Gdy tylko zakończą się te negocjacje zaczynam opatrywać swoje rany, jak skończę swoje, to reszty (mam 75 PP
)
PBF - Mrok nad Delamirą
-Dlatego tutaj stoję, bądź spokojny, dopóki są z nami kobiety i dzieci nie będę wszczynał dalszej walki, coś tu jest nie tak, śmierdzi chędożoną magią- Oparł topór i ziemię i oparł się na nim wyczekując wodza piktów.
Druss da radę trochę wytrzymać z tymi ranami czy jest bezwzględną koniecznością opatrzyć je?
Druss da radę trochę wytrzymać z tymi ranami czy jest bezwzględną koniecznością opatrzyć je?
Edit Araven: Spoko dacie rade, twardzi jesteście, sobie przewiązałeś udo i git.
Ostatnio zmieniony 14 listopada 2012, 20:48 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.
Niech zacznie Balthus - w końcu my robimy tylko za eskortę.
edit: Araven: no niby tak, ale to Wy macie rozwiązac problem Delamiry, każda informacja może się okazać istotna.
edit: no tak, ale na razie nie wiemy nic.
Ostatnio zmieniony 14 listopada 2012, 20:58 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.