Charter Hill, Budynek Concorde, 23/07/2020, 1100hrs
Pośród studecybelowego huku przelatujacej zaraz koło okna trnasportowej AV9, Garcia ledwo dosłyszał dzwonek leżącego w salonie smartfona. Podbiegł do telefonu i odebrał połączenie. Nim jednbak odezwał się odczekał sekundę czekając hałas z żyłowanych do granic oporu turbin aerodyny oddali się na tyle aby mógł usłyszeć własne myśli. Dziś też obudzili się równiótko o ósmej. Znaczy się Hector i Paul, bo Czarny, o dziwo, nadal siedział zamknięty w swojej sypialni. Gdy huk oddalił się już nieco latynos w koncu powitał fixera:
- Cześć Johny. Mamy karty. Wszystko załatwione. Kiedy możemy je przekazać?
- O siema. Tak u mnie też wszystko w porzo. Dziękówa. No to spoks. Za dwie godziny o 13.00 przyleci po Was Web. Zostawcie karty jemu, tak będzie ok. A z Webem polecicie zobaczyć się z Alt. Ok? Pasi Wam trzynasta? Odbierze Was z lądaowiska na dachu Concorde.
Fikserzy pogadali jeszcze chwilę, po czym Kapusta pożegnał się i rozłączył się. Garcia podzielił się z solem informacjami od Kapusty, po czym spytał siedzącego w kuchni Wilsona:
- Ej Czarny jeszcze śpi? Przecież nie da się zamknąć oczu od ósmej rano.
- Chyba śpi, bo słyszałem jak wrócił nad ranem. Albo się jakiś piguł nałykał, albo mamy trupa w łóżku. Jak mamy stąd wybijać o trzynastej, to i tak trzeba trzeba go obudzić. - Twarz punka rozjaśnił uśmiech rodzącego się szatańskiego planu wystraszenia technika. - Choć idziemy!
Obaj cichutko weszli do pokoju zajmowanego przez Czarnego. Technik nieruchomo leżał na swoim łóżku, najwyraźniej śpiąc, co rozwaiło jakiekolwiek obawy Heca, co do stanu zdrowia przyjaciela. Gladzio zakradł się do poduszki i wrzasnął na całe gardło. Ku jemu zdziweniu nic się nie stało. A przynajmniej nic czego mógł się spodziewać. Technik powoli otworzył oczy i spojrzał Paula. Wrzasnął na całe gardło, głosem w żaden sposób nie mogącym być uznanym za strach:
- Kurwa!!! Ale Ci z paszczy jebie!!!
Teraz dopiero chłopaki dostrzegli, że uszy Eugena są zaklejone plastrem, a spod "opatrunku" wystają kable słuchawkowe. Schwarz ściągnał prowizoryczną instalację i zadowolony obwieścił kumplom:
- Wczoraj nad ranem kurwa zmajtrowałem. Słuchaweczki z relaksującą nutą i pianką dźwiękoszczelną. Trzeba sobie jakoś życie ułatwiać, nie? Można spać do zajebania.
- Dobra wstawaj. Za dwie godziny przylatuje po nas Web i lecimy do Alt. - Zrezygnowanym tonem obwieścił Wilson, nierad, że nie udało mu się wystraszyć Czarnego
Użyłem prowizorki technika i Czarny mógł posapć spokojnie niemal do południa nie niepokojony przez hałasy z zewnątrz.
Transfer kart załatwiony, a Kapusta ustawił Was jeszcze z Alt, która ma Was wprowadzić w jakieś szczegóły imprezy.
Wciąż macie dwie godziny, podczas których możecie coś załatwić. W takim przypadku czekam na odpowiednie deklaracje. No i ewentualnie na jakieś pytania jakie chcielibyście zadać dziewczynie.