PBF - Los Najemnika
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Radagast siedział w siodle układając szczegóły planu.
- Panowie, przyda nam się dywersja zwierząt. Skoro planujemy nie wypuścić z zasadzki ani żywej duszy, wezwę wilki i niedźwiedzi, które postarają się żeby nie było świadków. Żeby spłoszyć konie mogę "zrobić" kilka megapająków lub sprowadzić gzy. Zwierzęta zastąpię konieczność ścinania drzew. Sam zamienię się w smoka błotnego i przypilnuję żeby nikt nam nie zwiał - wyjaśnił swój plan druid.
- Jeżeli idzie o samą zasadzkę, obawiam się, że nasi kusznicy mogą przypadkiem ustrzelić, któregoś z was lub maga, którego mamy uratować. Podjeżdżając możecie podać się za patrol. Ile mamy tych zdezaktywowanych obroży? Zachowujcie się władczo i wypytujcie o cel i przyczynę wizyty. Jak znajdziecie maga,zasłońcie go i dajcie hasło do ataku. Kusznicy rozpoczną ostrzał. Po ostrzale ruszą piechurzy, a ja wypuszczę moje gzy i megapająki. Obawiam się nieco o wasze konie... Wilki i niedźwiedzie obstawią drogi ucieczki. Jeżeli już musimy powalić jakieś drzewa, wybierzmy stare i spróchniałe.
- Panowie, przyda nam się dywersja zwierząt. Skoro planujemy nie wypuścić z zasadzki ani żywej duszy, wezwę wilki i niedźwiedzi, które postarają się żeby nie było świadków. Żeby spłoszyć konie mogę "zrobić" kilka megapająków lub sprowadzić gzy. Zwierzęta zastąpię konieczność ścinania drzew. Sam zamienię się w smoka błotnego i przypilnuję żeby nikt nam nie zwiał - wyjaśnił swój plan druid.
- Jeżeli idzie o samą zasadzkę, obawiam się, że nasi kusznicy mogą przypadkiem ustrzelić, któregoś z was lub maga, którego mamy uratować. Podjeżdżając możecie podać się za patrol. Ile mamy tych zdezaktywowanych obroży? Zachowujcie się władczo i wypytujcie o cel i przyczynę wizyty. Jak znajdziecie maga,zasłońcie go i dajcie hasło do ataku. Kusznicy rozpoczną ostrzał. Po ostrzale ruszą piechurzy, a ja wypuszczę moje gzy i megapająki. Obawiam się nieco o wasze konie... Wilki i niedźwiedzie obstawią drogi ucieczki. Jeżeli już musimy powalić jakieś drzewa, wybierzmy stare i spróchniałe.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-To co wypada cholera na mnie? Dobrze tylko co mam im powiedzieć albo o co się spytać? Bo mimo iż są kontrolowani to pewnie dostali wyraźne polecenia których nie zlekceważą z powodu jakiegoś elfika głośno coś krzyczącego do nich? Lordzie w jakim celu mogliby ze miasta wysłać konną czatę w stronę nadciągającego konwoju? A może podjedziemy i zażądamy wydania kilku więźniów przeznaczonych do innego zadania?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Trzeba jakoś osłabić ich czujność, wprowadzić rozluźnienie. Możesz nas przedstawić jako przepatrywaczy i powiedzieć, że droga wolna do samej stolicy. Gadac z dowódcami chcemy. Możemy jeszcze trochę alkoholu mocnego wziąść i częstować oficerów, a i o zwykłych piechurach pamiętając. Pytanie o wydanie więźniów może być ryzykowne. Pamiętajmy, że przez obroże słyszą władców i być może będą w stanie zweryfikować rozkaz. Tak czy owak nie musimy skrócić rozmowę so minimum, spowodować aby konwój się zatrzymał i tym samym stanowił lepszy cel dla naszych. Drugim argumentem przemawiającym za jak najkrótszą konwersacją jest fakt, że któryś z nich może nawet przypadkiem wypatrzeć kusznika, czy innego zbrojnego i wszcząć larum zbyt wcześnie. Musimy działać tak szybko jak to możliwe. Gdy tylko zacznie się jatka, oficerów trzeba wykluczyć aby ostatecznie morale złamać. Tak to widzę.
Wątek techniczny
Spróchniałe drzewa?HAHAHAHA, tak to jest z druidami:D:D:D:D
Wątek techniczny
Spróchniałe drzewa?HAHAHAHA, tak to jest z druidami:D:D:D:D
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Tan Galadrion jako, że nie lubi za długo stać w jednym miejscu ruszył ku straży przedniej konwoju. Kilku najemników zaś za nim. Straz przednia nieufnie ku nim spozierała, jednakże widok znaków w postaci dziwnych obroży nieco ich uspokoił. Nim ktokolwiek się odezwał, jakiś wyrywny żołnierz z ruchu oporu, zwalił spróchniałe drzewo za plecami naszej dzielnej piątki, inni, myśląc, że to już czas na atak, takoż drzewa na drogę zwalili. Kusznicy ruchu oporu szyć z kusz poczęli, obstawa konwoju odpowiedział po chili ostrzałem. Rozpętał się bój wręcz. Tymczasem nasza piątka najemników na 10-ciu konnych spoglądała. Straznicy po broń sięgac poczęli, na razie nie mogąc się zdecydować czy awanturnicy przed nimi, to sprzymierzeńcy, czy tez wrogowie? Co czynicie?
Techniczny:
Jako, że impas w przygodzie trwał zbyt długo, wziąłem sprawy w swoje ręce. Nie mogąc, się doczekać na kilka zdań jakie mieliście do straży przedniej konwoju wypowiedzieć.
Techniczny:
Jako, że impas w przygodzie trwał zbyt długo, wziąłem sprawy w swoje ręce. Nie mogąc, się doczekać na kilka zdań jakie mieliście do straży przedniej konwoju wypowiedzieć.
Ostatnio zmieniony 19 sierpnia 2012, 20:26 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Uruk spiął konia i spróbował jednego z oficerów ciąć okrutnie z ramienia. Jeśli pozbędą się dowódców to może nakłonią resztę do poddania. A dokonać potem egzekucji jeńców będzie prościej niźli krwią żołnierzy i własną płacąc za każdego trupa.
Watek techniczny
Ruszam do ataku. Gdzies tu powinny pojawic sie niedziwedzie i wilcy Deliada. Za cele obieram dowódców. Używam przewag i konia w walce. Wzywam do poddania sie - mam nadzieje, że wreszcie przyda się na coś moja charyzma. Krzyczę, że zostaną darowani życiem i zdrowiem ci co sie poddadzą
Watek techniczny
Ruszam do ataku. Gdzies tu powinny pojawic sie niedziwedzie i wilcy Deliada. Za cele obieram dowódców. Używam przewag i konia w walce. Wzywam do poddania sie - mam nadzieje, że wreszcie przyda się na coś moja charyzma. Krzyczę, że zostaną darowani życiem i zdrowiem ci co sie poddadzą
Ostatnio zmieniony 19 sierpnia 2012, 19:10 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Kurva Muttra - stwierdził w orklaschu, przyczajony nieopodal zasadzki, druid.
Natychmiast wysłał powiększone magicznie pająki. Sporych rozmiarów stworzonka pomknęły, aby za wszelką cenę nękać ludzi i zwierzęta z konwoju. Tuż za nimi ruszyły przyzwane roje gzów. Te małe owady miały to do siebie, że potrafiły wypić sporą ilość końskiej krwi, gryząc niemiłosiernie, oraz składać w ich ranach jaja. Długie tysiąclecia współżycia tych dwóch gatunków spowodowało, że samo bzyczenie gzów wzbudzało w koniach panikę i nieokiełznaną chęć ucieczki.
Radagast skoncentrował się i wydał empatyczny rozkaz do przyzwanych wilków i niedźwiedzi, aby te zabiły wszystkich wrogów, którzy podejmą próbę ucieczki z miejsca walki. Druid przez kilka godzin oswajał je z zapachem partyzantów, więc pomyłka nie powinna się zdarzyć.
Gdy to zrobił, odetchnął głęboko, skupił się i rozpoczął przemianę w dorosłego samca smoka błotnego. Czuł jak jego ciało zmienia się, a zmysły wyostrzają. Świat widziany oczyma gada zmienił wysycenie barw i postrzeganie kontrastów. Smok zaryczał wibrującym basem i wystrzelił z polany w błękit nieba. Rozpoczął zataczać kręgi i zbierać empatyczne informacje od przyzwanych zwierząt.
Wątek techniczny:
Oby mag nie wpadł na pomysł uciekania przez las, bo może mieć niemiłą niespodziankę.
Jeżeli smok wypatrzy przeciwników lub zwierzęta nie będą sobie radzić, zaatakuje. Na wolnym terenie lotem koszącym, na zalesionym pierw wyląduje i dopiero wda się w walkę.
Natychmiast wysłał powiększone magicznie pająki. Sporych rozmiarów stworzonka pomknęły, aby za wszelką cenę nękać ludzi i zwierzęta z konwoju. Tuż za nimi ruszyły przyzwane roje gzów. Te małe owady miały to do siebie, że potrafiły wypić sporą ilość końskiej krwi, gryząc niemiłosiernie, oraz składać w ich ranach jaja. Długie tysiąclecia współżycia tych dwóch gatunków spowodowało, że samo bzyczenie gzów wzbudzało w koniach panikę i nieokiełznaną chęć ucieczki.
Radagast skoncentrował się i wydał empatyczny rozkaz do przyzwanych wilków i niedźwiedzi, aby te zabiły wszystkich wrogów, którzy podejmą próbę ucieczki z miejsca walki. Druid przez kilka godzin oswajał je z zapachem partyzantów, więc pomyłka nie powinna się zdarzyć.
Gdy to zrobił, odetchnął głęboko, skupił się i rozpoczął przemianę w dorosłego samca smoka błotnego. Czuł jak jego ciało zmienia się, a zmysły wyostrzają. Świat widziany oczyma gada zmienił wysycenie barw i postrzeganie kontrastów. Smok zaryczał wibrującym basem i wystrzelił z polany w błękit nieba. Rozpoczął zataczać kręgi i zbierać empatyczne informacje od przyzwanych zwierząt.
Wątek techniczny:
Oby mag nie wpadł na pomysł uciekania przez las, bo może mieć niemiłą niespodziankę.
Jeżeli smok wypatrzy przeciwników lub zwierzęta nie będą sobie radzić, zaatakuje. Na wolnym terenie lotem koszącym, na zalesionym pierw wyląduje i dopiero wda się w walkę.
Gordasth przyczajony za rozłożystym krzewem ściskał w spoconej dłoni rękojeść kuszy. Napięcie zdawało się sięgać zenitu gdy na zalesionej drodze ukazały się pierwsze sylwetki zbrojnych. W uporczywym milczeniu zagryzł dolną wargę starając się ignorować natarczywe brzęczenie insektów.
Drgnął lekko słysząc odległy odgłos opadającego pnia i widoczne poruszenie w nadciągającym oddziale. Z myślą "Zaczęło się" starannie wycelował kusze obierając za cel jednego z oficerów dowodzących karawaną. Delikatnie nacisnął spust...
Drgnął lekko słysząc odległy odgłos opadającego pnia i widoczne poruszenie w nadciągającym oddziale. Z myślą "Zaczęło się" starannie wycelował kusze obierając za cel jednego z oficerów dowodzących karawaną. Delikatnie nacisnął spust...
Ostatnio zmieniony 20 sierpnia 2012, 11:31 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Druid Radagast rozpętał zwierzęco-owadzie pandemonium, powiększone pająki, oraz gzy ruszyły ku karawanie, drapieżniki w postaci 7 wilków i 2 niedźwiedzi, czaiły się czekając na uciekinierów, sam Radagast przybrał formę Smoka Błotnego, jednocząc się z żywiołem powietrza podczas lotu, poczuł się jak prawdziwy sluga Sharami, szybując w żywiole powietrza. Krasnolud Gordasth i niziolek Bilbo przyczajeni posłali swe bełty we wrazych wojowników, starając się celować w oficerów i podoficerów, co nie było wcale łatwe, zważywszy na to, że to najemnicy niejednolicie uzbrojeni. Tan Galadrion, Tan Barth, el Venah i Tan Amras, konno zmagali się ze strażą przednią, w powietrzu kołował Błotny Smok, świstały strzaly i bełty słane przez obie strony.
Walka konnych ze strażą przednią:
Tan Vader z morderczym usmiechem ciął szablą z lewej, cios zachwiał przeciwnikiem, drugi cios szabli zmiótł oficera z siodła, bełt z kuszy konnej lekko zranił Uruka 2 obrażenia na 23 możliwe, okrzyki wzywające wrogów do poddania jakie kierowal ku nim Katanita byly ignorowane w wirze walki. Konny wyznawca Katana, widząc Amrasa spadającego ze swego konia, po tym jak wierzchowiec Elfa dostał bełtem, dopadł najemnika jaki zamierzał włócznią przygwoździć Amrasa i zmiótł go z siodła ciosem szabli, uprzednio stając w strzemionach, w tym czasie inny jemnik, zdolał chlasnąć Uruka mieczem za kolejne 4 obrażenia, razem (Vader ma 6 obrażeń na 23 ). To był ostatni błąd tego gościa dwie szable Vadera zdekapitowały go.
Tan Amras, upadek z siodła kosztował go 2 obrażenia na 22. Elf poderwał się i ujrzał wroga z włócznią, ale tego skosił Uruk. Dwa miecze pojawiły sie w dłoniach Amrasa, nim zaatakował otrzymał silne pchnięcie Lancą za 6 obrażeń (Amras ma 8 obrażeń na 22). Elfowi udało sie dopaśc jednego z najemników zachodząc go z boku, miecze pozbawiły najemnika życia. Amras wskoczyl na zdobycznego konia i zdołąl powalić jeszcze jednego wroga.
El Venah, już na początku zeskoczył z siodła i z ziemi poslal dwa mordercze beły, jeden zmiótł podoficera straży przedniej, drugi zaś chybił, kolejne dwa bełty zmiotly najmitę jaki szarzowal na zabójczego kusznika. Bełt z kuszy zadał Venahowi 4 obrażenia na 20 możliwych.
Tan Galadrion walcząc konno w swej kolczudze i z ciężka tarczą powalił trzech pozostałych wojownikow ze straży przedniej, która została tym samym wybita do nogi. Sam rycerz odniósł 5 obrażeń na 26, otrzymawszy cios toporem.
Walka przy wozach:
Krasnolud Grodarth, posłał bełt ze swej ciężkiej krasnoludzkiej kuszy, powalając jednego z pieszych z obstawy wozów, Bilbo wystrzeliwszy dwa bełty ze swych obu kusz takoż ustrzelił kolejnego. Niziolek nie zamierzał zostawać bohaterem więc czekał na ponowną mozliwość oddania strzału, dopadł go jednak strzała jednego z wrogich łuczników zadawszy niziołkowi 3 obrażenia na 20 możliwych. Dwoma kolejnymi beltami Bilbo ustrzelił drugiego z pieszych najemników. Grodarth zas po zakonczonym ostrzale z obu stron z młotem i furią w oczach runął ku wrazym wojownikom. Pierwszy cios młota odrzucił wrogiego najemnika na burtę wozu, drugie uderzenie dwuręcznego mlota zwanego łamignatem rozbiło czaszkę kolejnego przeciwnika. Kolejny ciął jednak Grodartha ciosem z tyłu zadając krasnoludowi 5 obrażeń na 24 możliwe. Tego wojownika ubił jeden z zołnierzy ruchu oporu.
Straż tylna.
W straży tylnej było 5-ciu konnych, dwóch padło w wyniku ostrzału, trzech widząc co się dzieje, postanowiło unieść cało swe głowy z tej awantury. Radagast w postaci Błotnego smoka, dostrzegł to i runąl ku uchodzącym, jednocześnie nakazał wilkom i niedźwiedziom dołączenie do pościgu. Kły i pazury błotnego smoka zabiły jednego z trzech uciekinierów, dwóch pozostałych dopadły wilki i niedźwiedzie. Poza 3 jeźdźcami z tylnej straży uciekło też 4-ech piechurów z ochrony wozów, więc i na nich polowały wilki i 2 niedźwiedzie.
Najazd konnych w osobach Amrasa, Vadera i Galadriona spowodował poddanie się około 10-ciu ostatnich w miarę całych najemników, co kończy starcie...
Techniczny:
Bój został rozstrzygnięty, dobrze zaplanowana zasadzka, dzięki waszym bojowym umiejętnościom, zaskoczeniu i mocom Druida i wsparciu zwierząt, zakończyła się pełnym sukcesem. Wasze obrażenia już podałem. Nikt z was nie ma kar do testów jeszcze, Amras jest blisko bo oberwał najmocniej. Z żołnierzy ruchu oporu zginęło trzech, a 5-ciu jest ciężko rannych. Wróg stracił 37 ludzi, kwestia czy dobijecie rannych. Macie 10-ciu zdrowych jeńców - poddali się. Conajmniej jeden lub dwóch zwiało. Zwierzeta dopadły 5-ciu uciekinierów, dwóch konnych i trzech pieszych, Driud dopadł trzeciego konnego, uszedł pościgowi conajmniej jeden piechur.
Krwawnik - Aplikacja drugiego krwawnika może być niebezpieczna, ale jest możliwa. Poza tym to wasz ostatni krwawnik, a minimum jeden powinniście mieć. Aplikacja krwawnika, oznacza jego trwałe zespolenie z ciałem nosiciela i nie mozna go wyjąć. Proszę o potwierdzenie czy Bart aplikujesz drugi klejnot. Co robicie?
Walka konnych ze strażą przednią:
Tan Vader z morderczym usmiechem ciął szablą z lewej, cios zachwiał przeciwnikiem, drugi cios szabli zmiótł oficera z siodła, bełt z kuszy konnej lekko zranił Uruka 2 obrażenia na 23 możliwe, okrzyki wzywające wrogów do poddania jakie kierowal ku nim Katanita byly ignorowane w wirze walki. Konny wyznawca Katana, widząc Amrasa spadającego ze swego konia, po tym jak wierzchowiec Elfa dostał bełtem, dopadł najemnika jaki zamierzał włócznią przygwoździć Amrasa i zmiótł go z siodła ciosem szabli, uprzednio stając w strzemionach, w tym czasie inny jemnik, zdolał chlasnąć Uruka mieczem za kolejne 4 obrażenia, razem (Vader ma 6 obrażeń na 23 ). To był ostatni błąd tego gościa dwie szable Vadera zdekapitowały go.
Tan Amras, upadek z siodła kosztował go 2 obrażenia na 22. Elf poderwał się i ujrzał wroga z włócznią, ale tego skosił Uruk. Dwa miecze pojawiły sie w dłoniach Amrasa, nim zaatakował otrzymał silne pchnięcie Lancą za 6 obrażeń (Amras ma 8 obrażeń na 22). Elfowi udało sie dopaśc jednego z najemników zachodząc go z boku, miecze pozbawiły najemnika życia. Amras wskoczyl na zdobycznego konia i zdołąl powalić jeszcze jednego wroga.
El Venah, już na początku zeskoczył z siodła i z ziemi poslal dwa mordercze beły, jeden zmiótł podoficera straży przedniej, drugi zaś chybił, kolejne dwa bełty zmiotly najmitę jaki szarzowal na zabójczego kusznika. Bełt z kuszy zadał Venahowi 4 obrażenia na 20 możliwych.
Tan Galadrion walcząc konno w swej kolczudze i z ciężka tarczą powalił trzech pozostałych wojownikow ze straży przedniej, która została tym samym wybita do nogi. Sam rycerz odniósł 5 obrażeń na 26, otrzymawszy cios toporem.
Walka przy wozach:
Krasnolud Grodarth, posłał bełt ze swej ciężkiej krasnoludzkiej kuszy, powalając jednego z pieszych z obstawy wozów, Bilbo wystrzeliwszy dwa bełty ze swych obu kusz takoż ustrzelił kolejnego. Niziolek nie zamierzał zostawać bohaterem więc czekał na ponowną mozliwość oddania strzału, dopadł go jednak strzała jednego z wrogich łuczników zadawszy niziołkowi 3 obrażenia na 20 możliwych. Dwoma kolejnymi beltami Bilbo ustrzelił drugiego z pieszych najemników. Grodarth zas po zakonczonym ostrzale z obu stron z młotem i furią w oczach runął ku wrazym wojownikom. Pierwszy cios młota odrzucił wrogiego najemnika na burtę wozu, drugie uderzenie dwuręcznego mlota zwanego łamignatem rozbiło czaszkę kolejnego przeciwnika. Kolejny ciął jednak Grodartha ciosem z tyłu zadając krasnoludowi 5 obrażeń na 24 możliwe. Tego wojownika ubił jeden z zołnierzy ruchu oporu.
Straż tylna.
W straży tylnej było 5-ciu konnych, dwóch padło w wyniku ostrzału, trzech widząc co się dzieje, postanowiło unieść cało swe głowy z tej awantury. Radagast w postaci Błotnego smoka, dostrzegł to i runąl ku uchodzącym, jednocześnie nakazał wilkom i niedźwiedziom dołączenie do pościgu. Kły i pazury błotnego smoka zabiły jednego z trzech uciekinierów, dwóch pozostałych dopadły wilki i niedźwiedzie. Poza 3 jeźdźcami z tylnej straży uciekło też 4-ech piechurów z ochrony wozów, więc i na nich polowały wilki i 2 niedźwiedzie.
Najazd konnych w osobach Amrasa, Vadera i Galadriona spowodował poddanie się około 10-ciu ostatnich w miarę całych najemników, co kończy starcie...
Techniczny:
Bój został rozstrzygnięty, dobrze zaplanowana zasadzka, dzięki waszym bojowym umiejętnościom, zaskoczeniu i mocom Druida i wsparciu zwierząt, zakończyła się pełnym sukcesem. Wasze obrażenia już podałem. Nikt z was nie ma kar do testów jeszcze, Amras jest blisko bo oberwał najmocniej. Z żołnierzy ruchu oporu zginęło trzech, a 5-ciu jest ciężko rannych. Wróg stracił 37 ludzi, kwestia czy dobijecie rannych. Macie 10-ciu zdrowych jeńców - poddali się. Conajmniej jeden lub dwóch zwiało. Zwierzeta dopadły 5-ciu uciekinierów, dwóch konnych i trzech pieszych, Driud dopadł trzeciego konnego, uszedł pościgowi conajmniej jeden piechur.
Krwawnik - Aplikacja drugiego krwawnika może być niebezpieczna, ale jest możliwa. Poza tym to wasz ostatni krwawnik, a minimum jeden powinniście mieć. Aplikacja krwawnika, oznacza jego trwałe zespolenie z ciałem nosiciela i nie mozna go wyjąć. Proszę o potwierdzenie czy Bart aplikujesz drugi klejnot. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 20 sierpnia 2012, 11:52 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Jencow czeka szybkie przesluchanie. Co wiedza, skad sa, jakie sa sily wroga etc. Potem kaze ich powiesic okazujac katanska sprawiedliwosc i dziekowac za tylko taki wymiar kary zazdrade:)
Naszych rannych, po opatrzeniu odsylam czym predzej do bazy, chyba ze sa wsrod nich wyznawcy Katana. Tych lecze magia.
Mamy naszego maga?
Krwawnika nie aplikuje.
Jencow czeka szybkie przesluchanie. Co wiedza, skad sa, jakie sa sily wroga etc. Potem kaze ich powiesic okazujac katanska sprawiedliwosc i dziekowac za tylko taki wymiar kary zazdrade:)
Naszych rannych, po opatrzeniu odsylam czym predzej do bazy, chyba ze sa wsrod nich wyznawcy Katana. Tych lecze magia.
Mamy naszego maga?
Krwawnika nie aplikuje.
Ostatnio zmieniony 20 sierpnia 2012, 18:39 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Mag, Elf o imieniu Arwik, został odnaleziony konający przez Bilba (któren sakiewki przeszukiwał poległym), maga wskazał jeden z żołnierzy. Bilbo i żołnierz uslyszeli jedynie słowa .....szukaj....Waladora , po tym śmierlenie ranny mag skonał. Najemnicy zaciągnęli się niedawno, nie wiedzą nic przydatnego. zwerbowal ich ludzki werbownik, potem jakiś typ w masce kazał im nałożyć , kontrolne obroże, co bylo potem nie pamietają, ale wiedzą, że należy służyć Władcom, bo oni zwyciężą i walczą o prawdę. Mówią to z głebokim przekonaniem.
Techniczny:
Sierżant Calis, sugeruje zabranie sprzętu i broni i ewakuację do bazy ruchu oporu. Wieszacie jeńców tak? Co robicie dalej?
Techniczny:
Sierżant Calis, sugeruje zabranie sprzętu i broni i ewakuację do bazy ruchu oporu. Wieszacie jeńców tak? Co robicie dalej?
Ostatnio zmieniony 20 sierpnia 2012, 16:23 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Wątek tech:
Ja po raz kolejny leczę się:-) Cholera mam chyba na czole wypisane "Tutaj ładować we mnie". Jeśli jestem sam w stanie to się opatruję a jak nie to proszę kogoś o pomoc, i udaję się razem z innymi, zabieram konia ze sobą.
Ja po raz kolejny leczę się:-) Cholera mam chyba na czole wypisane "Tutaj ładować we mnie". Jeśli jestem sam w stanie to się opatruję a jak nie to proszę kogoś o pomoc, i udaję się razem z innymi, zabieram konia ze sobą.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Jencow powiesic, zabrac co sie da. Mamy jakis lowcow? Trzeba by ewentualnych uciekinierow wylapac i zabic. Jesli sa lowcy to niech zrobia przed powrotem do obozu maly rekonesans w poszukiwaniu wroga. Ewentualnie moze Deliad namowi lokalne drapiezniki do malego polowania na ludzkie mieso?
Konie jak najbardziej bierzemy. Sprawdzam czy nie bije od nich zadna magia. Jesli sa tez sa skanowane przez wladcow, to naturalnie musza zostac zabite, bo jeszcze doprowadza wroga do kryjowki.
Lecze siebie i wspolwyznawcow magia. Opatruje rannych. Potem zawijamy sie stad w tempie przyspieszonym. Generalnie wszystko trzeba zrobic jak najszybciej.
O tego Walagora trzeba bedzie pytac w obozie.
Szkoda, ze sknocilismy pierwsze zadanie: Nasz jeniec nie zyje:/ ale trzeba to bedzie przekuc w raporcie w wielki sukces:)
Jencow powiesic, zabrac co sie da. Mamy jakis lowcow? Trzeba by ewentualnych uciekinierow wylapac i zabic. Jesli sa lowcy to niech zrobia przed powrotem do obozu maly rekonesans w poszukiwaniu wroga. Ewentualnie moze Deliad namowi lokalne drapiezniki do malego polowania na ludzkie mieso?
Konie jak najbardziej bierzemy. Sprawdzam czy nie bije od nich zadna magia. Jesli sa tez sa skanowane przez wladcow, to naturalnie musza zostac zabite, bo jeszcze doprowadza wroga do kryjowki.
Lecze siebie i wspolwyznawcow magia. Opatruje rannych. Potem zawijamy sie stad w tempie przyspieszonym. Generalnie wszystko trzeba zrobic jak najszybciej.
O tego Walagora trzeba bedzie pytac w obozie.
Szkoda, ze sknocilismy pierwsze zadanie: Nasz jeniec nie zyje:/ ale trzeba to bedzie przekuc w raporcie w wielki sukces:)
Ostatnio zmieniony 20 sierpnia 2012, 18:38 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Zgarnęliście łupy, nastąpiła sprawna ewakuacja, uwolniono blisko 30 jeńców, wzmocnią siły uchodźców. W oddziale jest kilku zwiadowców, ale sierżant Calis ma rozkaz wracać po akcji do bazy. Dowodziliscie podczas odbicia więźniów, aktualnie swymi ludzi ponownie dowodzi sierżant. Wróciliscie do podziemnej siedziby ruchu oporu. Po powrocie stajecie przed obliczem Lorda Herreka Obroncy Królestwa. Witam Was Panowie (mówi Lord), proszę o raport, nie widzę Maga Arwika, czyżby był ranny?
Techniczny:
Regeneracja w wersji słabej leczy 1 punkt obrażeń na 10 minut, więc i Uruk i Amras sie wyleczą dzięki niej w czasie około 4 godzinnego powrotu do bazy. Regeneracja nie leczy poważnych ran, około połowa waszej żywotności to tzw. draśniećia, potem obrażenia zaczynają być coraz bardziej dotkliwe, kary do testów itp. Na razie dla wszystkich skończyło się na Draśnięciach. Rany, trudniej się też leczy niż Draśnięcia. Czekam na raport dla Lorda. W razie polowania na zbiegłego Najemnika, zobaczymy co zadeklaruje Druid.
Generalnie za udane akcje na rzecz Ruchu Oporu, rośnie tzw. Siła Podziemia. To wqażny współczynnik, obrazuje morale i potencjał Ruchu oporu. Za waszą akcję, daje 2 Punkty Siły Podziemia, byłyby trzy, ale Mag zginął. Na koncu kampanii podliczę wszystkie Punkty Siły Podziemia i porównam z Sił armii Władców. Czyli wasze misje dla Podziemia są ważne w ndchodzącej bitwie o wolnośc Waluzji, bo to, że za jakiś czas dojdzie do takiej bitwy jest pewne. Ani Lord, ani uchodźcy nie zamierzają tu siedzieć do konca świata. Wy macie wolną rekę, możecie nawet zdradzić podziemie i zostać Mysliwymi na służbie Wladców. Nie musicie walczyć dla Podziemia, możecie realizować własne plany. Czekam na Wasz raport i deklaracje czy wspomożecie Ruch Oporu?
Techniczny:
Regeneracja w wersji słabej leczy 1 punkt obrażeń na 10 minut, więc i Uruk i Amras sie wyleczą dzięki niej w czasie około 4 godzinnego powrotu do bazy. Regeneracja nie leczy poważnych ran, około połowa waszej żywotności to tzw. draśniećia, potem obrażenia zaczynają być coraz bardziej dotkliwe, kary do testów itp. Na razie dla wszystkich skończyło się na Draśnięciach. Rany, trudniej się też leczy niż Draśnięcia. Czekam na raport dla Lorda. W razie polowania na zbiegłego Najemnika, zobaczymy co zadeklaruje Druid.
Generalnie za udane akcje na rzecz Ruchu Oporu, rośnie tzw. Siła Podziemia. To wqażny współczynnik, obrazuje morale i potencjał Ruchu oporu. Za waszą akcję, daje 2 Punkty Siły Podziemia, byłyby trzy, ale Mag zginął. Na koncu kampanii podliczę wszystkie Punkty Siły Podziemia i porównam z Sił armii Władców. Czyli wasze misje dla Podziemia są ważne w ndchodzącej bitwie o wolnośc Waluzji, bo to, że za jakiś czas dojdzie do takiej bitwy jest pewne. Ani Lord, ani uchodźcy nie zamierzają tu siedzieć do konca świata. Wy macie wolną rekę, możecie nawet zdradzić podziemie i zostać Mysliwymi na służbie Wladców. Nie musicie walczyć dla Podziemia, możecie realizować własne plany. Czekam na Wasz raport i deklaracje czy wspomożecie Ruch Oporu?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Pęd powietrza owiewał mu łuski, a słońce ogrzewało ciemnozielony grzbiet. To jest dopiero życie - pomyślał druid- szybując po niebie.
Napływające informacje empatyczne od wezwanych zwierząt przekazywały, że część najemników zdołała uciec. Radagast zniżył lot i nakazał wilkom tropić ich ślady. Przelatując tuż nad szczytami drzew wyszukiwał uciekinierów.
Wątek techniczny:
Szukam najemników, którzy uciekli z zasadzki. Jeżeli nie dam rady ich znaleźć pozostawiam to wilkom i niedźwiedziom i wracam do reszty. Przemieniam się w człowieka. Leczę sharamitów.
Napływające informacje empatyczne od wezwanych zwierząt przekazywały, że część najemników zdołała uciec. Radagast zniżył lot i nakazał wilkom tropić ich ślady. Przelatując tuż nad szczytami drzew wyszukiwał uciekinierów.
Wątek techniczny:
Szukam najemników, którzy uciekli z zasadzki. Jeżeli nie dam rady ich znaleźć pozostawiam to wilkom i niedźwiedziom i wracam do reszty. Przemieniam się w człowieka. Leczę sharamitów.