PBF - Narodziny legendy
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wrzućmy ciała do wykrotu jakowegoś. Nie będe jadł jego wątroby. Chodźmy stąd jak najdalej, oddalimy się a potem nieco prześpimy i rankiem wczesnym pójdziemy tą drugą odnogą. Hastur wylecz się, bo krew z Ciebie sika.
Techniczny:
Charakterystyka jaszczura poprawiona. mam nadzieję, że kontrolujesz moje bonusy z umiejetności bo ja czasem zapominam. To dobry patent, prowadzenie charakterystyk w osobnym topiku.
Techniczny:
Charakterystyka jaszczura poprawiona. mam nadzieję, że kontrolujesz moje bonusy z umiejetności bo ja czasem zapominam. To dobry patent, prowadzenie charakterystyk w osobnym topiku.
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 22:30 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Zawleczone w pobliską gęstwę trupy wylądowały z głuchym łomotem na dnie głębokiego wykrotu, aczkolwiek przezorny jaszczur dla pewności przysypał je jeszcze cienką warstwą ściółki. Argonianin wiedział, że w nocy padlinożerne zwierzęta na pewno odsłonią zwłoki, ale nie zamierzał ułatwiać Wulfowi i jego druhom poszukiwań zaginionej czujki.
- Z łaską Akatosha nie znajdą ich przez kilka dni - powiedział jaszczur wydostając się poprzez gęste krzewy na ubity szlak i wodząc ślepiami po otaczających go górskich szczytach, rysujących się majestatycznie na tle pogodnego nieba.
Wątek techniczny
Minęło południe, a Wy jesteście dokładnie na rozstajach. Macie trzy opcje plus czwartą nadprogramową. Możecie od ręki pójść zachodnią dłuższą nitką, pójść ku fortowi wschodnią albo cofnąć się znanym już sobie szlakiem do przejścia granicznego. Czwarta opcja - ta nadprogramowa - to przedzieranie się na oślep przez góry.
Ciała uprzątnięte. Ktoś brał coś z dobytku drugiego zbója? Mordimerze, bandyci mieli łuki o tych samych parametrach, co Wasze własne.
Zawleczone w pobliską gęstwę trupy wylądowały z głuchym łomotem na dnie głębokiego wykrotu, aczkolwiek przezorny jaszczur dla pewności przysypał je jeszcze cienką warstwą ściółki. Argonianin wiedział, że w nocy padlinożerne zwierzęta na pewno odsłonią zwłoki, ale nie zamierzał ułatwiać Wulfowi i jego druhom poszukiwań zaginionej czujki.
- Z łaską Akatosha nie znajdą ich przez kilka dni - powiedział jaszczur wydostając się poprzez gęste krzewy na ubity szlak i wodząc ślepiami po otaczających go górskich szczytach, rysujących się majestatycznie na tle pogodnego nieba.
Wątek techniczny
Minęło południe, a Wy jesteście dokładnie na rozstajach. Macie trzy opcje plus czwartą nadprogramową. Możecie od ręki pójść zachodnią dłuższą nitką, pójść ku fortowi wschodnią albo cofnąć się znanym już sobie szlakiem do przejścia granicznego. Czwarta opcja - ta nadprogramowa - to przedzieranie się na oślep przez góry.
Ciała uprzątnięte. Ktoś brał coś z dobytku drugiego zbója? Mordimerze, bandyci mieli łuki o tych samych parametrach, co Wasze własne.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Proponuję ukryć ciała i zatrzeć ślady walki. Zanim zbóje zorientują się co się tu wydarzyło, my będziemy już poza ich zasięgiem. Myślę, że warto poświęcić na to jeszcze chwilę. Potem w drogę. (Ta deklaracja jak widzę już jest spóźniona)
Sugeruję iść ile wlezie zachodnią nitką, nocleg zrobić pod chmurką, jeśli będzie trzeba.
Keth, jeszcze w kwestii postaci - jest szansa na małą modyfikację? Jeśli nie masz nic przeciwko, wolałbym zamienić miejscami w statystykach poziomy umiejętności łucznictwa i broń miotaną. Czyli łucznictwo na 15 a broń miotana na 20 (+1).
Nie doprecyzowaliśmy też wyposażenia Hastura. Czy wszyscy mamy łuki i strzały z redgardem włącznie? Wstępnie w mailu sugerowałem, że wolałbym lepiej rzucać nożami niż strzelać z łuku. Czy zatem mogę liczyć na kilka noży do rzucania?
Sugeruję iść ile wlezie zachodnią nitką, nocleg zrobić pod chmurką, jeśli będzie trzeba.
Keth, jeszcze w kwestii postaci - jest szansa na małą modyfikację? Jeśli nie masz nic przeciwko, wolałbym zamienić miejscami w statystykach poziomy umiejętności łucznictwa i broń miotaną. Czyli łucznictwo na 15 a broń miotana na 20 (+1).
Nie doprecyzowaliśmy też wyposażenia Hastura. Czy wszyscy mamy łuki i strzały z redgardem włącznie? Wstępnie w mailu sugerowałem, że wolałbym lepiej rzucać nożami niż strzelać z łuku. Czy zatem mogę liczyć na kilka noży do rzucania?
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 22:47 przez namakemono, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Zachodni szlak do Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Czterej wędrowcy nie szczędzili nóg, zamierzając odsadzić się jak największą odległością od rozstajnych dróg i górującego nad nimi skalnego załomu. Jeśli młody Nord nie kłamał, jego banda dalece górowała liczebnością nad przybyszami z południa i w przypadku pościgu czterej najmici musieli się liczyć z poważnymi tarapatami.
Ahraveen liczył w duchu na to, że Wulf uzna nieobecność pary strażników za zwyczajną rejteradę i odkryje ciała zbyt późno, by dopaść zabójców, ale doświadczenie przestrzegało jaszczura przed pochopnym optymizmem. Chociaż z pomocą Hastura argonianin pozacierał wszystkie zauważone ślady walki, zawsze istniało ryzyko, że baczne oczy górskich rabusiów odkryją prawdę szybciej niż jaszczur by sobie tego życzył.
Bacznie rozglądając się wokół siebie, mężczyźni poruszali się na przemian żwawym marszem i truchtem, godząc się na nocowanie pod odkrytym niebem tylko w przypadku absolutnej konieczności. Mimo ich obaw przed kapryśną aurą pogoda wciąż się utrzymywała i zmierzające powoli ku zachodowi słońce złociło się promieniami na gałęziach drzew, rodząc refleksy światła na falach szemrzących cicho górskich potoków.
- Raźniej tam nogami - mruknął zachęcająco Hastur, upiwszy wpierw w marszu kilka łyków ze zdjętego z pasa bukłaku - Może uda się dojść do Helgen jeszcze przed zmierzchem!
- Mnie tam bez różnicy - wzruszył ramionami zakapturzony dunmer - Ale jeśli po drodze padniesz z wycieńczenia, nie licz na to, że cię poniosę. Zagadaj lepiej kocura, może weźmie cię na grzbiet.
Barr'teh prychnął w odpowiedzi wyniośle, zamachał ogonem dając tym gestem do zrozumienia, że noszenie kogokolwiek na grzbiecie nic, a nic go nie interesuje.
Wątek techniczny
Szybki marsz wedle życzenia. Na zachodnim szlaku rzeczywiście spokój, przynajmniej na razie. Pogoda się utrzymuje, macie jeszcze jakieś dwie godziny do zachodu słońca.
Zmiany charakterystyk Hastura jak najbardziej do zrobienia, a oto jego ekwipunek: zbroja rzemieniowa kompletna albo bez wybranych elementów, tarcza, dwa miecze oraz cztery noże, którymi można też rzucać, bukłak wody i torba podróżna z jadłem, koc i derka. Aha, Hastur leczył swoją ranę na przedramieniu zaklęciem czy nie?
Czterej wędrowcy nie szczędzili nóg, zamierzając odsadzić się jak największą odległością od rozstajnych dróg i górującego nad nimi skalnego załomu. Jeśli młody Nord nie kłamał, jego banda dalece górowała liczebnością nad przybyszami z południa i w przypadku pościgu czterej najmici musieli się liczyć z poważnymi tarapatami.
Ahraveen liczył w duchu na to, że Wulf uzna nieobecność pary strażników za zwyczajną rejteradę i odkryje ciała zbyt późno, by dopaść zabójców, ale doświadczenie przestrzegało jaszczura przed pochopnym optymizmem. Chociaż z pomocą Hastura argonianin pozacierał wszystkie zauważone ślady walki, zawsze istniało ryzyko, że baczne oczy górskich rabusiów odkryją prawdę szybciej niż jaszczur by sobie tego życzył.
Bacznie rozglądając się wokół siebie, mężczyźni poruszali się na przemian żwawym marszem i truchtem, godząc się na nocowanie pod odkrytym niebem tylko w przypadku absolutnej konieczności. Mimo ich obaw przed kapryśną aurą pogoda wciąż się utrzymywała i zmierzające powoli ku zachodowi słońce złociło się promieniami na gałęziach drzew, rodząc refleksy światła na falach szemrzących cicho górskich potoków.
- Raźniej tam nogami - mruknął zachęcająco Hastur, upiwszy wpierw w marszu kilka łyków ze zdjętego z pasa bukłaku - Może uda się dojść do Helgen jeszcze przed zmierzchem!
- Mnie tam bez różnicy - wzruszył ramionami zakapturzony dunmer - Ale jeśli po drodze padniesz z wycieńczenia, nie licz na to, że cię poniosę. Zagadaj lepiej kocura, może weźmie cię na grzbiet.
Barr'teh prychnął w odpowiedzi wyniośle, zamachał ogonem dając tym gestem do zrozumienia, że noszenie kogokolwiek na grzbiecie nic, a nic go nie interesuje.
Wątek techniczny
Szybki marsz wedle życzenia. Na zachodnim szlaku rzeczywiście spokój, przynajmniej na razie. Pogoda się utrzymuje, macie jeszcze jakieś dwie godziny do zachodu słońca.
Zmiany charakterystyk Hastura jak najbardziej do zrobienia, a oto jego ekwipunek: zbroja rzemieniowa kompletna albo bez wybranych elementów, tarcza, dwa miecze oraz cztery noże, którymi można też rzucać, bukłak wody i torba podróżna z jadłem, koc i derka. Aha, Hastur leczył swoją ranę na przedramieniu zaklęciem czy nie?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18