PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 sierpnia 2012, 21:10

Hot Dingo, Mallplex New Harbour; 18/08/2020; 2130hrs

Fixer przysłuchiwał się bacznie od kilku chwil temu co mówił Mash. Równocześnie ustawił detektor kłamstw na częstotliwość w jakiej mówił rozmówca. Wypadkowa mowy ciała, tembru głosu i słów jakie dobierał Mike coraz bardziej przekonywały fixera, że jest szczery.

Thompson wyjął kilka dwudziestodolarowych banknotów i wręczył Hectorowi:

- Tu jest jedna paczka. Nie noszę normalnie tyle gotówy przy sobie. Resztę przeleję na konto.

Transakcja poszła gładko. Ex-booster wyciągnął smartfona, odpalił aplikację JPM Chase i używając zbliżeniowej karty debetowej PB przelał trzysta eurodolarów wprost na konto Hectora.

- Dobra chłopaki muszę spadać i w koncu porządnie się wyspać. - Mash wstał i pożegnał chłopaków: - Uważajcie na siebie. Trzymcie sie.

Thompson dokończył szklankę wody, delikatnie uścisnął cyberręką prawe dłonie punków i wyszedł z fastfooda. Paul skupiony na jedzeniu spytał Hectora:

- No i co o tym wszystkim sądzisz stary?

- Wygląda na to, że był szczery. Ciekawy jestem kogo szukali Ci boosterzy wczoraj. Jego czy jej. - Zastanawiali się jeszcze trochę nad tym co mówił Mash i jak ugryzą sprawę jakiej właśnie się podjęli. Spojrzeli jeszcze na telebim w barze. Wieści były dobre. Wyglądało, że droga do domu powinna być spokojna. Kibole przenieśli się do Lake Parku, więc okolice New Harbour powinny być bezpieczne.


Wątek techniczny

Test Postrzegania Uczuć zdany. Wydaje Ci się, że Mash jest przekonany o intencjach Johnego.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 sierpnia 2012, 21:11

North Harbour; 18/08/2020; 2217hrs

Dobra pogoda odeszła tak samo szybko jak przyszła. Garcia i Hector idąc w stronę Mallplexu zaledwie kilka godzin temu, wieczór mogli nazwać nazwać letnim. Teraz choć temperatura nadal oscylowała wokół osiemdziesięciu stopni Fahrenheita to lał deszcz. Wielkie krople kwaśnej wody lały się z nieba na ulice i budynki Night City. Ulice nie opustoszały, nie wystraszyły mieszkańców metropolii nawykłych do siąpiącego przez dwieście dni w roku deszczu. Przemykali jedynie nieco szybciej chowając głowy głębiej w kapturach kurtek, lub pod parasolami.

Dwóch punków z mieszkania nad Joe's Dinner też szło w ten deszcz w stronę domu. Obrali tę samą trase jaką przybyli do Mallplexu, pokrzepieni wieściami z telebimu w Hot Dingo. Mogli spokojnie przejść koło stadionu McCartney'a, bo według relacji na żywo emitowanej przez NT54 zadymiarze Dodgersów i Slammersów spotkali się kilkanaście minut temu w Lake Parku. Wyglądało więc, że droga do East Mariny powinna być wolna przynajmniej od stadionowych ultrasów.

Minęli właśnie stadion i zaczepił ich po drodze jakiś bezdomny, kryjący się w jednym z zaułków z całym swoim dobytkiem wrzuconym na stary wózek z Wallmarta. Poprosił tylko o kilka zbędnych dolców, a ziignorowany, grzecznie przeprosił i schował się głębiej w ogromną wojskową pałatkę, która chroniła jego oraz dobytek przed lejącym deszczem.

Bezdomni mieli ciężki los w mieście, gdzie skala przemocy była tak wielka. Z reguły łączyli się w grupy, które dawały choć namiastkę bezpieczeństwa. Niektóre z takich grup niewiele różniły się od boostergangów, a kilka z pewnością do takich się zaliczało. A anonimowi samotni outsiderzy stawali się często ofiarami szalejących w narkotycznym amoku boosterów.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 sierpnia 2012, 21:13

Harbour Street, tuż koło Joe's Dinner; 18/07/2020, 2242hrs

Przemoczone punki były już niemal pod domem. Wyczulony słuch Garcii dosłyszał z bocznej alejki cichy szept:

- Hey Amigos! - Obaj z Wilsonem instynktownie odwrócili się w stronę głosu. W mroku alejki Hector rozpoznał moknącego na deszczu, trzęsącego się z zimna Suchego, Dzikusa, który widział poprzedniej nocy Brzytwiarzy kręcących się wokół Joe's Dinner. - Ej kurwa nie masz dwóch stów koleżko? Pamiętasz kurwa pomogłem ci wcześniej. Na strasznym głodzie kurwa jestem. Ja pierdolę, weź kurwa poratuj.


Wątek techniczny

Niespodziewane spotkanie z ćpunem z Dzikusów, który najwyraźniej prosi o kasę. Jak ustosunkujecie się do jego żałosnej prośby?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 sierpnia 2012, 22:19

Wątek techniczny

Dam mu 50 euro i poproszę o ekspresowe zorganizowanie spotkania z szefową gangu. Spotkamy się za pół godziny przy Raju na Trzecim Molo.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 sierpnia 2012, 23:46

Harbour Street, tuż koło Joe's Dinner; 18/07/2020, 2242hrs

Fixer osestacyjnie wyciągnał kilka banknotów z kieszeni. Zasadniczo, Suchy zjawił się na ich drodzę niczym dopust boży:

- Odpalę Ci pięć dych Suchy, ale wiesz przysługa za przysługę. Musimy jak najszybciej zobaczyć się z Lizzy. Więc jeśli zoorganizujesz nam spotkanie za pół godziny koło Raju przy trzecim molo, to otrzymasz swoje pięć dyszek. - Pomachał ćpunowi kasą przed nosem, przekonany, że powinno to załatwić sprawę. Nie docenił Suchego. Jego odpowiedz spowodowała, że obaj z Wilsonem na chwilę wywalili karpia:

- Chyba nie skumaliście, nic nie idę kurwa załatwiać. Lepiej żebyście kurwa wytrzasnęli ten hajs kurwa. - Telepiąc się oznajmił Suchy. Po czym uśmiechnął się chytrze ukazując brązowe zęby: - Jeszcze kurwa Brzytwy przypadkiem dowiedzą się, kto do nich kurwa strzelał wczoraj i przylezą znów kogoś zajebać na dzielnie kurwa. Ale wiecie przysługa za przysługę kurwa, wy wybecelujecie hajsiwo, a ja zapomnę o sprawie.


Wątek techniczny

Taki mały zwrocik akcji, żeby Wam się zbytnio nie nudziło. No i kolejny kłopot na głowie. Czyżby jakiś świadek? W dodatku niewygodny i odważny.
Ostatnio zmieniony 06 sierpnia 2012, 23:55 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 sierpnia 2012, 10:04

Suchy nie bądź taki cwany, jak coś wygadasz, będziemy wiedzieć, że to ty i znajdziemy cię. A z szefową gangu nas umówisz albo Garcia nie da ci żadnej kasy prawda?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 sierpnia 2012, 14:22

Harbour Street, tuż koło Joe's Dinner; 18/07/2020, 2243hrs

Garcia wyczuł groźbę dźwięczącą w głosie Gladzia, toteż uniósł szybko rękę starając się zażegnać niepotrzebną scysję. Przysunął się bliżej Dzikusa, poklepał mężczyznę po ramieniu starając się przybrać przyjazny wyraz twarzy.

- Spokojnie, Suchy, jakoś się dogadamy - powiedział Latynos sięgając do tylnej kieszeni spodni po portfel i wyciągając z niego banknot o nominale pięćdziesięciu eurodolarów - Tu masz swój szmal, resztę dostaniesz jutro. Tylko trzymaj mordę zamkniętą, bo inaczej Paul będzie z tobą gadał, a Paul nie jest taki wyrozumiały jak ja.

Nie mówiąc nic więcej Hector wcisnął narkomanowi banknot w dłoń i wyminął go idąc szybkim krokiem w dół Harbour Street. Wzrok fiksera omiatał mijane zaułki, a wyostrzone neuralnym sygnałem zmysły cyberaudio filtrowały miejski hałas w poszukiwaniu specyficznych dźwięków.

- Spokojnie, stary - powiedział cicho Latynos, kiedy Wilson zrównał z nim krok - Mam pewien plan.


Wątek techniczny

Sami poszukamy Lizz, ewentualnie jakiegoś włóczącego się po dzielnicy Dzikusa, który nas do niej zaprowadzi, natychmiast. Suchy może blefować, a może rzeczywiście nas widział. Tak czy owak, stanowi spore zagrożenie, a ja nie chcę ryzykować. Z drugiej strony, nie zamierzam go sprzątnąć własnoręcznie. Do tego właśnie potrzebna mi jest szefowa gangu.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 sierpnia 2012, 14:31

Co to za plan?, Ten ćpun, bez mrugnięcia okiem nas sprzeda każdemu, nie tylko brzytwiarzom. Ale zabić go nie zamierzam.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 sierpnia 2012, 14:59

Harbour Street, tuż koło Joe's Dinner; 18/07/2020, 2243hrs

Garcia obejrzał się nad ramieniem chcąc zyskać pewność, że Suchy ich nie podsłuchuje.

- Dzikusy i Brzytwiarze się nie kumplują, chyba wiesz - zaczął mówić ściszonym głosem, wciąż rozglądając się wokół siebie - A teraz boosterzy z Northside kroją frajerów na terytorium Dzikusów. Suchy za bardzo podskakuje, to też się Lizzy nie spodoba. Dam sobie łeb uciąć, że wcale by się nie podzielił z gangiem tymi dwiema stówami. Jeśli okrada ziomów, sami się z nim policzą. Jeśli jest wtyczką Brzytwiarzy albo z nimi kombinuje za plecami Dzikusów, Lizzy zadba o to, żeby skończył... a przynajmniej taką mam nadzieję.

Hector urwał na chwilę, obejrzał się ponownie za siebie.

- Suchy pewnie zaczeka do jutra na resztę kasy. Gówno dostanie, a przynajmniej wpierdol od reszty Dzikusów, ale najpierw potrzebna mi Lizzy, muszę z nią pogadać.


Wątek techniczny

Taki to z grubsza plan. Chcę wkręcić Lizzy dwie historyjki: pierwszą o tym jak Suchy próbuje podbierać jej kasę za plecami, bo uszczknął forsę będącą zapłatą za małe zlecenie dla Dzikusów; i drugą o tym, że ćpun może być wtyczką Brzytwiarzy na terytorium Dzikusów. Dokładną argumentację przygotuję w trybie fabularnym, jeśli MG doprowadzi do spotkania z szefową gangu.

Zrobiłem też szybką inwentaryzację wydatków. Miałem na starcie 550e$. Wydatki to 20e$ na łapówkę dla Suchego, 50e$ za X-38 i paczkę 100 naboi, 12e$ za bilety autobusowe, 15e$ za hotdoga i 50e$ za drugą łapówkę dla Suchego. Razem 147e$ kosztów, od Masha dostałem 400. Stan kasy na teraz: 803e$.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 sierpnia 2012, 18:43

Harbour Street, tuż koło Joe's Dinner; 18/07/2020, 2243hrs

Chłopaki odchodzili od nieco osłupiałego Suchego, gdy natknęli się za rogiem na przyczajonych Dzikusów, stanowiących zapewne ubezpieczenie typka, który właśnie otrzymał pięcdziesiąt eurobucksów. Ćpuny lukały spod naciągniętych kapturów na punków, nie odezwali się jednak, ograniczając do odprowadzenia Heca i Gladzia wzrokiem. Suchy, wyglądało miał plecy na wypadek, gdyby punki spróbowali tknąć ćpuna.


Wątek techniczny

Muszę Was poinformować o powyższym fakcie, o którym chciałem Wam napisać we wstawce fabularnej wcześniej, ale ruszyliścię z akcją trochę do przodu;).

Suchy był sam w zaułku, ale odwodzie czaiło się kolejnych pięciu Dzikusów - dostrzegliście ich jak tylko minęliście Suchego. To odkrycie, może ewentualnie mieć wpływ na Wasze decyzje i przebieg rozmowy z Lizzy. Akcja nie wydaje się być tylko prywatną inicjatywą Suchego, ale może być bardziej zoorganizowana niż początkowo przypuszczaliście. To tak dla Waszej informacji.

Liderkę Dzikusów powinniście być w stanie namierzyć. Gdzieś napewno kręcą się jeszcze inne ćpuny, które za pare eurodolców ustawią spotkanie. Gang liczy około stu zaprawionych w ćpaniu ziomków, a sobotnia noc jest najlepszym czasem na zdobycie niekoniecznie w legalny sposób trochę kasy na dragi.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 sierpnia 2012, 19:04

Harbour Street, tuż koło Joe's Dinner; 18/07/2020, 2243hrs

Garcia odprowadził spojrzeniem piątkę zakapturzonych Dzikusów, machinalnie kładąc dłoń na kolbie wsuniętego za pasek spodni pistoletu. Suchy nie był bynajmniej idiotą, nie zadzierał ze znajomkami z tej samej ulicy bez ubezpieczenia.

- Szukamy Lizzy - przesądził Latynos - Albo kolesie ją skubią, a głupia pizda nawet tego nie zauważyła albo sama ich na nas napuściła, ale niech wie, że nie będzie sobie z nami pogrywać.


Wątek techniczny

Dawać tu Lizzy! Garcia będzie chciał koniecznie z nią pogadać jeszcze tego samego wieczoru.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 sierpnia 2012, 20:28

East Marina; Na tyłach United Express; 18/07/2020; 2345hrs;

http://www.youtube.com/watch?v=SN_9wMhS9CM

Godzinę zajeło punkom odnalezienie właściwego tropu. W końcu jakaś grupka jeszcze w miarę kontaktujących Dzikusów, skierowała Heca i Gladzia do opuszczonej sutereny, na tyłach United Express.

Squot nie sprawiał przytulnego wrażenia. Wysprejowany bohomazami i wulgarnymi tagami, śmierdzący fekaliami z nieczynnej lub zatkanej kanalizacji, brudny jeszcze bardziej niż nora nad Joe's Dinner. Na podłodze walały się puste kartony po tanich syntoalkoholach, stare strzykawki, igły. Strzyakwki powietrzne były zbyt cenne dla punków żeby je porzucać.

W zasyfionych pomieszczeniach na skrawkach gazet, pudłach czy na porzuconych meblach siedziała miejscowa bohema najrozmaitszych meneli i ćpunów. Tu i ówdzie w kątach leżeli totalnie nakirani hardcorowcy. Jedną z nich była nieprzytomna kobieta o trudnym do określenia wieku, pokryta podskórnymi plamami po nakłuciach. Była rozebrana od pasa w dół, a jakiś stary menel, nie bacząc że osuwała mu się z rąk, powoli ją posuwał, rozglądając się pustym wzrokiem i cicho stękając. Za nim czekała już kolejka chętnych podobnych mu wykolejeńców.

W tym dusznym tyglu przepoconych ciał, wietrzejącego alkoholu, wymiocin i gówna swą tymczasową kwaterę miała Elizabeth, jej przyboczni oraz trudna do określenia liczba gangerów, bo część tego żałosnego towarzystwa pewnie należała do gangu, ale Dzicy nie obnosili się jakimiś znakami szeczgólnymi.

- Cześć, cześć słodziutcy. Ale sobie dziś przyjebałam, przyjebałam strzała, aż jestem wilgotna. Który, który z Was chce mnie wziąść. Potrzebuje jakiegoś twardego fiuta. Co Was sprowadza do Lizzy, Lizzy królowej East Mariny? Prawie mi się, mi się zrymowało. Od razu mi się humor, humor poprawił jak wasze śmieszne mordki zobaczyłam, zobaczyłam - Gangerka spoglądała na gości nieprzytomnym, zaćpanym wzrokiem. Narkotyki wyraźnie spowodowały, że Liz rozgadała się, co było niezbyt podobne do zazwyczaj oszczędnej w słowach liderki Dzikusów.


Watek techniczny

Oto stoicie w sobotnią noc przed królową East Mariny. Audiencję czas zacząć zatem. Prawda, że przyjemne miejsce?
Ostatnio zmieniony 08 sierpnia 2012, 10:36 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 sierpnia 2012, 13:07

East Marina; Na tyłach United Express; 18/07/2020; 2345hrs;

Hector Garcia zacisnął dłoń w pięść, a potem walnął nią z nieskrywaną złością w najbliższą ścianę.

- Jest napruta po uszy! - warknął do Wilsona, potrząsając jednocześnie gniewnie głową - Nic z tego nie będzie, nie dzisiaj. Można ją co najwyżej przelecieć, jeśli masz ochotę. Zwijamy się stąd!

Ostrożnie przyglądając się przybocznym gangsterki Latynos zaczął wycofywać się w stronę wyjścia, zamierzając opuścić czym prędzej paskudną norę Dzikusów.


Wątek techniczny

Jeśli którykolwiek z przybocznych Lizzy jest jeszcze w miarę przytomny, poproszę go o przekazanie tej ćpunce informacji o naszej wizycie, w przeciwnym razie od razu opuszczam lokal.

Aravenie, czeka nas ciężkie kilka dni. Co myślisz o całej tej sytuacji? Suchy nas wkręca czy faktycznie wie coś, co może sprzedać Brzytwiarzom? MG, gdzie jest najbliższy dataterm?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 sierpnia 2012, 16:07

Wątek techniczny

Jest sobota wieczór, czas w którym miasto bardziej niż zwykle zatraca się w alkoholowo-narkotykowej, bardzo szeroko rozumianej zabawie. Od zabawy w klubie, przez kiranie w jakimś pustostanie, po chaos pustoszących okolice boostergangów. Lizzy też dziś poniósł melanż lekko. Araven jesteś chętny na numerek z Dzikuską?

Keth, raczej nie będziesz potrzebował datatermu, chyba, że chcesz wypłacić kasę lub coś druknąć. Smartfon daje niemal wszystkie opcje datatermu.

Kilku Dzikich jest jeszcze w miarę kontaktowych. Napiszę stosowną wstawkę fabularną wieczorem, no chyba, że ktoś ma ochotę mnie wyręczyć w tym względzie.
Ostatnio zmieniony 08 sierpnia 2012, 21:23 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 sierpnia 2012, 21:17

Hector, racja spadamy stąd, co do tego cpuna, to on nam może narobić kłopotów i raczej nas sprzeda brzytwiarzom. Jak mnie pzryciśnie z seksem, zadzwonię do pani doktor. Kwestia co robimy dalej?

ODPOWIEDZ