PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 maja 2012, 19:39

Wzgórza na wschód salonu Chevroleta, 7 maja 2055

Wspinając się na kamieniste wzniesienie terenu na wschód od dawnego handlowego centrum Hurricane, Radeford obejrzał się za siebie i otaksował czujnym wzrokiem zniszczone pozostałości po budynkach. Jego spojrzenie sięgnęło niewielkiego z tej odległości Jeepa zaparkowanego na zjeździe z autostrady, potem zatrzymało się na bryle samochodowego warsztatu przy Hurricane Creek Road zasłaniającej swymi ścianami widok rozbitego drona.

- Sygnał jakby silniejszy - powiedział Salt trzymając w prawej dłoni odbezpieczonego Deserta, w lewej zaś ustawione na maksymalną głośność radio.

- Ayuda necesito! Nos atacaron! Arana de hierro! Estoy en la estación de radio! - powtarzający się co kilka sekund przekaz, znany już mężczyznom na pamięć, emitowany był teraz niemal bez zakłóceń, chociaż pewne szumy w eterze pozostawały permanentne.

- Za tym wzgórzem? - zasugerował Szary przywołując do siebie krótkim gwizdem psa - Może przodem pójdzie jeden? Jak coś stamtąd wyskoczy, lepiej byłoby, gdyby wykończyło jednego, a nie wszystkich.

- To wyślij kundla - zaproponował zgryźliwie Salt opuszczając radio i sprawdzając, czy bezpiecznik pistoletu jest odciągnięty - Jak oberwie, będzie co do garnka wsadzić.


Wątek techniczny

Źródło sygnału najpewniej pochodzi z ruin malutkiej rozgłośni radiowej Woku, która przed wojną nadawała w regionie Hurricane klasyczną muzykę country, a którą wzniesiono w nieckowatym szczycie pobliskiego wzgórza. Masztu co prawda nie widać, ale kto wie, w jakim instalacja jest stanie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 maja 2012, 20:05

Techniczny:
Wymontowujemy wszystko jak leci, łącznie z kartą pamięci. Konwertor mocujemy na pace - linami.
Ostatnio zmieniony 15 maja 2012, 20:17 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 15 maja 2012, 20:07

Radeford rozejrzał się uważnie po okolicy. Jego wzrok zatrzymał się dłużej na stosie martwych zwierząt ukrytych pod drucianą siatką. Takie marnotrawstwo, tyle żyjących istot straciło życie. Do takich zbrodni zdolne były tylko maszyny. To zemsta za próbę tworzenia życia. Wybrańcy musieli cierpieć za grzechy ich przodków.

- Podkradnijmy się do krawędzi niecki, a później zróbmy tak. Jack pójdzie od lewej i okrąży budynek. Ja pójdę od prawej, a ty Szary od przodu. Gdyby któryś z nas zobaczył coś niepokojącego niech krzyknie jak orzeł. Wicie jak krzyczy orzeł?-Ebenezer zaintonował z cicha, kilkukrotnie krzyk orła.
- Nie wydaje mi się, żeby czaiło się tam jakieś zagrożenie ze strony plugastw molocha, ale miejcie się na baczności. Nasz meksykanin mógł założyć jakieś pułapki na drona. Strzelajcie tylko w ostateczności i na alarm.

Wątek techniczny:

http://www.youtube.com/watch?v=BHpQ3DmPxDQ
Ostatnio zmieniony 15 maja 2012, 20:20 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 15 maja 2012, 20:14

Jack skinął tylko głową w aprobacie słów Radeforda i wepchnął pistolet do kabury.

- Oby nie było jak z Holtzem, że znowu ktoś nam w dupę będzie chciał coś wetknąć... - popatrzył szybko na kaznodzieję i mrugnął szelmowsko - Orła to co najwyżej cień tu możemy zobaczyć, prędzej dzikie wrzaski usłyszysz jak coś mnie dopadnie.

Wyłączył radio i schował pod kurtkę. Przesunął powoli Uzi ustawiając w dogodnej pozycji do strzału przełączając ustawienie na pojedynczy strzał.

To możemy zacząć podchody. Z uwzględnieniem wszystkich dostępnych umiejętności Jacka i odbezpieczonej broni.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 maja 2012, 20:47

Ulica przy Courts Motors, 7 maja 2055

Wyciągnięty siłami dwóch dyszących spazmatycznie mężczyzn konwektor trafił na spękany asfalt ulicy, a potem z dodatkową pomocą pana Smitha na pakę Canyona.

- Kawał żelastwa, ale naprawdę się przyda - potwierdził Kennedy ocierając z czoła pot - Jak podepniemy do niego solarki, będzie przetwarzał i gromadził energię słoneczną, jako zwykły prąd. Moloch sprytnie to sobie wykombinował, kurewski blaszak. Jego maszyny nie są uzależnione od ropy ani benzyny, ładuje je na okrągło słońce.

- I co potem, da się do niego podłączyć radio na baterie albo lodówkę? - zainteresował się Wilson przysiadając na chwilę na krawędzi paki.

- Jak będzie działał, pociągnie na nim wszystko, co żre prąd - wyjaśnił Leon odwracając się w stronę drona i siedzącego na jego korpusie Asha - Za coś takiego można nieźle zainkasować, kolego. Wiesz, ile generatorów na ropę ledwie ciągnie w wiochach Federacji?

- To co teraz? - Wilson otworzył manierkę, upił kilka łyków chlorowanej wody.

- Wyciągniemy panele słoneczne, a potem poszukam tej karty pamięci, o której mówił wasz kumpel - oznajmił Leon.

- Taki on nasz kumpel jak twój - odparował Paul - Ale wygląda na porządnego faceta.


Wątek techniczny

Kolejna operacja demontażowa. Po uwzględnieniu wysokiej umiejętności Leona test problematyczny. Spryt 15, kara do testu -2, wyniki 3k20 to 2, 13, 5. Ponownie sukces. Tak na przyszłość, informacja przy podobnych akcjach. Porażka będzie wówczas oznaczała zepsucie szabrowanego elementu (to tak profilaktycznie podaję, kto wie co przyjdzie Wam z czego wyciągać w Lexington).

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times
<