PBF - Podstępna rubież

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 25 września 2012, 21:41

Jack dopiero tarł zaspane oczy i kończył przeżuwać "śniadanie" gdy usłyszał zaczepny ton Wilsona. Wykrzywił się tylko w dzikim uśmiechu szczerząc zębiska i odsłonił kaburę z Deseart'em.

- Chętnie popatrzę na odrobinę rozrywki w waszym wykonaniu - wychrypiał z nutką zniecierpliwienia.

Furka super! Klimatyczna :)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 września 2012, 21:50

Magazyny na Irvin Road, 8 maja 2055

Pierre Batiste pobladł mimowolnie, chociaż początkowo sprawiał wrażenie odpornego na logiczną argumentację uparciucha. Jego oczy, wyzierające z chudej i porośniętej wielodniowym zarostem twarzy, przybrały bardzo nerwowego wyrazu.

- Czego się tak kurwa unosisz? - uniósł ręce kierowca, cofając się o krok od marszczącego groźnie czoło Wilsona - Po co zaraz jakieś pojedynki? Odbiło ci czy co? Przecież pojadę! Czy ja mówiłem, że nie pojadę? Jeśli tak, to się musiałem przejęzyczyć!

- Przejęzyczyć to się można przy ruchaniu jak wsadzisz jęzora w dupę - warknął opryskliwie Wilson, stukając palcami prawej ręki w rękojeść swej maczety - Powiedziałem, że masz dwie minuty, potem dam ci jeszcze minutę na spowiedź u wielebnego. A jak ci utnę łeb, nabiję na palik. Mam nabijać?

Pierre Batiste przełknął nerwowo ślinę, zaczął szukać wzrokiem wsparcia u swoich równie zaniedbanych kompanów, lecz chociaż jeszcze przed momentem stało przy nim kilku znajomków, wszyscy jak jeden mąż wycofali się o kilka metrów spoglądając z wyraźnym respektem na maczetomiecz Wilsona.


Wątek techniczny

Cóż za wspaniały sposób na zdobywanie przyjaciół! Pierre jest gotów do pełnej kooperacji, ale w przyszłości Paul powinien dobrze pilnować swoich pleców, bo tacy ludzie długo żywią w sercu urazę!

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 26 września 2012, 07:33

Leon podszedł do wykłucającego się Wilsona i zapuszczonego najmimordy.
-Panowie,spokojnie,kurwa...te,kierowiec od siedmiu boleści...opisz mi miejsce gdzie dokładnie byliście z Szarym itede itede.A tak nawiasem to jakim,kurwa mać sposobem wy wróciliscie a on nie?Kolo gdzies polazł,zagrzmiało wam nad głowami i noge daliscie przy pierwszej sposobnosci?Ja juz was widze,strachajły,jak do Lexington dojedziemy...bitwy nie zobaczycie a juz bedziecie nawiewac ile wlezie...-nastroszył się kurier

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 26 września 2012, 20:39

Radeford stanął za zlęknionym kierowcą.
- Służba w imię pana wymaga poświęceń Batiste - powiedział mu wprost do ucha - nie grzesz lenistwem synu.Bóg takich nie kocha.

Ebenezer zmroził rozmówcę wzrokiem, po czym wyciągnął mapę.

- Przyjrzyj się synu dokładnie tej mapie. Tutaj jesteśmy my, a tędy jechał wasz patrol. W którym miejscu spotkaliście obcych? Dobrze. A w którym zaginął Szary. Nie śpiesz się, zastanów, pochopność też jest grzechem. Gdzie był Esteban jak zniknął nasz człowiek? - ostatnie zdanie kaznodzieja dodał niby mimochodem.

Wątek techniczny:
Dobra chłopaki ja to widzę tak. Batiste wiezie nas jedynie pół drogi do salonu motocyklowego. Dalej idziemy pieszo. Wróg ma rozstawione czujki. Musimy je zmylić. Nie do końca wierzę Estebanowi. Wszyscy hegemoniści są podejrzani. Wóz i kierowca w Hurricane wraz z Szarikiem to elementy jakiejś trudnej układanki. Przypadkowo dowiedzieliśmy się, że był jeszcze jeden człowiek. Tego nie znaleźliśmy w Hurricane. Vasquez coś kręci na boku. I wie, że my coś podejrzewamy. Do czasu wyjaśnienia sprawy musimy być bardzo ostrożni. Dlatego do miasta ruszamy sami. Bierzemy oprowiantowanie, broń,leki, amunicję. Maszyny musimy zostawić. Utrudni to odwrót, ale z nimi w ogóle nie mam szans na zwiady. Pierw pójdziemy na zaplecze salonu motocyklowego, późnej do miejsca zniknięcia Szarego. Dalej idąc przeszukamy miejsce w którym Szary spotkał obcych. Jak nic to nie da idziemy za rzekę. Raczej nie mostem, ani tym bardziej wpław. Musimy znaleźć łódź. Trochę za bardzo wybiegam w przyszłość.
W mieście musimy zaryzykować i posługiwać się głównie bronią białą. Broń palna jedynie w ostateczności. Jakieś propozycje, uwagi itp?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 września 2012, 20:49

Wątek techniczny

Mała uwaga odnośnie bardzo fajnie rozpisanego zbioru przemyśleń Deliada. W Hurricane Kennedy znalazł na parkingu salonu samochodowego fragment roztrzaskanej ludzkiej czaszki, który nie pasował do ciała samobójcy w stacji radiowej. Być może to jedyne pozostałości po drugim człowieku z tajemniczego samochodu? Wszyscy jesteście przekonani, że Vasquez kręci coś na boku?

Batiste podwiezie Was w takim razie za wjazd na autostradę, za czujkę pancerek Fullera. Stamtąd potruchtacie na piechotę, zgodnie z deklaracją.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 26 września 2012, 20:57