PBF - Mrok nad Delamirą

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 grudnia 2012, 18:43

Stan zdrowia po walce z banitami i Piktami w Nowej Scandadze:

Belvas 31 żywotności stracone 18 (2 lewa noga, 2 tors, 2 prawa noga, brzuch 5, głowa 7)

Druss 39 żywotności stracone 20 (2 lewa noga, 8 prawa noga , 3 brzuch , 4 ręka prawa, głowa 2)

Vanko 34 żywotności stracone 9 (2 lewa noga, 2 tors, 2 prawa noga, 1 lewe ramię, głowa 2)

Tranicos 30 żywotności stracone 22 (2 brzuch, 12 tors , prawa noga 2, lewa ręka 5, głowa 2)

ZORIAN 34 żywotności stracone 18 (8 tors, 6 prawa noga, 2 prawa ręka, 2 głowa)

Tecumseh stracone około 50% sił. Jeden ranger zabity, jeden nieprzytomny, 4 rannych.
Leczenie jest już uwzględnione. Walka była ciężka. Co dalej czynicie?, czas upływa. Piktowie mogą wrócić np. z posiłkami.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2012, 21:12 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 02 grudnia 2012, 21:07

Nie jest tu bezpiecznie, a wróg lepiej sobie radzi w tej okolicy, szkoda że nie odnaleźliśmy innych ocalonych, ale nie ma teraz możliwości ich odszukania, nawet jeśli gdzieś tu są. Zdecydowanie obstaję za wycofaniem.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 03 grudnia 2012, 10:36

Podzielam zdanie, ale następnym razem tej wiedźmie nie przepuszczę!

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 03 grudnia 2012, 10:50

A więc powrót do Delamiry... musimy się tam dokulać i przesłuchać - póki się da - jeńców. Może i cosik się z nich wydusi...

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 03 grudnia 2012, 12:47

Przesłuchać, a potem wbić na pal, a tego ich przywódcę Valeriana to najchętniej osobiście obedrę ze skóry. Podwoić straże i mieć się na baczności, bo wróg ma powody do zemsty.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 grudnia 2012, 13:19

Wieczór w puszczy, 11 mężczyzn w tym pięciu rangersów, zmierza na miejsce spotkania z Liguryjczykami, niosąc rannego oraz jednego zabitego. Krew sączy się z wielu ran jakie odnieśli wojownicy, zdołali zlikwidować obóz banitów i renegatów w ruinach Nowej Scandagi, ale wiedźma Ayodia wymknęła się im ponownie, nie udało sie też dowiedzieć po co Ayodia przybyła do Nowej Scandagi, zdecydowanie na rozmowy bo banici raczej ich oczekiwali, ale jaki miał być cel tych rozmów tego nie wiecie.

Liguryjczycy czekali w punkcie zbornym z jeńcami. Ruszacie do delamiry, po kilku godzinach wędrówki, docieracie tam rano. Jesteście wykończeni. Przekazaliście jeńców pod straż Balthusa. Zdaliście krótki raport z wydarzeń. Co dalej? Jesteście poranieni, zakrwawieni i cholernie wyczerpani oraz głodni, co czynicie?
AYODIA, piktyjska wiedźma, ranna w ostatniej walce.


Obrazek
Ostatnio zmieniony 03 grudnia 2012, 17:14 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 03 grudnia 2012, 13:31

Coś zjem i idę spać, chyba że przewrócę się ze zmęczenia w drodze do łóżka. Tranicos nie ma zamiaru towarzyszyć reszcie w "przesłuchaniu", po pierwsze dlatego, że brzydzi się torturami, a przede wszystkim dlatego, że jest ciężko ranny.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23