PBF - Chłopcy z East Marina

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 15 listopada 2012, 12:22

-Myślałem, że to maszyna do uzdatniania szczochów Billy, ale o gustach się nie dyskutuje- odparował Czarny, po czym uśmiechając się spojrzał na wykonaną robotę i dodał

Jak zwykle, szybko i solidnie stary. Na Ciebie zawsze można liczyć.
Zbieramy dupę do tymczasowej kwatery głównej- ewentualnie, jeśli nie robi to chłopakom różnicy do warsztatu pogrzebać w furce, bo nie chce mi się wszędzie zapierdalać metrem, czy taksą.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 listopada 2012, 12:56

Warsztat Spike'a, Commercial Rd 22/07/20, 2155hrs

Taxi wyrzuciło Czarnego Na Commercial Rd, około pięćdziesiąt metrów od warsztatu. Chłopaki, lekko zamuleni długim dniem pojechali na Charter Hill, a technik chciał jednak trochę poszperać w Navarze.

Doszedł do wrót garażu, rozejrzał się jeszcze wokół, a upeniwszy się, że nie jest przez nikogo obserwowany otworzył drzwi, wsunął się do środka i szybko zamknął się w środku.

Czarny zerknął pod maskę i westchnął widząc dwu i półlitrowy silnik pickupa. Westchnał raz jeszcze przywołując nieświadomie przed oczy wielką widlastą V12 z Astona, która niemal przyprawiła go o palpitacje serca tylko od patrzenia na podrygający w rytmie niskich obrotów silnik. Ach, to było cudo techniki, nie to co stary motor z Nissana.

Technik rozejrzał się po warsztacie i wybrał potrzebne mu narzędzia, po czym rozmyślając o Astonie zabrał się za szpachlowanie przestrzelin w wozie...
A tu jeszcze wizualizacja, tego co przypominał sobie Czarny:
Obrazek
Ostatnio zmieniony 15 listopada 2012, 18:36 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 listopada 2012, 19:18

Charter Hill, Budynek Concorde, 23/07/2020, 1100hrs

Pośród studecybelowego huku przelatujacej zaraz koło okna trnasportowej AV9, Garcia ledwo dosłyszał dzwonek leżącego w salonie smartfona. Podbiegł do telefonu i odebrał połączenie. Nim jednbak odezwał się odczekał sekundę czekając hałas z żyłowanych do granic oporu turbin aerodyny oddali się na tyle aby mógł usłyszeć własne myśli. Dziś też obudzili się równiótko o ósmej. Znaczy się Hector i Paul, bo Czarny, o dziwo, nadal siedział zamknięty w swojej sypialni. Gdy huk oddalił się już nieco latynos w koncu powitał fixera:

- Cześć Johny. Mamy karty. Wszystko załatwione. Kiedy możemy je przekazać?

- O siema. Tak u mnie też wszystko w porzo. Dziękówa. No to spoks. Za dwie godziny o 13.00 przyleci po Was Web. Zostawcie karty jemu, tak będzie ok. A z Webem polecicie zobaczyć się z Alt. Ok? Pasi Wam trzynasta? Odbierze Was z lądaowiska na dachu Concorde.

Fikserzy pogadali jeszcze chwilę, po czym Kapusta pożegnał się i rozłączył się. Garcia podzielił się z solem informacjami od Kapusty, po czym spytał siedzącego w kuchni Wilsona:

- Ej Czarny jeszcze śpi? Przecież nie da się zamknąć oczu od ósmej rano.

- Chyba śpi, bo słyszałem jak wrócił nad ranem. Albo się jakiś piguł nałykał, albo mamy trupa w łóżku. Jak mamy stąd wybijać o trzynastej, to i tak trzeba trzeba go obudzić. - Twarz punka rozjaśnił uśmiech rodzącego się szatańskiego planu wystraszenia technika. - Choć idziemy!

Obaj cichutko weszli do pokoju zajmowanego przez Czarnego. Technik nieruchomo leżał na swoim łóżku, najwyraźniej śpiąc, co rozwaiło jakiekolwiek obawy Heca, co do stanu zdrowia przyjaciela. Gladzio zakradł się do poduszki i wrzasnął na całe gardło. Ku jemu zdziweniu nic się nie stało. A przynajmniej nic czego mógł się spodziewać. Technik powoli otworzył oczy i spojrzał Paula. Wrzasnął na całe gardło, głosem w żaden sposób nie mogącym być uznanym za strach:

- Kurwa!!! Ale Ci z paszczy jebie!!!

Teraz dopiero chłopaki dostrzegli, że uszy Eugena są zaklejone plastrem, a spod "opatrunku" wystają kable słuchawkowe. Schwarz ściągnał prowizoryczną instalację i zadowolony obwieścił kumplom:

- Wczoraj nad ranem kurwa zmajtrowałem. Słuchaweczki z relaksującą nutą i pianką dźwiękoszczelną. Trzeba sobie jakoś życie ułatwiać, nie? Można spać do zajebania.

- Dobra wstawaj. Za dwie godziny przylatuje po nas Web i lecimy do Alt. - Zrezygnowanym tonem obwieścił Wilson, nierad, że nie udało mu się wystraszyć Czarnego
Użyłem prowizorki technika i Czarny mógł posapć spokojnie niemal do południa nie niepokojony przez hałasy z zewnątrz.

Transfer kart załatwiony, a Kapusta ustawił Was jeszcze z Alt, która ma Was wprowadzić w jakieś szczegóły imprezy.

Wciąż macie dwie godziny, podczas których możecie coś załatwić. W takim przypadku czekam na odpowiednie deklaracje. No i ewentualnie na jakieś pytania jakie chcielibyście zadać dziewczynie.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 15 listopada 2012, 19:37

Zawiedziony po nieudanym żarciku Wilson obiecał sobie, że jeszcze ma z Czarnym rachunek do wyrównania. Tym razem się nie udało, ale pomysł technika ze słuchawkami i pianką dawał ciekawe możliwości. Może nasączyć piankę szybkoschnącym klejem, albo płynem do kibla? Z braku środków można między odtwarzane relaksujące kawałki wcisnąć dźwięki jakiejś grubej strzelaniny albo startującej AVki. Tak, trzeba będzie do tego wrócić. Tymczasem korzystając z chwili czasu, warto zrobić inwentaryzację sprzętu i zadbać o broń.
Oczywiście solo nie nosi ze sobą całego arsenału. Monoostrze ukryte w wysokim, wojskowym bucie, a za paskiem na plecach nieodłączny P35. A tymczasem czyszczenie broni, uzupełnianie magazynka, etc.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 listopada 2012, 20:16

Charter Hill, Budynek Concorde, 23/07/2020, 1100hrs

Wciąż zmagający się z bólem ran Latynos zwalił się na skórzaną sofę, gładząc ją pieszczotliwie palcami i próbując sobie wyobrazić własne mieszkanie umeblowane z równie eleganckim smakiem, co apartament zorganizowany przez Alt i Masha.

- Trzeba zadzwonić do Alt - przypomniał wyciągając z kieszeni smartfona, odrapanego po brutalnych przejściach w Strefie, ale wciąż sprawnego - Uciszcie się trochę, bo mnie łeb napierdziela.
Kapusta wspominał coś o rekonesansie w Westbrook z udziałem Alt - dzwonię do niej chcąc wypytać o szczegóły tego wypadu.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times