PBF - Czas wichrów, czas ognia

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 02 sierpnia 2012, 17:20

A co do kontynuacji to musicie poczekać do soboty wtedy będę wolny:-)
A i tak sesja będzie prowadzona przeze mnie max do godz.16 codziennie, niestety taki charakter pracy:-(
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 08 sierpnia 2012, 14:21

Mordimer sobota już była. jak już rozmawialiśmy ja jestem chętny do PBF-a.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 sierpnia 2012, 15:55

No właśnie Mordi. Czekamy...

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 09 sierpnia 2012, 19:34

Poczkaj chwile!!! nie tak łatwo wrócić!!!
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 22 sierpnia 2012, 19:58

Witam serdecznie w weekend zamierzam dalej kontynuować sesję, jeśli ktoś nie będzie grał już proszę o info, w razie czego może ktoś inny zgłosi się do dalszej gry.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 04 września 2012, 09:09

Witam
Krótkie streszczenie PBF i mam nadzieję, że będziemy mogli dalej kontynuować:
1.Spotkaliście się i poznaliście w karczmie pod Halladorem i uratowaliście tana Gotmund i jego żonę.
2.Gospoda, Malauk Mathar i zawładnięcie przez nich jednej z płytek
3.Świątynia Gotam-gora i tłumaczenie pamiętnika post #275
4.Pogoń w mieście i śmierć Mathara
5.Dołączają do Was ludzie Gotmunda; Killian, Kelorn, Kenron
6.Zaokrętowanie na latającym statku o nazwie Zemsta.
7.Drużyna 5 krasnoludów którzy mają Wam towarzyszyć i pomagać w odnalezieniu płytek i skarbu.

Mam nadzieję, że jeszcze ma ktoś ochotę na kontynuację:-)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 05 września 2012, 09:25

Pokład statku Smok.
Podróż do Twierdzy-kopalni Barak-Var przebiegła spokojnie, poznaliście bliżej pięciu wesołych i rubasznych krasnali z którymi nie jedną baryłkę piwa osuszyliście przy różnych grach czy to w kości czy w karty.
Ich dowódcą jest Gahantor (wysoki jak na krasnoluda przedstawiciel tej rasy, ubrany po wojskowemu w ubranie podróżne wysokie buty, na rękach miał karwasze a za pasem sztylet w bogato zdobionej pochwie dodatkowo jego uzbrojeniem są głównie topory obusieczne, ma też zbroję łuskową).
Kolejny krasnolud Danaros (starszy krasnolud, z długą brodą zaplecioną w cztery warkocze, u lewej dłoni brakuje mu dwóch ostatnich palców, ubiera się w kolczugę, którą codziennie czyści i oliwi, jego główną bronią jest kusza, na pasie przewieszonym ma kilka sztyletów do rzucania)
Falghar (młody krasnal z uśmiechem na ustach i przyjaznym spojrzeniem, dość dobrze zbudowany, bardzo szeroki w barach uzbrojony także w topory do rzucania i jeden ciężki obusieczny topór ale za to jako jeden z nielicznych używa bardzo solidnie wykonanego pawęża)
Ghavris i Gihros bracia bliźniacy (dwóch wyglądających identycznie krasnoludów, obydwoje o długich blond zaplecionych po bokach włosach i brodach splecionych w jeden tylko warkocz, oni także byli dość wysocy jak na krasnoludów ok. 150 cm, obydwaj posługują się toporami ale i także ciężkimi mieczami które noszą zawieszone na plecach).

Natomiast trzech najemników tana Gotmunda; Kilian, Kelorn i Kenron okazało się małomównymi i spokojnymi ludźmi na dodatek spokrewnionymi ze sobą, są braćmi (wszyscy wysocy i barczyści, każdy z nich z ogoloną głową ale za to z zarostem twarzy na kilka centymetrów, oni posługują się dwoma mieczami i włócznią, posiadają także łuki)

Twierdza Barrak-Var, port.
Pewnego dnia podczas burzy, która panował na zewnątrz a Wy jak zwykle siedzieliście pod pokładem popijając i grając z krasnalami w kości (na małe stawki) zostaliście wezwani do kajuty kapitańskiej.
U kapitana usłyszeliście:
"No wreszcie dotarliśmy do celu, za około dwie godziny będziemy schodzić na wodą aby dobić do portu, więc możecie powoli się pakować i szykować do zejścia na ląd. Druga sprawa to oto listy do władcy twierdzy aby Wam pomogli w poszukiwaniach i udzielili wszelkiego wsparcia. My musimy za dwa dni odpływać, więc jeśli dacie radę do tego czasu się uwinąć to Was zabierzemy w pobliże Korusa Wielkiego więc spieszcie się. A i w porcie zgłoście się do kapitanatu podobno ktoś tam ma na Was czekać"
Po tych słowach otworzył stojącą na stole szkatułę i wręczył Wam dwa listy, obydwa z pieczęciami Gotam-Gora, jeden do zarządcy kapitanatu a drugi do władcy Barak-Var.

Po zejściu ze statku ( pogoda paskudna, pada deszcz, zimno) ruszyliście przez zatłoczony wielki plac na którym masa osób (w większości krasnoludów) wnosi lub znosi towary z cumujących w porcie statków. Przedzierając się przez tłum pracujących tu osób docieracie do kapitanatu. Budynek ten okazuję się być małym kasztelem. Przy drzwiach pełni straż 2 krasnali, jeden z nich odbiera od Was list i prosi o chwilę czasu, po czym wchodzi do środka.
Po chwili zostajecie zaprowadzeni do zarządzającego kapitanatem krasnoluda, który na stole przed nim ma otwarty Wasz listy.
Na Wasz widok wstaję i: