Oczywizda. Przemo porównał efekty nauki 16 letniej i 5 letniej, przy czym dziwi się, że w 16 lat mozna nauczyć sie więcej niż w 5Jeśli nawet to gorzej dla szlachcica, bo musiałby jeszcze więcej zawodów dostać, by potwierdzić teorie, że jest głupszy niż chłop. Gorzej, bo już chyba mądrości, by mu nie starczyło na kolejne zawody, więc musiałby tę profesję wreszcie zrobić.
Absurdy w świecie KC
Ustalajac wiek postaci rzuca sie kostka za wypadki losowe. Ty Przemo dał nam historyjke, w ktorej troche tych wypadków losowych jest wspomnianych.
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Tak jeszcze w ramach tych obliczeń i skojarzeń. Spróbuję podać jeszcze dwa argumenty za tym, że każdy profesje mieć powinien.
1. Tworząc postać nie zależnie czy to dla gracza czy BN musimy przejść przez punkt wybór profesji, zwyczajnie nie da się dalej tworzyć postaci. Po pierwsze dlatego, że będzie to postać uboższa (nie będzie miała współczynników przysługujących z profesji). Po drugie nie będzie posiadała zdolności profesjonalnych. Czyli już na wstępie dzielimy postacie wchodzące do gry na lepsze i gorsze.
2. Teoretycznie BN prowadzi MG, ale w praktyce często się zdarzało, że gościnny gracz wpadł na jedną czy dwie sesje i zamiast dostać nową postać dostawał do prowadzenia BN. I co teraz? Już na wstępie taki gracz ma mniejszą przyjemność z gry. MG nie powinien mu dawać PD, bo po co mu skoro nie może się rozwijać. Gracz traci możliwość podnoszenia postaci na POZ, co często jest prawie rytuałem na sesji. W związku z taką sytuacją już na wstępie dzielimy postaci i co gorsze dzielimy również graczy.
Inna sprawa jaka przyszła mi do głowy przy robieniu tych wszystkich obliczeń. Czy przypadkiem nie jest tak, że postać jest przygotowana do profesji zaraz po urodzeniu, a przynajmniej za nim zdobędzie zawody? Dlaczego? Znów dwa skojarzenia.
1. Wybór profesji przy tworzeniu postaci następuje wcześniej niż wybór zawodów. Ma to istotny wpływ, ponieważ wybór profesji może powiększyć MD i trafi się np. więcej zawodów. Z drugiej strony zawody nie wpływają w żaden sposób na profesję, choć mogą być dla niej alternatywą. Przykładowy czarnoksiężnik - piekarz. Przeznaczono go do bycia czarnoksiężnikiem, a gość ma dobry charakter i w najmniejszym stopniu nie ma na to ochoty, chociaż musiał spędzić dwa lata na terminowaniu u czarnoksiężnika.
2. Skojarzenie z pomysłem Hauerine dotyczącym Kuźni Talentów. Jeśli takich organizacji jest więcej, ba może ma je nawet każda licząca się gildia. To może się okazać, że w KC każde nowo narodzone dziecko powinno trafić do takiej organizacji by określić jego przeznaczenie. Wszak w KC bogowie mają olbrzymi wpływ na śmiertelników i to jest jeden z jego objawów. Kolejny przykład - Zakładając, że większość istot posiada określone wyznanie (według mnie zdarzają się osoby niewierzące, ale jest to ich własny wybór i już na wstępie same siebie krzywdzą) to może być to również jakiś dogmat wiary, że nowonarodzonym istotom należy pomóc (przynieść je do świątyni) żeby kapłan mógł rozpoznać do jakiej profesji przeznaczyć daną istotę. Tutaj mogłyby z tego wychodzić różne kwiatki np. zła modlitwa kapłana i źle określona droga życiowa dla danej postaci; dobra modlitwa, ale bóstwo nie chce takiego osobnika, poddaje błędny wybór, żeby postać rozwijała się gorzej lub by np. całkowicie wykluczyć ze swojej społeczności (wybór profesji niezgodny z etosem bóstwa) itd.
To tylko luźne pomysły i skojarzenia, a co Wy o tym sądzicie?
1. Tworząc postać nie zależnie czy to dla gracza czy BN musimy przejść przez punkt wybór profesji, zwyczajnie nie da się dalej tworzyć postaci. Po pierwsze dlatego, że będzie to postać uboższa (nie będzie miała współczynników przysługujących z profesji). Po drugie nie będzie posiadała zdolności profesjonalnych. Czyli już na wstępie dzielimy postacie wchodzące do gry na lepsze i gorsze.
2. Teoretycznie BN prowadzi MG, ale w praktyce często się zdarzało, że gościnny gracz wpadł na jedną czy dwie sesje i zamiast dostać nową postać dostawał do prowadzenia BN. I co teraz? Już na wstępie taki gracz ma mniejszą przyjemność z gry. MG nie powinien mu dawać PD, bo po co mu skoro nie może się rozwijać. Gracz traci możliwość podnoszenia postaci na POZ, co często jest prawie rytuałem na sesji. W związku z taką sytuacją już na wstępie dzielimy postaci i co gorsze dzielimy również graczy.
Inna sprawa jaka przyszła mi do głowy przy robieniu tych wszystkich obliczeń. Czy przypadkiem nie jest tak, że postać jest przygotowana do profesji zaraz po urodzeniu, a przynajmniej za nim zdobędzie zawody? Dlaczego? Znów dwa skojarzenia.
1. Wybór profesji przy tworzeniu postaci następuje wcześniej niż wybór zawodów. Ma to istotny wpływ, ponieważ wybór profesji może powiększyć MD i trafi się np. więcej zawodów. Z drugiej strony zawody nie wpływają w żaden sposób na profesję, choć mogą być dla niej alternatywą. Przykładowy czarnoksiężnik - piekarz. Przeznaczono go do bycia czarnoksiężnikiem, a gość ma dobry charakter i w najmniejszym stopniu nie ma na to ochoty, chociaż musiał spędzić dwa lata na terminowaniu u czarnoksiężnika.
2. Skojarzenie z pomysłem Hauerine dotyczącym Kuźni Talentów. Jeśli takich organizacji jest więcej, ba może ma je nawet każda licząca się gildia. To może się okazać, że w KC każde nowo narodzone dziecko powinno trafić do takiej organizacji by określić jego przeznaczenie. Wszak w KC bogowie mają olbrzymi wpływ na śmiertelników i to jest jeden z jego objawów. Kolejny przykład - Zakładając, że większość istot posiada określone wyznanie (według mnie zdarzają się osoby niewierzące, ale jest to ich własny wybór i już na wstępie same siebie krzywdzą) to może być to również jakiś dogmat wiary, że nowonarodzonym istotom należy pomóc (przynieść je do świątyni) żeby kapłan mógł rozpoznać do jakiej profesji przeznaczyć daną istotę. Tutaj mogłyby z tego wychodzić różne kwiatki np. zła modlitwa kapłana i źle określona droga życiowa dla danej postaci; dobra modlitwa, ale bóstwo nie chce takiego osobnika, poddaje błędny wybór, żeby postać rozwijała się gorzej lub by np. całkowicie wykluczyć ze swojej społeczności (wybór profesji niezgodny z etosem bóstwa) itd.
To tylko luźne pomysły i skojarzenia, a co Wy o tym sądzicie?
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2009, 01:17 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.
Czegoj, oczywiście masz rację, że Krzywy Julek to faja i że pomniejszy Conan zrobiłby coś podobnego do Twojej propozycji, ale do tego trzeba być awanturnikiem 
Oczywiście z Waszym wypunktowaniem się zgadzam - zły przykład, bo nie uwzględniłem lat. Przyznam się, że po prostu o tym zapomniałem.
Także Panowie, przyznaję, że przykład zły, ale to znaczy tylko tyle, że przykład zły, a nie, że awanturnikiem jest każdy.
Dlatego skracając i zmieniając przywołaną historię przykład podaję taki:
Dlaczego w 2 lata szkolenie u Zdzicha (+3 lata losowego picia) - bimbrownika daje 25 INT, 25 MD, 25 CH i 25 PR
a zawód akademika +10 INT i 20 MD?
No i jakim cudem w ogóle Zdzichu jest w stanie uczyć kogoś wymowy?
I co się stanie w sytuacji, kiedy któregoś dnia postać astrolog/wojownik zacznie coś sprzedawać i pójdzie po trening do Zdzicha? Zdzichu powie, że tych co mają już 2 profesje nie obsługuje czy jak?
Oczywiście z Waszym wypunktowaniem się zgadzam - zły przykład, bo nie uwzględniłem lat. Przyznam się, że po prostu o tym zapomniałem.
Także Panowie, przyznaję, że przykład zły, ale to znaczy tylko tyle, że przykład zły, a nie, że awanturnikiem jest każdy.
Dlatego skracając i zmieniając przywołaną historię przykład podaję taki:
Dlaczego w 2 lata szkolenie u Zdzicha (+3 lata losowego picia) - bimbrownika daje 25 INT, 25 MD, 25 CH i 25 PR
a zawód akademika +10 INT i 20 MD?
No i jakim cudem w ogóle Zdzichu jest w stanie uczyć kogoś wymowy?
I co się stanie w sytuacji, kiedy któregoś dnia postać astrolog/wojownik zacznie coś sprzedawać i pójdzie po trening do Zdzicha? Zdzichu powie, że tych co mają już 2 profesje nie obsługuje czy jak?
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Zawód nie jest profesją i nie może dawać takich profitów jakie daje profesja. +30 do współczynników to i tak bardzo dużo jak na zawód. Dlaczego? Nie mam pojęcia, tak to wymyślił twórca systemu i z tym nie dyskutuję.Dlatego skracając i zmieniając przywołaną historię przykład podaję taki:
Dlaczego w 2 lata szkolenie u Zdzicha (+3 lata losowego picia) - bimbrownika daje 25 INT, 25 MD, 25 CH i 25 PR
a zawód akademika +10 INT i 20 MD?
Skoro ktoś był w stanie wyszkolić Zdzicha, to dlaczego Zdzich nie może się dzielić swoją wiedzą. Wychodzisz z założenia, że Zdzich niewiele umie. Jest jednak powiedzonko Każdy głupi ma swój rozum i może w ramach tego powiedzonka głupi Zdzich może uczyć jeszcze głupszego.No i jakim cudem w ogóle Zdzichu jest w stanie uczyć kogoś wymowy?
Tutaj też nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Prawdopodobnie chodziło o ograniczenie dla graczy, żeby nie zrobili sobie postaci, która umie wszystko. Taki elf mając w perspektywie 800 lat mógłby kilka ładnych profesji zdobyć. I tutaj wcale nie chodzi o to, że Zdzich powie, że nie obsługuje. Tylko o to, że mądry MG pozwoli się szkolić po czym nic nie da w zamian graczowi. W wyniku tego gracz się przekona, że pewnych rzeczy nie można, nie dlatego, że ogranicza to sama gra, ale ograniczają to zasady tej gry.I co się stanie w sytuacji, kiedy któregoś dnia postać astrolog/wojownik zacznie coś sprzedawać i pójdzie po trening do Zdzicha? Zdzichu powie, że tych co mają już 2 profesje nie obsługuje czy jak?
co nie przeszkodziło ci pisac historyjki o dość szyderczym zabawrwieniu.zły przykład, bo nie uwzględniłem lat. Przyznam się, że po prostu o tym zapomniałem.
a kto twierdzi, ze awanturnikiem jest każdy ? Zdejmij klapki z oczuale to znaczy tylko tyle, że przykład zły, a nie, że awanturnikiem jest każdy