Techniczny:
E tam praworządnymi, zadyma musi być. Jestem za odbiciem Norda, Elf też zobaczymy jak Kotołak, ale jak to będzie miało szanse powodzenia bo sami go odbijać nie będziemy. Poza tym dawno smoka nie widziałem, a to mój starszy kuzyn jakby, rodzinie trza pomagać...
edit: Jednak to nie rodzina.
[KETH] Smoki w tym świecie nie są postrzegane za gady, to zupełnie inny rodzaj stworzeń: magiczne potwory, w dodatku do dzisiaj uważane za bezpowrotnie wytępione! Ahraveen nie powinien odczuwać żadnego wrażenia pokrewieństwa z tą bestią!
PBF - Narodziny legendy
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Obaj podoficerowie, ochrypli od wrzasków i wymachujący pięściami, popędzali wszystkich napotkanych nieszczęśników ku rynkowi Helgen, wyzywając opornych od tchórzy i grożąc im najsroższymi możliwymi konsekwencjami. Ściskający swój miecz Ahraveen pędził uliczką pomiędzy żołnierzami, potrącany przez nich ustawicznie i wytrzeszczający jednocześnie okrągłe z wrażenia ślepia w poszukiwaniu śladu mitycznej bestii.
Przeraźliwe krzyki ludzi nie milkły, górował wśród nich opętańczy skowyt palących się żywcem ofiar smoczego zionięcia. Kolejny ryk wstrząsnął powietrzem i rozumny jaszczur poczuł jak krew ścina mu się w żyłach na dźwięk tego przerażającego dźwięku. Pomiędzy mijanymi chatami, zasnutymi czarnymi dymem i lizanymi jęzorami szerzących się w zastraszającym tempie pożarów, argonianin ujrzał znienacka następną kamienną basztę, tym razem wzniesioną w północno-zachodnim rogu muru.
Gromada mężczyzn i kobiet w przypominających mundury niebieskich strojach wpadła do środka wieży gnając na złamanie karku i roztrącając brutalnie stojących im przypadkiem na drodze wieśniaków. Żaden z nich nie miał broni, a niektórzy wciąż trzymali spętane rzemieniami ręce za plecami, toteż Ahraveen pojął natychmiast, że spogląda na osławionych Gromowładnych, wojów jarla Ulfrica sprowadzonych do Helgen na śmierć z ręki cesarskiego kata.
Lecz to nie kat miał przesądzić o ich losie.
Łopoczący w gęstym od dymu powietrzu smok, ścigany gradem strzał i ognistymi kulami czarów szkoły zniszczenia, runął niczym jastrząb na basztę, przywierając do niej na podobieństwo monstrualnego nietoperza i uderzając grubokościstym łbem w kamienne bloki na wysokości drugiego piętra wieży.
Ahraveen nie wierzył własnym oczom. Smok rozkruszył bloki szarego kamienia wybijając w ścianie baszty wielką dziurę, po czym wsadził do niej swój łeb i zionął ponownie. Z niewielkich okienek budowli wystrzeliły jaskrawe płomienie, zaświadczające o ognistym piekle jakie rozszalało się na kamiennych schodach baszty. Argonianin wstrzymał oddech spodziewając się, że jacyś Gromowładni wypadną na szczyt wieży, ale spośród buchających znad jej blanków kłębów dymu nie wychynął żaden ludzki kształt.
W powietrzu wirowało mrowie czarnych płatków sadzy.
- Strzelajcie do niego! - w przeraźliwym wrzasku dziesiętnika wibrowała nuta czystego obłędu.

Wątek techniczny
Najwyraźniej oczekuje się od Was, że pochwyciwszy za oręż uderzycie ramię w ramię z żołdakami na smoka! Ahraveen już zadecydował, a pozostali? Możecie otwarcie okazać swą dezaprobatę, uciekając w przeciwną stronę, najlepiej przez dziurę w murze prosto do pobliskiego lasu!
Obaj podoficerowie, ochrypli od wrzasków i wymachujący pięściami, popędzali wszystkich napotkanych nieszczęśników ku rynkowi Helgen, wyzywając opornych od tchórzy i grożąc im najsroższymi możliwymi konsekwencjami. Ściskający swój miecz Ahraveen pędził uliczką pomiędzy żołnierzami, potrącany przez nich ustawicznie i wytrzeszczający jednocześnie okrągłe z wrażenia ślepia w poszukiwaniu śladu mitycznej bestii.
Przeraźliwe krzyki ludzi nie milkły, górował wśród nich opętańczy skowyt palących się żywcem ofiar smoczego zionięcia. Kolejny ryk wstrząsnął powietrzem i rozumny jaszczur poczuł jak krew ścina mu się w żyłach na dźwięk tego przerażającego dźwięku. Pomiędzy mijanymi chatami, zasnutymi czarnymi dymem i lizanymi jęzorami szerzących się w zastraszającym tempie pożarów, argonianin ujrzał znienacka następną kamienną basztę, tym razem wzniesioną w północno-zachodnim rogu muru.
Gromada mężczyzn i kobiet w przypominających mundury niebieskich strojach wpadła do środka wieży gnając na złamanie karku i roztrącając brutalnie stojących im przypadkiem na drodze wieśniaków. Żaden z nich nie miał broni, a niektórzy wciąż trzymali spętane rzemieniami ręce za plecami, toteż Ahraveen pojął natychmiast, że spogląda na osławionych Gromowładnych, wojów jarla Ulfrica sprowadzonych do Helgen na śmierć z ręki cesarskiego kata.
Lecz to nie kat miał przesądzić o ich losie.
Łopoczący w gęstym od dymu powietrzu smok, ścigany gradem strzał i ognistymi kulami czarów szkoły zniszczenia, runął niczym jastrząb na basztę, przywierając do niej na podobieństwo monstrualnego nietoperza i uderzając grubokościstym łbem w kamienne bloki na wysokości drugiego piętra wieży.
Ahraveen nie wierzył własnym oczom. Smok rozkruszył bloki szarego kamienia wybijając w ścianie baszty wielką dziurę, po czym wsadził do niej swój łeb i zionął ponownie. Z niewielkich okienek budowli wystrzeliły jaskrawe płomienie, zaświadczające o ognistym piekle jakie rozszalało się na kamiennych schodach baszty. Argonianin wstrzymał oddech spodziewając się, że jacyś Gromowładni wypadną na szczyt wieży, ale spośród buchających znad jej blanków kłębów dymu nie wychynął żaden ludzki kształt.
W powietrzu wirowało mrowie czarnych płatków sadzy.
- Strzelajcie do niego! - w przeraźliwym wrzasku dziesiętnika wibrowała nuta czystego obłędu.

Wątek techniczny
Najwyraźniej oczekuje się od Was, że pochwyciwszy za oręż uderzycie ramię w ramię z żołdakami na smoka! Ahraveen już zadecydował, a pozostali? Możecie otwarcie okazać swą dezaprobatę, uciekając w przeciwną stronę, najlepiej przez dziurę w murze prosto do pobliskiego lasu!
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Niewielkie górskie miasteczko stało się piekłem na ziemi, żywą ilustracją o straszących grzeszników opowieści o Otchłani i niewysłowienie okrutnych daedrach. Ziejący bezustannie ogniem smok zbierał przerażające żniwo nie tylko pośród próbujących stawić mu czoła legionistów, obracał w popiół starców, kobiety i dzieci, miażdżył kruche ludzkie ciała pod swym pokrytymi masywnymi tarczkami cielskiem, zabijał ciosami kłów, które dorównywały swymi rozmiarami klingom cesarskich mieczy.
Ukryci w zaułku między dwiema zaczynającymi płonąć chatami, Hastur i Llorvas spoglądali szeroko otwartymi oczami na pustoszącą Helgen bestię. Czarny smok - istota zrodzona z sennych koszmarów - nie robił sobie niczego z uderzających w jego cielsko strzał, odpłacając się zdesperowanym łucznikom tryskającymi z paszczy płomieniami, które w ułamkach chwil przemieniały mężnych wojowników w płonące jak żagiew ludzkie pochodnie.
- Nie damy mu rady! - wrzasnął któryś z żołnierzy - Cofać się do kasztelu! Do kasztelu!
- Ani kroku wstecz! - zaryczał niczym zraniony niedźwiedź umorusany sadzą podsetnik, który wyrósł znienacka u wylotu zaułka - Ani kroku!
Wielki kształt wylądował z łoskotem niemalże na cesarskim oficerze, osadzona na giętkiej szyi paszcza zatrzasnęła się z hukiem zderzanych ze sobą zębów. Zmiażdżony szczękami człowiek nawet nie zdążył wrzasnąć, przeistoczony w jednej chwili w nieforemną bryłę skrwawionego mięsa.
- Do kasztelu! - uliczkami Helgen poniosły się dźwięczące rozpaczą krzyki tracących wszelką nadzieję żołnierzy.

Wątek techniczny
Myślę, że spokojnie rozbiję akcję na dwa osobne wątki: pierwszy dla duetu defensywnego (Hastur i Llorvas) oraz ochoczego do wspierania rebeliantów Ahraveena. Zobaczymy jeszcze tylko, co będzie chciał zrobić kotołak...
Info odnośnie kasztelu - jest to wyjątkowo masywna budowla zbudowana we wschodniej części miasteczka, chyba jako jedyna w całym Helgen mogąca się oprzeć zakusom wielkiego smoka. Jeśli Hastur i Llorvas poważnie myślą o ratowaniu życia, powinni się udać właśnie w tamtym kierunku!
Niewielkie górskie miasteczko stało się piekłem na ziemi, żywą ilustracją o straszących grzeszników opowieści o Otchłani i niewysłowienie okrutnych daedrach. Ziejący bezustannie ogniem smok zbierał przerażające żniwo nie tylko pośród próbujących stawić mu czoła legionistów, obracał w popiół starców, kobiety i dzieci, miażdżył kruche ludzkie ciała pod swym pokrytymi masywnymi tarczkami cielskiem, zabijał ciosami kłów, które dorównywały swymi rozmiarami klingom cesarskich mieczy.
Ukryci w zaułku między dwiema zaczynającymi płonąć chatami, Hastur i Llorvas spoglądali szeroko otwartymi oczami na pustoszącą Helgen bestię. Czarny smok - istota zrodzona z sennych koszmarów - nie robił sobie niczego z uderzających w jego cielsko strzał, odpłacając się zdesperowanym łucznikom tryskającymi z paszczy płomieniami, które w ułamkach chwil przemieniały mężnych wojowników w płonące jak żagiew ludzkie pochodnie.
- Nie damy mu rady! - wrzasnął któryś z żołnierzy - Cofać się do kasztelu! Do kasztelu!
- Ani kroku wstecz! - zaryczał niczym zraniony niedźwiedź umorusany sadzą podsetnik, który wyrósł znienacka u wylotu zaułka - Ani kroku!
Wielki kształt wylądował z łoskotem niemalże na cesarskim oficerze, osadzona na giętkiej szyi paszcza zatrzasnęła się z hukiem zderzanych ze sobą zębów. Zmiażdżony szczękami człowiek nawet nie zdążył wrzasnąć, przeistoczony w jednej chwili w nieforemną bryłę skrwawionego mięsa.
- Do kasztelu! - uliczkami Helgen poniosły się dźwięczące rozpaczą krzyki tracących wszelką nadzieję żołnierzy.

Wątek techniczny
Myślę, że spokojnie rozbiję akcję na dwa osobne wątki: pierwszy dla duetu defensywnego (Hastur i Llorvas) oraz ochoczego do wspierania rebeliantów Ahraveena. Zobaczymy jeszcze tylko, co będzie chciał zrobić kotołak...
Info odnośnie kasztelu - jest to wyjątkowo masywna budowla zbudowana we wschodniej części miasteczka, chyba jako jedyna w całym Helgen mogąca się oprzeć zakusom wielkiego smoka. Jeśli Hastur i Llorvas poważnie myślą o ratowaniu życia, powinni się udać właśnie w tamtym kierunku!
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18