PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 lipca 2012, 23:09

East Marina, 18/07/2020, 0355hrs

Hector Garcia miał istotnie wrażenie, że zaraz zmoczy spodnie. Do tego wieczora lubił uważać się za portowego zakapiora, ale regularna wojna pod ścianą fabryki Blue Food brutalnie odarła go z przekonania o własnej nieśmiertelności. Brzytwiarze przypominali obłąkane zwierzęta gnane narkotykami z rodzaju tych, które Hector starał się mimo wszystko omijać szerokim łukiem.

I chociaż Latynos nigdy by się do tego nie przyznał, nikogo nie pragnął w tej chwili zobaczyć bardziej od wściekłego i paranoicznie podejrzliwego gliniarza z Nadbrzeżnej.

Naciskał spust w szaleńczym tempie, śląc w głąb zaułka kulę za kulą i łudząc się w myślach nadzieją, że dziesięciomilimetrowe kule zdołają w końcu zastopować nadciągających cyberpsychopatów.


Wątek techniczny

Jeszcze nie minęło 20 postów od rozpoczęcia przygody, a Garcia już myśli o emeryturze! :P Strzelam do oporu, po kolei w najbliższych względem siebie przeciwników. W magazynku wciąż osiem kul, może coś z tego wyjdzie...

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 24 lipca 2012, 00:42

Ja tam łapię jakąś pokrywkę od śmietnika mając wrażenie, że trzymam tarczę. Walę z gnata do wszystkiego co się rusza i nie wygląda jak jeden ze znajomych. Jak ktoś podejdzie staram się użyć aikido, aby obezwładnić przeciwnika. Nigdy nie byłem w stanie w jakim jest Eugen ale podejrzewam, że czuje się królem sytuacji. Opętany dragami staje jak błędny rycerz na przeciwko bandy głupich goblinów.:D To trzeba wygrać.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 lipca 2012, 09:30

Wilson z krótkiego zasięgu strzela na typa szarżującego na technika, jak jedne kula nie starczy, strzelam dwa razy.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 24 lipca 2012, 17:39

East Marina, 18/07/2020, 0355hrs

Wilson w ułamku sekundy przysunął wylot lufy Sternmeyera na biegnącego w stronę Eugene’a boostera. Wypalił dwukrotnie i dostrzegł jak z boku postaci wykwita rozprysk krwi. Nie powstrzymało to jednak skaczącego już w szaleńczym ataku przeciwnika. Dla solo czas niemal stanął w miejscu, a on sam już widział scenariusz, który zapewne zdarzy się w następnym ułamku sekundy. Ganger wyskoczył mierząc śmiercionośnymi rozpruwaczami w witalne tętnice szyjne Czarnego. Paul nie mógł nic zrobić, bezradnie stał, trzymał w ręku dymiący pistolet, przypatrując się egzekucji swojego przyjaciela. To co zrobił Eugen wprawiło go w zdumienie.Widział dokładnie jak technik, upuścił pistolet, zręcznie odchylił się nieco, złapał pewnie za nadgarstek napastnika i wykorzytując jego bezwładność cisnął nim o asfalt jezdni, wykonując gwałtowny skręt tułowia. Booster grzmotnął o ziemię z tępym łomotem odbijanych kości. Jęknął tylko głucho i wywalił białka oczu tracąc przytomność.

Po prawej stronie Czarnego, Garcia widział wielkiego Brzytwiarza szarżującego na niego wzdłuż kontenera, zza którego strzelał. Świadomość Garcii krzyczłała w głowie fixera:

- Strzelaj! Strzelaj! Strzelaaaaaj!

Usłuchał. Przycelował w sylwetkę która zbliżała się szybko i nacisnął spust tyle razy ile tylko mógł. Broń wypaliła i Hector nawet nie patrząc na efekt zmusił ją do strzału po raz drugi. I wtedy ziiścił się najgorszy koszmar punka. Miast ogłuszającej eksplozji ładunku prochowego, który miał wyrzucić dziesięciomilimetrowego kalibru pocisk, dosłyszał tylko metaliczny szczęk iglicy, która uderzyła bezkutecznie w spłonkę bezłuskowego naboju.

Garcia poczuł oddech śmierci. Przeniósł wzrok na psychola, który był od niego może dwa metry. Czy to miał być ostatni widok jego życia? Widok parszywej, wykrzywionej paskudnie w grymasie szału mordy jakiegoś anonimowego boostera? Płonący szaleństwem tautaż na czole Brzytwiarza zgasł jednak, a sam jego właściciel znikł nagle zza kontenerem pośród łoskotu śmieci, brzęku metalu i histerycznego krzyku:

- Kuuuuurwaaa!

Garcia nie miał jednak czasu dochodzić, co takiego stało się z naćpanym punkiem. Coś innego przykuło uwagę, zarówno jego, jak i Wilsona. Obaj dostrzegli niczym w zwolnionym tempie jak Czarny robi niepewny krok do tyłu, traci równowagę i wyrzuciwszy ręce na boki zaczyna bezwiednie lecieć na plecy...

Gdzieś dalej czułe audio fixera wyłowiło zbliżający się ryk policyjnej syreny...


Wątek techniczny

Paul wypala kolejne dwa razy w biegnącego na Czarnego boostera (rzuty 2 i 8). Druga kula trafia w tułów ale zadaje tylko symboliczne obrażenia jak na swoją moc (w teście na obrażenia 3k6 rzuciłem 2, 1, 2). Brzytwiarz dostaje dwie rany.

Rozpędzony ganger wpada w Schwarza, próbując ciąć rozpruwaczami. (rzut 2) Technik zręcznie uchyla się (rzut 4 +3 mod za uniki z Aikido) i kontratakuje (wykonuje rzut, wynik 10!, przeciwko próbie uniku boostera 3), więc ja fabularnie uznaję unik technika równocześnie za jego atak. Ganger wyfruwa w powietrze i ląduje na bruku za wami otrzymując maksymalne obrażenia (k6+2 za aikido, razem 8! - 3MBC boostera). Na czysto wchodzi 5 obrażeń! Pechowiec nie zdaje testu przytomności z mod-2 i jest w lekkim szoku;).

Garcia ładuje w nacierającego na siebie Brzytwiarza. Wywala dwukrotnie (rzuty 6 i 1 - pech!). Szmelc z Korei zacina się!.

Strzelają bosterzy. Oddają znów łącznie 6 strzałów. Dwa z nich okazują się celne. Pierwszy jest pechowy. Friendly fire! Kolejny Brzytwiarz ląduje na ziemi trafiony przez kompana (3 rany na czysto w plecy). Kolejny z bosterów trafia Eugena. Ale jaki będzie efekt trafienia, dowiecie się wkrótce. Potrzymam Was w niepewności, szczególnie Czegoja!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 lipca 2012, 19:39

Raczej mimo odgłosu syreny policyjnej te maniaki nie odpuszczą, strzelam dalej ratując w pierwszej kolejności kumpli, jak nie da rady wspieram napadniętych.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 lipca 2012, 20:36

East Marina, 18/07/2020, 0357hrs

Pozwalając sobie na wyjątkowo plugawe wyzwisko Hector wepchnął jedną ręką za pasek spodni zawodnego Streetmastera, drugą zaś wyszarpnął z ukrytej w rękawie kurtki pochwy schowany tam nóż. Garcia w zasadzie nie potrafił walczyć tego rodzaju ostrzami, szczerze się na domiar tego obawiał zwarcia wręcz preferując zdecydowanie pistolet, teraz jednak nie widział innego wyjścia.

Piętnaście centymetrów nierdzewnej hartowanej stali mogło stać się ostatnią przeszkodą pomiędzy nim samym, a obłąkanym cyberem.

Nocne strzelaniny nie były w Night City niczym niezwykłym, ale kanonada w wąskiej uliczce zbyt przybrała na sile, by miejscowi policjanci mogli ją zignorować. Garcia domyślał się, że strażnicy pilnujący po zmroku gmachu firmy logistycznej i fabryki Blue Food wisieli teraz na telefonach alarmując gliniarzy o wyjątkowo zaciekłej potyczce portowych gangów.

Ciężko opancerzony radiowóz wyjeżdżający z podziemnego parkingu Komendy Policji Nadbrzeżnej na High Street mógł dotrzeć na miejsce zdarzenia w niecałą minutę. Perspektywa znalezienia się w krzyżowym ogniu gliniarzy i brzytwiarzy w jednej sekundzie przekonała Hectora, że uratować go może tylko jak najszybsza ucieczka z miejsca pechowego zatargu z Brzytwami.

I wtedy, obracając w dłoni dobyty sekundę wcześniej nóż, kątem oka spostrzegł przewracającego się na plecy Czarnego.


Wątek techniczny

Poproszę o nową klaryfikację taktyczną! Ilu boosterów jeszcze jest na nogach i gdzie znajdują się względem nas? Czy Sara nie ma w torebce jakiegoś miniguna, którym mogłaby nas wesprzeć? Czy osiłek w tyle spuścił już łomot swoim przeciwnikom?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 lipca 2012, 19:41

Wątek techniczny

Sytuacja taktyczna w zasadzie sie wyrównała. Pozostało trzech sprawnych Boosterów z gnatami + kliku rannych, lub nieprzytomnych. Dwóch wydaje się być bardziej trwale wyeliminowanych, ale wciąż chyba żyją.
Olbrzym właśnie rozprawił się ze swoją częścią.
Ostatnio zmieniony 25 lipca 2012, 20:46 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 lipca 2012, 19:45

East Marina, 18/07/2020, 0355hrs

Czarny upadł na ziemie. Z ukrycia wybiegła Sarah i piszcząc przeraźliwie przytuliła krwawiącego obficie z głowy chłopaka. Przez ułamek sekundy Garcia i Wilson stali kompletnie zamurowani, pośród huku wystrzałów, jęków i zbliżającej się policyjnej syreny.

Schwarz musiał mieć się nadzwyczaj dobrze, bo gdy tylko Sarah uniosła jego głowę, technik zerwał się nagle, niczym wystrzelony z massdrivera. Ku wielkiemu zdziwieniu pomieszanemu z niewysłowionym szczęściem jego dziewczyny, Czarny zaczął nerwowo szukać upuszczonego pistoletu :

- Teraz mnie wkurwiliście! - wrzasnął zmartwychwstały Eugen.

Choć niewiele widział, bo krew zalewała mu oczy to wciąż płonął gorączką walki jaka go ogarnęła. Sarah rzuciła mu się na szyję nie bacząc na wciąż chaotycznie wystrzeliwane kule:

- Żyjesz kurwa Misiu! Już myślałam, że Cię zabili!

Wilson stojący na winklu teraz dostrzegł to co wcześniej dosłyszał już fixer. Na końcu uliczki zatrzymał się policyjny radiowóz, z którego wyskoczyło dwóch opancerzonych i uzbrojonych w długą broń policjantów. Ani Hector, ani tym bardziej Eugene nie mogli tego ujrzeć będąc za rogiem budynku. Gladiator krzyknął ostrzegawczo do kumpli:

-Psy!!!

Okrzyk podziałał na Brzytwiarzy w sposób jakiego Paul nie mógł nawet sobie zamarzyć. Napastnicy błyskawicznie rzucili się do ucieczki we wszystkie możliwe strony. Skakali przez siatki na tereny zakładów. Na placu boju zostało dwóch nieprzytomnych brzytwiarzy. Trzeci, obezwładniony chwilę wcześniej przez technika, zerwał się także, ale chyba nie obrał najlepszego kierunku. Ruszył wprost na gliniarzy, wrzeszcząc przerażony i kompletnie nie zdając sobie sprawy, że biegnie wprost na ludzi , przed którymi tak panicznie chciał uciekać.

W końcu zaułka stał gość, któremu pomogli. Trzymał na rękach Alt. Obrócił się powoli W stronę wahających się co robić wybawicieli, po czym krzyknął:

- Ej! Ziomki! Tutaj, zawijamy się stąd!

Fixerowi, który znał tu wszystkie kąty wydało się to nad wyraz dziwne. Miejsce gdzie stał nieznajomy z laską było z pewnością ślep zaułkiem. No chyba, że górą, choć nawet dla utalentowanego pilota AV-ki musiało to być karkołomne zadanie, ze względu na ograniczoną przestrzeń.


Wątek techniczny

Zbliżająca się policja i pogarszająca się sytuacja strategiczna złamała morale punków. Rzucili się do panicznej ucieczki zostawiając na bruku dwóch ciężej rannych kamratów. Policja będzie tu lada chwila. Co robicie? Czy Paul podtrzymuje deklarację o dalszym strzelaniu?
Ostatnio zmieniony 09 sierpnia 2012, 01:47 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 lipca 2012, 20:14

Wątek techniczny

Na początek ważne pytanie za kadrem, zanim zarzucę nowe deklaracje - kim właściwie jest Alt? Wyłącznie znajoma Sary czy również nasza wspólna?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 lipca 2012, 20:50

Wątek techniczny

Nigdy nie słyszałeś o tej Alt. Wygląda, że jest jakąś znajomą Sarah. Znasz jakąś Alt, głupituką laskę z uniwerku, ale ta to zdecydowanie inna liga. Jest na czym oko zawiesić.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 25 lipca 2012, 22:10

Eugen otrzeźwiał trochę, kiedy usłyszał hasło - PSY!!!

- Spierdalamy stąd, a ty mała powinnaś dostać porządnego klapsa za wyłażenie z ukrycia. Przecież jakiś złamas mógłby zacząć do ciebie strzelać.
- Kurwa ale mnie łeb napierdala.
- Idziemy za tym gościem, czy spieprzamy sami?


Czarny dość chaotycznie wyrażał się, ale trudno dziwić się zważywszy na to w jakim jest stanie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lipca 2012, 00:01

East Marina, 18/07/2020, 0357hrs

Hector Garcia runął na złamanie karku w stronę zaułka, wymachując bezwiednie ściskanym w dłoni nożem i przeskakując dzikimi susami próbujących odpełznąć w głąb uliczki boosterów. Za plecami w każdej sekundzie spodziewał się wybuchu nowej strzelaniny, bo policjanci z NCPD nie mieli w zwyczaju negocjowania z ogarniętymi szałem i uzbrojonymi cyberpsychopatami.

Garcia nie miał pojęcia, co znajomy Alt - kimkolwiek ona nie była - zamierzał robić w ślepym zaułkiem, ale doskoczył do jego wylotu zdecydowany czym prędzej dać nogę z miejsca jatki.


Wątek techniczny

Zasuwam biegiem na wysokość zaułka. Jeśli faktycznie jest ślepy, uciekam dalej, w kierunku najbliższego przejścia na sąsiednią ulicę. Uwaga! Nie uciekam prosto do domu, kumplom też nie pozwolę - mieszkamy zbyt blisko miejsca bitki, ktoś jeszcze zauważy jak wpadamy do budynku. O ile osiłek mnie nie zaskoczy rakietowy plecakiem, najchętniej uciekłbym na wschód uliczką biegnącą pomiędzy halami Blue Food Co i United Express, a potem gdzieś w okolice stadionu (tam nawet o tej porze powinien być względny ruch).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 lipca 2012, 08:37

Biegnę za Hectorem, zastanawiając się czy zdolamy ujść i czemy brzytwirze ich zaatakowali.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 lipca 2012, 10:26

Wątek techniczny

W kwestii ucieczki. Znajdujecie się u wylotu zaułka odchodzacego od dlugiej, prostej uliczki pomiedzy budynkami Donut Exp i Big Blue Foods. Wilson w zasadzie stoi na ulicy, uzywając rogu budynku jako oslony. Po jego prawej jest zaulek. Czarny i Sara stoja moze dwa metry wglab zaulka, a po ich prawej stronie, przy murze stoi Hector za kontenerem.
Jakies piec metrow przed wami sa dwie alejki zagrodzone siatka. Tam, w tereny Big Blue Foods prysnela, skaczac przez dosc wysokie ogrodzenie, wiekszosc boosterow.
Nastepne siedem metrow na koncu zaulka stoi olbrzym i Alt.

Na jednym koncu ulicy (tym z ktorego nadeszliscie) zatrzymala sie policja. Dwoch gliniarzy ruszyloi w strone zaulka. Do nich biegnie otumaniony przez Czarnego booster, co moze sie dla niego skonczyc tragicznie.
Drugi dalszy koniec ulicy wychodzi w poblizu waszej hacjendy.

Ufff! Mam nadzieje, ze jakos to w miare sensownie wytlumaczylem. Powinienem byl to zrobic od razu. Lesson learnt! W domu postaram sie zrobic jakis rysunek ewentualnie, zeby to wszystko zwizualizowac:)

W kwestii ucieczki macie trzy opcje:
1. Ucieczka uliczka w strone domu, ale jesli policja zacznie do was strzelac to moze byc nieciekawie.
2. Mozecie uciekac sladem boosterow. Przez ogrodzenie na tereny Big Blue Foods. Ale mozecie sie tam natknac na ochrone i boosterow.
3. Zdać się na enigmatyczna deklaracje nieznajomego i biec do slepego zaulka.

Opcji biegniecia w strone witajacych Was chlebem i sola gliniarzy nie biore nawet pod uwage:) choc kto wie co tam wymyslicie:)
Ostatnio zmieniony 26 lipca 2012, 20:34 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 26 lipca 2012, 11:10

Dobra ja wybieram nieznajomego. Zakładam, że skoro my mu pomogliśmy to teraz on nas nie właduję na minę. Zresztą jestem ranny i nie myślę logicznie. Łapię Sarę za rękę, zabezpieczam gnata i wtykam gdzieś za spodnie, żeby nie wypadł i biegnę w stronę gościa.

ODPOWIEDZ