PBF - Czas wichrów, czas ognia
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada.
Po godzinie spotkaliście się wszyscy w starej opuszczonej chacie.
Wiecie, że tym miasteczkiem rządzą dwaj Członkowie Rady Hastamir Verdath oraz Belegorna Krzywy, pierwszy zajmuje się hodowlą i sprzedażą bydła a do drugiego należy osada.
Dwa magazyny otoczone wysokim płotem, dobrze pilnowane z psami i strażnikami w środku, w porcie kilka statków, które czekają na rozładunek lub załadunek.
-Ten cały Ranhorn-rzucił Margolas-w tej osadzie zajmuje się jakimiś kwitami dla kapitanów statków, bierze od nich złoto i daje im jakieś pregaminy, podobno jak coś się stanie takiemu na morzu to mu zwracają złoto za statek i inne takie tam. To co dalej robimy? Bo jest ich tam kilkunastu plus straż miejska, a jak widać nie za bardzo cichaczem tam wejdziemy?
Po godzinie spotkaliście się wszyscy w starej opuszczonej chacie.
Wiecie, że tym miasteczkiem rządzą dwaj Członkowie Rady Hastamir Verdath oraz Belegorna Krzywy, pierwszy zajmuje się hodowlą i sprzedażą bydła a do drugiego należy osada.
Dwa magazyny otoczone wysokim płotem, dobrze pilnowane z psami i strażnikami w środku, w porcie kilka statków, które czekają na rozładunek lub załadunek.
-Ten cały Ranhorn-rzucił Margolas-w tej osadzie zajmuje się jakimiś kwitami dla kapitanów statków, bierze od nich złoto i daje im jakieś pregaminy, podobno jak coś się stanie takiemu na morzu to mu zwracają złoto za statek i inne takie tam. To co dalej robimy? Bo jest ich tam kilkunastu plus straż miejska, a jak widać nie za bardzo cichaczem tam wejdziemy?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
To może spróbujmy się tam dostac oficjalnie, trzeba pogadać z kapłanami Gotam - Gora, może nam załatwią wizytę oficjalną i nawet w ich obecności przepytamy tego gostka z magazynu co zbirów na nas nasłał, a kapłani prawdę i fałsz w zeznaniach wykrywać umieją. Co myślicie?
Ostatnio zmieniony 31 października 2012, 13:24 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Wątek tech:
Czyli wracacie do Twierdzy po posiłki i wsparcie kapłanów? Wszyscy wracacie czy jak. Ja nie napisałem, że nie można użyć niewidzialności, tylko, że magazyny są dobrze pilnowane, poszliście tam raz i od razu zaalarmowaliście strażników. Może po prostu plan był zły.
Co dalej?
Czyli wracacie do Twierdzy po posiłki i wsparcie kapłanów? Wszyscy wracacie czy jak. Ja nie napisałem, że nie można użyć niewidzialności, tylko, że magazyny są dobrze pilnowane, poszliście tam raz i od razu zaalarmowaliście strażników. Może po prostu plan był zły.
Co dalej?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Watek tech:
Czyli zdecydujcie co chcecie robić, siłowo macie przewagę pewnie, ale mogą być konsekwencję z tego powodu jakieś.
Z kapłanami to może być tak jak morgi mówi, zanim wrócicie to wszystko może być zamiecione pod dywan i w magazynach pewnie już nic nie znajdziecie.
Więc..???
Czyli zdecydujcie co chcecie robić, siłowo macie przewagę pewnie, ale mogą być konsekwencję z tego powodu jakieś.
Z kapłanami to może być tak jak morgi mówi, zanim wrócicie to wszystko może być zamiecione pod dywan i w magazynach pewnie już nic nie znajdziecie.
Więc..???
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
Gdy nastanie noc, amras ubiera swój czarny strój "roboczy", na plecach łuk, na pasie cztery sztylety, przy boku łuk i proponuje aby z wykorzystaniem ukształowania terenu udać się niepstrzeżenie do magazynu. jeśli istnieje możliość to postaram się wypuścic psa poza płot ( np dziura w płocie, otwarcie furtki ) jeśli jest to niemożliwe psy zdejme z łuku, nastepnie udaje się do środka. Jesli będzie opór to zamierzam albo czmychnąć albo pokonać opór.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada.
Wysłani na zwiady i spytki krasnale wrócili po godzinie. Ranhorn praktycznie nie rusza się z magazynów, co dwa dni dostarczana jest tam żywność z karczmy przez jego własnych ludzi, w magazynach przyjmuje kapitanów i innych kupców, praktycznie codziennie.
Jest praktycznie środek nocy, w miasteczku widać tylko palące się na głównej ulicy latarnie, i z karczmy dochodzą Was dźwięki muzyki.
Wysłani na zwiady i spytki krasnale wrócili po godzinie. Ranhorn praktycznie nie rusza się z magazynów, co dwa dni dostarczana jest tam żywność z karczmy przez jego własnych ludzi, w magazynach przyjmuje kapitanów i innych kupców, praktycznie codziennie.
Jest praktycznie środek nocy, w miasteczku widać tylko palące się na głównej ulicy latarnie, i z karczmy dochodzą Was dźwięki muzyki.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada. Noc.
Amras przebrał się w czarny strój, zebrał i przymocował swoją broń tak aby nie uderzała o nic i nie zdradziła jego ruchów i ruszył w noc w stronę miasteczka, za nim podążył Margolas i pięciu krasnali. Kether modląc się pod nosem wyszedł za nimi w pewnej odległości.
Krasnoludy razem z półolbrzymem weszli normalnie przez ulicę do miasta a Amras wykorzystując teren zniknął gdzieś w oddali.
Amras przebrał się w czarny strój, zebrał i przymocował swoją broń tak aby nie uderzała o nic i nie zdradziła jego ruchów i ruszył w noc w stronę miasteczka, za nim podążył Margolas i pięciu krasnali. Kether modląc się pod nosem wyszedł za nimi w pewnej odległości.
Krasnoludy razem z półolbrzymem weszli normalnie przez ulicę do miasta a Amras wykorzystując teren zniknął gdzieś w oddali.
Mam pytanie co robi reszta? Jaki plan? Jak się zachowujecie?
Ostatnio zmieniony 14 listopada 2012, 12:22 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."