PBF - Chłopcy z East Marina
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Gość, co ją uratował: Mike "Mash" Thompson, jest chłopakiem/narzeczonym/ mężem Alt. Tak wynika i wam się zdaje (post 35 - Alt zwróciła się do Masha per "kochanie". Kilka przypuszczeń, co do tego co mogło się stać w zaułku powiedział w poście numer 88.
Przypominam Wam jeszcze o tym, że o 20:00 miacie skontakcić się z waszym netrunnerem;) jeśli macie oczywiście jeszcze do tego głowę.
Gość, co ją uratował: Mike "Mash" Thompson, jest chłopakiem/narzeczonym/ mężem Alt. Tak wynika i wam się zdaje (post 35 - Alt zwróciła się do Masha per "kochanie". Kilka przypuszczeń, co do tego co mogło się stać w zaułku powiedział w poście numer 88.
Przypominam Wam jeszcze o tym, że o 20:00 miacie skontakcić się z waszym netrunnerem;) jeśli macie oczywiście jeszcze do tego głowę.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Mieszkanie nad Joe's Dinner, 20/08/2020, 1910hrs
Hector miał istny mętlik w głowie. Dramatyzm i brutalność ostatnich kilkunastu minut życia wstrząsnęły fikserem do głębi, wywracając do góry nogami jego spokojny, względnie praworządny świat. Wybrawszy trzęsącym się palcem odpowiedni numer na ekranie smartfona Latynos zatwierdził czym prędzej połączenie z Thompsonem, próbując poskładać się emocjonalnie do kupy i wbijając zarazem spojrzenie w rozłożony na drobne części pistolet.
- Mówi Hector! - mimo usilnych starań głos fiksera wciąż wydawał się dźwięczeć o kilka tonów wyżej niżby sobie tego życzył sam mężczyzna - Mam dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, że zrobiliśmy postęp w badaniu tej sprawy z Brzytwiarzami. To była zasadzka, tak jak ci wcześniej wspomniałem. Na dodatek to nie robótka samych Brzytwiarzy, tylko grubsza sprawa. Dobrali się do was na polecenie Rzeźni... tak, Rzeźni z Northside. Tak, jestem tego kurewsko pewien! Niczego w życiu nie byłem jeszcze tak pewien jak tego! A teraz wiadomość wieczoru: im wcale nie chodziło o ciebie... pewnie, że o Alt, przecież nie o nas... nie, nie mam pojęcia, dlaczego, tego nam nie powiedzieli...
Garcia urwał na chwilę słuchając słów Thompsona i postukując jednocześnie bezwolnie wolną dłonią w udo.
- Tak i to jest ta zła wiadomość - oświadczył po kilku sekundach - Sprawy bardzo się popieprzyły. Rzeźnia zwinęła Sarę i chce wymienić ją na Alt. Mash, to nie jest gadka na telefon, a nasza chata jest spalona. Świry właśnie rozpierdoliły nam drzwi, musimy się stąd zmywać. Podaj jakiś namiar na mieście, to spotkamy się za... powiedzmy, godzinę.
Wątek techniczny
Proponuję zabrać wszystkie wartościowe rzeczy (zwłaszcza gotówkę i drogie ciuchy) i spadać z lokum. W najgorszym przypadku przenocujemy w jakimś hoteliku po drugiej stronie NC (albo w aucie Czarnego), ale wolałbym wierzyć, że w ramach spotkania z Mashem uda nam się wynegocjować nowe lokum zastępcze na jego koszt.
Hector miał istny mętlik w głowie. Dramatyzm i brutalność ostatnich kilkunastu minut życia wstrząsnęły fikserem do głębi, wywracając do góry nogami jego spokojny, względnie praworządny świat. Wybrawszy trzęsącym się palcem odpowiedni numer na ekranie smartfona Latynos zatwierdził czym prędzej połączenie z Thompsonem, próbując poskładać się emocjonalnie do kupy i wbijając zarazem spojrzenie w rozłożony na drobne części pistolet.
- Mówi Hector! - mimo usilnych starań głos fiksera wciąż wydawał się dźwięczeć o kilka tonów wyżej niżby sobie tego życzył sam mężczyzna - Mam dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, że zrobiliśmy postęp w badaniu tej sprawy z Brzytwiarzami. To była zasadzka, tak jak ci wcześniej wspomniałem. Na dodatek to nie robótka samych Brzytwiarzy, tylko grubsza sprawa. Dobrali się do was na polecenie Rzeźni... tak, Rzeźni z Northside. Tak, jestem tego kurewsko pewien! Niczego w życiu nie byłem jeszcze tak pewien jak tego! A teraz wiadomość wieczoru: im wcale nie chodziło o ciebie... pewnie, że o Alt, przecież nie o nas... nie, nie mam pojęcia, dlaczego, tego nam nie powiedzieli...
Garcia urwał na chwilę słuchając słów Thompsona i postukując jednocześnie bezwolnie wolną dłonią w udo.
- Tak i to jest ta zła wiadomość - oświadczył po kilku sekundach - Sprawy bardzo się popieprzyły. Rzeźnia zwinęła Sarę i chce wymienić ją na Alt. Mash, to nie jest gadka na telefon, a nasza chata jest spalona. Świry właśnie rozpierdoliły nam drzwi, musimy się stąd zmywać. Podaj jakiś namiar na mieście, to spotkamy się za... powiedzmy, godzinę.
Wątek techniczny
Proponuję zabrać wszystkie wartościowe rzeczy (zwłaszcza gotówkę i drogie ciuchy) i spadać z lokum. W najgorszym przypadku przenocujemy w jakimś hoteliku po drugiej stronie NC (albo w aucie Czarnego), ale wolałbym wierzyć, że w ramach spotkania z Mashem uda nam się wynegocjować nowe lokum zastępcze na jego koszt.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Mieszkanie nad Joe's Dinner, 20/07/2020, 1910hrs
- Brzytwy i Rzeźnia. Szukają Alt. No rzeczywiście, nieźle się popieprzyło. - Głos Masha w słuchawce sprawiał wrażenie jakby naprawdę przejął się tym co zaszło: - Wyjdźcie na tył Joe's Dinner za jakieś pół godziny. Podeślę po Was Weba, spotkamy się i opowiecie dokładnie co się stało. Jesteście bezpieczni u siebie w domu, czy wolelibyście się stamtąd zawinąć od razu? Ewentualnie zrobimy tak: puść mi esa albo zadzwoń, skąd i o której Web ma Was odebrać.
Życie punków wywróciło się do góry nogami. Mieszkali tu od ponad dwóch lat, a teraz okoliczności zmuszały ich do tego aby w pośpiechu zniknąć stą, być może na zawsze. Uważali się za chłopaków z East Marina. To był ich dom i zawsze uważali chacjendę nad Joe's Dinner za bezpieczny azyl i enklawę. Aż do dziś. Za nic nie spodziewali się, że ktoś mógłby wpaść z bronią i zaskoczyć ich siedzących na kanapie. W dodatku wziąść Sarah za zakładniczkę jakby nigdy nic. To chyba bolało najbardziej. Świadomość, że niczemu winna dziewczyna Czarnego nagle może ponieść wszystkie konsekwencje nic nie znaczącej rozróby z sobotniego świtu.
Wątek techniczny
Co do sąsiadów to bezproblemowo możecie zostawić swoje rzeczy u znajomego, co mieszka kilka domów dalej. Jest na tyle zaufany, że raczej nie powinien zgolić Waszego stuffu za parę dolców. Generalnie to większość rzeczy, typu telewizor, sprzęty kuchenne należą do właściciela. Na dobrą sprawę to każdy z Was spakuje swoje rzeczy w dużą torbę/walizkę. Macie takowe, kwestia tylko czy wszystko bierzecie ze sobą jak tabór cygański, czy coś zostawiecie. Spakowanie wszystkiego zajmie Wam około pół godziny.
Aha. Co Czarny robi ze swoją furą zaparkowaną na dole?
Chcę widzieć minę typa od którego wynajmujecie chatę, pewno lekko się zapieni jak znikniecie i jeszcze zastanie rozwalone drzwi
Nie ma jak fajni lokatorzy
. Ale żeby nie był zupełnie stratny, to wziął od Was niegdyś depozyt 300 e$, także pewnie zrekompensuje mu to koszt drzwi, no chyba, że ogołociecie chatę ze wszystkiego co ma jakąkolwiek wartość.
- Brzytwy i Rzeźnia. Szukają Alt. No rzeczywiście, nieźle się popieprzyło. - Głos Masha w słuchawce sprawiał wrażenie jakby naprawdę przejął się tym co zaszło: - Wyjdźcie na tył Joe's Dinner za jakieś pół godziny. Podeślę po Was Weba, spotkamy się i opowiecie dokładnie co się stało. Jesteście bezpieczni u siebie w domu, czy wolelibyście się stamtąd zawinąć od razu? Ewentualnie zrobimy tak: puść mi esa albo zadzwoń, skąd i o której Web ma Was odebrać.
Życie punków wywróciło się do góry nogami. Mieszkali tu od ponad dwóch lat, a teraz okoliczności zmuszały ich do tego aby w pośpiechu zniknąć stą, być może na zawsze. Uważali się za chłopaków z East Marina. To był ich dom i zawsze uważali chacjendę nad Joe's Dinner za bezpieczny azyl i enklawę. Aż do dziś. Za nic nie spodziewali się, że ktoś mógłby wpaść z bronią i zaskoczyć ich siedzących na kanapie. W dodatku wziąść Sarah za zakładniczkę jakby nigdy nic. To chyba bolało najbardziej. Świadomość, że niczemu winna dziewczyna Czarnego nagle może ponieść wszystkie konsekwencje nic nie znaczącej rozróby z sobotniego świtu.
Wątek techniczny
Co do sąsiadów to bezproblemowo możecie zostawić swoje rzeczy u znajomego, co mieszka kilka domów dalej. Jest na tyle zaufany, że raczej nie powinien zgolić Waszego stuffu za parę dolców. Generalnie to większość rzeczy, typu telewizor, sprzęty kuchenne należą do właściciela. Na dobrą sprawę to każdy z Was spakuje swoje rzeczy w dużą torbę/walizkę. Macie takowe, kwestia tylko czy wszystko bierzecie ze sobą jak tabór cygański, czy coś zostawiecie. Spakowanie wszystkiego zajmie Wam około pół godziny.
Aha. Co Czarny robi ze swoją furą zaparkowaną na dole?
Chcę widzieć minę typa od którego wynajmujecie chatę, pewno lekko się zapieni jak znikniecie i jeszcze zastanie rozwalone drzwi
Ostatnio zmieniony 04 września 2012, 20:42 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Mieszkanie nad Joe's Dinner, 20/08/2020, 1915hrs
Garcia rozłączył się i spojrzał wstrząśniętym wzrokiem na swych kompanów.
- Pakujcie wasze toboły - powiedział fikser wsadzając smartfona do kieszeni spodni i rozglądając się po zagraconym pokoju w poszukiwaniu jakiegoś foliowego worka albo reklamówki - Wyślę Mashowi za chwilę esa, skąd ma nas odebrać Web. Sam nie wiem, skąd... może spod Kapitanatu Wybrzeża? Tam się kręci sporo gliniarzy, nikt nas raczej nie spróbuje oskubać. Podjedziemy autem, a potem chyba się przesiądziemy... nie wiem, czy Web kopsnie się po nas avką czy kołowcem. Czego stoicie jak te kołki, łapcie się za jakieś torby!
Złapawszy za plastikową reklamówkę Hector zawinął dłoń we fragment opakowania, a potem osłoniętymi w ten sposób palcami zaczął wrzucać do środka elementy rozebranego na części Streetmastera.
- Co się tak gapicie? - warknął w stronę zdziwionych tą czynnością przyjaciół - Niby czemu mu rzuciłem gnata, przecież nie na prezent? Skurwiel obmacał wszystko, nawet od środka, zostawił swoje odciski palców, a kulą z tej spluwy rąbnąłem jednego Brzytwiarza. Wypucuję potem w wolnej chwili te części, które sam dotykałem, a później się pomyśli jak tego kutasa wrobić w tamtą strzelaninę.
Wątek techniczny
Proponuję przenieść wartościowe przedmioty do naszego znajomka (sprzęt RTV, AGD będący naszą własnością, gospodarza wolę nie obrabiać, dodatkowych kłopotów nam nie trzeba). Następnie pakujemy ciuchy, gotówkę i osobisty dobytek do auta Czarnego i jedziemy pod Kapitanat Wybrzeża. Stężenie policji na metrze kwadratowym w tamtej okolicy sprawia, że będziemy mogli w miarę spokojnie zaczekać na Weba. Potem pomyślimy, co dalej...
Garcia rozłączył się i spojrzał wstrząśniętym wzrokiem na swych kompanów.
- Pakujcie wasze toboły - powiedział fikser wsadzając smartfona do kieszeni spodni i rozglądając się po zagraconym pokoju w poszukiwaniu jakiegoś foliowego worka albo reklamówki - Wyślę Mashowi za chwilę esa, skąd ma nas odebrać Web. Sam nie wiem, skąd... może spod Kapitanatu Wybrzeża? Tam się kręci sporo gliniarzy, nikt nas raczej nie spróbuje oskubać. Podjedziemy autem, a potem chyba się przesiądziemy... nie wiem, czy Web kopsnie się po nas avką czy kołowcem. Czego stoicie jak te kołki, łapcie się za jakieś torby!
Złapawszy za plastikową reklamówkę Hector zawinął dłoń we fragment opakowania, a potem osłoniętymi w ten sposób palcami zaczął wrzucać do środka elementy rozebranego na części Streetmastera.
- Co się tak gapicie? - warknął w stronę zdziwionych tą czynnością przyjaciół - Niby czemu mu rzuciłem gnata, przecież nie na prezent? Skurwiel obmacał wszystko, nawet od środka, zostawił swoje odciski palców, a kulą z tej spluwy rąbnąłem jednego Brzytwiarza. Wypucuję potem w wolnej chwili te części, które sam dotykałem, a później się pomyśli jak tego kutasa wrobić w tamtą strzelaninę.
Wątek techniczny
Proponuję przenieść wartościowe przedmioty do naszego znajomka (sprzęt RTV, AGD będący naszą własnością, gospodarza wolę nie obrabiać, dodatkowych kłopotów nam nie trzeba). Następnie pakujemy ciuchy, gotówkę i osobisty dobytek do auta Czarnego i jedziemy pod Kapitanat Wybrzeża. Stężenie policji na metrze kwadratowym w tamtej okolicy sprawia, że będziemy mogli w miarę spokojnie zaczekać na Weba. Potem pomyślimy, co dalej...
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Kapitanat wydaje się dobrym miejscem i jest tam parking na którym można zostawić furę na dwanaście godzin za 20eb opłaty. Potem auto będzie odholowane na parking policji i żeby je odebrać trzeba wybulić 300eb + koszta holowania i opłata skarbowa. Zawsze Czarny może jechać we wskazane miejsce. Ewentualnie na pace Navarry jest kupa miejsca. Wszystko można wrzucić spokojnie na pick-upa.
W pół godziny powinniście się wyrobić.
Kapitanat wydaje się dobrym miejscem i jest tam parking na którym można zostawić furę na dwanaście godzin za 20eb opłaty. Potem auto będzie odholowane na parking policji i żeby je odebrać trzeba wybulić 300eb + koszta holowania i opłata skarbowa. Zawsze Czarny może jechać we wskazane miejsce. Ewentualnie na pace Navarry jest kupa miejsca. Wszystko można wrzucić spokojnie na pick-upa.
W pół godziny powinniście się wyrobić.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Nasze rzeczy dajemy do sąsiada, te jakich nie zdolamy zabrać. Brykę Czarnego wg mnie na pikupa. Hector zaczynam się Ciebie bać.
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2012, 15:45 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Mieszkanie nad Joe's Dinner, 20/08/2020, 1925hrs
Garcia przesunął posmutniałym wzrokiem po mieszkaniu, godząc się ostatecznie z wizją nieuniknionej wyprowadzki. Gladzio i Czarny skończyli pakować swoje rzeczy, wstawili torby do przedpokoju i sprawdzali swoje pistolety przed wepchnięciem ich za paski spodni.
Hector dociągnął paski ukrytej pod kurtki kevlarowej kamizelki, wsadził do kieszeni FedArmsa i przestąpił próg mieszkania kierując się w stronę schodów wiodących na parter kamienicy.
Wątek techniczny
Spotkanie z Webem umówione. Parkujemy we wskazanym miejscu i czekamy na zjawienie się pilota.
Garcia przesunął posmutniałym wzrokiem po mieszkaniu, godząc się ostatecznie z wizją nieuniknionej wyprowadzki. Gladzio i Czarny skończyli pakować swoje rzeczy, wstawili torby do przedpokoju i sprawdzali swoje pistolety przed wepchnięciem ich za paski spodni.
Hector dociągnął paski ukrytej pod kurtki kevlarowej kamizelki, wsadził do kieszeni FedArmsa i przestąpił próg mieszkania kierując się w stronę schodów wiodących na parter kamienicy.
Wątek techniczny
Spotkanie z Webem umówione. Parkujemy we wskazanym miejscu i czekamy na zjawienie się pilota.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Charter Hill, Budynek Concorde, mieszkanie 0627, 20/07/2020, 1950hrs
Punki wrzuciły swoje torby i wskoczyli do wciąż wiszącej kilka centymetrów nad ziemią maszyny. Potem podniósł aerodynę Web zabrał chłopaków z East Mariny.
- Krótka wyceczka ziomki! Lecimy tylko na Charter Hill! A wy co popakowani jak do wyprowadzki?
- A żebyś wiedział, że do wyprowadzki. Długo by opowiadać. Masakra - odezwał się Czarny, a potem wspólnie streścili w kilku krótkich zdaniach to co się stało.
- No to niezła jazda. Współczucie normalnie. Z takimi wariatami to naprawdę nie chuda sprawa. My tu gadu gadu, a tu koniec wycieczki. - Stwierdził pilot. Chwilę później osadził AVkę na parkingu przed ogromnym mrówkowcem Concorde. Punki wzięły swoje graty i wysiadły z pojazdu Weba.
- Idzcie do mieszkania 0627! - Krzyknął jeszcze na odchodne Web, po czym odleciał wśród huku zmuszonej do pracy na najwyższych obrotach maszyny.
Wilson zadzwonił domofonem pod wskazany adres. Drzwi otwarły się bez spodziewanego pytania kto tam. Zresztą jak zauważył Czarny takowe nie było potrzebne. Tuż nad wejściem zainstalowana była kamera domofonu. Ktokolwiek otwierał drzwi, dobrze wiedział komu. W holu zorientowali się w układzie mieszkań. Apartament pod który mieli się udać znajdował się na szóstym piętrze, więc na górę dostali się windą. Przeszli długim korytarzem, przypominającym hotelowe piętro, aż doszli pod drzwi z numerem, którego szukali. Hector zapukał, a drzwi otworzył Mike i zaprosił chłopaków do środka. Od razu widać było, że nikt tu nie mieszka. Skromne meble pokrywał kurz, a w pomieszczeniach czuć było, iż dawno nie było wietrzone:
- Idzcie do salonu. O tam na wprost i zostawcie te bety gdziekolwiek. Możecie tu na razie mieszkać póki co. Sorry chłopaki za te warunki, ale to od dawna nie było tu właściciela.
Przeproszenie za warunki było co najmniej niepotrzebne. Już na pierwszy rzut oka dom sprawiał w porównaniu z sutereną nad Joe's Dinner wrażenie luksusowego. Meble w zasadzie były nowe, ze ścian nie odłaziły tapety, a we wnętrzu panował niemal sterylny porządek, nie to co bajzel na ich kwadracie. W salonie czkeała na nich... Alt:
- Mieliście zadzwonić do mnie dziś o dwudziestej, ale trochę się pokomplikowało. Szuka mnie Rzeźnia, ale domyślam się, że nie z własnego widzi mi się, bo z nimi zadawnione zatargi ma tylko Mash. Ale mają teraz Sarah, którą znam trochę i nie zostawię jej tak. Mówcie co się stało.
- I co to za Rzeźnicy do was wpadli. - Dodał Mash siadając koło dziewczyny
Punki wrzuciły swoje torby i wskoczyli do wciąż wiszącej kilka centymetrów nad ziemią maszyny. Potem podniósł aerodynę Web zabrał chłopaków z East Mariny.
- Krótka wyceczka ziomki! Lecimy tylko na Charter Hill! A wy co popakowani jak do wyprowadzki?
- A żebyś wiedział, że do wyprowadzki. Długo by opowiadać. Masakra - odezwał się Czarny, a potem wspólnie streścili w kilku krótkich zdaniach to co się stało.
- No to niezła jazda. Współczucie normalnie. Z takimi wariatami to naprawdę nie chuda sprawa. My tu gadu gadu, a tu koniec wycieczki. - Stwierdził pilot. Chwilę później osadził AVkę na parkingu przed ogromnym mrówkowcem Concorde. Punki wzięły swoje graty i wysiadły z pojazdu Weba.
- Idzcie do mieszkania 0627! - Krzyknął jeszcze na odchodne Web, po czym odleciał wśród huku zmuszonej do pracy na najwyższych obrotach maszyny.
Wilson zadzwonił domofonem pod wskazany adres. Drzwi otwarły się bez spodziewanego pytania kto tam. Zresztą jak zauważył Czarny takowe nie było potrzebne. Tuż nad wejściem zainstalowana była kamera domofonu. Ktokolwiek otwierał drzwi, dobrze wiedział komu. W holu zorientowali się w układzie mieszkań. Apartament pod który mieli się udać znajdował się na szóstym piętrze, więc na górę dostali się windą. Przeszli długim korytarzem, przypominającym hotelowe piętro, aż doszli pod drzwi z numerem, którego szukali. Hector zapukał, a drzwi otworzył Mike i zaprosił chłopaków do środka. Od razu widać było, że nikt tu nie mieszka. Skromne meble pokrywał kurz, a w pomieszczeniach czuć było, iż dawno nie było wietrzone:
- Idzcie do salonu. O tam na wprost i zostawcie te bety gdziekolwiek. Możecie tu na razie mieszkać póki co. Sorry chłopaki za te warunki, ale to od dawna nie było tu właściciela.
Przeproszenie za warunki było co najmniej niepotrzebne. Już na pierwszy rzut oka dom sprawiał w porównaniu z sutereną nad Joe's Dinner wrażenie luksusowego. Meble w zasadzie były nowe, ze ścian nie odłaziły tapety, a we wnętrzu panował niemal sterylny porządek, nie to co bajzel na ich kwadracie. W salonie czkeała na nich... Alt:
- Mieliście zadzwonić do mnie dziś o dwudziestej, ale trochę się pokomplikowało. Szuka mnie Rzeźnia, ale domyślam się, że nie z własnego widzi mi się, bo z nimi zadawnione zatargi ma tylko Mash. Ale mają teraz Sarah, którą znam trochę i nie zostawię jej tak. Mówcie co się stało.
- I co to za Rzeźnicy do was wpadli. - Dodał Mash siadając koło dziewczyny
Ostatnio zmieniony 04 września 2012, 20:42 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dwaj Kolesie z Rzeźni w towarzystwie kilku brzytwiarzy, zrobiło nam nalot na chatę, próbowali nas zastraszyć, ostatecznie zabrali Sarę, jako zakładniczkę. Jeden z rzeźników zażądał abyśmy przyprowadzili Ciebie Alt. Bo inaczej zabiją Sarę. Nie mieliśmy szans na podjęcie walki. Lokum mamy spalone, teraz życie Sary zależy od Ciebie. Albo tam pójdziemy jak chce rzeźnia, albo zrobimy na nich nalot, ale to strasznie ryzykowne dla Sary i wymagało by niezłych zakapiorów, a my jesteśmy tylko trzema punkami, którzy w coś wdepnęli. Czym Ty im podpadłaś Alt?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Charter Hill, Budynek Concorde, mieszkanie 0627, 20/07/2020, 2000hrs
Alt i Mash wysłuchali relacji punków. Począwszy od tego jak wjechano im kwadrat a skończywszy na momencie kiedy wciąż przerażony Hector wybrał numer telefonu do Thompsona. Garcia przyglądał się dyskretnie dziewczynie, która zdecydowanie odpowiadała mu typem urody. Zniechęcił się jednak co do pomysłu ewentualnego flirtu z piękną kobietą. Na serdecznym palcu lewej dłoni dostrzegł obrączke i taką samą u Masha. Dorobienie rogów Thompsonowi mogło mieć opłakane skutki. Mike podrapał się po głowie:
- Ten typ co z Wami gadał to chyba Tank. Tak mi to wydaje z Waszego opisu. Kilka razy wyklepałem mu miskę, ale to było parę lat temu. Wygląda mi też, że trochę dopakował się sprzętem i chyba już jest na granicy, albo ją przekroczył. Drugiego ziomka nie kojarze. Na tych trzeba uważać. To nie jest jakaś gównażeria spod bloku tylko w większości sprzedajni cyberpsychole. A Brzytwiarze to małe pikusie. To tak, jakby to określić "młodzieżówka" Rzeźni. Najtwardsi z nich z czasem trafiają w szeregi starszych kuzynów. Ale póki co są tylko mocni w gębach i jak jest ich więcej. - Mash skwitował Lewego i jego kumpli. Można było się łatwo domyślić, że nie miał dla nich większego respektu. Choć pobili Masha, to on sam odgryzł im się równie, jeśli nie bardziej dotkliwie. Oczywiście miał szczęście, że akurat wpadli tam chłopaki z East Mariny.
- Pomożemy Wam z Sarą. - Odezwała się w końcu Alt. - Myślę, że Rzeźnia pracuje dla kogoś, bo nie widzę powodu, dla którego by mnie szukali, no chyba, że chcą się jakoś tak odegrać na Mike'u. Czy powiedzieli Wam, gdzie się macie spotkać i kiedy? Oczywiście nie dam się osobiście wymienić za Twoją dziewczynę Eugene, ale w ostateczności mogę zrobić za przynętę. Raczej nie chcą mnie zabić, tylko pewnie komuś oddać za grubszą kaskę. Macie jakieś pomysły jak to można rozegrać?
Wątek techniczny
Panowie teraz zaplanujcie tę wiekopomną akcję. Gracie o dużą stawkę, bo Sara jest Wam bliska, a szczególnie Schwarzowi. Wykorzystajcie co się da. Czekam na Wasze pomysły
Alt i Mash wysłuchali relacji punków. Począwszy od tego jak wjechano im kwadrat a skończywszy na momencie kiedy wciąż przerażony Hector wybrał numer telefonu do Thompsona. Garcia przyglądał się dyskretnie dziewczynie, która zdecydowanie odpowiadała mu typem urody. Zniechęcił się jednak co do pomysłu ewentualnego flirtu z piękną kobietą. Na serdecznym palcu lewej dłoni dostrzegł obrączke i taką samą u Masha. Dorobienie rogów Thompsonowi mogło mieć opłakane skutki. Mike podrapał się po głowie:
- Ten typ co z Wami gadał to chyba Tank. Tak mi to wydaje z Waszego opisu. Kilka razy wyklepałem mu miskę, ale to było parę lat temu. Wygląda mi też, że trochę dopakował się sprzętem i chyba już jest na granicy, albo ją przekroczył. Drugiego ziomka nie kojarze. Na tych trzeba uważać. To nie jest jakaś gównażeria spod bloku tylko w większości sprzedajni cyberpsychole. A Brzytwiarze to małe pikusie. To tak, jakby to określić "młodzieżówka" Rzeźni. Najtwardsi z nich z czasem trafiają w szeregi starszych kuzynów. Ale póki co są tylko mocni w gębach i jak jest ich więcej. - Mash skwitował Lewego i jego kumpli. Można było się łatwo domyślić, że nie miał dla nich większego respektu. Choć pobili Masha, to on sam odgryzł im się równie, jeśli nie bardziej dotkliwie. Oczywiście miał szczęście, że akurat wpadli tam chłopaki z East Mariny.
- Pomożemy Wam z Sarą. - Odezwała się w końcu Alt. - Myślę, że Rzeźnia pracuje dla kogoś, bo nie widzę powodu, dla którego by mnie szukali, no chyba, że chcą się jakoś tak odegrać na Mike'u. Czy powiedzieli Wam, gdzie się macie spotkać i kiedy? Oczywiście nie dam się osobiście wymienić za Twoją dziewczynę Eugene, ale w ostateczności mogę zrobić za przynętę. Raczej nie chcą mnie zabić, tylko pewnie komuś oddać za grubszą kaskę. Macie jakieś pomysły jak to można rozegrać?
Wątek techniczny
Panowie teraz zaplanujcie tę wiekopomną akcję. Gracie o dużą stawkę, bo Sara jest Wam bliska, a szczególnie Schwarzowi. Wykorzystajcie co się da. Czekam na Wasze pomysły
Ostatnio zmieniony 04 września 2012, 20:43 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
Czarny sie ozywil. Widok Alt i Mikea obudzil w nim nadzieje na odzyskanie dziewczyny.
Dobra panowie, trzeba zaczac dzialac. Mike masz jakis kumpli ktorzy moga nam pomoc? Mam na mysli jakies wsparcie ogniowe. Bo my raczej w tej sprawie to nie mamy za wiele do powiedzenia. Jeszcze nie wiemy gdzie bedzie wymiana. Ale mozemy sie zaczac przygotowywac.
Dobra panowie, trzeba zaczac dzialac. Mike masz jakis kumpli ktorzy moga nam pomoc? Mam na mysli jakies wsparcie ogniowe. Bo my raczej w tej sprawie to nie mamy za wiele do powiedzenia. Jeszcze nie wiemy gdzie bedzie wymiana. Ale mozemy sie zaczac przygotowywac.