PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 października 2012, 13:36

Watek techniczny

Jesli zatrzymamy sie na chwile, to Ash zajmie sie czyszczeniem broni. A potem jak sie ogarniemy ostroznie mozna ruszyc w strone pagorkow.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 października 2012, 16:01

Na północ od Guyandotte, 8 maja 2055

Powietrze było chłodne, toteż przemoczony na wskroś Salt mimo wykręcenia ubrań szybko zaczął dygotać i szczękać zębami. Widząc to Radeford postanowił przyśpieszyć marsz, chociaż wokół wciąż mogło czyhać wiele wszelakich niebezpieczeństw, bynajmniej nie tylko ze strony rozumnych istot - spotkanie z techmorwami było tego doskonałym przykładem.

Twardy grunt pod nogami, głównie beton i asfalt, utrudniał tropienie, ale bystre oczy Wilsona dostrzegały co jakiś czas inne dowody obecności zbiegów: ciemne ślady krwi znaczące niewielkimi plamami podłoże, bezustannie wiodące grupkę Aniołów w kierunku północy.

- Teraz będziemy mieli przesrane - odezwał się w pewnej chwili idący przodem Paul, zatrzymując się nagle u wylotu wysokiego blaszanego ogrodzenia obiegającego jakiś prywatny parking. Przywołani przez gladiatora mężczyźni przysunęli się do niego spoglądając we wskazanym przez Wilsona kierunku.

Kilkaset jardów dalej, w dole łagodnego wzniesienia, toczyła swe ciemne wody rzeka Ohio.


Wątek techniczny

Tak oto dotarliście do nowej przeszkody, rzeki Ohio. Poniżej fotka z przedwojennych czasów, dla zobrazowania przybliżonych rozmiarów rzeki.

Obrazek

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 października 2012, 16:33

Panowie trzeba się rozejrzeć za jakimiś łodziami, tratwą, małym promem albo czymś na czym da się rzekę przepłynąć. Bo wpław to nie zamierzam jej pokonywać.
Ostatnio zmieniony 07 października 2012, 19:41 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 października 2012, 19:03

Południowy brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055

Wilson zaczął krążyć wzdłuż brzegi rozległej, płynącej leniwie rzeki, bacznym spojrzeniem poszukując jakiegokolwiek środka transportu mogącego umożliwić przeprawę na przeciwny brzeg. Już pokonanie Guyandotte okazało się nie lada wyzwaniem, a Ohio wydawało się pod tym względem przeszkodą nie do pokonania.

- Stąd odbiła łódź - oznajmił gladiator wskazując na wyrytą w błocie bruzdę - I widać ślady butów. To chyba Szary i jego kompan. Popłynęli pewnie na drugi brzeg, a to znaczy, że zwinęli go goście, którzy wojują z owieczkami Gregory'ego.

- Patrzcie, statek - mruknął pełnym rozczarowania tonem Radeford, unosząc dłoń w stronę częściowo zatopionego rzecznego stateczku, tkwiącego na mulistej płyciźnie kilkanaście metrów dalej - Szkoda, że raczej się nie nada do podróży.


Obrazek


Wątek techniczny

Poszukiwania środka transportu trwają. W międzyczasie mokry Salty może poszperać w pobliskich budynkach, zawsze jest szansa, że znajdzie jakieś nowe ciuchy.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 07 października 2012, 20:01

Wątek techniczny:

Niedaleko ujścia Guyanndote była przystań. Może tam znajdziemy coś pływającego. Ten most przy ujściu jest całkowicie zarwany, czy da się go wykorzystać do przeprawy? Oto jaki wybór łodzi był kiedyś w przystani. W tle wspomniany most.


Obrazek
Ostatnio zmieniony 08 października 2012, 06:00 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 07 października 2012, 23:28

Salt dygotał z lekka na chłodnym powietrzu, zęby od czasu do czasu mimowolnie drgały podzwaniając o siebie. Nie pomagało rozcieranie ani podbieganie w miejscu aby wzmocnić krążenie krwi, wychłodzenie dało o sobie znać. Klął w duchu na siebie, że nie poupychał zapasowej zmiany odzieży w nieprzemakalnym worku starym traperskim zwyczajem.
Z nadzieją spoglądał na pobliskie budynki, warto by zajrzeć do któregoś i zobaczyć czy gdzieś nie została szafa, nawet wytwornej damy, w nienaruszonym stanie.

- Może trzeba poszukać na tych podtopionych łodziach jakiejś tratwy ratunkowej. Inaczej pozostanie szukanie jakichś beczek, drzwi na pokład to pewnie znajdziemy... - zasugerował - A ja skoczę poszukać jakiegoś ciucha...