PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 lipca 2012, 20:01

Ash przyjarzal sie bacznie okolicy korzystajac ze swiatla z rzuconej flary. Szczegolnie wypatrwal kryjowek miejscowych.

Watek techniczny

Jesli dostrzege gdzie ukryci sa snajperzy to ukryje chlopakow jak trzeba i oslonimy Eba. Jak tylko skoncze z rannym...

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 lipca 2012, 22:05

- Spokojnie Joshua, jakby mnie chcieli zabić to już bym leżał martwy. Nie widziałeś jak oni strzelają? - uspokoił poddenerwowanego Stewarta kaznodzieja.

- Jack postaraj się wywołać naszych. Każ im w moim imieniu powstrzymać się od działań zaczepnych w stosunku do tubylców. Bo mnie jeszcze kropną. Jakby coś się ze mną stało przejmujesz komendę. - powiedział cicho do Salta.

- Idę. W imię Boże! - zawołał głośno Ebenezer i ruszył z wolna w stronę racy.

Wątek techniczny:
Broń długą zostawiam na plecach. Za odpinam pasek na kaburze, pod pachą, z moim obrzynem, tak żebym mógł go szybko wyciągnąć. Staram się nie patrzeć bezpośrednio na flarę, żeby oczy nie odzwyczaiły się od ciemności. Daleko ta flara?

chemdog
Reactions:
Posty: 73
Rejestracja: 20 kwietnia 2012, 07:57

Post autor: chemdog » 22 lipca 2012, 15:53

Szary przystanął w miejscu, jedną ręka przytrzymując psa... Drugą uniósł w górę w geście który wg posterunkowca miał oznaczać ''STOP''.

-Dobre i to że nikt nie strzela - pomyślał. Nie odwracając głowy w kierunku oddziału krzyknął

-Nie strzelać. Pierwszemu który to zrobi wpakuje osobiście kulę.
Przygladał sie uważnie chwile tajemniczemu przybyszowi po czym opuszczajac karabin przewieszony przez ramie tak by lufa byla skierowana w dół pokazał przybyszowi puste rece i powoli ruszył naprzód.

Starając sie przekrzyczeć deszcz i burzę krzyknął

-Nie mamy wrogich zamiarów!
Ostatnio zmieniony 02 sierpnia 2012, 21:39 przez chemdog, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lipca 2012, 19:40

Madison Ave w Huntington, 7 maja 2055

Ash Tisdale przeciął nie bez trudu nożyczkami znoszoną tenisówkę bojówkarza, a potem ściągnął ją ostrożnie ze zmiażdżonej stopy najemnika, co chwila zerkając przez ramię w stronę oddalającego się w głąb ulicy Radeforda. Reszta patrolu tkwiła ukryta za osłoną kilkanaście metrów dalej w tyle, obserwując uważnie zarówno paramedyka jak i kaznodzieję. Ash słyszał szmer ludzkich głosów, dźwięczący niepokojem i zdenerwowaniem. Niedawny wybuch paniki wywołanej strzałami snajperów dowiódł paramedykowi namacalnie niskiej wartości członków zwiadu, nie mających pojęcia o podstawowych zasadach wojskowości i dbających wyłącznie o własną skórę.

W opinii Asha bojówkarze z wolnej kompanii stwarzali większe zagrożenie dla samych siebie i Aniołów niż jakiegokolwiek realnego przeciwnika.

Dźwięk wypowiadanych spokojnie słów dobiegł znienacka również od strony samotnego dotąd Radeforda, toteż Tisdale odłożył na asfalt rolkę elastycznego bandaża i metalowy szkielet usztywniacza, a potem przeciągnął swój karabin za taśmę tak, aby broń wślizgnęła mu się skrycie w dłonie.

Radeford z kimś rozmawiał, wytężając oczy paramedyk dostrzegł stojącą obok kaznodziei ciemną ludzką sylwetkę.


Wątek techniczny

Przyszła pora na obiecany wcześniej test Pierwszej pomocy. Umiejka na +3, Spryt Asha 14, wyzwanie na poziomie trudnym (-5 kary do testu). Turlam 3k20 i wypadają następujące wyniki: 14, 3, 17. Niestety, dwie porażki i stopy raczej nie da się uratować...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lipca 2012, 19:41

Madison Ave w Huntington, 7 maja 2055

Wilson i Salt dosłownie rozpłaszczyli się na osłonie silnika dużej półciężarówki, przepędzając syknięciami ukrytych dotąd za nią najemników i szukając naprędce dogodnych stanowisk strzeleckich. Klękając tuż przy przednim błotniku Paul oparł się stopą o bok zderzaka, a plecami o korpus ulicznej latarni, wygięty w dość niewygodnej pozycji, ale w zamian zyskujący szerokie pole ostrzału na pustej przestrzeni przed wozami patrolu. Przed sobą, ponad lufą M16A2, widział tylko klęczącego przy nieruchomym człowieku Asha i znajdującego się dużo dalej Radeforda, stanowiącego zaledwie ciemną plamę na tle jeszcze ciemniejszych ścian budynków.

Rzucona przez kogoś flara dogasała szybko - zbyt szybko jak na gust byłego gladiatora.

- Spierdalajmy stąd! - syknął gdzieś w tyle jeden z bojówkarzy.

- Zamknij mordę, bo ci wpierdolę - odparował Jack, który odwiesił na ramię Uzi i wyciągnął w zamian z olstra ciężki pistolet. Kurier nawet się nie obejrzał za siebie w poszukiwaniu malkontenta, nie musiał tego robić. Kucający tuż obok Joshua Stewart okręcił się w miejscu z pomrukiem godnym zmutowanego baribala i pogroził pobliskim najemnikom paskudnie wyglądającą strzelbą domowej roboty, natychmiast uciszając wszystkich niezadowolonych.

- Ktoś tam jest! - syknął nagle Salt napinając mięśnie i łapiąc oburącz Deserta - Ebe z kimś rozmawia!


Wątek techniczny

Przepchnąłem Wilsona i Salta na sam przód kolumny, by zapewnić im w razie potrzeby okazję do postrzelania (tak, tak, wiem doskonale, że chcielibyście sobie postrzelać). Na ulicy jest cholernie ciemno, ale flara ciągle jeszcze generuje trochę poświaty, co umożliwia wykonanie bardzo trudnego testu Wypatrywania. Zobaczmy zatem, czy uda Was się wypatrzyć kogoś jeszcze prócz tajemniczej postaci, która pojawiła się znienacka obok Radeforda.

Wyniki testów w osobnym wpisie...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: