PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 lipca 2012, 03:32

Proszę kliknąc w link, jeśli chcesz czytać z podkłądem muzycznym:

http://www.youtube.com/watch?v=G1vxJb6MQ34

Chłopcy z East Marina

Night City nigdy nie zasypiało. Paul Walker pilotował Boeinga-Airbusa 676 z San Francisco do Las Vegas. Nad Night City wlaśnie osiągał wysokość przelotową dziesięciu tysięcy metrów. Miasto lśniło z powietrza milionami latarni, świateł aut, tysiacami iluminowanych budynków.

Walker włączył mentalną komendą autopilota, potem odpiął sprzęg i spojrzał w dół na roziskrzone miasto. Nie wiedział czemu, ale zawsze lubił oglądać miasto w trakcie nocnych lotów. Dziś Night City wyglądało naprawdę imponująco. Z reguły skąpane było w szarych obłokach smogu, ale kilkanaście godzin wcześniej obszar wysokiego ciśnienia znad Hawajów przesunął się na wschód i wzbudził do życia wiatr, który przegnał toksyczny smog w głąb lądu. Pięciomilionowa metropolia lśniła więc dziś miriadami świateł, choć wciąż w porównaniu z Vegas, łuna Night City wyglądała jak tania świąteczna dekoracja. To nie światła jednak stanowiły o życiu, które toczyło się na dole.

Samolot przelatywał teraz nad Westbrook, a Paul Walker pomyślał o tym co może dziać się dziesięć tysięcy metrów pod nim.

Dziesięć kilometrów niżej Mrs Vincent, nie zdając sobie sprawy z faktu przelotu pasażerskiego samolotu, leżała na luksusowym materacu położonym na mahoniowym łożu i próbowała bezskutecznie zasnąć, zastanawiając się gdzie podziewa się jej mąż.

Kilka sekund później szregowy Mauro Salazar, stojący na warcie w bazie NorCal spojrzał w czyste niebo słysząc ryk czterech silników wielkiego Boeinga przesuwającego się nad zatoką Coronado w stronę świateł miasta.

Lot 29100 Walkera mijał właśnie niewielki kształt na wodach zatoki. W motorowej łodzi marki Sunseeker, przemytnicy Pablo Gonzalez i Hashito Tonaki bezszelestnie zbliżali się w kierunku opuszczonego nabrzeża z drogocennym ładunkiem: niemodyfikowanym genetycznie szczeniakiem rasy Chow-chow, przeznaczonym dla nieznanego im kolekcjonera.

Pilot wyglądał przez okienko z kabiny i ocenił, że musi być teraz nad North Eastside. Poniżej, w parku na scieżce do parkour, brzytwiarze: Joey, Koniu, Chandra i Lewy kroili Andiego Schummana z kasy i wszystkiego co miało jakąkolwiek wartość. Młody, obiecujący analityk z Merrill & Asukaga Finch dopiero co przeprowadził się do Night City ze spokojnych przedmieści Springfield i wybrał się na swą pierwszą wieczorną przebieżkę po mieście. Teraz, szturchamy i popychany przez pijanych boosterów, zaczynał sobie zdawać sprawę, że oldskulowy Ipod Nano i portfel mogą nie być dla niego największą stratą tego wieczoru.

Gdy Schumann zaczynał nieludzko wyć z bólu, po tym jak Lewy odciął jego lewą dłoń, smugi spalin odrzutowca właśnie zaczynały wychodzić dokładnie nad wieżowcem Merrill, Asukaga & Finch. W tym budynku na dwudziestym drugim piętrze Naruto Yamane wnikliwie wpatrywał się w rzędy cyfer odświeżane z kilkusekundową częstotliwością. Dane płynęły z Tokijkskiej Giełdy, a Naruto miał zamiar, pod nieobecność starszego asystenta Schumanna jeszcze przed świtem wyrobić target i zarobić dla korporacji te sto dwanaście milionów Yenów.

Może sekunde później skrzydło Boeinga znalazło nad budynkiem nocnego klubu Atlantis. Wtedy właśnie na głównym parkiecie Charlie Togetti zaczął namiętnie całować się z nieznaną mu azjatką, mając nadzieję na niezły prospekt na resztę nocy.

Dokładnie w tym samym momencie dziób samolotu mógłby rzucić cień na penthouse hotelu Highcourt Plaza. Tam David Vincent pieprzył dziwkę za szesnaście tysięcy Eurodolców i desperacko próbował opóźnić choć o kilka sekund nieuchronnie zbliżającą się ejakulację.

Kształt samolotu śmignął nad Dwudziestą Pierwszą Ulicą, gdzie Pablo Morales, wyglądający zupełnie jak JFK śmiał się do łez z Chloe. Chloe zainwestowała kupę bucksów, żeby wyglądać jak Jackie Kennedy. Szkoda tej forsy, bo wysiłki ripperdoca, podającego się za wziętego chirurga plastyka, niezupełnie satysfakcjonowały klientkę z gangu Kennedych i powodowały złośliwe uwagi jej ziomali.

W południowym Śródmieściu, nazywanym na wyrost Strefą Walki, Jamal Mustaffa zupełnie nieświadomy pewnego faktu budził się do pracy jako kierowca dostawczy. Nie wiedział o tym, ale co dzień, dokładnie o 03:40:52 gdy lot 29100 z SF do Vegas przelatywał nad mieszkaniem Mustaffy, odzywał się budzik Jamala.

Boeing przeleciał nad Czterdziestą Ósmą Ulicą osiem sekund później jak odezwał się budzik kierowcy. Lucy Mcintyre sprzątała dopiero co zamknięte podwoje irlandzkiej speluny nazywanej szumnie Royal Oak.

Sekundy potem Walker przelatywał już nad prawdziwą Strefą Walki. Na poły wypaloną, zupełnie dziką okolicą zamieszkaną tylko przez najgorszego rodzaju męty społeczne. W jednej z ruder przy ulicy, która nawet nie miała nazwy jakiś anonimowy ćpun wciskał właśnie tłoczek aerostrzykawki z syntokoką.

Pilot sprawdził tylko odczyty pokładowe. Wszystko było w porządku. Maszyna wchodziła na ring lotniska Night City, usytuowanego przy Zatoce San Moro. Za kilka minut miał wyjść z korytarza powietrznego i obierać kierunek na Nevadę. Walker obejrzał się raz jeszcze na oddalającą się łunę miasta, jakby trapiony dziwną wątpliwością. Otrząsnał się szybko:

- Nie, NC nigdy nie zasypia.- pomyślał.

Obrazek

Wątek techniczny

Pozwoliłem sobie rozpocząć drugiego na portalu pbfa w realiach Cyberpunka 2020. Na początek tylko wstawka klimatyczna z klikalnym podkładem muzycznym. Mam nadzieje że pozwoli się wczuć wszystkim nieco w świat 2020 roku.
Ostatnio zmieniony 18 listopada 2012, 18:52 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 lipca 2012, 20:50

Górna Marina, 18/07/2020, 0345hrs

http://www.youtube.com/watch?v=sGjfLuVn44Q

Trzech Chłopaków z sutereny nad Joe's Dinner też dziś nie spało. Wracali wraz z Sarą z imprezy u Lindy. Ta boosterka ostatnimi czasy stała się dość popularna, a to głównie za sprawą Chudego, młodego studenta medycyny o wrodzonym zacięciu chemika. Chudy miał niebywały dar tworzenia odpałowych dragów w zasadzie z niczego. A, że był od niedawna chłopakiem Lindy, to imprezy na jej kwadracie nabrały wyjątkowej popularności w kręgu jej chombasów.
Nie innaczej było dzisiejszego wieczoru. W niewielkim dwupokojowym mieszkanku na czternastym piętrze było głośno i tłumnie. W aneksie kuchennym w niemal wojskowym szeregu rozsypane były kreski czegoś co Chudy określił lekką mieszanką metaamfetaminy, LSD, jakiś innych literek, skrótów i całego chemicznego syfu. Garcia i Wilson odmówili, dojąc przez cały wieczór grzmoty, ale Czarny za namową swojej laski Sary wciagnął razem z nią przez wieczór kilka solidnych krech i melanż poniósł oboje.

Teraz w czwórkę wracali piechotą na chawirę. Pogoda ku temu sprzyjała. Front atmosferyczny znad Pacyfiku przyniósł powiew mocnej bryzy, która przegoniła uliczny smog spośród rozświetlonych neonami ulic Night City. W zasadzie tu w East Marina, blisko nabrzeża dało się nawet wytrzymać bez filtrów nosowych.

Eugene szedł z Sarą za rękę i oboje wielkimi, rozszerzonymi na haju oczyma rozglądali się wokół ciekawie. Przechodnie, przezornie omijali parę lekko naćpanych punków. W oczach Czarnego mijani ludzie zostawiali za sobą rozmywające się powoli cienie, które skupiały bardzo uwagę młodego technika i jego dziewczyny. Co jakiś czas któreś z nich wybuchało ekstatycznym śmiechem i wpijało się ustami w usta kochanka.

Paul i Hector szli kilka kroków z tyłu, zataczając się lekko i dopijając ostatnie puszki Grzmotów. Zastanawiali się głośno nad bardzo istotnym, szczególnie z punktu widzenia Wilsona zagadnieniem:

- Będzie ją dziś klaskał czy nie? Chyba się za bardzo nakirali dziś. Mówię Ci kurwa, padną jak szmaty na barłóg i tyle.

- Ta kurwa! Zesrają się na rzadko, a nie padną. Ja myślę, że będzie dymańsko do rana. Będę się musiał dobrze znieczulić, bo za chuja nie zmocze żółwia i tyle! Kupmy jeszcze zgrzewe bronxów u Ciapatego... Albo chuj, dwie od razu nie trzeba będzie dwa razy zapierdalać... - Wyraził swą opinie Gladiator.

Odkąd wyszli z imprezy wałkowali ten sam temat naokrągło, ale pijanym punkom za każdym razem zagadka wydawała się świeża i warta przedyskutowania. Młody solo miał większe powody do zdenerwowania. Choć lubił wyszczekaną świnke Eugena, to nie był zbytnio zadowolony, gdy laska nocowała u nich na kwadracie. Jego pokój sąsiadował z pokojem Czarnego, a Sarah miała uciążliwy poniekąd nawyk głośnego jęczenia i miarowego tłuczenia ręką lub nogą w cieńką ściankę oddzielającą pokoje. Choć może to Czarny wywijał tak swymi gałęziami. Tak czy owak, seks tej pary nieraz już dał się we znaki solo i dziw, że mimo tego napieprzania w ściany, wciąż jeszcze mieli osobne pokoje. Jakby się dobrze uprzeć, to można by przez całe mieszkanie przejść wraz z plastikowymi ścianami. Fixer miał chociaż pokój oddzielony kuchnią, a pozatym wstawił sobie opcję audio, więc mógł wszystko ściszyć i chrapać spokojnie do rana albo i dłużej. Paul musiał znosić dzikie jęki, stęki i walenie w ścianę.

Wyszli ze sklepu z grzmotami, gdzie czekali na nich Eugen i Sarah. Ich narkotykowy trip chyba troche puszczał, bo oboje nie rozglądali się już za wszystkim ciekawie. Wciąż jednak bardzo pobudzeni. Sarah nerwowo przestępowała z nogi na nogę i żuła gumę ruszając szczęką w tempie które przyprawiło Paula o szeroki uśmiech.

Eugene przestawał już widzieć cienie rzucane przez ruszających ludzi. Czuł, że musi się jakoś wyładować. Mięśnie technika sprawiały wrażenie kota przyczajonego do skoku. Miał wrażenie jakby zaraz wszystkie miały wyskoczyć spod skóry. Czuł, że ma nadludzką siłę, mógłby wskoczyć na wieże Arasaki jednym susem:

- Kurwa! Ale mam powera! - rzucił do kumpli, którzy wybuchnęli pijackim rechotem, widząc jak Czarny nerwowo plątał się w nieskoordynowanej potrzebie wyładowania rozpierającej go energii. Potem ruszyli dalej ulicami wyjątkowo spokojnego dziś miasta.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lipca 2012, 21:25

Wątek techniczny

Dobry Boże, ale hardcore! Nigdy nie sądziłem, że stanę się takim... boosterem! Gdyby moja mama to widziała! Albo żona Czegoja!

Ponieważ zapewne wszyscy trzej dobrze się znamy, zarzucę opisem swego bohatera w trybie mechanicznym:


Hector Garcia (fixer, Latynos, 20 lat)

Podstawowe współczynniki:

INT 8, REF 8, OP 7, TECH 4, SZ 2, ATR 6, EMP 7, BC 5, MBC -2

Umiejętności:

Powiązania +4, Broń ręczna +4, Fałszerstwo +2, Hazard +1, Kradzież kieszonkowa +4, Moda i styl +2, Otwieranie zamków +4, Perswazja +5, Pierwsza pomoc +3, Pistolet +5, Pistolet maszynowy +3, Postrzeganie uczuć +4, Spostrzegawczość +6, Walka wręcz +3, Zastraszanie +3, Zdolności przywódcze +3.

I gdzie my właściwie teraz jesteśmy? (w odniesieniu do mapy z suplementu Night City)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times