Sacred Heart Church, Arkham ranek 25 listopada 1920
Pastor sumiennie wysłuchiwał spowiedzi i przydzielał surowe pokuty za przewiny. Ci, którzy wychodzili z konfesjonału nie wyglądali jednak na przygnębionych pokutą. Raczej wyczuć można było jakby skrzydeł dostali. Pastor musiał być osobą wielkiej charyzmy i ogrmnym autorytetem dla wiernych.
Krótkie nabożeństwo okraszone płomiennym kazaniem skończyło się krótko przed dziewiątą. Kirkegaard wychodząc na zakrystię skinął do siedzących mężczyzn, zapraszając ich na tył kościółka.
- Czy jesteście gotowi? - spytał. - Będę potrzebować kwadransa aby przebrać się i zabrać potrzebne rzeczy.- Rzekł składając stułę.
- My w zasadzie jesteśmy gotowi ojcze - Paul ochoczo wyraził swoją gotowość, choć z trudem powstrzymywał się w kościele aby nie zasnąć. Najgorzej trzymał się Alex, który spał najkrócej, a rana na udzie rwała niemiłosiernie. Stał z podkrążonymi oczyma I podpierał się laseczką. Nie umknęło to uwadze księdza.
- A tobie co się stało synu?
- Miałem niewielkie problemy z ludźmi małej wiary - Alex nie był dziś w wylewnym nastroju.
Ksiądz zabrał ze stołu różaniec i niewielką torbę. Cała czwórka wyszła na zewnątrz do zaparkowanych przed kościołem dwóch Frodów T.
Wątek techniczny
Zakładam, że pod kościół podjechaliście dwoma autami: Paula i Willa. Zatem ruszacie do domu Westona. Chciałbym dowiedzieć się, co ze sobą zabieracie i czy robicie coś jeszcze przed przybyciem na miejsce.
ZC - Tajemnica Domu Westonów
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dom Westona; Arkham; późny ranek 25 listopada 1920;
Niebo spowijał całun ciężkich stalowych chmur, zwiastujących zbliżającą się burzę lub śnieżycę. Gdy auta stanęły zaparkowane przed domem Westona, z nieba poczęły spadać pierwsze krople deszczu i płatki śniegu.
Czterech ponurych mężczyzn ruszyło szybkim krokiem w stronę domu aby schronić się pod werandą. W dłoniach dzierżyli łopaty i pokaźnch rozmiarów łom. Najstarszy z nich o wyglądzie księdza szedł niosąc niewielką torbę.
Alex wyciągnął klucze i rozpoczął misterną ceremonię otwierania czterech zamków w dzrwiach. Cała czwórka weszła do domu. Pierwsze co nasunęło się badaczom to fakt, że z domu zniknął niemal całkiem ochydny fetor zepsutej zupy, który powitał ich za pierwszym razem. Wnętrze sprawiało teraz zupełnie inne wrażenie. Wynajęta sprzątaczka musiała być mistrzynią w swoim fachu, bo wszystko było starannie ułożone, odkurzone. Pomyśleć można było, iż ktoś opuścił lokum jakby wczoraj. Will zaczął sprawdzać światło. W pomieszczeniach na parterze, elektryczne żarówki rozświetliły wnętrza pokojów:
- Dobra robota. - Pod nosem mruknął detektyw. - Jeszcze jak schody zrobił ten cieśla to to mamy wszystko.
Wątek techniczny
Panowie, jesteście znów w domu. Gdzie kierujecie pierwsze kroki. Na zamknięty strych czy do piwnicy? A może chcecie teraz, przy świetle przeszukać dokładnie wszystkie pomieszczenia?
Póki co jest cicho i spokojnie, nawet szopów nigdzie nie widzieliście;) Ksiądz nie wygląda aby mu się spieszyło gdziekolwiek.
PS: Czegoj i Meduzzzz, to Wasza ostatnia szansa na deklarację, co zabraliście ze sobą. Innaczej zakładam, że macie tylko rzeczy osobiste: klucze, dokumenty, papierosy i zapalniczkę.
Niebo spowijał całun ciężkich stalowych chmur, zwiastujących zbliżającą się burzę lub śnieżycę. Gdy auta stanęły zaparkowane przed domem Westona, z nieba poczęły spadać pierwsze krople deszczu i płatki śniegu.
Czterech ponurych mężczyzn ruszyło szybkim krokiem w stronę domu aby schronić się pod werandą. W dłoniach dzierżyli łopaty i pokaźnch rozmiarów łom. Najstarszy z nich o wyglądzie księdza szedł niosąc niewielką torbę.
Alex wyciągnął klucze i rozpoczął misterną ceremonię otwierania czterech zamków w dzrwiach. Cała czwórka weszła do domu. Pierwsze co nasunęło się badaczom to fakt, że z domu zniknął niemal całkiem ochydny fetor zepsutej zupy, który powitał ich za pierwszym razem. Wnętrze sprawiało teraz zupełnie inne wrażenie. Wynajęta sprzątaczka musiała być mistrzynią w swoim fachu, bo wszystko było starannie ułożone, odkurzone. Pomyśleć można było, iż ktoś opuścił lokum jakby wczoraj. Will zaczął sprawdzać światło. W pomieszczeniach na parterze, elektryczne żarówki rozświetliły wnętrza pokojów:
- Dobra robota. - Pod nosem mruknął detektyw. - Jeszcze jak schody zrobił ten cieśla to to mamy wszystko.
Wątek techniczny
Panowie, jesteście znów w domu. Gdzie kierujecie pierwsze kroki. Na zamknięty strych czy do piwnicy? A może chcecie teraz, przy świetle przeszukać dokładnie wszystkie pomieszczenia?
Póki co jest cicho i spokojnie, nawet szopów nigdzie nie widzieliście;) Ksiądz nie wygląda aby mu się spieszyło gdziekolwiek.
PS: Czegoj i Meduzzzz, to Wasza ostatnia szansa na deklarację, co zabraliście ze sobą. Innaczej zakładam, że macie tylko rzeczy osobiste: klucze, dokumenty, papierosy i zapalniczkę.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Zacznijmy od góry - powiedział detektyw - pierw strych, a później po kolej wszystkie pokoje na piętrze i parterze. W końcu dotrzemy do piwnicy i coś mi się zdaje, że to najgorsze miejsce.
- Pastorze, będzie nam pan towarzyszył, czy woli rozpocząć przygotowania do obrządku?
- Pastorze, będzie nam pan towarzyszył, czy woli rozpocząć przygotowania do obrządku?
Ostatnio zmieniony 31 maja 2012, 12:35 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.