PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 października 2012, 16:17

Wątek techniczny

Zasadniczo przydałby się teraz precyzyjny rys sytuacyjny. O ile dobrze zrozumiałem, Sara wybiegła z zaułka, w wylocie którego tłoczą się teraz boosterzy. A gdzie dokładnie pobiegła? (automatycznie będziemy wiedzieli, gdzie popędził Schwarz). Rozbity Chevrolet stoi na wysokości zaułka, a gdzie jest usytuowane auto Kuraniego? (przed nami czy za nami).

Bez względu na rys sytuacyjny nadal obowiązuje deklaracja poczęstowania boosterów granatem hukowym.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 października 2012, 00:35

Wątek techniczny

Sarah wbiegła do zaułka po przeciwnej stonie 80 Alei, mniej więcej na wysokości rozbirtego Suburbana. Co jest w zaułku ani dokąd prowadzi nie wiecie.

Robity Golf stoi przy zaułku z którego dochądzą wrzaski boosterów. Suburban jest wywrócony kilkanaście metrów dalej. Pomiędzy Golfem a Chevrollettem znajdują się w kolejności od Golfa:

Hector (około 10 metrów do Suburbana)

Mash i Alt (teraz przebiegli za Suburbana i wskakują do Navarry prowadzonej przez Kuraniego)

Wilson (tuż przy Suburbanie)

Schwarz (wbiegł do zaułka i zniknął reszcie z widoku)

Navarra prowadzona przez Kuraniego
Ostatnio zmieniony 15 października 2012, 22:16 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 października 2012, 21:07

Utajniony post dla Schwarza


Strefa Walki, Old Eastern Market Place; 21/07/2020; 1032hrs

Podkład muzyczny: The Prodigy; Voodoo People [url]http://www.youtub...Fz85FE0KtQ[/url]

Czarny wykrzykując imię Sary wbiegł w głąb zaułka. Zbierająca się tu deszczówka śmierdziała odchodami i sięgała brnącemu w niej technikowi niemal po kolana. W głowie kłębiły się tysiące myśli, ulewny deszcz lał się z góry. Czarny biegł jednak jak na złamanie karku ściskając w dłoni kolbę od Colta. Skręcił w prawo, mijając zardzewiałe kontentery na śmieci, potem w lewo i wybiegł na tyły budynku, który oddzielał go teraz od 80 Alei.

Schwarz mimowolnie zatrzymał się. Przed nim wyrastał z ziemi labirynt małych budek, domków i zniszczonych ruder, oddzielanych wąskimi uliczkami. Między starym blaszakiem, a jakąś budą z eternitu, pomiędzy dwoma zardzewiałymi prętami wisiał metalowy szyld z ledwo jeszcze widocznym napisem

Old Eastern Market

Jesli Sarah uciekała przed kimś to nie mogła trafić lepiej, choć z drugiej strony Schwarz zorientował się, że wbiegnięcie tam mogło być także przysłowiowym wejściem z deszczu pod rynnę. Ze squatów wyjrzało kilka nieprzyjaznych, brudnych twarz ludzi, którzy najwidoczniej obrali to miejsce za swoje domy: Grubej, starej czarnoskórej kobiety o długich dreadach przeplatanych wypłowiałymi wstążkami. Starego brodacza w grubej, wojskowej kurtce i nadwyraz ciepłej jak na tę porę roku wełnianej czapce.


Wątek techniczny

Ponieważ nie wiecie co dzieje się z Czarnym, to póki co wątek ten będzie dla Was newidoczny, chyba, że ktoś zdecyduje pobiec za technikiem.
Ostatnio zmieniony 20 października 2012, 01:13 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 15 października 2012, 22:30

Podbijam do starego brodacza, wyciągając z kieszeni pierwszy lepszy banknot jaki mi się nawinie i wciskając bezdomnemu w łapę:

Generale niezastąpiony, poratuj i szepnijże dokąd pobiegła panna co to tędy przed sekundką biegła!

Wątek techniczny:
Sorki chłopaki- miałem wizytę skarbówki i celnego.
Ostatnio zmieniony 20 października 2012, 15:14 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 października 2012, 22:31

Strefa Walki, 80 Aleja; 21/07/2020 1032hrs

W pandemonium wrzasków boosterów, w szumie kropel deszczu wściekle tłukącego z góry, w echu wybuchu hukowego granatu Hector wciąż jeszcze słyszał oddalający się krzyk Eugene'a , który wkońcu zniknął pośrod całej kakofonii dźwięków.

Wilson, kurczowo trzymał Vipera, wciąż jeszcze zastanawiając się, czy wskakiwać do Navarry, biec po Garcię, który niezdecydowany stał na wysokości zaułka z którego w każdej chwili mogli wypaść Rzeźnicy. urani wciąż krzyczał, wchylając się przez okno kierowcy:

- Wsiaaadajcie!!!

Choć instynkt podpowiadał Gladziowi, aby wskoczyć do Nissana i trzasnąć drzwiami, to na ulicach Strefy Walki wciąż byli jego najlepsi kumple. Hec i Eugene. Jeden z nich być może już za chwilę miał stanąć naprzeciw jednego z najgroźniejszych boostergangów w mieście, ślad po drugim zaginął w zaułku, gdzie pogonił za dziewczyną, dla której właściwie tutaj przyjechali.

Na 80 Alei po sekundzie, która Paulowi wydała się całym życeim, wypadł boostergang, choć trafniej byłoby powiedzieć mała jego cześć. Dziesięciu groźnych wariatów gotowych siać śmierć i zniszczenie. Wybuch hukowca, może trochę ich zdezorientował, ale któryś z nich wskazał fixera palcem w niemym geście wyroku i cała banda odnalazła sobie nagle jakby nowy cel w życiu. Dziesięciu psycholi rzuciło się coraz bardziej przerażonego Hectora. Siedem, siedem metrów dzieliło fixera od śmierci i około dziesięć metrów od zbawczo otwartych drzwi znajomego auta...


Wątek techniczny

Decision time... Panowie co robicie. Z zaułku wypadło póki co dziesięciu głodnych śmierci psycholi. Pokonanie im dystansu do Heca zajmie dosłownie 1,5 sekundy!

Walczymy, wiejemy Navarrą, biegniemy za Czarnym czy może coś innego?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 października 2012, 22:51

Utajniony wpis dla Schwarza 2


Strefa Walki, Old Eastern Market Place; 21/07/2020; 1032hrs

Starzec spojrzał się na gościa z bronią z zaskoczeniem jakby dostrzegł właśnie bohatera kina akcji swoich czasów młodości. Może kogoś pokroju Sylwestra Stallone lub Arnolda Schwarzenegerra. Uśmiechnał się szeroko ukazując szereg popsutych zębów:

- Dzięęęęki staary. Ja pieeeerdolę aaale jessssteś spoooko.

Pokazał palcem wąski pasaż pomiędzy blaszakami. Eugene rzucił się w tamtą stronę odbijając się po drodze od lichej ceglanej ścianki i zagłebił się biegiem w półmrok labiryntu.

Stary nie mógł uwierzyć w szczęście jakie go dziś spotkało. Wciąż uśmiechając się w bezbrzeżnym szczęściu zwórcił się do grubej murzynki:

- Paaatrz Betty. Paaatrz kooochana jakiii dziś pięękny dzień.

W dłoni trzymał studolarowy banknot. Banknot jakiego nie widział już od lat. Kawałek papieru o wartości kilkudziesięciu puszek z żarciem.
Ostatnio zmieniony 20 października 2012, 01:15 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 października 2012, 23:48

Wątek techniczny

Plan jest taki: wskakujemy do auta i oddalamy się strzelając jednocześnie do Rzeźników przez okna. Idealnie byłoby wkurzyć ich tak, żeby pognali za nami - w razie potrzeby po hamulcach i strzelamy jak na strzelnicy, potem znowu gaz, żeby się od nich oddalić!

Najpierw pojedyncze strzały z Vipera. Jeśli się zatnie, Hector sięga po Streetmastera (zakładam, że w ramach całego kombinezonu mam też rękawice, więc nie zostawię na Dailungu nowych odcisków palców).

Jeśli większość Rzeźników pogna za Sarą i Eugenem, wsteczny i taranujemy tych kilku, którzy zostali na ulicy, a potem prujemy z broni palnej w plecy tych, którzy zagłębili się w zaułku!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 października 2012, 09:47

Techniczny:
Ot genialny plan. Realizujemy go. Oby się udał.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 października 2012, 19:09

Strefa Walki; 80 Aleja; 21/07/2020 1031hrs

Gladzio niczym w zwolnionym tempie widział jak Hec obraca się jeszcze w stronę Rzeźników, a potem zaczyna pełen desperacji sprint do wozu. Dostrzegając jak w rękach psycholi zaczynają pojawiać się gnaty, Wilson nacisnął spust Vipera rozpoczynając pluć trzy-strzałowymi seriami w stronę licznego przeciwnika.

Wokół biegnącego fixera zaświszczały wystrzeliwane z dwóch stron kule. Wyglądało, że Rzeźnicy zaczęli polowanie na biednego chłopaka z East Mariny. Adrenalinowy dekokt dodał punkowi skrzydeł. Zapomniał przez chwilę o bólu, w zasadzie zapomniał nawet jak ma na imię i co tu właściwie robi. Nawet nie próbował się zoorientować się kto strzela i skąd. W oczach miał tylko kształt auta Czarnego do którego biegł i to wypełniało całe jego życie w tym momencie.

Ogień z lufy Vipera wypluł jedenastomilimetrowe kule. Wszystkie trzy dosięgły celu. Zadrutowany psychol z peemką oberwał w nogę i jakby podcięty niewidzialną siła runął wrzeszcząc w kałuży. I teraz Wilson znad swojego celownika dostrzegł ze stuprocentową pewnością, jak przez ułamek sekundy mignął mu olbrzymi kształt Tanka. Nim jednak zdążył przesunąc lufę w jego kierunku i oddać kolejny strzał, sam poczuł nagłe uderzenie w bark, które pchnęło ciało sola do tyłu, na chwilę wytrącając go z rytmu. Olbrzym tymczasem zniknął za karoserią jakiegoś zaparkowanego auta.

Auto było na wyciągnięcie ręki. Fixer widział kątem oka, jak Wilson obrywa, ale utrzymuje się na nogach, widział wykwitujące tylnej przestrzeni ładunkowej Nissana przestrzeliny. Wiedział, że pasażerowie są nadal bezpieczni. Czarny zwykł trzymać na pace stertę rupieci, która pewnie teraz zamieniła się w balistyczny pancerz, chroniąc trójkę krawędziarzy. Wilson wskakiwał właśnie na pakę z drugiej strony. Fixer właśnie schwycił lewą ręką burtę wozu, gdy poczuł ukłucie w plecach. Świat nie tyle zawirował co zniknął jakby pośród migających pikseli zepsutego telewizora:

- Kurwa, umieram... - zdążył jeszcze nadzwyczaj spokojnie pomysleć Garcia, zanim odpłynął w ciemność.


Wątek techniczny

No i zaczęła się jatka... Garcia dał drapaka do auta. Bieg zajmię mu 1 rundę. W trakcie tej rundy Wilson wystrzelił trzypociskową serię, trafiając jednego z boosterów. Nie zabił go, ale trwale wyeliminował z zabawy na 80 Alei i pewno jeszcze z kilku następnych zadym. Do chłopaków strzela po k3 boosterów. Gladzio otrzymał trafienie w tułów za 1 obrażenie i zdał test przytomności.

No i teraz fixer,, no włąśnie... Dostał kulkę od tyłu i... W zasadzie to muszę zaraz spadać na piłkę. Jak wróce to postaram się opisać dalsze losy punków. Proszę o cierpliwość:o

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 października 2012, 20:07

Wątek techniczny

Trzymajcie mnie! W takiej chwili MG prosi o cierpliwość?! Jestem pospołu oszołomiony i wstrząśnięty - niczym człek trafiony znienacka kulą w plecy! Pamiętajcie, Garcia zawsze chciał, by po śmierci go skremowano! :P

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 października 2012, 22:49

Strefa Walki; 80 Aleja; 21/07/2020 1032hrs

Paul zdążył jeszcze pochwycić Garcię i wciągnął go na pakę wozu. Samemu o mało nie spadł gdy, Kurani brutalnie ruszył do przodu zarzucając tyłem auta. Szarpnął ciałem kumpla i postanowił sprawdzić czy Hec jeszcze żyje. Odsunął wizjer hełmu i przyłożył policzek jak najbliżej twarzy fixera próbując wyłowić choćby muśnięcie wydychanego powietrza. Jeszcze nigdy w życiu nie ucieszył się czując tak nieświeży oddech:

- Ja pierdolę! On żyje!

- Kurwa... Pewnie, że żyję... - Potwierdził fixer słabym głosem.

Przebudzenie nie było przyjemne. Plecy płonęły żywym, promieniującym na całe ciało bólem, który zagłuszał nawet poprzednie uderzenia kul. Garcia jednak nie przestał myśleć dalej o swoim planie pokonania Rzeźników:

- Kurani, schowaj nas za jakimś wozem. Ostrzelamy ich trochę! - Krzyknął dość ciężko do kierowcy.

- Pojebane z Was twardziele! - Solo zatrzymał wóz, za zaparkowanym tu przynajmniej od dziesięciu lat wrakiem.


Wątek techniczny

Fixer otrzymał jeden postrzał w tułów z dziewiątki zadającej 2k6+1 obrażeń. Rzuciłem dublet dwóch szóstek! Razem 13 obrażeń. Ale od czego jest pancerz i MBC. Fakt, że pancerz na tułowiu jest już zmniejszony od 2, ale w kombinacji z MBC wciąż zatrzymuje wszystkie obrażenia... Poza jednym obuchowym... Test zachowania przytomności z mod -2 za rany poważne. Fixer, choć ranny (7 obrażeń, już blisko do krytycznych, a wtedy robi się niezbyt ciekawe, choć to wszystko obrażenia ogłuszeniowe) to na chwilę odleciał na orbitę. Jedziemy dalej w pełnym składzie!!!

Trzymacie się poprzedniego planu czy wprowadzacie jakieś modyfikacje?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 października 2012, 23:18

Świnie wam patroszyć a nie nas palanty rzucił Paul posyłając rzeźnikom granat a potem kolejne serie.

Techniczny:
Rzucam granat jakiś tam mam ale chyba tylko ogłuszający a potem ostrzał, krótkie 3 pociskowe serie.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 października 2012, 18:12

Uajniony wpis dla Schwarza 3

Strefa Walki, Old Eastern Market Place; 21/07/2020; 1032hrs

Woda chlapała spod butów Eugene'a biegnącego uliczkami Old East Market. Krzyczał imię swojej dziewczyny. Wiedział, że musi być gdzieś tutaj. Gdzieś z daleka dobiegały go odgłosy przybierającej na silę, gwałtownej strzelaniny. Technik był zbyt pochłonięty poszukiwaniem dziewczyny aby pomysleć, że jego kumple być może właśnie giną na ulicy od kul zadrutowanych psychopatów.

Niegdyś tętniący życiem targ teraz wydawał się miastem umarłych, choć nabuzowany adrenaliną Schwarz miał wreżenie, że to tylko pozory. Że w każdym zaułku kryję się Tank, Lewy lub jakiś inny napakowany cybersprzętem koleś, czekający żeby zrobić ze szponów użytek.

Wiedział ponadto z całą pewnością, że gdzieś w tym labiryncie zniknęła Sarah, kilkanaście sekund wcześniej. I to motywowało go ponad wszystko inne. Biedna dziewczyna, która całkiem przypadkiem stała się ofiarą bycia świadkiem bójki w ubiegła piątkową noc. Biegł dalej sprawdzjąc ciemne kąty i miejsca gdzie mogłaby ukryć się Sarah.
Ostatnio zmieniony 20 października 2012, 01:16 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 października 2012, 19:16

Strefa Walki; 80 Aleja; 21/07/2020 1032hrs

Alt osunęła się po raz kolejny, gdy jej świadomośc wyparowała w cyberprzestrzeń. Gladziowi nawet przeszło przez myśl, że oberwała, ale uspokoiło go wciąż stoickie spojrzenie Masha i telefon podpięty przez łącze interface'u do nadgarstka dziewczyny. Przerzucił wzrok na czarnego solo. Widząc kątem oka, co z ukrytej w zmyślnej kieszeni wyciągnął ten ziom, pomyślał, że jego Sternmeyer to przy tym monstrum zabawka dla niemowlaków. Pistolet Kuraniego był rozmiarów, które młodziencowi kojarzyły się ze starymi komiksami o Punisherze z wieeeelką giwerą. Spluwa splunęła ogniem przy wtórze wyraźnie głośniejszego od innych wystrzałów. Gladzio prawie współczuł biedakowi, który oberwał w klatę. Wielki pocisk wywalił w torsie boostera bryzgającą krwią dziurę. Trafiony, biegnący w stronę Navarry nagle poleciał do tyłu niczym szmaciana lalka. Nie było czasu się dalej przyglądać. Kule zaczęły ostro świstać wokół. Jedna z nich zrykoszetowała od kasku Hectora, który krzyknął głośno, gdy cyberaudio zwielokrotniło odgłos uderzenia. Fixer nie stracił jednak celu jaki ułamek chwili wcześniej uchwycił na muszce. Trzy kule zagłebiły się w tors kolejnego z Rzeźników, który zniknął kryjąc się za karoserią jednego z aut.

- Kurwa co się ze mną dzieje? - Pomyślał Wilson, zastanawiając się czemu zamiast strzelać wpatruje się we wszystko na około. Widział jak z zaułka wychynęło jeszcze pięciu kolejnych boosterów, desperacko skacząc za dostępne osłony. Jeden jednak został kierując wylot trzymanej pewnie peemki w stronę Wilsona. Znał tę twarz. To był ten cichy Romek, który towarzyszył Tankowi, gdy odwiedzili ich w chacjendzie nad Joe’s Dinner. Wystrzelił w tym samym momencie, w którym broń trzymana przez nieznajomego zaczęła błyskać ogniem.

- Kryć sięęę! – Wrzasnął nawet nie patrząc czy zdołał trafić skurwysyna. Pociski zaczęły pruć auto Czarnego, przy charakterystycznym odgłosie rwanego przez ołów metalu.


Wątek techniczny

Inicjatywa:

1. Kurani; 2: 2xbooster; 3. Garcia (rzuciłem 9! (sic!) twardo się trzyma ranny skurczybyk!). 4. Mash; 5. Bosterzy i Wilson. (Alt nie bierze udziału w walce wskakując do sieci)

Kurani wyciągnął Malorian Arms 3516, prawdziwą kolumbrynę wśród pistoletów, zdolną zatrzymać wszystko. Rzucam 8 w teście trafienia i to przy zdolnościach solo wystarcza spokojnie aby trafić. Wiadro kostek sypie się na stół (6k6 obrażeń!). Trafiony biedak zaczyna powoli odchodzić do krainy Manitoo.

Strzela dwóch boosterów: jeden z nich trafia z pistoletu w losowo wybraną postać. Biedny Garcia działa jak magnes na kulę, przyciągając do siebie następny postrzał. W dodatku strzał trafia w głowę, podwójne obrażenia. Chyba opatrzność czuwa, bo tu Keth założył Hecowi kask, a to pancerz twardy. Razem 9 obrażeń, zatrzymanych w całości przez kask. WB kasku spada do 9. Poza okropnym hukiem w głowie nic więcej nie dzieje się fixerowi.

Fixer odpłaca się 3strzałową serią. Viper nie zacina się. Rzucam na test. 10! Maksymalne obrażenia w tułów z 3 kul. Trafiony... nie pada!!! Choć zwolnił i skrył się autem to nadal jest aktywny. To nie jakieś azjatyckie cieniasy, tylko swoje boostery z NC. Noszą trochę pancerza.

Mash nie trafia. Pechowy chłopaczyna. Wygląda, że lepiej kulasami wywija niż pistoletem.

Wilson i reszta strzelających boosterów działają w tej samej rundzie. Wilson zakłada strzela w nowego, tego z peemką. Puszcza trzypociskową serię i trafia jedną kulą, zadając 11 obrażeń na korpus. Ranny strzela i potem kryje się za autem, ale wygląda na to, że to niezbyt poważne draśniecie, po tym odjąłem pancerz i mbc.

No strzela jeszcze 3 boosterów w tym jeden, który dopiero się pojawił. Dwóch posyła kule w niebo, ale nowy z peemką puszcza zaporówkę, pokrywając 2 metrowy odcinek 20 kulami i robiąc z auta sito. Rzucam test wysportowania i prawie wszyscy go zdają, poza Kuranim, który obrywa kulkę ale nadal jest sprawny. Navarra i zaparkowane obok auta zaczynają przypominać ser szwajcarski.

Zaczyna robić się nieciekawie. Przeciwnicy dysponują znaczną przewagą liczebną, a wygląda i na to, że także sporą siłą ognia.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 17 października 2012, 19:29

Czarny na moment przystanął na ulicy, zamknął oczy próbując myśleć jak Sara. Jednostajny szum wody spadającej z blaszanych daszków zagłuszał odgłosy wszystkiego. Mimo tego, mimo prześladującego go całe życie pecha miał nadzieję usłyszeć gdzieś jej wołąjący o pomoc głos. Zamknąwszy oczy wyjął gnata, przykucnął szukając tropu niby średniowieczny tropiciel. W tej wydawałoby się spokojnej, grobowej atmosferze wkurwiał się teraz sam na siebie, bo jedynym co słyszał było wściekłe, głośne dudnienie własnego serca.

Cholera - pomyślał- Mam nadzieję, że nie minąłem jej gdzieś po drodze..
Ostatnio zmieniony 20 października 2012, 15:08 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ