Poddaj się a może przeżyjesz, jessteś ranny a nas jest dwóch nie masz szanss. Jak nie rzucisz broni zabiję cię i zjem twą wątrobę człowieku, może podzielę sie z kotołakiem.
Techniczny:
Stosuję zastraszane. jakiś bonus z racji na okoliczności przyrody?
PBF - Narodziny legendy
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
A juz go chcialem pogonic... Chyba sie musial chlopina zdziwic, jakie towarzystwo go opadlo: kotolak i dunmer, a na dokladke jaszczur i murzyn:) dobrze, ze zawalu nie dostal:)
Skoro jest taki ruchliwy to chyba nie dostal tak bardzo. Pytam swojego wieznia ilu ich bylo, ale na tyle cicho, zeby ten drugi niedoslyszal, bo jesli tam jeszcze ktos inny byl to moze sciagnelismy klopoty na siebie:) trzeba slady obadac.
A juz go chcialem pogonic... Chyba sie musial chlopina zdziwic, jakie towarzystwo go opadlo: kotolak i dunmer, a na dokladke jaszczur i murzyn:) dobrze, ze zawalu nie dostal:)
Skoro jest taki ruchliwy to chyba nie dostal tak bardzo. Pytam swojego wieznia ilu ich bylo, ale na tyle cicho, zeby ten drugi niedoslyszal, bo jesli tam jeszcze ktos inny byl to moze sciagnelismy klopoty na siebie:) trzeba slady obadac.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Stojący o pół kroku za Ahraveenem Hastur spoglądał uważnie na skrzywionego w grymasie cierpienia rzezimieszka, nie tracąc nawet na chwilę swej czujności i oplatając palcami rękojeść lekko zakrzywionego miecza. Coś w twarzy rodaka podpowiadało Hasturowi, że drugi Redgard nie usłucha głosu rozsądku, że bandyta pójdzie ku zatraceniu za podszeptem wyniosłej dumy będącej powodem zguby tak wielu przesadnie honorowych wojowników Hammerfellu.
I przeczucie go nie oszukało. Przygryzając do krwi usta rozbójnik zawrzasnął coś niezrozumiale, nawet nie próbując wypowiedzieć składnych słów. Unosząc w prawicy swój topór mężczyzna rzucił się na gotowego do starcia jaszczura, odciągając dzierżące ostrze ramię do tyłu z zamiarem rozpłatania czaszki rozumnego gada.
Wątek techniczny
Redgard ma na sobie niekompletną rzemieniową zbroję, nie nosi hełmu ani karwaszy, nie posiada też tarczy. Uzbrojony jest w jednoręczny topór, którym najwyraźniej zamierza rozrąbać głowę Ahraveena! Poproszę o dokładne deklaracje dotyczące nieuniknionego sparingu!
Co do koloru Redgardów, mają oni ciemnobrązową skórę - łucznicy cesarscy na screenshocie z pierwszej strony sesji to właśni Redgardowie!
Stojący o pół kroku za Ahraveenem Hastur spoglądał uważnie na skrzywionego w grymasie cierpienia rzezimieszka, nie tracąc nawet na chwilę swej czujności i oplatając palcami rękojeść lekko zakrzywionego miecza. Coś w twarzy rodaka podpowiadało Hasturowi, że drugi Redgard nie usłucha głosu rozsądku, że bandyta pójdzie ku zatraceniu za podszeptem wyniosłej dumy będącej powodem zguby tak wielu przesadnie honorowych wojowników Hammerfellu.
I przeczucie go nie oszukało. Przygryzając do krwi usta rozbójnik zawrzasnął coś niezrozumiale, nawet nie próbując wypowiedzieć składnych słów. Unosząc w prawicy swój topór mężczyzna rzucił się na gotowego do starcia jaszczura, odciągając dzierżące ostrze ramię do tyłu z zamiarem rozpłatania czaszki rozumnego gada.
Wątek techniczny
Redgard ma na sobie niekompletną rzemieniową zbroję, nie nosi hełmu ani karwaszy, nie posiada też tarczy. Uzbrojony jest w jednoręczny topór, którym najwyraźniej zamierza rozrąbać głowę Ahraveena! Poproszę o dokładne deklaracje dotyczące nieuniknionego sparingu!
Co do koloru Redgardów, mają oni ciemnobrązową skórę - łucznicy cesarscy na screenshocie z pierwszej strony sesji to właśni Redgardowie!
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 00:02 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Rezygnując z pościgu za ciężko rannym południowcem khajiit rozciągnął się wygodniej na plecach jeńca, niemal zgniatając mu swym ciężarem klatkę piersiową i pozbawiając nieszczęśnika tchu. Pazury kocura zakreśliły kilka łuków na karku młodego Norda, muskając czubkami skórę struchlałego z grozy rozbójnika.
- Barr'teh pyta, ilu was było człowieków? - wymruczał głucho wprost do ucha więźnia - Jak ludź nie skłama, Barr'teh nie urwie mu jajców.
- Tylko my dwaj... - wycharczał czarnowłosy Nord, z twarzą wciśniętą w porośnięty mchem grunt - Ja i Malik... zaklinam się na Marę, litości upraszam... Wulf nam kazał szlaku pilnować, my czujka...
- Czemu do nas strzelaliście? - dunmer wsadził łuk do sajdaka, po czym stanął obok więźnia przydeptując mu z rozmysłem palce jednej z dłoni. W gardle Norda zrodził się stłumiony wizg, który ucichł, kiedy kocur przycisnął biedakowi łapą głowę do mchu.
- Barr'teh wielce ciekaw odpowiedzi - mruknął leniwie khajiit cofając po chwili swą łapę.
- Malik kazał, przysięgam... - wykrztusił młodzieniec, głosem wibrującym pospołu cierpieniem i narastającą paniką - Powiadał, że ten jaszczur to szpieg cesarski... że Wulf złotem sypnie jak gada wypatroszymy i zadynda na bramie za ogon... ja nie chciałem, Malik mi kazał...
Wątek techniczny
Umiejętnie prowadzona konwersacja, poparta fizycznymi zachętami, najwyraźniej rozwiązała więźniowi język!
Rezygnując z pościgu za ciężko rannym południowcem khajiit rozciągnął się wygodniej na plecach jeńca, niemal zgniatając mu swym ciężarem klatkę piersiową i pozbawiając nieszczęśnika tchu. Pazury kocura zakreśliły kilka łuków na karku młodego Norda, muskając czubkami skórę struchlałego z grozy rozbójnika.
- Barr'teh pyta, ilu was było człowieków? - wymruczał głucho wprost do ucha więźnia - Jak ludź nie skłama, Barr'teh nie urwie mu jajców.
- Tylko my dwaj... - wycharczał czarnowłosy Nord, z twarzą wciśniętą w porośnięty mchem grunt - Ja i Malik... zaklinam się na Marę, litości upraszam... Wulf nam kazał szlaku pilnować, my czujka...
- Czemu do nas strzelaliście? - dunmer wsadził łuk do sajdaka, po czym stanął obok więźnia przydeptując mu z rozmysłem palce jednej z dłoni. W gardle Norda zrodził się stłumiony wizg, który ucichł, kiedy kocur przycisnął biedakowi łapą głowę do mchu.
- Barr'teh wielce ciekaw odpowiedzi - mruknął leniwie khajiit cofając po chwili swą łapę.
- Malik kazał, przysięgam... - wykrztusił młodzieniec, głosem wibrującym pospołu cierpieniem i narastającą paniką - Powiadał, że ten jaszczur to szpieg cesarski... że Wulf złotem sypnie jak gada wypatroszymy i zadynda na bramie za ogon... ja nie chciałem, Malik mi kazał...
Wątek techniczny
Umiejętnie prowadzona konwersacja, poparta fizycznymi zachętami, najwyraźniej rozwiązała więźniowi język!
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Jeśli zdążę strzelić w tego rannego to strzelam z łuku jeśli nie to rozglądam się dookoła bardzo uważnie, może jeszcze ktoś tu się czai?
-Kiciuś może byś poszukał innych, może tu jeszcze gdzie kto jest? Pytająco spoglądam na więźnia Jest tu jeszcze kto?
-Kiciuś może byś poszukał innych, może tu jeszcze gdzie kto jest? Pytająco spoglądam na więźnia Jest tu jeszcze kto?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."