PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 grudnia 2012, 15:21

Pogórze Jerallu, 11 dzień Ostatnich Siewów

Trond zmienił nieco ułożenie ciała, oparł się barkiem o pień świerku rozważając w myślach najlepsze posunięcie. Góral nie miał pojęcia, kto obozował w pobliżu wieży, ale skoro khajiit twierdził, że słyszał czyjeś głosy, Trond gotów był kotołakowi uwierzyć na słowo. Rzecz w tym, że zdrowy rozsądek odradzał Trondowi bliższe spotkanie z tajemniczymi obozowiczami. W górach prócz zwykłych rabusiów kręcili się też powstańcy jarla Ulfrica i chociaż młodzieniec żywił wobec nich neutralność, oni sami mogliby się poczuć zagrożeni nagłym pojawieniem miejscowego wieśniaka.

A Trond słyszał wiele o tym, co Gromowładni potrafili robić podejrzanym o szpiegowanie i donoszenie cesarskim władzom. Powieszenie za nogi na gałęzi z poderżniętym gardłem nie oznaczało bynajmniej najgorszego z możliwych sposobów odejścia w objęcia Akatosha.

Jeśli zaś przy wieży nie kręcili się Gromowładni, ich miejsce mogli zająć inni nieprzyjaźni górale, chociażby zabijaki Havara, których od dwóch dni nie widać było w wiosce, a którzy bynajmniej nie byli szczerymi przyjaciółmi Rzecznej Puszczy. Być może odstraszeni perspektywą spotkania ze sprowadzonymi z Białej Grani drużynnikami jarla ukryli się teraz w starej budowli czekając na dogodną okazję do tego, by się odpłacić ziomkom Gerdur za odrzuconą propozycję pomocy.

- Jeśli chcecie, możemy ich obejść cichaczem - zaproponował Nord oblizując mimowolnie spierzchnięte wargi - Tylko będziemy się musieli powspinać na skały. Radzicie sobie z wspinaczką?
To dobre pytanie - droga na przełaj będzie wymagała kilku trudnych testów wspinaczki z ryzykiem połamania sobie kości w razie upadku. Idziecie na to?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 grudnia 2012, 15:35

Hm mozemy spróbować nie wsspinam ssię najgozej, ale w tej zbroji nie najlepiej tez. Jak tam inii uważają?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 16 grudnia 2012, 15:39

Wolę zaryzykować wspinaczkę niż spotkanie ze zbójami. Khajit przodem, niech wynajduje łatwiejsze drogi. Choć dobrze by było wiedzieć kto się tam czai, ilu i jak uzbrojonych. No ale jak się nie da, to się nie da.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 grudnia 2012, 15:59

Pogórze Jerallu, 11 dzień Ostatnich Siewów

Trond zamierzał coś jeszcze dodać, ale zesztywniał w jednej chwili, przycisnął się mocno do szorstkiej kory drzewa. Z wieży wypadło dwoje ludzi, mężczyzna i kobieta. Chociaż od kryjówki zwiadowców dzieliła ich wciąż spora odległość, niesione wiatrem słowa docierały bez trudu do postawionych na sztorc uszu khajiita.

- Arnulf musi się o tym dowiedzieć! - wrzasnął chrapliwym głosem mężczyzna, noszący obszytą futrem skórznię i wygrażający kobiecie zaciśniętą w pięść dłonią - Kto wie, ilu ich było?! Łby nam pourywa, jeśli go nie ostrzeżemy!

- W dupie mam Arnulfa! - sarknęła wysoka szczupła kobieta w podobnym pancerzu, trzymająca swą prawicę na uchwycie przewieszonego przez plecy dwuręcznego topora - Jeśli będzie trzeba, pójdę do Markartu, tam mnie nie znajdzie! Ktokolwiek ich zabił, może być ciągle w okolicy!

- To nie były cesarskie strzały! - mężczyzna wciąż nie przestawał potrząsać pięścią - Może to Gromowładni?! Nie chcę kłopotów z tymi rzeźnikami!

- I ty nazywasz ich rzeźnikami?! - toporniczka zaniosła się sardonicznym, dźwięczącym cyniczną nutą śmiechem - Dzieciom kupców gardła na szlaku podrzynałeś bez mrugnięcia okiem, a srasz w gacie na myśl o Gromowładnych?!

Obrażony mężczyzna nie zdzierżył, odciągnął pięść chcąc zdzielić kobietę kułakiem w twarz. Nie zdążył, kopnięcie obutej w ciężki trzewik stopy zwaliło go z nóg, powaliło na skaliste podłoże.

- Nie próbuj tego więcej, skurwysynu! - wrzasnęła wojowniczka kopiąc zasłaniającego się rękami kompana jeszcze kilka razy - Ktokolwiek ich zabił, zostawił naszą trójkę w spokoju, więc pewnikiem już dawno poszedł precz, ale ja nie będę za nim lazła ani posyłała kogoś do Arnulfa! Stary cap niech sobie sam radzi! Jak jest tak samo dobry w robieniu mieczem, co w macaniu cycków i półdupków, poradzi sobie bez trudu!


Obrazek
Wnioski z podsłuchanej rozmowy wyciągnijcie sami. Na fotce raz jeszcze Hastur, tym razem przyczajony opodal starej wieży...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 grudnia 2012, 16:03

Zosstała ich tylko trójka idźmy na nich, może ssię dowiemy kto i gdzie wybił ich ludzi, cy na sslaku cy w Czarnymgłazie...

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 16 grudnia 2012, 16:44

Mordercy dzieci - wszyscy słyszeliśmy. Zero skrupułów, nie bierzemy jeńców. Najpierw tych dwoje, przynajmniej jedno warto by było zostawić przy życiu na tyle długo, żeby powiedziało gdzie jest trzeci. Panowie, strzały na cięciwy. Barr'teh, nie skoczyłbyś laseczce do gardła?

<