Rezydencja Tanaki; Westbrook; 23/07/2020; 1335hrs
- Eks współpracownicy taty. - Odpowiedziała Garcii Alt, dodając po chwili: - W takiej firmie jak Arasaka największych wrogów ma się nie w Militechu, Petrochemie, ale w biurze obok. Ojciec zawsze był o krok przed wszytkimi, ale kiedy odszedł na emeryturę miesiąc temu, to kundle wyjrzały z nor i zechciały się zemścić za lata, kiedy nie mogli się równać z Tanaką. Trudno dostać mojego ojca, ale ja mieszkająca w NC, byłam duzo łatwiejszym celem. Zapłacili Rzeźni za chałturę, ale pokrzyżowaliście im szyki wtedy w zaułku koło Donut Express. Sprawa będzie pewno załatwiona przez ojca, ale póki co wolę zostać w bezpiecznym miejscu.
PBF - Chłopcy z East Marina
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rezydencja Tanaki; Westbrook; 23/07/2020; 1335hrs
Hector wcale się nie poczuł wyjaśnieniami Alt uspokojony, wręcz przeciwnie, zaczął się dziwnie wiercić na swoim miejscu.
- Jeśli to Arasaka, legalna Arasaka, to czy nie będzie dalszej chryi? - zapytał upiwszy wpierw łyczek zielonej herbaty dla uspokojenia - Słuchaj, siostro, jeżeli twój papa zadarł z kolesiami z korporacji, będzie ich potrafił trzymać na dystans? Słyszałem, że ci z Arasaki są bardzo pamiętliwi. Może o nas zapomną, a może będą się chcieli dobrać do dupy. Jak myślisz, będziemy kryci czy będziemy mieli przesrane?
Hector wcale się nie poczuł wyjaśnieniami Alt uspokojony, wręcz przeciwnie, zaczął się dziwnie wiercić na swoim miejscu.
- Jeśli to Arasaka, legalna Arasaka, to czy nie będzie dalszej chryi? - zapytał upiwszy wpierw łyczek zielonej herbaty dla uspokojenia - Słuchaj, siostro, jeżeli twój papa zadarł z kolesiami z korporacji, będzie ich potrafił trzymać na dystans? Słyszałem, że ci z Arasaki są bardzo pamiętliwi. Może o nas zapomną, a może będą się chcieli dobrać do dupy. Jak myślisz, będziemy kryci czy będziemy mieli przesrane?
Lub innymi słowami: da się załatwić dla nas protekcję kogoś wpływowego czy nie? W zasadzie wystarczy puszczona na Ulicę plotka, że zostaliśmy roninami Arasaki... (wiem, proszę o bardzo wiele
).
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Rezydencja Tanaki, Westbrook; 23/07/2020; 1316hrs
Czarny zaczął sie niespokojnie wiercić, myślami już włamywał się do rezydencji Vincenta, rozbrajał skomplikowane alarmy i otwierał zamki w drzwiach i w wielkim sejfie pełnym nieskończonego bogactwa. Tylko biernie przysłuchiwał się fixerowi, który próbował załatwić jakieś plecy trzem punkom, które zadarły ze smutnymi panami z Arasaki. Z zamyślenia Eugena wyrwało kolejne klepnięcie Gladzia. Solo chyba wyczytał myśli kumpla. Eugene dosłyszał jego cichy szept:
- Zluzuj rowa stary, przecież dziś jedziemy tylko z daleka oblukać tę chawirę. Nie rób wiochy.
Alt tymczasem słuchała obaw latynosa, co do możliwego polowania korporacji na trzech niewinnych chłopaków. Netrunnerka zauważyła, coś czego nie dostrzegli wcześniej:
- No a kto Was tam widział z Arasaki? Chyba że Was przez wizjery w kaskach rozpoznają i po tej kradzionej furze, którą odjechaliśmy spod Plazy. Nie sądze, żeby komukolwiek zależało na szczegółowej i kosztownej ekspertyzie, tym bardziej, że cała akcja najprawdopodobniej była prywatną inicjatywą z użyciem korporacyjnych zasobów. Tak przynajmniej twierdzi mój staruszek. Uruchomił swoje kontakty w firmie. Zobaczymy co będzie dalej. Zarzut próby porwania to dość ciężka sprawa. A jeśli jeszcze dochodzi do tego prywata?... - Dziewczyna zamilkła na sekundę, podnosząc znacząco brwi: - Co innego Rzeźnia. Ci mogą skojarzyć Waszą furę, lub po prostu powiązać Sarę z Wami. Ale na boosterów nie podziała nawet immunitet Arasaki i Militechu razem wziętych. To są zdrutowane czuby, w praktyce niemożliwe do kontrolowania. Zresztą co będę Wam kadzić, sami wiecie jak jest z nimi.
Czarny zaczął sie niespokojnie wiercić, myślami już włamywał się do rezydencji Vincenta, rozbrajał skomplikowane alarmy i otwierał zamki w drzwiach i w wielkim sejfie pełnym nieskończonego bogactwa. Tylko biernie przysłuchiwał się fixerowi, który próbował załatwić jakieś plecy trzem punkom, które zadarły ze smutnymi panami z Arasaki. Z zamyślenia Eugena wyrwało kolejne klepnięcie Gladzia. Solo chyba wyczytał myśli kumpla. Eugene dosłyszał jego cichy szept:
- Zluzuj rowa stary, przecież dziś jedziemy tylko z daleka oblukać tę chawirę. Nie rób wiochy.
Alt tymczasem słuchała obaw latynosa, co do możliwego polowania korporacji na trzech niewinnych chłopaków. Netrunnerka zauważyła, coś czego nie dostrzegli wcześniej:
- No a kto Was tam widział z Arasaki? Chyba że Was przez wizjery w kaskach rozpoznają i po tej kradzionej furze, którą odjechaliśmy spod Plazy. Nie sądze, żeby komukolwiek zależało na szczegółowej i kosztownej ekspertyzie, tym bardziej, że cała akcja najprawdopodobniej była prywatną inicjatywą z użyciem korporacyjnych zasobów. Tak przynajmniej twierdzi mój staruszek. Uruchomił swoje kontakty w firmie. Zobaczymy co będzie dalej. Zarzut próby porwania to dość ciężka sprawa. A jeśli jeszcze dochodzi do tego prywata?... - Dziewczyna zamilkła na sekundę, podnosząc znacząco brwi: - Co innego Rzeźnia. Ci mogą skojarzyć Waszą furę, lub po prostu powiązać Sarę z Wami. Ale na boosterów nie podziała nawet immunitet Arasaki i Militechu razem wziętych. To są zdrutowane czuby, w praktyce niemożliwe do kontrolowania. Zresztą co będę Wam kadzić, sami wiecie jak jest z nimi.
Arasaką raczej nie musicie się zbytnio przejmować. Byliście zamaskowani, nikt z nich nie widział Navarry Eugene'a, a okoliczności w jakich doszło do strzelaniny niekoniecznie sprzyjają wielkiemu śledztwu. Ale Rzeźnicy rzeczywiście widzieli Nissana i mogą, jeśli uruchomią swoje kontakty spróbować dojść kto krył się pod kaskami motocyklistów. Ale czy mają teraz na to czas i ochotę po śmierci Tanka. Pewno jeszcze trwa walka o schedę po zastrzelonym przez Garcie boosterze.
Ostatnio zmieniony 20 listopada 2012, 17:57 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rezydencja Tanaki, Westbrook; 23/07/2020; 1316hrs
Hector odetchnął uspokojony słowami dziewczyny, rozluźnił się zauważalnie dopijając do końca niewiarygodnie dla niego aromatyczną herbatę.
- Dobra, z Rzeźnią sobie jakoś poradzimy, jeśli nie będziemy musieli wracać do Mariny - powiedział i spokojny wyraz jego twarzy znowu ustąpił posępnemu grymasowi - Tylko ciekawe, gdzie będziemy mieszkali? Mała, jak długo możemy posiedzieć w tym waszym gniazdku na Charter Hill?
Hector odetchnął uspokojony słowami dziewczyny, rozluźnił się zauważalnie dopijając do końca niewiarygodnie dla niego aromatyczną herbatę.
- Dobra, z Rzeźnią sobie jakoś poradzimy, jeśli nie będziemy musieli wracać do Mariny - powiedział i spokojny wyraz jego twarzy znowu ustąpił posępnemu grymasowi - Tylko ciekawe, gdzie będziemy mieszkali? Mała, jak długo możemy posiedzieć w tym waszym gniazdku na Charter Hill?
Kiedy już rozważymy kwestię darmowego dachu nad głową, Hector chętnie przejdzie na temat szczegółów włamu do rezydencji prezesa Militechu!