Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Wzniesiony w najwęższym punkcie przełęczy mur mierzył dobre sto stóp i sięgał na całej swej długości trzydziestu stóp wysokości. Zbudowany ze skalnych bloków spojonych ciemną zaprawą, zdawał się wtapiać w zamykające go po obu stronach lite zbocza, wystrzeliwujące wysoko w górę ponad głowy wędrowców. Budowlę wieńczyło drewniane zadaszenie, dające stojącym na straży żołnierzom osłonę przed deszczem lub śniegiem, ale nie chroniące w najmniejszym stopniu przed ciągnącym od szczytów masywu chłodem.
Wzmocniona pasami żelaza dwuskrzydłowa brama wisiała na ogromnych zawiasach, a zamykające ją rygle wzmacniały wrażenie solidności całej konstrukcji. Przylegające do muru drewniane baraki rozbrzmiewały stłumionymi dźwiękami rozmów, szczękiem ostrzonej stali, gwizdami i przekleństwami składającymi się na codzienny rytm życia wojskowej placówki. Zapędzone do zbudowanego z nieokorowanych desek boksu konie podniosły głowy wyczuwając w powietrzu niepokojący zapach, kilka z nich zaparskało niespokojnie, inne zaczęły uderzać w twardą ziemię kopytami.
- Są ostrożni - powiedział jeden z przybyszów, bardzo szczupły mężczyzna o śpiewnym akcencie skrywający swe oblicze pod kapturem podróżnego płaszcza - Na murze straż pod bronią. A jak łypią złym wzrokiem, tylko patrzcie.
- Barr'teh widzi! - prychnął drugi podróżny, strosząc wystające spod własnego kaptura długie wąsy - Ale Barr'teh woli wiedzieć, czemu brama zamknięta. I czy ją ktoś otworzy.
- Jak nie zapytasz, pewnie się nie dowiesz - odparł inny wędrowiec, niskim nieludzkim głosem o chrapliwej nucie i przeciąganych spółgłoskach - Widać muszą kontrolować przyjezdnych. Albo pewnie jeszcze myto biorą za przejście przez granicę. Coś mi mówi, że nam przetrzepią sakiewki.
Wątek techniczny
Przegradzający wąską przełęcz wysoki mur to przejście graniczne pomiędzy Cesarstwem i Skyrimem w Górach Jerallu. Po drugiej stronie muru zaczyna się kraina Nordów, surowa górska prowincja będąca kolebką ludzkości i pierwszą krainą Tamrielu zasiedloną tysiące lat temu przez ludzi.
Graniczna brama jest zamknięta, na murze wartę pełnią cesarscy legioniści, a w powietrzu unosi się atmosfera zdyscyplinowanej nerwowości. Jest wczesna jesień, w górach już chłodno.
PBF - Narodziny legendy
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Argonianin Ahraveen nasunął mocniej kaptur na głowę, trzymając dłonie z daleka od broni, był najemnikiem a nikt mu nie zapłacił za walkę z cesarskimi, poza tym obecnie prowokowanie ich nic by nie dało ani jemu ani jego towarzyszom. Chciał przejść bramę, ostatni pracodawca zmarł, musieli poszukać z towarzyszami innej roboty... jako jaszczur nie lubił zimna a jesień w górach była chłodna.
Ostatnio zmieniony 25 października 2012, 21:36 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Niech Ahraveen sie nie denerrrwuje. Jaszczurrr bedzie sie wkrotce grzal przy cieplym piecu i kubku wina. Barrt'eh mowi, ze my wejdziemy pewno niedlugo. - Cicho zagadal khajlit. Mial nadzieje, ze straznicy jednak otworza brame i kotolak bedzie mogl sie zwinac w klebek i wreszcie usnac. Poprawil luk w sajdaku i wraz ze wszystkimi zaczal zblizac sie do muru
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Kilku pojących konie żołnierzy ruszyło w stronę przybyszów, jeden z nich rzucił krótkim okrzykiem w stronę najbliższego z drewnianych baraków. Wszyscy mieli na sobie pełne zbroje i hełmy oraz narzucone na nie płaszcze z futrzanymi kołnierzami. Przypasana do boków broń i elementy stalowego pancerza szczękały cicho w rytm ich kroków.
W oczach legionistów widniała ciekawość przegrywająca na całej linii z przemożną podejrzliwością - skracając odległość dzielącą ich od zachowujących przesadny spokój przybyszów wszyscy spostrzegli, że nie mają bynajmniej do czynienia z gromadką ludzi.
- Kim jesteście i czego tu szukacie? - zapytał jeden z cesarskich, rosły mężczyzna o smagłej cerze dowodzącej niezbicie redgardzkiej krwi płynącej w jego żyłach.
Zatknięty na dachu największego baraku czarny sztandar z czerwonym smokiem łopotał głośno na wietrze.
Wątek techniczny
Poniżej wkleiłem screenshot z cesarskimi żołnierzami, co prawda nie pasujący do aktualnej sytuacji, ale mający dać Wam wyobrażenie na temat wyglądu legionistów.

Kilku pojących konie żołnierzy ruszyło w stronę przybyszów, jeden z nich rzucił krótkim okrzykiem w stronę najbliższego z drewnianych baraków. Wszyscy mieli na sobie pełne zbroje i hełmy oraz narzucone na nie płaszcze z futrzanymi kołnierzami. Przypasana do boków broń i elementy stalowego pancerza szczękały cicho w rytm ich kroków.
W oczach legionistów widniała ciekawość przegrywająca na całej linii z przemożną podejrzliwością - skracając odległość dzielącą ich od zachowujących przesadny spokój przybyszów wszyscy spostrzegli, że nie mają bynajmniej do czynienia z gromadką ludzi.
- Kim jesteście i czego tu szukacie? - zapytał jeden z cesarskich, rosły mężczyzna o smagłej cerze dowodzącej niezbicie redgardzkiej krwi płynącej w jego żyłach.
Zatknięty na dachu największego baraku czarny sztandar z czerwonym smokiem łopotał głośno na wietrze.
Wątek techniczny
Poniżej wkleiłem screenshot z cesarskimi żołnierzami, co prawda nie pasujący do aktualnej sytuacji, ale mający dać Wam wyobrażenie na temat wyglądu legionistów.

-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jam jesst Ahraveen, Argoniański najemnik dowódco, moji towarzysze przedstawią się sami. Zmierzamy w Doliny jakowegoś praworządnego pracodawcy poszukać, zima idzie, z czegoś trzeba żyć. A nasz poprzedni kontrakt się zakończył.
Techniczny:
Używam perswazji, mam nadzieję, że nas puszczą. Nie pamietam imienia naszego zmarłego pracodawcy, tego kupca. jak jego ujawnienie może nam pomóc to podam je dowódcy straży.
Techniczny:
Używam perswazji, mam nadzieję, że nas puszczą. Nie pamietam imienia naszego zmarłego pracodawcy, tego kupca. jak jego ujawnienie może nam pomóc to podam je dowódcy straży.
Ostatnio zmieniony 25 października 2012, 23:10 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.