PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 16 listopada 2012, 08:59

Ebenezera zaskoczył usłyszany głos. Szybko jednak doszedł do siebie i dał znak ludziom, aby zeszli z pola rażenia.
- Wpuść nas człowieku przed chwilą do nas strzelali. - rzucił krótko w odpowiedzi.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 listopada 2012, 18:49

Północny brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055

Jeśli Ebenezer Radeford liczył na wyrozumiałość tajemniczego rozmówcy ukrytego w głębi baru, bezgranicznie się rozczarował.

- Widziałem, że strzelali, przecież nie jestem ślepy! - sarknął mężczyzna, nadal nie przejawiając ochoty do wychynięcia z mroku zdemolowanej budowli - Skurczybyki mają moździerz albo dwa, czasami macają nas na północnym brzegu! Spierdzielajcie dalej i nie stawajcie tutaj, bo jeszcze mi przypieprzą w budę! Dwie ulice z tyłu mam półciężarówkę, tam możecie pogadać z resztą ekipy! A teraz won!

Spoglądający ponad lufą swego karabinu Ash dostrzegł w półmroku sklepiku zarys ludzkiej sylwetki ściskającej coś przypominającego strzelbę, ale nie zdołał wypatrzyć żadnych szczegółów aparycji szorstkiego nieznajomego.

- Sami się prosicie o kłopoty! - syknął ponaglającym tonem obcy, wyraźnie zdenerwowany opieszałością przybyszów.
Do środka nie chcą Was wpuścić, każą uciekać z brzegu, paskudne typy! Co robicie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 listopada 2012, 18:51

Dobra Panowie spadamy do tej ciężarówki dwie ulice dalej, mam nadzieję, że twoja ekipa nas nie odstrzeli człowieku, kimkolwiek jesteś...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 listopada 2012, 18:53

Ash szepnął do chłopaków:

- Nic tu po nas. Zawijajmy sie, bo jak naprawdę zaczną z moździerza walić to będzie z nami krucho. Ruszajmy, tylko niech ktoś trzyma tę budę na oku, w razie jakby szykowali jakąś zasadzkę. Pójdę w szpicy z Wilsonem. A wy za nami. Tylko głowy nisko, najlepiej tak żeby nas z drugiego brzegu nie było widać

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 16 listopada 2012, 20:01

Radeford nie ciągnął rozmowy dalej. Wystarczyło mu to co usłyszał. Miał do czynienia z mieszkańcami "północy", a strzelającymi byli południowcy. Tyle chciał wiedzieć. Teraz należało wybadać mieszkańców północnej strony rzeki Ohio.
Ruszył w poszukiwaniu ciężarówki.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 listopada 2012, 16:24

Północny brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055

Szorstkie powitanie na północnym brzegu nie napawało optymizmem, chociaż nikt przybyszom nie wygrażał bronią ani nie bronił przystępu do położonych w głębi lądu terenów. Wszyscy najemnicy bez wahania dobyli broni, odbezpieczając ją natychmiast, ale lufy trzymając wymierzone w ziemię. Rzeka znikła im za rogiem pierwszego budynku, za starymi dziurawymi ogrodzeniami z blachy falistej i wrakami skorodowanych pojazdów. Rozbite szkło zgrzytało pod podeszwami butów, metalicznym dźwiękiem odzywały się trącane butami aluminiowe puszki.

Ciężarówka stała w przewężeniu ulicy, w cieniu rzucanym przez częściowo zawalony dwupiętrowy budynek ziejący dziurami w dachu w miejscach, gdzie przegniłe dachówki ześlizgnęły się w dół roztrzaskując w drobne kawałki na chodniku.

Wielka lufa pięćdziesięciocalowego karabinu maszynowego mierzyła co prawda w zaciągnięte burzowymi chmurami niebo, ale otaczający pojazd ludzie też mieli broń, przewieszoną na taśmach przez ramiona bądź trzymaną w opuszczonych wzdłuż ud rękach. Już pierwszy rzut oka na nich podpowiedział doświadczonemu w takich kwestia Ashowi, że wszyscy potrafili się bronią posługiwać i zapewne nie trzeba im było więcej niż sekundy, by wymierzyć ją w intruzów.

- Trzymajcie nerwy na wodzy, a nikomu nic się nie stanie - powiedział wysoki mężczyzna w kapeluszu całkiem podobnym do okrycia głowy Radeforda, palący z nienaturalnym spokojem papierosa.

Czterech towarzyszących mu mężczyzn i dwie kobiety mierzyło obcych nieprzyjaznymi spojrzeniami, nie podzielając widać opanowania swego przywódcy.

- Niezły strzał do tego snajpera - dodał wysoki mężczyzna rzucając niedopałek pod nogi i zgniatając go obcasem buta - Czcigodny Gregory na pewno nieźle się wkurwi po takiej akcji.
Pojawiła się okazja do konwersacji z nowymi znajomymi...