Ssspoko Hasstur. Masz moje błogossławieńsstwo.
PBF - Narodziny legendy
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Pogórze Jerallu, 11 dzień Ostatnich Siewów
Hastur przyjął do wiadomości zapewnienia swych towarzyszy, nie dodając już nic więcej i spoglądając w zamian bacznym wzrokiem na okoliczne chaszcze i strome lesiste zbocza. Pozostawiwszy za sobą trawiastą równinę otaczającą Białą Grań, najemnicy weszli w półmrok gęstego górskiego lasu, maszerując w rozciągniętym dla bezpieczeństwa szyku środkiem starego traktu.
Szyk takowy nie sprzyjał konwersacji, co tym razem Hastur przyjął ze starannie skrywaną ulgą, nie mając większej ochoty na wysłuchiwanie uszczypliwych uwag Llorvasa czy naiwnych chwilami uwag Barr'teha. W głowie ciemnoskórego wojownika mieszały się sprzeczne ze sobą myśli i emocje, podsycane niepewnością co do motywów Alik'rów i ich rzekomej ofiary. W przeciwieństwie do wydających się brać stronę Sadii druhów, Hastur żywił wobec swej rodaczki głębokie podejrzenia, które bynajmniej nie były bezzasadne.
Wojownicy z pustynnych klanów Alik'rów walczyli przed laty z bezprzykładnym męstwem w tylnej straży cofających się cesarskich legionistów, morzem krwi płacąc za wstrzymanie postępów thalmorskiej armii. Hastur nie potrafił pogodzić się z myślą, że wśród tych bitnych i honorowych ludzi znaleźli się oportuniści gotowi zapomnieć o swej chwalebnej przeszłości i dla złota stać się myśliwskimi ogarami Thalmoru, ale... ale czasy się zmieniały, podobnie jak polityczny układ sił i sympatii w krainach Tamrielu.
- Tam leżeli ci popaleni - odezwał się idący w ślad za kotołakiem Sivariael, wskazując dłonią na porośnięte drzewami wzniesienie opodal drogi, gdzie dzień wcześniej najemnicy znaleźli zwłoki kilku zabitych w zaciekłej walce norskich opryszków.
Hastur przyjął do wiadomości zapewnienia swych towarzyszy, nie dodając już nic więcej i spoglądając w zamian bacznym wzrokiem na okoliczne chaszcze i strome lesiste zbocza. Pozostawiwszy za sobą trawiastą równinę otaczającą Białą Grań, najemnicy weszli w półmrok gęstego górskiego lasu, maszerując w rozciągniętym dla bezpieczeństwa szyku środkiem starego traktu.
Szyk takowy nie sprzyjał konwersacji, co tym razem Hastur przyjął ze starannie skrywaną ulgą, nie mając większej ochoty na wysłuchiwanie uszczypliwych uwag Llorvasa czy naiwnych chwilami uwag Barr'teha. W głowie ciemnoskórego wojownika mieszały się sprzeczne ze sobą myśli i emocje, podsycane niepewnością co do motywów Alik'rów i ich rzekomej ofiary. W przeciwieństwie do wydających się brać stronę Sadii druhów, Hastur żywił wobec swej rodaczki głębokie podejrzenia, które bynajmniej nie były bezzasadne.
Wojownicy z pustynnych klanów Alik'rów walczyli przed laty z bezprzykładnym męstwem w tylnej straży cofających się cesarskich legionistów, morzem krwi płacąc za wstrzymanie postępów thalmorskiej armii. Hastur nie potrafił pogodzić się z myślą, że wśród tych bitnych i honorowych ludzi znaleźli się oportuniści gotowi zapomnieć o swej chwalebnej przeszłości i dla złota stać się myśliwskimi ogarami Thalmoru, ale... ale czasy się zmieniały, podobnie jak polityczny układ sił i sympatii w krainach Tamrielu.
- Tam leżeli ci popaleni - odezwał się idący w ślad za kotołakiem Sivariael, wskazując dłonią na porośnięte drzewami wzniesienie opodal drogi, gdzie dzień wcześniej najemnicy znaleźli zwłoki kilku zabitych w zaciekłej walce norskich opryszków.
Dotarliście na wysokość wczorajszej rzezi w zaroślach - jakieś specjalne deklaracje w tym kontekście?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Oczywiście bacznie obserwuje okolicę, staję tak aby być zasłoniętym przez drzewo, pniak czy czymkolwiek i bacznie wypatruje co i jak.
Nie biorę nikogo strony, żadna dziewucha nie ma szans na to abym zapomniał o swoich 3 towarzyszach! Dla mnie najważniejsza jest przyjaźń i złoto! Więc dlatego zasugerowałem Hasturowi aby to on pogadał z dziołchą:-)
Nie biorę nikogo strony, żadna dziewucha nie ma szans na to abym zapomniał o swoich 3 towarzyszach! Dla mnie najważniejsza jest przyjaźń i złoto! Więc dlatego zasugerowałem Hasturowi aby to on pogadał z dziołchą:-)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."