PBF - Podstępna rubież
-Skoro uważasz że to nie miejsce ani czas to zabieraj sie z nami-stwierdził Szary-ale po drodze opowiesz w czym rzecz.-Odwrócił sie w strone pojazdów i najemników unosząc dłóń w górę i zataczając nią koła-ZBIERAMY SIE!!-ryknął w strone oddziału
Wątek techniczny
Zwijam się stąd,po drodze szukając jakiegos względnie suchego miejsca żeby sie zatrzymać,nie wracamy na autostradę bo to za daleko...i każe wyłączyć światła.A potem niech koleś mówi,najlepiej niech zacznie od tego czy poza moimi ludzmi do miasta niedawno dotarł ktoś jeszcze,np z innej strony i o tym samym czasie
Wątek techniczny
Zwijam się stąd,po drodze szukając jakiegos względnie suchego miejsca żeby sie zatrzymać,nie wracamy na autostradę bo to za daleko...i każe wyłączyć światła.A potem niech koleś mówi,najlepiej niech zacznie od tego czy poza moimi ludzmi do miasta niedawno dotarł ktoś jeszcze,np z innej strony i o tym samym czasie
Ostatnio zmieniony 15 września 2012, 21:15 przez chemdog, łącznie zmieniany 1 raz.
Jack porozkładał przemoczone ciuchy na masce pickupa licząc iż ciepło pracującego silnika trochę je podsuszy. Zawinął się w koc po powrocie do kabiny i starał się przyjąć dogodną pozycję do załapania kilku minut drzemki czy snu, jak czas da. Przed dopuszczeniem do siebie Morfeusza starał się jeszcze wywołać Chudego nie wierząc iż coś z tego wyjdzie pod zadaszeniem i w okolicy budynków. Zastanawiał się na ile czasu jeszcze zostało energii w bateriach i czy warto zostawić radio włączone na odbiór.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Madison Ave w Huntington, 7 maja 2055
Dwie opatulone mokrymi płaszczami ludzkie sylwetki dotarły do majaczącej w ciemnościach pryzmy puszek, rozglądając się nieufnie wokół siebie i dopatrując się w mijanych plamach cienia fantastycznych kształtów będących jedynie wytworami pełnej emocji wyobraźni.
Mitch oderwał się od ściany splądrowanego dawno temu sklepu, ruszył emisariuszom barona na spotkanie trzymając prawą dłoń na pasku swego karabinu. Kiedy do wcześniejszego rozmówcy Radeforda dołączyły dwie kolejne uzbrojone postacie, atmosfera wyraźnie stężała.
- Jestem Sam - powiedział jeden z towarzyszących Mitchowi obcych, czterdziestolatek o pociętej przedwczesnymi zmarszczkami twarzy - A to Rudolf. Ukrywacie przy sobie jakąś broń?
Trzymający w opuszczonej wzdłuż uda dłoni pistolet Rudolf mruknął coś niezrozumiale, ograniczając się wyłącznie do tego mruknięcia i spoglądając na przybyszów ze wschodu przez wycięte w czarnej kominiarce otwory.
Wątek techniczny
Na pierwszy rzut oka nie widać, żebyście byli uzbrojeni, ale obaj deklarowaliście zabranie noży, więc pytanie, czy się do nich przyznacie?
Dwie opatulone mokrymi płaszczami ludzkie sylwetki dotarły do majaczącej w ciemnościach pryzmy puszek, rozglądając się nieufnie wokół siebie i dopatrując się w mijanych plamach cienia fantastycznych kształtów będących jedynie wytworami pełnej emocji wyobraźni.
Mitch oderwał się od ściany splądrowanego dawno temu sklepu, ruszył emisariuszom barona na spotkanie trzymając prawą dłoń na pasku swego karabinu. Kiedy do wcześniejszego rozmówcy Radeforda dołączyły dwie kolejne uzbrojone postacie, atmosfera wyraźnie stężała.
- Jestem Sam - powiedział jeden z towarzyszących Mitchowi obcych, czterdziestolatek o pociętej przedwczesnymi zmarszczkami twarzy - A to Rudolf. Ukrywacie przy sobie jakąś broń?
Trzymający w opuszczonej wzdłuż uda dłoni pistolet Rudolf mruknął coś niezrozumiale, ograniczając się wyłącznie do tego mruknięcia i spoglądając na przybyszów ze wschodu przez wycięte w czarnej kominiarce otwory.
Wątek techniczny
Na pierwszy rzut oka nie widać, żebyście byli uzbrojeni, ale obaj deklarowaliście zabranie noży, więc pytanie, czy się do nich przyznacie?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Radeford uśmiechnął się w myślach słysząc odpowiedź Wilsona. W rzeczy samej były gladiator był równie niebezpieczny z bronią jak i bez niej. Prawdopodobnie nawet teraz opracował kilkanaście sposobów na zabicie przeciwników. Stare przyzwyczajenia z aren nie przemijają. Ebenezer mając przy boku Paula, mógł liczyć na wsparcie siłowe w każdej sytuacji.
Kaznodzieja postanowił odpowiedzieć w podobnym tonie.
- Moją największą bronią jest moja wiara, a z tą nie rozstaję się nigdy synu. Nie każ nam jednak chodzić bez żadnego oręża, bez niego czujemy się odarci z odzienia. Wczoraj w mieście zaatakowały nas techmorwy, te zmutowane plugastwa mogą czaić się wszędzie. Jednak aby przystać na wasze warunki nie zabraliśmy żadnej broni palnej, jedynie po jednym egzemplarzu krótkiej broni ciętej. Mam nóż i wolałbym się z nim nie rozstawać - powiedział pojednawczo Radeford.
Kaznodzieja postanowił odpowiedzieć w podobnym tonie.
- Moją największą bronią jest moja wiara, a z tą nie rozstaję się nigdy synu. Nie każ nam jednak chodzić bez żadnego oręża, bez niego czujemy się odarci z odzienia. Wczoraj w mieście zaatakowały nas techmorwy, te zmutowane plugastwa mogą czaić się wszędzie. Jednak aby przystać na wasze warunki nie zabraliśmy żadnej broni palnej, jedynie po jednym egzemplarzu krótkiej broni ciętej. Mam nóż i wolałbym się z nim nie rozstawać - powiedział pojednawczo Radeford.