PBF - Los Najemnika

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 16 sierpnia 2012, 11:03

Radagast siedział w siodle układając szczegóły planu.
- Panowie, przyda nam się dywersja zwierząt. Skoro planujemy nie wypuścić z zasadzki ani żywej duszy, wezwę wilki i niedźwiedzi, które postarają się żeby nie było świadków. Żeby spłoszyć konie mogę "zrobić" kilka megapająków lub sprowadzić gzy. Zwierzęta zastąpię konieczność ścinania drzew. Sam zamienię się w smoka błotnego i przypilnuję żeby nikt nam nie zwiał - wyjaśnił swój plan druid.
- Jeżeli idzie o samą zasadzkę, obawiam się, że nasi kusznicy mogą przypadkiem ustrzelić, któregoś z was lub maga, którego mamy uratować. Podjeżdżając możecie podać się za patrol. Ile mamy tych zdezaktywowanych obroży? Zachowujcie się władczo i wypytujcie o cel i przyczynę wizyty. Jak znajdziecie maga,zasłońcie go i dajcie hasło do ataku. Kusznicy rozpoczną ostrzał. Po ostrzale ruszą piechurzy, a ja wypuszczę moje gzy i megapająki. Obawiam się nieco o wasze konie... Wilki i niedźwiedzie obstawią drogi ucieczki. Jeżeli już musimy powalić jakieś drzewa, wybierzmy stare i spróchniałe.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 16 sierpnia 2012, 14:35

-To co wypada cholera na mnie? Dobrze tylko co mam im powiedzieć albo o co się spytać? Bo mimo iż są kontrolowani to pewnie dostali wyraźne polecenia których nie zlekceważą z powodu jakiegoś elfika głośno coś krzyczącego do nich? Lordzie w jakim celu mogliby ze miasta wysłać konną czatę w stronę nadciągającego konwoju? A może podjedziemy i zażądamy wydania kilku więźniów przeznaczonych do innego zadania?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 sierpnia 2012, 22:56

- Trzeba jakoś osłabić ich czujność, wprowadzić rozluźnienie. Możesz nas przedstawić jako przepatrywaczy i powiedzieć, że droga wolna do samej stolicy. Gadac z dowódcami chcemy. Możemy jeszcze trochę alkoholu mocnego wziąść i częstować oficerów, a i o zwykłych piechurach pamiętając. Pytanie o wydanie więźniów może być ryzykowne. Pamiętajmy, że przez obroże słyszą władców i być może będą w stanie zweryfikować rozkaz. Tak czy owak nie musimy skrócić rozmowę so minimum, spowodować aby konwój się zatrzymał i tym samym stanowił lepszy cel dla naszych. Drugim argumentem przemawiającym za jak najkrótszą konwersacją jest fakt, że któryś z nich może nawet przypadkiem wypatrzeć kusznika, czy innego zbrojnego i wszcząć larum zbyt wcześnie. Musimy działać tak szybko jak to możliwe. Gdy tylko zacznie się jatka, oficerów trzeba wykluczyć aby ostatecznie morale złamać. Tak to widzę.


Wątek techniczny

Spróchniałe drzewa?HAHAHAHA, tak to jest z druidami:D:D:D:D

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 sierpnia 2012, 18:13

Tan Galadrion jako, że nie lubi za długo stać w jednym miejscu ruszył ku straży przedniej konwoju. Kilku najemników zaś za nim. Straz przednia nieufnie ku nim spozierała, jednakże widok znaków w postaci dziwnych obroży nieco ich uspokoił. Nim ktokolwiek się odezwał, jakiś wyrywny żołnierz z ruchu oporu, zwalił spróchniałe drzewo za plecami naszej dzielnej piątki, inni, myśląc, że to już czas na atak, takoż drzewa na drogę zwalili. Kusznicy ruchu oporu szyć z kusz poczęli, obstawa konwoju odpowiedział po chili ostrzałem. Rozpętał się bój wręcz. Tymczasem nasza piątka najemników na 10-ciu konnych spoglądała. Straznicy po broń sięgac poczęli, na razie nie mogąc się zdecydować czy awanturnicy przed nimi, to sprzymierzeńcy, czy tez wrogowie? Co czynicie?

Techniczny:
Jako, że impas w przygodzie trwał zbyt długo, wziąłem sprawy w swoje ręce. Nie mogąc, się doczekać na kilka zdań jakie mieliście do straży przedniej konwoju wypowiedzieć
. :o
Ostatnio zmieniony 19 sierpnia 2012, 20:26 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 sierpnia 2012, 18:19

Uruk spiął konia i spróbował jednego z oficerów ciąć okrutnie z ramienia. Jeśli pozbędą się dowódców to może nakłonią resztę do poddania. A dokonać potem egzekucji jeńców będzie prościej niźli krwią żołnierzy i własną płacąc za każdego trupa.


Watek techniczny

Ruszam do ataku. Gdzies tu powinny pojawic sie niedziwedzie i wilcy Deliada. Za cele obieram dowódców. Używam przewag i konia w walce. Wzywam do poddania sie - mam nadzieje, że wreszcie przyda się na coś moja charyzma. Krzyczę, że zostaną darowani życiem i zdrowiem ci co sie poddadzą
Ostatnio zmieniony 19 sierpnia 2012, 19:10 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 19 sierpnia 2012, 19:58

- Kurva Muttra - stwierdził w orklaschu, przyczajony nieopodal zasadzki, druid.
Natychmiast wysłał powiększone magicznie pająki. Sporych rozmiarów stworzonka pomknęły, aby za wszelką cenę nękać ludzi i zwierzęta z konwoju. Tuż za nimi ruszyły przyzwane roje gzów. Te małe owady miały to do siebie, że potrafiły wypić sporą ilość końskiej krwi, gryząc niemiłosiernie, oraz składać w ich ranach jaja. Długie tysiąclecia współżycia tych dwóch gatunków spowodowało, że samo bzyczenie gzów wzbudzało w koniach panikę i nieokiełznaną chęć ucieczki.
Radagast skoncentrował się i wydał empatyczny rozkaz do przyzwanych wilków i niedźwiedzi, aby te zabiły wszystkich wrogów, którzy podejmą próbę ucieczki z miejsca walki. Druid przez kilka godzin oswajał je z zapachem partyzantów, więc pomyłka nie powinna się zdarzyć.
Gdy to zrobił, odetchnął głęboko, skupił się i rozpoczął przemianę w dorosłego samca smoka błotnego. Czuł jak jego ciało zmienia się, a zmysły wyostrzają. Świat widziany oczyma gada zmienił wysycenie barw i postrzeganie kontrastów. Smok zaryczał wibrującym basem i wystrzelił z polany w błękit nieba. Rozpoczął zataczać kręgi i zbierać empatyczne informacje od przyzwanych zwierząt.
<