PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 listopada 2012, 10:54

Rzeczna Puszcza, 9 dzień Ostatnich Siewów

Wioska zbudowana została w miejscu, gdzie rwący wcześniej poprzez kaskady nurt rzeki rozlewał się nieco szerzej i łagodniał opływając wzniesiony pośrodku niewielkiego cypla tartak. Drewniane chaty o słomianych dachach wciśnięte były pomiędzy strome zbocze góry i koryto rzeki. Starannie wyglądająca droga, najwyraźniej regularnie naprawiana przez mieszkańców Rzecznej Puszczy, biegła przez kamienny mur zwieńczony zadaszonym pomostem, podobno do ogrodzenia Helgen, ale w przypadku tej wioski pełniący wyłącznie symboliczną rolę.

Ahraveen zrozumiał, dlatego muru nie zaopatrzono w bramę, kiedy zauważył, że każdy niemile widziany przybysz mógł bez trudu wejść do Rzecznej Puszczy od strony płynącej wzdłuż wioski rzeki.

W malutkich okienkach chat i na drewnianych werandach domostw płonęły żelazne lampy olejne i pochodnie, a dobiegające od strony jednej z większych chat dźwięki podniesionych głosów dowodziły niezbicie tego, że mimo nader późnej pory spore grono mieszkańców potrafiło się kłócić z werwą niemal dorównującą wrzaskom cesarskich handlarzy na targowiskach Brumy.

- Wygląda na to, że miejscowi w niczym nie ucierpieli - oznajmił stojący pod łukiem muru Hastur, który wcześniej w duchu szczerze lękał się tego, że i Rzeczna Puszcza padnie ofiarą napaści smoka.

- Hej, wy tam! - spod zadaszonej werandy najbliższej chaty zeskoczył na drogę jakiś zwinny kształt, opatulony długim płaszczem i ściskający w ręce łuk - Kim jesteście?


Wątek techniczny

Weszliście do wioski, okrzyknięci niemal natychmiast przez jakiegoś strażnika. Jakieś deklaracje?

Poniżej wrzuciłem obrazek Rzecznej Puszczy za dnia, w nocy niczym się między sobą nie różnią!


Obrazek
Ostatnio zmieniony 03 listopada 2012, 15:57 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 03 listopada 2012, 11:22

- Strudzeni wędrowcy - odkrzyknął Hastur. - Nie obawiajcie się. Szukamy noclegu i wieczerzy. Za gościnę płacimy septimami, a i dobrą opowieścią możemy podziękować. Znajdzie się kawałek kąta i miska strawy dla podróżnych?

Na pierwszy rzut oka wioska wyglądała dość przyjaźnie, Regdard poczuł, że tutaj przyjaciele będą mogli w końcu posilić się i wypocząć po pełnym wrażeń i niebezpieczeństw dniu oraz wyczerpującej części nocy. Jednak nie miał dużej nadziei, na znalezienie w wiosce pracy, no, może poza patroszeniem ryb, naprawianiem sieci czy rąbaniem drew.

Ciekaw jestem czy w wiosce tego kalibru znajduje się jakaś gospoda. Jeśli nie, to mam nadzieję, że jakiś chłop przyjmie nas chociażby z ciekawości dalekiego świata.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 listopada 2012, 14:35

Techniczny:
Nie odzywam się niech człowiek gada z człekiem, rozgladam sie po otoczeniu. Ale nie wykonuję, żadnych gwałtownych ruchów.
Ostatnio zmieniony 03 listopada 2012, 16:36 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 listopada 2012, 16:10

Rzeczna Puszcza, 9 dzień Ostatnich Siewów

Opatulony płaszczem strażnik podszedł ostrożnie bliżej muru, dołączył do niego jeszcze jeden zbrojny ściskający w dłoni obnażony miecz. W bladym księżycowym świetle Barr'teh rozpoznał bez trudu regularne pociągłe rysy twarzy bosmera i twardo ciosane oblicze rodowitego Norda.

Leśny elf zauważył wśród grupki przybyłych khajiita i zesztywniał zauważalnie dając znak swego napięcia. Czasy zaciekłych wojen pomiędzy bosmerami i khajiitami dawno już minęły, lecz chociaż kotołaki generalnie puściły je w niepamięć, długowieczne elfy wciąż pamiętały więcej niżby sobie życzyły - co wcale nie dziwiło zważywszy na okrucieństwo charakterystyczne dla będących na wojennej ścieżce khajiitów.

Milczenie przerwał nordzki towarzysz bosmera, barczysty mężczyzna w sile wieku o wielkich spracowanych dłoniach.

- Bądźcie zatem pozdrowieni - powiedział niskim basowym głosem, nie przestając taksować przybyszów podejrzliwym głosem - Jestem Alvor, kowal, to zaś Faendal. Idziecie od granicy? Może od strony Helgen?

Coś w głosie Alvora, najpewniej delikatne i ledwie wyczuwalne drżenie, podpowiedziało przybyszom, jakiego rodzaju pytanie za chwilę padnie z ust barczystego Norda.

- Czy widzieliście może coś dziwnego po drodze? - wtrącił szczupły niski elf, zerkający cały czas na khajiita z niechęcią, którą można było wyczytać z jego oczu nawet w ciemnościach rozjaśnionej księżycowym blaskiem nocy.

- Widzieliście może... smoka?! - zapytał wprost Alvor, nerwowo postukując palcami dłoni w jelec miecza.


Wątek techniczny

Wygląda na to, że miejscowi wiedzą już coś niecoś o ostatnich wydarzeniach. Czekam na podjęcie konwersacji, ja sam zaś popracuję nad ewentualnymi zmianami w umiejkach po incydencie w Helgen.

Aha, przestawiłem datę przygody na wczesnojesienną, skoryguję to jeszcze w poprzednich postach.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 03 listopada 2012, 16:33

- Jam jest Hastur, a to Barrt'eh, Ahraveen i Llorvas - Redgard kolejno wskazał i przedstawił towarzyszy. - Ano od Helgen idziemy i widzieliśmy bestię, jakich od stuleci w okolicach nie widziano. Pozwól człecze najpierw kości ogrzać i kałduna napełnić to i język bardziej giętki będzie. A jak do wieczerzy i gorzałeczka stanie, to i szczegółów więcej z pamięci przywołamy.

Jak już siądziemy i zaczniemy wcinać, zapytam najpierw skąd oni tutaj wiedzą o smoku. Przelatywał tędy? A może gdzieś w okolicy ma leże i nęka wioskę porywając owce albo mieszkańców? Jeśli jest tu lokatorem to warto by się dowiedzieć od jak dawna i czy jakieś okoliczności towarzyszyły pojawieniu się bestii. My natomiast opowiemy o wydarzeniach w Helgen, poza incydentem z pomocą w uwolnieniu więźniów nie mamy nic do zatajenia. Oby mieszkańcy nie zlecili nam polowania na smoka, bo zapewne zlecenie przyjmiemy i polegniemy w tej nierównej walce.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time