PBF - Narodziny legendy

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2012, 23:07

Dobrze Hasturze, zrobię to dla Ciebie i zostawię go nie wypruwając mu wnętrzności. Dzielny człek był, choć zbój.

Techniczny:
Skoro pilnowali przełęczy to chodźmy dalej, ale cofnijmy się do tej drugiej drogi jak ich tam jest piętnastu i mag to ich nie pokroimy. Chyba trza będzie nocować pod gołym niebem bo do osady a widna nie dojdziemy. Zabieramy ich broń i co tam się da sprzedać i cofnijmy się. Wcześnie rano ruszymy dłuższą odnogą, wymarsz o 4 rano, lub o 5 najpóźniej...
Ostatnio zmieniony 29 października 2012, 23:20 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 29 października 2012, 23:17

Araven, dokładnie to chciałem napisać. Trzynastu plus herszt i czarownik. Cienko to widzę. Szkoda, ale inaczej chyba cało głów nie uniesiemy. Odwrót chyba zarządzimy, nie?
No i co, dobić jeńca, skoro więcej się nie dowiemy. Coś by trzeba z ciałami zrobić. Może upozorować bójkę między nimi ze skutkiem podwójnie śmiertelnym? Cobyśmy pościgu na głowy sobie nie ściągnęli. Można by też upozorować dezercję zbójów, trzeba by tylko dobrego miejsca na ukrycie denatów poszukać. Jak sądzicie?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2012, 23:19

Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Ahraveen wytarł zbroczone krwią ostrze w płaszcz zmarłego mężczyzny, po czym wsunął je do wiszącej u boku pochwy przenosząc spojrzenie na krwawiącą silnie ranę barku. Ostrze rozbójnickiego topora wgryzło się mocno w lekki rzemieniowy pancerz, wykreśliło w ukrytym pod zbroją ciele jaszczura głęboką bruzdę zatrzymując się dopiero na jednej z ramieniowych kości.

Rozumny gad przyłożył prawą dłoń do rany i krew szybko zaczęła przeciekać przez jego gruzłowate palce. Hastur minął swego towarzysza nie zwracając uwagi na prześwitującą między palcami złotawą poświatę, która zaczęła się znienacka sączyć z dłoni Ahraveena.

Kiedy ledwie chwilę później jaszczur zdjął łapę z barku, pod rozciętym wcześniej ochraniaczem dostrzec można było zabliźnioną magicznym sposobem łuskowatą skórę, tylko tu i ówdzie ubrudzoną jeszcze strużkami świeżej krwi.


Wątek techniczny

Zaklęcie z pierwszego kręgu, poziom trudności przeciętny. Rzut 4k20: 5, 3, 8, 12 na bazie Mocy 11. Trzy sukcesy oznaczają zwyczajny efekt działania czaru (co akcję leczy 10 ran kosztem 5 punktów many i może być podtrzymywane). O ile się nie mylę, Ahraveen zaliczył w sumie 29 ran, więc wyleczył wszystko w trzy akcje redukując zasób swej many do 85 punktów).

Z zabitego Redgarda można zdjąć rzemieniową zbroję i nogawice, prócz tego za łup uznałbym jednoręczny topór, myśliwski nóż, łuk myśliwski z kołczanem (14 żelaznych strzał) oraz mieszek z 8 septimami.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2012, 23:24

Techniczny,
Zabieram rzemieniową zbroję i nogawice, jednoręczny topór, myśliwski nóż, łuk myśliwski z kołczanem (14 żelaznych strzał) oraz mieszek z 8 septimami. A kogo z Ośmiu Wielkich Bogów wyznają najczęściej Argonianie?
Ostatnio zmieniony 29 października 2012, 23:29 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 29 października 2012, 23:25

Hastur nie będzie ograbiać zwłok, szczególnie, że to bądź co bądź ziomek.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2012, 23:28

Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Barr'teh zastrzygł uszami słysząc zgrzyt deptanych gdzieś w górze zbocza kamyków, przekręcił głowę podążając w ślad za wzrokiem mrocznego elfa. Na stoku pojawił się schodzący ostrożnie Hastur, nadchodzący z mieczem w pochwie i spokojem na smagłym obliczu. Kotołak i elf pojęli w mig znaczenie wyrazu twarzy druha, odprężyli się ledwie zauważalnie wiedząc już, że drugi łucznik nie zdołał uciec i nie zaalarmuje odpoczywających w ruinach fortu kompanów.

- Gdzie Ahraveen? - zapytał dunmer spoglądając za plecy Hastura, Redgar jednakże kiwnął tylko wymijająco głową.

- Zaraz przyjdzie - powiedział południowiec stając nad przygwożdżonym do ziemi jeńcem - Wiecie, co to za jedni i czego od nas chcieli?

- Naszego złota i naszego życia - prychnął pogardliwie Llorvas, ponownie przydeptując dłoń nordzkiego rzezimieszka - Zwykli bandyci, ci z fortu Neugard właśnie. Mają ponad tuzin kompanów, którzy łupią nadciągających od przełęczy kupców. Aż się wierzyć nie chce, że cesarscy nic z tym dotąd nie zrobili.


Wątek techniczny

Hastur już jest z kotołakiem i elfem, jaszczur za chwilę do nich dołączy. Poproszę o następne deklaracje - chyba, że chcecie już spać :P