Cherlawy człowieczek z plecakiem tak wielkim że sprawiało to wrażenie jakby cały ten majdan miał go zaraz przygnieść do ziemi chrząknął znacząco chcąc zwrócić na siebie uwage.
-Panie...hmmm...Preston-zwrócił sie do oberwańca w metalizowanej kurtce-Nijak mi nie wygląda żebyś miał pan tu dowodzić skoro naczelny przydupas organizatora tej wycieczki krajoznawczej powierzył cenne radyjko tym tu gościom.-odwrócił się w stronę drugiej grupy-Siemanko panowie,podrzucicie do Lexington?-na chorobliwie bladej twarzy noszącej ślady żrących środków zagościł krzywy grymas mający być czymś w rodzaju uśmiechu.Podkrążone rozbiegane oczy skupiły się na Aniołach w oczekiwaniu odpowiedzi.Jednocześnie ciężki plecak spoczął na ziemi,wzbudzając niewielką chmurę kurzu.
PBF - Podstępna rubież
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Preston, coś ci się porąbało. Tyson sekretarz pana Sutherlanda zapisał radio na moje nazwisko jako szefa tego patrolu. Jak chcesz dowodzić to właśnie zostałeś przeze mnie wyznaczony na szefa patrolu. Preston jedziedcie teraz na szpicy jasne? W razie problemów meldujesz to mnie. Skoro nie macie własnego radia to zatrzymacie się i poczekacie. Jakieś pytania? Preston ja straciłem niedawno jedno ucho, w razie niesubordynacji obetnę Ci oba jasne????!!!!. Jak Ci się coś nie podoba poproś Tysona o zmianę przydziału.
Pozdrawiam cherlawego nieznajomego dziekując za poparcie.
Pozdrawiam cherlawego nieznajomego dziekując za poparcie.
Ostatnio zmieniony 22 kwietnia 2012, 21:34 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Nie bedziemy sie klocic panie Preston. Chcesz tu dowodzic to nie ma sprawy. Potrzebujemy silnego lidera - Ash podszedl do samozwanczego watazki, wyciagajac pojednawczo reke i przyjaznie sie usmiechajac, po czym... zdzielil go na powitanie w nos z "glowki" oslonietej helmem. Jednoczesnie blyskawicznie siegnal po dziewiatke i wycelowal w krocze Prestona wrzeszczac do zaskoczonych kamratow niedoszlego dowodcy :
- Spokoj wszyscy bo mu jaja upierdole!
Potem (jesli kamraci nie rzucili sie na mnie) juz bardzo spokojnie i powoli wyjasnil:
- Zeby byla jasnosc. Ci panowie tu dowodza -wskazal na Jacka, Paula i Eba- I mam nadzieje, ze sie rozumiemy. Zostaliscie do nas przydzieleni, a nie my do Was synkowie. To chyba tez zrozumieliscie. A teraz grzecznie zdejmiecie raczki z waszych zabawek i pojdziecie do swojego jeepa. Droge znacie wiec ruszajcie przodem. A ty Preston pokaz te kichawe. Moze nie jest zlamana...
- Spokoj wszyscy bo mu jaja upierdole!
Potem (jesli kamraci nie rzucili sie na mnie) juz bardzo spokojnie i powoli wyjasnil:
- Zeby byla jasnosc. Ci panowie tu dowodza -wskazal na Jacka, Paula i Eba- I mam nadzieje, ze sie rozumiemy. Zostaliscie do nas przydzieleni, a nie my do Was synkowie. To chyba tez zrozumieliscie. A teraz grzecznie zdejmiecie raczki z waszych zabawek i pojdziecie do swojego jeepa. Droge znacie wiec ruszajcie przodem. A ty Preston pokaz te kichawe. Moze nie jest zlamana...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Thornton Ave w Princeton, poranek 7 maja 2055
Uderzony przez Asha mężczyzna upadł na pośladki w sposób, który w każdej innej sytuacji mógłby zostać uznany za zabawny. Krew ciekła mu wartko ze złamanego nosa, ale wyrzucona ku kolbie kałasznikowa ręka zastygła w bezruchu na widok wycelowanej w krocze lufy Beretty. Znajdujący się najbliżej świadkowie zajścia znieruchomieli przyglądając się z względnym zainteresowaniem brutalnej scenie.
- Mike, Franky, do wozu - wysyczał Preston, nie odrywając nienawistnego wzroku od twarzy paramedyka - Nie każcie mi powtarzać!
Czterej pozostali najemnicy wycofali się tyłem w stronę Jeepa, trzymając ręce dość daleko od broni, by można to było uznać za gest neutralny. Paul nie miał wątpliwości, że w innych okolicznościach na parkingu z pewnością polałaby się krew, ale teraz, w obecności Czarnych Żmii, Preston musiał być świadomy tego, że za otwarty zatarg zapłaci własnym życiem.
- Pokaż tę kichawę, może nie jest złamana - powiedział Tisdale opuszczając Berettę.
- Spierdalaj! - wysyczał jeszcze bardziej jadowitym tonem Preston, plując zabarwioną na czerwono śliną pod nogi Asha - Dorwę cię, prędzej czy później! Dorwę i wypruję flaki!
Mężczyzna podniósł się z betonu przyciskając do nosa rękaw kurtki, wycofał się śladem kompanów do Patriota. Przyglądający się zajściu Tyson gwizdnął przenikliwie na palcach, a kiedy Paul obejrzał się w jego stronę, uderzył dłonią w nadgarstek drugiej ręki w uniwersalnym geście sygnalizującym uciekający czas.
Kolejne pojazdy mijały wozy kurierów jadąc na północny wschód w stronę siedemdziesiątki siódemki.
Wątek techniczny
Najpierw wielka prośba - nie posuwajcie akcji w sposób nieodwracalny bez wcześniejszej konsultacji ze mną (a jeśli Preston mechanicznie miałby opcję zablokowania tego ciosu?). Uwzględniłem powyższą scenę w linii fabularnej, ale nie obiecuję, że zawsze tak będzie, a wówczas będzie trzeba edytować posty!
Teraz podział załogi na poszczególne wozy - jak rozsadzicie nowych kompanów?
Uderzony przez Asha mężczyzna upadł na pośladki w sposób, który w każdej innej sytuacji mógłby zostać uznany za zabawny. Krew ciekła mu wartko ze złamanego nosa, ale wyrzucona ku kolbie kałasznikowa ręka zastygła w bezruchu na widok wycelowanej w krocze lufy Beretty. Znajdujący się najbliżej świadkowie zajścia znieruchomieli przyglądając się z względnym zainteresowaniem brutalnej scenie.
- Mike, Franky, do wozu - wysyczał Preston, nie odrywając nienawistnego wzroku od twarzy paramedyka - Nie każcie mi powtarzać!
Czterej pozostali najemnicy wycofali się tyłem w stronę Jeepa, trzymając ręce dość daleko od broni, by można to było uznać za gest neutralny. Paul nie miał wątpliwości, że w innych okolicznościach na parkingu z pewnością polałaby się krew, ale teraz, w obecności Czarnych Żmii, Preston musiał być świadomy tego, że za otwarty zatarg zapłaci własnym życiem.
- Pokaż tę kichawę, może nie jest złamana - powiedział Tisdale opuszczając Berettę.
- Spierdalaj! - wysyczał jeszcze bardziej jadowitym tonem Preston, plując zabarwioną na czerwono śliną pod nogi Asha - Dorwę cię, prędzej czy później! Dorwę i wypruję flaki!
Mężczyzna podniósł się z betonu przyciskając do nosa rękaw kurtki, wycofał się śladem kompanów do Patriota. Przyglądający się zajściu Tyson gwizdnął przenikliwie na palcach, a kiedy Paul obejrzał się w jego stronę, uderzył dłonią w nadgarstek drugiej ręki w uniwersalnym geście sygnalizującym uciekający czas.
Kolejne pojazdy mijały wozy kurierów jadąc na północny wschód w stronę siedemdziesiątki siódemki.
Wątek techniczny
Najpierw wielka prośba - nie posuwajcie akcji w sposób nieodwracalny bez wcześniejszej konsultacji ze mną (a jeśli Preston mechanicznie miałby opcję zablokowania tego ciosu?). Uwzględniłem powyższą scenę w linii fabularnej, ale nie obiecuję, że zawsze tak będzie, a wówczas będzie trzeba edytować posty!
Teraz podział załogi na poszczególne wozy - jak rozsadzicie nowych kompanów?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Ash nie skomentowal grozb Prestona. Usmiechal sie tylko zaczepnie. Odprowadzil go wzrokiem, pewne patrzac w oczy goscia z rozwalonym nosem. Potem szybko oddalil sie do swoich.
Watek techniczny
Ile osob wejdzie do kazdego z aut? Canyon zakladam ze ma
Miejsce na pieciu + paka z harleyem. A speeder?
Keth. Mea culpa. Nie pomyslalem o tym. To sie wiecej nie powtorzy.
EDIT: Ash pakuje sie do pickupa, chyba ze go tam nie chca:)
Watek techniczny
Ile osob wejdzie do kazdego z aut? Canyon zakladam ze ma
Miejsce na pieciu + paka z harleyem. A speeder?
Keth. Mea culpa. Nie pomyslalem o tym. To sie wiecej nie powtorzy.
EDIT: Ash pakuje sie do pickupa, chyba ze go tam nie chca:)
Ostatnio zmieniony 22 kwietnia 2012, 22:30 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.