PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 grudnia 2012, 22:56

Rzeczna Puszcza, 11 dzień Ostatnich Siewów

Sivariael siedział z zachmurzoną miną na najwyższym schodku wiodącym pod "Śpiącego Olbrzyma". Pozostawiony samemu sobie i ignorowany przez niemal wszystkich wieśniaków, altmer pogrążył się w melancholijnej zadumie wpatrzony w odległe zarysy kurhanu.

Kudłaty pies przysunął się do elfa, obwąchał mu podejrzliwie buty, po czym oddalił się straciwszy zainteresowanie obcym przybyszem.

Sivariael uznał, że od kurhanu dzieli go jakieś półtorej godziny wspinaczki po lesistym zboczu, najpewniej drogą wijącą się ostrymi zakosami i niemal całkowicie zasłoniętą gęstwą krzewów i zarośli. Pora roku była już późna i lato zdawało się bezpowrotnie przemijać, a mimo to w górach Skyrimu wciąż zieleniła się roślinność. Altmer słyszał, że powodem tego dziwnego zjawiska był specyficzny mikroklimat królestwa, bogatego w gorące źródła połączone podziemnymi kanałami, dzięki którym w wielu głębokich kotlinach Skyrimu nawet wczesną zimą widywało się na drzewach liście.

Do uszu altmera dotarły odgłosy ożywionej rozmowy, toteż Sivariael obejrzał się w stronę niedalekiej chaty dostrzegając opuszczających przybytek Gerdur towarzyszy. Wszyscy niemal natychmiast obejrzeli się w stronę Czarnygłazu, toteż elf pojął, że decyzja o wyprawie do kurhanu zapadła nieodwracalnie.
Słońce jeszcze wysoko, ruszając od razu znajdziecie się przy kurhanie późnym popołudniem.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 grudnia 2012, 23:18

Rzeczna Puszcza, 11 dzień Ostatnich Siewów

Gerdur nie była do końca przekonana o słuszności wyboru swych gości, Hastur szybko jednak zrozumiał, że pomysł wyprawy do kurhanu nie urazi ani uczuć samej naczelniczki ani też nikogo z jej ziomków. Redgard obawiał się wcześniej, że miejscowi mogą odebrać wizytę w nekropolii za akt zbezczeszczenia mogił, najwyraźniej jednak mieszkańcy Rzecznej Puszczy nie byli z Czarnygłazem w żaden bliski sposób związani, ograniczając swe kontakty z tym posępnym miejscem do okazjonalnego zerkania ponad rzeką w górę odległego górskiego zbocza.

- Nie obsadzaliście nigdy wieży? - zapytał Hastur wskazując palcem na wzniesioną z kamiennych bloków budowlę po przeciwnej stronie rzeki. Oglądając się w jej stronę Hod potrząsnął przecząco głową.

- Ten, kto ją wybudował, a pewnie był to dziad jarla Balgruufa, postawił ją w złym miejscu - oznajmił mąż naczelniczki - Niby wznosi się nad szlak, ale przecie jest po drugiej stronie rzeki. Gdyby nawet strażnik dostrzegł niebezpieczeństwo od strony Helgen, prędzej ono dotarłoby do wioski niż wartownik. Dlatego z niej nie korzystamy...

- Ale to nie znaczy, że nikt nie korzysta - wtrąciła Gerdur, która wychwyciła niedopowiedzenie w głosie męża - Parę nocy temu widać było przy wieży leciutką poświatę. Jakby ktoś palił tam ognisko. Zapewne jakiś wędrowiec idący na przełaj przez góry, wszelako do nas po drodze nie zajrzał.

- Tylko jedną noc widać było poświatę? - Hastur upewnił się na wszelki wypadek, spoglądając na odległą wieżę z wzmożoną dozą zainteresowania - Co to za wędrowcy chadzają teraz samopas górami?

- Różni - odpowiedziała wymijająco Gerdur, zmarszczonym nosem dając do zrozumienia, że wolałaby nie zagłębiać się w ten temat - Myśliwi, tropiciele... przyjaciele królowej albo przyjaciele jarla Wichrowego Czuba... albo duchy dawno zmarłych... bogowie jedyni wiedzą to z pewnością.

- Słońce wysoko, szybko może zajść - wtrącił Hod spozierając na Gerdur porozumiewawczo - Szlaku nie znacie, łatwo możecie zbłądzić. Może poślemy z nimi kogoś z pasterzy? Tych, co byli w kurhanie?

- Nie wiem, czy którykolwiek zechce - cmoknęła powątpiewająco Gerdur - Wyglądali na zalęknionych, kiedy ostatnio stamtąd wrócili, po dziś dzień to pamiętam.
Macie szansę załatwić sobie miejscowego przewodnika aż pod wrota kurhanu - tyle, że teraz role chyba się odwrócą i to Wy będziecie musieli zaproponować zapłatę, a nie samemu jej oczekiwać :P

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 grudnia 2012, 23:47

Zapłacimy, a wiele taki przewodnik ssobie by liczył za doprowadzenie nass? Do kurhanu on wchodzić nie mussi, jeno nass podprowadzić.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2012, 00:13

Rzeczna Puszcza, 11 dzień Ostatnich Siewów

Gerdur ponownie wzruszyła ramionami, spojrzała na Ahraveena niewiele mówiącym wzrokiem.

- Nie mnie to orzekać, bo nie ja was tam poprowadzę - powiedziała naczelniczka - Hod, zawołaj któregoś z młodych, zapytamy o ochotnika... bo niechaj wam będzie wiadomo, że nikogo przymusem nie wyślę. Będzie który chciał z własnej woli, nie zabronię.

- Ssłussne ssłowa - pokiwał głową jaszczur, oblizując gibkim jęzorem paszczękę - Jeśśli kto zechce, zapłacimy.

Hod oddalił się żwawym krokiem wraz z hersirem Hrothem, przywołując do siebie podniesionym głosem pracujących w pobliskiej zagrodzie górali.

- Będziecie z nimi bezpieczni? - zapytał ściszonym głosem Hastur spoglądając znacząco na plecy noszącego ciemnożółtą tunikę drużynnika - Podołają wyzwaniu?

- Smokowi najpewniej nie, ale przeciwko smokowi pomóc mogą chyba już tylko modlitwy - odpowiedziała z rozbrajającą szczerością Gerdur - Ale przydadzą się przeciwko innym przeciwnościom losu.

- Takim jak Havar, dla przykładu? - zapytał pozornie od niechcenia Redgard - Albo inni rzezimieszkowie z okolicy?

- Chociażby - Gerdur bynajmniej nie próbowała owijać swych słów w bawełnę - Havar dla przykładu nie pojawił się tutaj od czasu waszego popasu, pewnikiem zląkł się hersirów.

Hastur nic nie odrzekł w pierwszej chwili, ale przed oczami natychmiast stanął mu obraz druhów Havara popalonych magicznym ogniem i posieczonych mieczem w dole szlaku do Białej Grani.

Hod powrócił w towarzystwie młodego wysokiego Norda o żywych, błyszczących ciekawością oczach.

- To oni potrzebują przewodnika - powiedział mężczyzna wskazując na grupkę najmitów - My cię nie przymuszamy, pójdziesz z własnej woli. Powiedzieli, że zapłacą za wskazanie drogi.
Pojawił się ewentualny przewodnik, rodowity Nord, młody i z wyglądu całkiem żwawy, a na dodatek dobrze mu patrzy z oczu. Kto zechce oczarować go gładką gadką?
Ostatnio zmieniony 13 grudnia 2012, 21:59 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 13 grudnia 2012, 00:25

Barr'teh spojrzał na oddalony Czarnygłaz zastanawiając się czy naprawdę potrzebują przewodnika. Miejsce było dobrze widoczne z Rzecznej Puszczy i i dotarcie na górę, przynajmniej pozornie nie powinno sprawiać większych trudności. Ciemności dla kotołaka nie były przeszkodą. Mrok nocy traktował jak sprzymierzeńca łowcy. Nie chciał się jednak spierać z towarzyszami, którzy już zaczęli negocjacje. Prychnął tylko i zamachał ogonem:

- Barr'teh do Czarnygłaz nawet i noc kiedy księżyców nie ma na niebie...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2012, 22:13

Rzeczna Puszcza, 11 dzień Ostatnich Siewów

Towarzyszący Hodowi młody Nord uśmiechnął się kącikami ust słysząc komentarz kotołaka, pokiwał lekko głową taksując khajiita uważnym wzrokiem. Wysoki i szczupły, nosił golony nieregularnie zarost, który dodawał mu kilku lat. Okryty futrzaną zbroją, nie sprawiał wrażenia zwykłego pasterza kóz, ale Hastur świadomy był tego, że w północnych górach nikogo nie wolno było lekceważyć wyłącznie z powodu jego profesji. Pasterz, rolnik i smolarz potrafili tutaj z równą wprawą paść zwierzęta czy uprawiać rolę jak zabijać czy ranić.

- To młodszy brat Alvora, naszego kowala - oznajmiła Gerdur ujmując młodzieńca pod ramię niemalże matczynym gestem - Zna drogę do Czarnygłazu i kilku innych tutejszych zakątków, bo niespokojną ma duszę i ciągle go gdzieś niesie.

- Żelazem umiesz robić czy tylko nosisz ku uciesze panien? - zapytał Llorvas spozierając znacząco na przytroczony do pasa Norda lekki topór.

- Myślę, że dałbym radę sprawić dunmera równie szybko jak ślizgacza - odpowiedział góral szczerząc białe zęby w chłodnym, nieco zaczepnym uśmiechu, który wbrew wszystkiemu raczej zjednywał sympatię niż budził niechęć - Dałby Akatosh, byśmy nie musieli tego nigdy sprawdzić.

Hastur zlustrował młodzieńca uważnym spojrzeniem, bo chociaż pewien był, że spotkali się po raz pierwszy w życiu, nie potrafił się oprzeć irracjonalnemu wrażeniu, iż gdzieś już tego człowieka widział, w odległej i zupełnie niesprecyzowanej przeszłości.

- Ile chcesz za wskazanie nam drogi? - zapytał ciemnoskóry wojownik krzyżując ramiona na piersiach.
Pytanie pytaniem, ale ciekaw jestem, ile sami gotowi jesteście zaoferować za tę prostą przysługę...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 grudnia 2012, 22:17

Po jednej sssztuce złota od każdego z nas wystarczy?
Hi hi, srebra jako środka płatniczego w tej grze nie ma, obowiązuje wyłącznie złoto! Złote monety są bardzo małe, więc nie ma potrzeby pomniejszania wartości waluty poprzez wprowadzenie srebrników.
Ostatnio zmieniony 15 grudnia 2012, 15:31 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 15 grudnia 2012, 10:54

Jak język wciąż powracający do złamanego zęba, myśli młodego Tronda wiodły kolejny raz do nieznanych krain, przygód, bohaterskich czynów. W zagrodzie swego starszego brata kowala mógł jedynie trudnić się ciężką pracą, co zresztą bardzo sobie cenił. Niestety, mimo wszelkich starań jego niespokojna dusza przysparzała mu wielu kłopotów. Alvor wielokrotnie dawał mu w skórę gdy nagle znikał i pojawiał się z pokorną miną marnotrawnego syna po kliku dniach. Nie mógł na to nic poradzić, a teraz, teraz mu się trafia taka okazja i jeszcze zapłacić mu chcą za to.

- Tak, tak po jednej sztuce od każdego starczy - odpowiedział poważnie.

Ponieważ nie chodziło mu o pieniądze tylko o wyprawę na którą starszy brat Alvor wciąż potrzebujący pomocy, nie może się już nie zgodzić, bał się podać zbyt wygórowaną cenę. Słysząc jednak propozycję jaszczurokształtnego osobnika od razu przystał z ulgą na propozycję.

- Ja jestem Trond, z kim przyjdzie mi przyjemność podróżować - młody Nord skierował swoje pytanie do czarnoskórego wojownika.

Serdecznie witam wszystkich nowych jak i starych znajomych. Witam i Ciebie Keth, syn marnotrawny powraca :) Mam nadzieję na wciągającą, miłą rozgrywkę, czego i wam życzę drodzy koledzy.
Muszę tylko jeszcze ogarnąć obsługę forum. I przypomnieć sobie kolory technicznie i poza grą.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 15 grudnia 2012, 11:25

Hastur nie mógł oprzeć się wrażeniu, że doskonale zna Tronda, jeśli nie z tego, to być może z jakiegoś poprzedniego życia. Twarz norda raczej nic redgardowi nie mówiła, natomiast miał wrażenie, że być może gdzieś, kiedyś... niejedno razem przeszli. Dziwne wrażenie. Otrząsnął się z dziwnego stanu i rzekł.

- Jam jest Hastur. jaszczur to Ahraveen, kotowaty - Barr'teh, ten gburowaty elf zwie się Llorvas a tamten Sivariael.
Witaj synu marnotrawny. Dobrze, że w końcu się ogarnąłeś i dołączyłeś. Niejedno już Cię zdążyło ominąć.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 grudnia 2012, 15:44

Witaj jestem Ahraveen Argonianin, dobrze że nie jessteś chciwy, zacynam cię lubić. Prowadź nas ku owemu grobowcowi przyjacielu.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 grudnia 2012, 17:15

Rzeczna Puszcza, 11 dzień Ostatnich Siewów

Pozbierawszy śpiesznie ekwipunek najmici zebrali się przy kamiennym murze broniącym dostępu do wioski od wschodu, stojąc w cieniu rzucanym przez zadaszenie ogrodzenia. Wartki nurt rzeki szumiał na wystających z wody kamieniach, chlupotał głośno i melodyjnie. Dźwięki codziennego życia osady płynęły pomiędzy kamiennymi murkami poletek, opłotkami i ścianami domostw.

- Którędy pójdziemy? - zapytał Hastur poprawiając swój pas i spoglądając na gotowego do drogi Tronda. W przeciwieństwie do cudzoziemców młody góral wybierał się do kurhanu bez zbędnego obciążenia, nie będąc zmuszonym do noszenia plecaków czy podróżnych toreb.

- Przez most na drugą stronę rzeki, a potem starą ścieżką w górę i na zachód - odpowiedział Trond - Kręci się po zboczu aż po wieżę strażniczą, a potem zakręca na północ wokół mniejszego szczytu i od tamtej strony dochodzi pod schody kurhanu.

- Schody kurhanu? - powtórzył Redgard spozierając jednocześnie ponad nurtem rzeki na dostrzegalną w oddali starą strażnicę - Są tam schody?

- Dojdziemy na miejsce, to zobaczycie - wzruszył ramionami Trond - Gdybym teraz opowiedział, pewnie byście nie uwierzyli. Czarnygłaz to nie byle jaki kurhan, jest... wielki. Sami zobaczycie.

- Russajmy lepiej - zaproponował Ahraveen spoglądając na słońce. Jaszczur oszacował w myślach, że jakiś czas temu minęło południe, a ponieważ zamierzał zajrzeć do nekropolii sporo przed zmierzchem, nie chciał niepotrzebnie tracić czasu.

- Bywałeś tam wcześniej? - odezwał się ponownie Hastur równając krok z Trondem - Podobno szukałeś tam kóz?

- Inni szukali, ja pomagałem - odparł Nord - Byliśmy w przedsionku kurhanu, ale reszta z miejsca straciła ochotę na obejrzenie reszty, bo było tam trochę... strasznie. Wiesz chyba, co mam na myśli? To bardzo stary grobowiec, a ludzie cały czas gawędzą przy miodzie o zmorach i krwiopijcach.
To jak, ruszamy w drogę?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 15 grudnia 2012, 19:07

Ruszamy, ruszamy!

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 15 grudnia 2012, 19:36

- Nie sądzę, bym znalazł w tym grobowcu cokolwiek przydatnego w moich badaniach, ale może... Ruszajmy lepiej zanim się ściemni.
Czyli nie tylko ja dołączam się w trakcie :)?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 grudnia 2012, 19:51

To napssód do kurhanu, posssukamy tam jednego Bretona... i moze ssię nieco rozejrzymy.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 15 grudnia 2012, 21:57

Ruszamy, ruszamy koledzy. Oczywiście, że nie dołączasz tylko Ty w trakcie gry, a czy był z tym jakiś problem ? :) No chyba, ze w czasie mojej nieobecności coś się zmieniło.

ODPOWIEDZ