PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2012, 20:43

Stara strażnica, 11 dzień Ostatnich Siewów

Ahraveen wyciągnął już wcześniej topór zza pasa, toteż Ansgar w pierwszej chwili nie zwrócił na oręż w łapie jaszczura większej uwagi, spoglądając akuratnie na bawiącego się ciągle nożem dunmera.

Cięty ostrzem w skroń, Nord usłyszał ostatnie słowa człekokształtnego gada, ale najpewniej nawet nie zauważył zbliżającej się śmierci, umierając w jednej chwili z rozłupaną czaszką. Cieknąca wartko z rany krew rozlała się po kamiennej posadzce piętra, dotarła do drewnianego rusztowania wiszącego na zewnętrznej ścianie strażnicy kapiąc w dół odległego o dobre sto metrów dna urwiska.

Ahraveen wytarł zbroczone ostrze w tunikę zabitego rozbójnika, a potem wsadził broń za pas schodząc ostrożnie po trzeszczącym niebezpiecznie rusztowaniu. Widziana przez szczeliny między deskami, pod stopami jaszczura rozciągała się piękna panorama rzecznej kotliny, ale argonianin wiedział, że jeden nieopaczny krok mógł go pociągnąć ku niechybnej śmierci w otchłani poniżej.
Wciąż czekam na deklarację odnośnie ciężkich łupów (broni i zbroi pozostałych dwóch łotrów) - chcecie je nieść ze sobą?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 grudnia 2012, 20:56

Jak da się tu łupy ukryć to to zrobimy. Nie będzie trzeba ich taszczyć.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 19 grudnia 2012, 21:02

Jeśli mają strzały to je zabieram, reszta mnie nie interesuje, idę w zdobycznej zbroi a poprzednią moją pakuje do wora, plecak czy co tam pod ręką. I ruszam czym prędzej w stronę niknących w oddali towarzyszy.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2012, 21:12

Stara strażnica, 11 dzień Ostatnich Siewów

Zwiadowcy zniknęli z oczu Ahraveena, toteż jaszczur przywołał do siebie czym prędzej elfy, chcąc z ich pomocą obedrzeć trupy ze zbroi i ekwipunku i przenieść wszystkie łupy do wypatrzonego wcześniej niewielkiego zagłębienia gruntu opodal krawędzi urwiska. Sivariael nie zaoponował, pogrążony w głębokiej zadumie i pomagający nosić zdobycz do dziury bez słowa skargi ani komentarza, lecz Llorvas i tym razem pozostał wierny swej naturze, zarzucając podróżną sakwę na plecy i oglądając się w stronę zziajanego jaszczura wyniosłym wzrokiem.

- Strzały wziąłem, reszta mnie nie interesuje - oznajmił sucho dunmer - Idę stąd, więc lepiej się pośpieszcie, jeśli nie chcecie pobłądzić samemu w dziczy.

- O nass ssię nie lękaj, elfie - wysyczał argonianin targając w ramionach futrzaną zbroję zdjętą z ciała norskiej wojowniczki - Byle byśś potem zapłakany nie przyłazził prossąc o złoto ze ssprzedaży...

Dając baczenie na to, by się przypadkiem nie poślizgnąć i nie spaść z urwiska, Ahraveen przestał się interesować odchodzącym w górę ścieżki Llorvasem, z pomocą Sivariaela ukrywając łupy w zagłębieniu gruntu i przykrywając je pozbieranymi w pobliżu kamieniami.
Ahraveen i Sivariael schowali wspólnymi siłami wszystkie wartościowe przedmioty ze strażnicy, wśród nich dwa komplety zbroi, topory i sztylety. Jeśli o całkowitą gotówkę ze strażnicy idzie, zgarnęliście w złocie 90 septimów.

Llorvas zabrał dodatkowe 20 strzał żelaznych.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 19 grudnia 2012, 21:16

Czy ktoś mówił o eliksirach? Biorę ze sobą!

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 19 grudnia 2012, 21:20

-Ruszcie dupska bo ich nie znajdziemy! Szybciej do cholery! Trza nam w drogę ruszać za towarzystwem a nie kamcory przestawiać!
Llorvas mówiąc to rusza w stronę znikających już prawie towarzyszy.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2012, 21:25

Ścieżka powyżej strażnicy, 11 dzień Ostatnich Siewów

Trzej zwiadowcy poruszali się w pewnym oddaleniu od siebie, puszczając przodem węszącego intensywnie khajiita. Szlak opuścił zadrzewione partie wzniesienia, zaczął wić się pomiędzy ośnieżonymi blokami skał, gdzie silny wiatr świszczał potępieńczo przypominając swym przeciągłym zawodzeniem lament prastarych upiorów. Baczne oczy ludzi i kotołaka przeczesywały skalne załomy i uskoki, nigdzie nie dostrzegając śladów życia innego niż kołujące wysoko w górze orły, ale nie tracąc niczego ze swej podejrzliwej czujności.

Wedle słów przesłuchanego w wieży bandyty, w niedalekim już kurhanie obozowało ponad dwudziestu rozbójników i chociaż najpewniej skupiali oni swą uwagę na odkopaniu wejścia do podziemnej części grobowca, w każdej chwili któryś z nich mógł nadejść z przeciwnej strony szlaku, zmierzając w stronę pilnowanej przez kompanów strażnicy. Hastur spodziewałby się zresztą tego, że Arnulf - o ile nie był skończonym czy zaślepionym żądzą złota głupcem - wysyłałby co jakiś czas czujkę do starej wieży z zadaniem sprawdzenia, czy u strażników wszystko było po staremu.

Powietrze było zimne i chociaż ani pokryty grubą sierścią khajiit ani nawykły do niskich temperatur Nord nie okazywali żadnego dyskomfortu, wychowany w dużo cieplejszej krainie Redgard mimowolnie szczękał zębami, bezskutecznie próbując wcisnąć się w swą futrzaną, nieco zbyt ciasną zbroję.


Obrazek

Teren nie sprzyja skradaniu się, bo brakuje tu drzew czy zarośli, ale wciąż jeszcze dość jest skał, by w razie potrzeby uskoczyć gdzieś pomiędzy nie. Jeśli o eliksiry idzie, proponuję, by każdy z zainteresowanych wziął sobie jeden flakon.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2012, 21:37

Ścieżka powyżej strażnicy, 11 dzień Ostatnich Siewów

Zdecydowany zadbać o zgromadzone z nie lada wysiłkiem łupy, Ahraveen machnął ręką na sardoniczne ponaglenia Llorvasa, tak przykrywając kamieniami zdobycz, by nawet przechodzący tuż obok dziury wędrowiec nie spostrzegł niczego podejrzanego. W przeciwieństwie do dźwigającego ciężki tobołek dunmera roztropny jaszczur nie zamierzał ograniczać swej zręczności i wystawiać na szwank krzepy poprzez noszenie łupów na własnym grzbiecie, pozostawiając sobie ich transport na czas powrotu z Czarnygłazu.

Kiedy jaszczur ruszył w górę starej ścieżki w towarzystwie milkliwego altmera, po dunmerze nie było już śladu.

- A niech gna na zzłamanie karku - machnął ramieniem argonianin, wciskając głowę w kołnierz futrzanej zbroi - Ależż tu zzimno... tobie też marznie... wssysstko?

- Pochodzę z cieplejszej krainy - skrzywił się nieco Sivariael - Zimy są u nas łagodniejsze niż tutaj jesień, ale słyszałem, że to jeszcze nic. Na północy, na wybrzeżu, w Zimowej Twierdzy czy Samotni, tam dopiero panuje ziąb.

- Patrzaj, elfie - Ahraveen wyciągnął dopiero co wciśniętą pod kołnierz głowę, spoglądając w dół przebiegającej przez grzbiet wzniesienia ścieżki. Daleko z przodu, przesłonięta albo mgłą albo deszczowymi oparami, rozciągała się surowa panorama niziny położonej na północ od Pogórza Jerallu - Może terass zejdziemy na dół, może będzie ccieplej?


Obrazek
Llorvas już dołączył do pierwszej trójki, natomiast Ahraveen i Sivariael jeszcze podciągają tyły, ale za to mają przed sobą czystą i sprawdzoną wcześniej drogę. Dotarli na szczyt górskiego grzbietu i zaraz przejdą na przeciwną jego stronę, przez co dolina Rzecznej Puszczy właśnie zniknęła im definitywnie z oczu.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 grudnia 2012, 21:42

Uwadze khajita nie umknal marznacy Hastur. Kocur usmiechnal sie na swoj groteskowy, koci sposob i zarocil sie cicho do kompana:

- Hastur niech nie patrzy na khajita tak. Khajit nie zdejmie futro i odda Redgarowi. Nawet sila... - Barr'teh nagle przerwal i skinal ostrzegawczo reka. Zrenice kotolaka rozszerzyly sie nagle. Wsrod zalomow skal, katem oka wychwycil nieoczekiwany ruch. Kotolak juz mial przylec do sciany, ale odezwal sie tylko spokojnie:

- Kozica... Barr'teh poszedlby ja zlapac, ale za duzo czlowiekow przy kurhanie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2012, 21:58

Ścieżka powyżej strażnicy, 11 dzień Ostatnich Siewów

Khajiit pierwszy spostrzegł wyłaniający się zza zakrętu ścieżki kurhan. Kotołak zwolnił chwilę wcześniej i tak ostrożnego kroku, zaalarmowany dziwnym odgłosem przywodzącym na myśl łopotanie targanego wiatrem materiału.

Zwisająca z pryzmy topornie obrobionych kamieni wstęga płótna unosiła się na wietrze, wydając z siebie ów nieregularny łopot. Jej powierzchnię pokrywały wyszyte spłowiałymi nićmi runiczne znaki mające odpędzać złe moce, ale Barr'teh nie zwrócił na wstęgę najmniejszej uwagi, przenosząc spojrzenie swych kocich ślepiów na położony w głębi niewielkiego płaskowyżu norski kurhan.

Zbudowane z ciemnego kamienia masywne łuki częściowo się zawaliły, zasypując podchodzący do kurhanu szlak stertami gruzu, ale większość starożytnej konstrukcji wciąż się trzymała wzbudzając swym surowym majestatem szczere uznanie dla prastarych budowniczych grobowca.

- Barr'teh widzi Czarnykamyk - oznajmił ściszonym głosem khajiit wycofując się ostrożnie ku swym druhom - Człowieków Barr'teh nie widział, ale mogą być wszędzie tam, ukryte.


Obrazek
Dotarliście na miejsce, panowie. Przed Wami pierwszy rzut oka na Czarnygłaz, na razie z bezpiecznego i dyskretnego dystansu. Myślę, że teraz będziecie chcieli skonsolidować drużynę i naradzić się wspólnymi siłami, co dalej, prawda?

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 19 grudnia 2012, 22:04

Zziajany i spocony dunmer dopadł w końcu uciekającej trójki zwiadowców i od razu dostrzegł dzwoniącego zębami Hastura - Llorvas uśmiechnął się szyderczo w swoim zwyczaju i rzekł:
-Widzę, że Ci zimno opalony towarzyszu, mam coś dla Ciebie w tym tobołku co targam ze sobą - jeśli coś z mojej zbroi pasuje na Hastura to niech zakłada bo jeszcze nam zejdzie tutaj.
-A czy możesz mi wytłumaczyć barwny inaczej przyjacielu dlaczego Twój honor powstrzymuje Cię przed zapewnieniem sobie lepszego statusu życiowego? Dlaczego aż tak bardzo boisz się zabrać coś trupowi a co tobie może się przydać? Przecież to byli mordercy kobiet i dzieci? Nie gniewaj się osmalony druchu ale nie rozumiem tego.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 grudnia 2012, 22:09

- Shhhhh, Barr'teh słucha... - Skarcił dunmera kotołak, strzygący żywo uszami i próbujący wychwycić jakiekolwiek dźwięki.
Atutów jeszcze nie wybrałem, ale popatrze najpierw i zorientuje się co mi najbardziej podpasuje

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2012, 22:20

Ścieżka powyżej strażnicy, 11 dzień Ostatnich Siewów

Kotołak podkradł się bliżej, prześlizgując się poprzez śnieżne zaspy nawiane wzdłuż krawędzi zbocza silnym porywistym wiatrem z północy. Kamienne łuki tworzące być może kiedyś zadaszenie wzniesione nad wejściem do Czarnygłazu rosły w ślepiach Barr'teha, górowały nad nim coraz bardziej. Wiele z nich zwieńczonych było ogromnymi orlimi głowami, wyrzeźbionymi umiejętnie w kamieniu, ale mocno już zniszczonymi wskutek ustawicznej erozji.

Silny wiatr niósł w powietrzu śnieżną zadymkę, tworzył zwiewne tumany białego pyłu unoszące się co chwila w górę, a potem opadające na ziemię. Chłód jeszcze przybrał na sile, coraz bardziej doskwierając nie tylko Redgardowi, ale i noszącemu teraz mało wygodną żelazną zbroję Llorvasowi.


Obrazek
Zwiad nieco się przemieścił, macie teraz nieco lepszy podgląd na kurhan. Nadal nie widać śladu żywej duszy, tylko wiatr wyje złowieszczo i świszcze okropicznie!

Ekipa już w całości, naradzać się, naradzać! ;)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 grudnia 2012, 22:26

Widzieliście kogoś? Cholera, ten zbój gadał o 2 tuzinach.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 grudnia 2012, 22:33

Wy się zbunkrujcie, tyko ogniska nie palcie;) a ja obejdę kurhan i oblukam wszystko.

ODPOWIEDZ