PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 grudnia 2012, 21:56

- Przeprowadzamy zwiad i szukamy naszego człowieka zgodnie z pańskim rozkazem sir. To był Friendly Fire sir. Zostaliśmy ostrzelani i odpowiedzieliśmy ogniem aby sie bronić. - Zgodnie z prawdą odpowiedział Ash, na tyle cicho, aby kapelusznik i jego zausznicy nie dosłyszeli co mówi. I zanim baron zdążył cokolwiek odpowiedzieć dodał szybko:

- Pan Radeford złoży raport sir.... over.

Ash postanowił wysłuchać reszty nagany Sutherlanda, przyzwyczajony do wysłuchiwania wrzasków przełożonych gdy coś szło nie tak.
Ciekawy jestem co tam dalej baroniątko powie. Jak będzie walił jakieś straszne smuty, lub coś co nie jest nam na rękę, to będę udawał, że tracimy zasięg:)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 grudnia 2012, 21:23

Północny brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055

Obserwując z ukosa gromadkę obcych i ich samochód, Tisdale cofnął się na wszelki wypadek o kilka kroków dalej, przyciskając radio do ucha.

- Miejscowi są wściekli, chcą głów! - ciągnął dalej rozwścieczony baron - Ten kropnięty strażnik był stryjem jakiegoś siostrzeńca Gregory'ego czy coś w ten deseń, sprawa się zrobiła osobista! Kierunki wam się popierdoliły?! Północ z południem?! Chyba wiedzieliście, że na południu są sojusznicy!

- My tak, sir - odpowiedział pojednawczym tonem Ashley - Ale oni najwyraźniej nie, bo ten cały pociotek zaczął do nas strzelać pierwszy, bez ostrzeżenia. Obrona konieczna.

- Powiedz to Gregory'emu - parsknął Sutherland - Dobra, trupowi życia nie przywrócimy. Nie spieprzcie niczego więcej, bo tutejsi są gotowi negocjować w temacie kontaktów handlowych. To nadziana społeczność, mają sporo towaru na wymianę. Spróbuję starego jakoś ugłaskać, ale jeśli mi znowu coś schrzanicie, dobiorę się wam do dupy. Bez odbioru.
I byłoby tyle, jeśli o ochrzan ze strony barona idzie...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 grudnia 2012, 21:39

Tisdale miał ochotę odetchnąć z wyraźną ulgą, ale nie chiał zbyt wiele zdradzać swoją mową ciała. Spokojnie więc zakończył rozmowę i wcisnął radio z powrotem w ręcę Salta. Ominęło go kazanie Radeforda, które słyszał tylko kątem ucha, ale już zorientował, że nie mają do czynienia ze świętoszkami i kapelusznik i jego banda niezbyt przejęli się górnolotną mową kaznodzieji.
Skoro oddadzą obu Szarych to ok. Główne zadanie może już mamy z bańki. Teraz trzeba się jak najwięcej dowiedzieć o mieszkańcach tej strony rzeki. Ja póki co będę się przysłuchiwał konwersacji Radeforda, ale w razie czego powiem, że baron chce z nimi negocjować sojusz, to może chętniej coś powiedzą

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 grudnia 2012, 16:23

Północny brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055

Ash odwiesił krótkofalówkę na pas swej wysłużonej uprzęży i skierował całą swą uwagę na stojących przy półciężarówce obcych.

I natychmiast wyczuł, że w międzyczasie, w trakcie bardzo przecież krótkiej rozmowy radiowej stało się coś, co wyjątkowo pogorszyło atmosferę na usłanej starymi śmieciami ulicy.

Gromadka towarzyszących Kapelusznikowi ludzi przybrała zacięte miny, coraz jawniej nieprzyjazne, coraz bardziej niepokojące widokiem zaciśniętych ust i zmrużonych gniewnie oczu. Tisdale starał się śledzić jednym uchem wywód Radeforda, ale w pewnej chwili stracił wątek, koncentrując się całkowicie na rozmowie z baronem.

Cokolwiek powiedział w międzyczasie Ebenezer, poruszyło jakąś ukrytą nutę budząc nie wieszczącą niczego dobrego reakcję obcych.

- Dostaniecie swojego kumpla, a potem się stąd wynoście! - przerwał ciągnącą się niemiłosiernie ciszę człowiek w kapeluszu - Przepłyniecie z powrotem na swoją stronę i więcej się tutaj nie zapuścicie albo dostaniecie kulę w łeb! Czy to jasne?
Ciekawe czy to jasne... :)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 grudnia 2012, 16:39

Jasne, ale dostaniemy naszego kumpla i psa, wtedy znikamy i już nas nie zobaczycie. Postaramy się skłonić barona do jak najszybszego odjazdu stąd.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 grudnia 2012, 18:15

- Spokojnie, przyszliśmy tu swoich, odzyskamy ich, a potem już nie zamierzamy się tu zapuszczać bez celu. - Oznajmił bardzo spokojnie Ashley. Nie w smak mu było, że coś poszło nie tak, jednak chciał z tego spotkania oprócz Szarych wyvciągnąć choć strzępki informacji:

- Ale pogadać to chyba możemy jak wojskowy z wojskowym. Mówiliście o dzieciach. Co niby ten klecha z nimi robi, że je ratujecie?