PBF - Mrok nad Delamirą

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 17 grudnia 2012, 19:13

Usta Zoriana na przemian przybierały kształt litery U, by zaraz potem odwrócić się w podkowę. Zaciskał i luzował uchwyt rąk na kolbie kuszy. Palce już zaczynały się upominać o chwilę przerwy i całkowitego wyluzowania. Adrenalina wyraźnie spadła, myśli żołnierza wróciły na właściwe tory...

- Na Mitrę! - wykrzyknął w aquilończyk, prostując się całkiem. - Osłaniajcie nas - powiedział do reszty. - Będziemy przynętą. Ktoś się wychyli to strzała mu w łeb.

Weteran podbiegł do zaznaczających teren najemników.
Mitro, dopomóż... wyszeptał, zaciskając dłonie na kuszy.

- Hej, Vanko! A weź no jeszcze nasraj, pokaż im czym są dla nas! - wykrzyczał Zorian, od czego zachrypło mu w gardle. Sięgnął po bukłak z winem, popił łyk i poczęstował Vanka i kończącego szczanie Belvasa.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 17 grudnia 2012, 20:24

Słyszycie jakieś odgłosy, jakby wojenne okrzyki Piktów, wrzaski Vanka wreszcie ściągnęły tu jakiegoś wroga, ale spoza świątyni. Z niej nikt nie wychodzi, ani mocz ani klątwy nie naruszyły murów tej dziwnej budowli. Chyba was otaczają, co robicie?
Czyli Vanko jest pijany, jak rozumiem. Ktoś jeszcze deklaruje, że jego postać jest pijana? Muszę wiedzieć, przed dalszym tokiem akcji kto jest jeszcze pijany.
Ostatnio zmieniony 17 grudnia 2012, 21:33 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 17 grudnia 2012, 21:34

Belvas jest raczej trzeźwy, wypił kilka łyków żeby mu się ręce nie trzęsły ale to wszystko.

Proponuję taktyczny odwrót - nie dajmy się okrążyć, zobaczmy co to za jedni i ilu ich jest, zdecydujemy co dalej.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 17 grudnia 2012, 21:37

Aquilończyk zastygł w miejscu. Bębny zdawały się bić z każdej strony świata. Bardzo się to nie spodobało Zorianowi, który w ostatnim akcie desperacji sam obsikał piramidę z wężem na szczycie.

- Miiiiitro! To dla ciebie ukazuje pogarde dla boga-wężaaaa.... - wykrzyczał, mając nadzieję, że Seth tego nie słyszał.
Szybki nur w krzaki do pozostałych. Zorian nie jest pijany, aczkolwiek ilość spożytego przezeń alkoholu oszacowałbym na jedno piwo 5,6%.

Możemy na szybko przygotować pułapkę, tj ustawić się w najlepszym miejscu dla strzelców i z tamtąd strzelać do piktów jak do kaczek. Miało ich być około 20, a więc powinniśmy wyjść bez szwanku...

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 17 grudnia 2012, 21:40

Chodźcie tu psubraty!

- wyharczał Vanko dobywając broni, lekko zatoczywszy się skierował uwagę w stronę, z której dobiegały hałasy.

Tej nocy poleje się krew!
W zasadzie nie wiadomo kto się wynurzy z lasu, lecz Vanko każdego pikta w tym stanie uzna za wroga. Cóż, zanosi się na tarapaty, a kondycja Vanka niestety nie jest w tej chwili najlepsza.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 17 grudnia 2012, 21:48

Przybiegł jeden z rangersów, był głębiej na wyspie ich jest nie mniej jak 50-ciu 20 z przodu i około 30 stu nieco z tyłu....Tecumseh rzekł zamknij ryja durny Zamorańczyku zginiemy tu przez ciebe idioto. Jakieś pomysły?
Macie kilka sekund na decyzję walczyć czy uciekać, żarty się skończyły. Głośne pijackie krzyki na terytorium wroga sprowadziły tu Piktów jacy tak się bali tego miejsca, że byli poza wyspą której strzegli, ale Vanko, bardzo się starał; aby Piktowie mimo własnego wielkiego strachu przed Ayodią i tym miejscem, jednak sprawdzili co tu się dzieje. Teraz nastaną czasy miecza i topora lub pościgu, jesteście 2 godziny od waszej łodzi i zbawczej rzeki, jest noc. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 17 grudnia 2012, 22:24 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 17 grudnia 2012, 22:48

Nie ma jędzy, po którą tu przybyliśmy, a walka z piktami, nawet zwycięska nic nam nie przyniesie. Siedzieć tu i gapić się na piramidę bez celu też nie ma sensu. To był fałszywy trop, więc czas się wycofać.
Co do wyzywania Vanka przez Tecumseha, to Vanko dla dobra sprawy uda, że tego nie słyszał, choć za durnia i idiotę powinien dać głowę.

el