Deliart ubrał się w odświętne szaty przygotowane z myślą o pertraktacjach. W sali audiencyjnej panował tłok. Na podwyższeniu stał prymitywny tron, zasiadał na nim wódz Alarów Arwiodix Srogi. Wokół niego kręcili się zausznicy i najbliżsi doradcy.
Darnion pochylił głowę wystarczająco nisko aby okazać szacunek, ale nie poddaństwo.
-Witaj, krynico mądrości, piorunie na wrogów, srogi dzierżycielu tytułu wojennego wodza Alerów. Bądź pozdrowiony w imieniu królestwa Travaru - Darion poczekał aż sowa przebrzmią po czym kontynuował.
-W swej mądrości szukałeś wsparcia u łaskawych władz ludu Travarskiego, aby w tej złej godzinie zjednoczyć nasze siły przeciw wspólnemu złu szalejącemu na Złoziemiu. Świadomi wspólnych zagrożeń, stajemy się przed Twym obliczem aby szukać wspólnych dróg, które zaprowadzą nas ku lepszej przyszłości - Darion znowu poczekał aż treść słów zostanie odpowiednio zrozumiane.
- Na Złoziemu pojawiły się siły dążące do naszej zguby. Królestwo Travaru poradziło już sobie z jednym z wrogich sojuszy zagrożących naszemu dobru. Siły te niczym niektóre Horrory posiada wiele macek. Macki sięgały głęboko deprawując nawet najbardziej zaufanych stronników - tu zahaczam wzrokiem o kapłana Alarów.
- Królestwo Travaru poszukuje sojuszników z którymi oczyści Złoziemie z nieprawości, bandytów i łupieżców. Na takim Złoziemiu zakwitnie handel, kultura, ład i porządek oraz bezpieczeństwo - Darion zakończył czekając czy wódz Alerów wysunie jakąś propozycję.
PBF - Travarskie pogranicze
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wódz Alerów wstał poruszony słowami Dariona i sam przemówił:
Witajcie zacni posłowie Wielkiego Travaru, rzadko jest nam dane słyszeć propozycję, rozwoju handlu, ładu i kultury. tam skąd przybyliśmy to czesto puste słowa. Żyjemy wśród wrogich nam istot i Horrorów oraz ich konstruktów. Przybyliśmy tutaj szukac zaginionych runicznych ksiąg, zdołalismy znaleźć tylko jedną. Teraz zaś nadciągają tu złe siły. W tym sługi Boga krwi z jakimi walczymy w naszej ojczyźnie. Czy proponujeie nam wojskową pomoc? Powiedzcie też więcej o sojuszu jaki zawarli nasi wrogowie z jakimis miejscowymi siłami, o czym wspomniałeś posle w swej przemowie.
Zapada chwila ciszy, wódz i jego zausznicy oczekują na waszą odpowiedź.
Witajcie zacni posłowie Wielkiego Travaru, rzadko jest nam dane słyszeć propozycję, rozwoju handlu, ładu i kultury. tam skąd przybyliśmy to czesto puste słowa. Żyjemy wśród wrogich nam istot i Horrorów oraz ich konstruktów. Przybyliśmy tutaj szukac zaginionych runicznych ksiąg, zdołalismy znaleźć tylko jedną. Teraz zaś nadciągają tu złe siły. W tym sługi Boga krwi z jakimi walczymy w naszej ojczyźnie. Czy proponujeie nam wojskową pomoc? Powiedzcie też więcej o sojuszu jaki zawarli nasi wrogowie z jakimis miejscowymi siłami, o czym wspomniałeś posle w swej przemowie.
Zapada chwila ciszy, wódz i jego zausznicy oczekują na waszą odpowiedź.
Ostatnio zmieniony 16 kwietnia 2012, 21:17 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Stojąc do tej pory w pełnym szacunku bezruchu, Zwiadowca ukradkiem spoglądał po wypełniających pomieszczenie osobach. Być może pośród tych kamiennych ścian zapomnianej budowli kryły się jeszcze inne niespodzianki, nie ujawnione do tej pory uszy nieznanych wywiadowców. Starał się wykryć drgnienie rysów twarzy, podejrzany ruch ciała na dźwięk wypowiadanych przez towarzysza słów. Kapłan był osobą na której wzrok spoczął sekundę dłużej w trakcie ich wymawiania.
Zaciskając dłoń w pięść i kładąc na sercu, Goltwyn wysunął się lekko do przodu. Raptem o pół stopy, jedynie aby zaakcentować swoją osobę.
- Panie! Oby mądrość spływająca z warg Twoich napełniała uszy miłujących poddanych! Oby roztropność rządów napełniała radością serca poddanych a sława obiegała świat wokoło! - przerwał na chwilę nabierając oddech pochyliwszy głowę - Wybacz nam niegodnym posłom i racz przychylić się do prośby. Są wśród nas osoby niegodne poznać wiedzę jaką dysponujemy. Zdeprawowane i gotowe na przymierze z siłami zła toczącymi świat niczym czerw zdrową tkankę. Racz nam udzielić osobistej audiencji by rzecz w niepowołane uszy nie trafiła i wysłuchać co pragniemy przekazać...
Nie dokończył z rozmysłem chcąc dać chwilę do zastanowienia wodzowi Alerów i przyklęknął na kolano skłaniając głowę z szacunkiem przed majestatem.
Zaciskając dłoń w pięść i kładąc na sercu, Goltwyn wysunął się lekko do przodu. Raptem o pół stopy, jedynie aby zaakcentować swoją osobę.
- Panie! Oby mądrość spływająca z warg Twoich napełniała uszy miłujących poddanych! Oby roztropność rządów napełniała radością serca poddanych a sława obiegała świat wokoło! - przerwał na chwilę nabierając oddech pochyliwszy głowę - Wybacz nam niegodnym posłom i racz przychylić się do prośby. Są wśród nas osoby niegodne poznać wiedzę jaką dysponujemy. Zdeprawowane i gotowe na przymierze z siłami zła toczącymi świat niczym czerw zdrową tkankę. Racz nam udzielić osobistej audiencji by rzecz w niepowołane uszy nie trafiła i wysłuchać co pragniemy przekazać...
Nie dokończył z rozmysłem chcąc dać chwilę do zastanowienia wodzowi Alerów i przyklęknął na kolano skłaniając głowę z szacunkiem przed majestatem.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Prośba Goldharta, wywołała niemałą konsternację, kapłan mimowolnie mocno zbladł...
Co też mówisz człowieku? Dobrze udzielę Wam posłuchania, ale wszelką broń zostawicie moim gwardzistom. Zapraszam do mojej komnaty.
Techniczny:
Spotkał was nie lada zaszczyt, ale broń radze zostawić, co do ostatniego sztyletu. Po zostawieniu broni udajecie sie do komnaty Wodza, pada pytanie co jest tak ważnego, że zakłóciliscie protokół dyplomatyczny prosząc o rozmowę na osobności?
Co też mówisz człowieku? Dobrze udzielę Wam posłuchania, ale wszelką broń zostawicie moim gwardzistom. Zapraszam do mojej komnaty.
Techniczny:
Spotkał was nie lada zaszczyt, ale broń radze zostawić, co do ostatniego sztyletu. Po zostawieniu broni udajecie sie do komnaty Wodza, pada pytanie co jest tak ważnego, że zakłóciliscie protokół dyplomatyczny prosząc o rozmowę na osobności?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Darion rozejrzał się dokładnie po pomieszczeniu zerkając w każdy kąt i za drzwi. Podczas tego kilkakrotnie prosił o wybaczenie oraz przepraszał, ale względy bezpieczeństwa tego wymagają.
Nie był zbyt zadowolony, że Goldhart tak łatwo wyciąga asy z rękawa, bo nie mieli z ich zbyt wiele. Postanowił naprawić całą sytuację nie ujawniając kapłana, którego chciał szantażować.
- Wodzu wybacz te godzące we wszelkie kanony dyplomacji posunięcie. Stało się tak dlatego, że mamy straszne podejrzenia. Na Złoziemiu uzurpujący sobie władzę hegemon tworzy siły zbrojne i rozsyła szpiegów. Jego wiernymi sojusznikami byli potworni wyznawcy lodowego demona. Wiele na Złoziemiu pojawiło się ostatnimi czasy lodowych kręgów, z centralnie ułożoną zamarzniętą ofiarą. To goblinski szamani wraz z orkowymi szczepami obnoszącymi się totemami z symbolem Boga Krwi byli za to odpowiedzialni. Mieliśmy nadzieję, że udało nam się zgnieść ten problem w zarodku, zabijając ich głównego szamana Togruka i jego rywala na stanowisko szamańskie. Po ich śmierci siły goblińsko-orcze rozpadło się jak domek z kart - Darion poczekał, aż przebrzmią złowieszcze słowa.
- Jednakże myliliśmy się. Obcięliśmy zaledwie jeden łeb potwora a pozostałe się wznoszą. Wczorajszego dnia gdy oczekiwaliśmy na twe przybycie Panie, poświęcałem czas na kontemplowanie tutejszych malowideł. Wielce one ciekawe. Ich tropem trafiłem do głębokich podziemi, gdy nagle posłyszałem głosy. Głosy te naradzały się nad przeprowadzeniem rytuału przyzwania półboskiej istoty. Półboska istota miała by spowodować zmiany w psiogłowych mutantach. Mieli by oni stać się rasą wielce rozumną i ucywilizowaną. Gdy pertraktacje skończyły się ujrzałem część z wychodzących. Srogi wodzu Alerów, to byli Kapłani Boga Krwi. Pozostali z zakrytymi kapturami głowami ruszyli w kierunku centrum piramidy. Głosy był zbyt zmienione przez echo, a oblicza mieli zamaskowane, dlatego nie potrafię ich rozpoznać.
- Mój wierny towarzysz opracował fortel, który ma na celu ujawnienie zdrajców. Umyślił w swej mądrości o poproszenie o widzenie z Tobą Panie, w cztery oczy. Zdrajcy bojąc się ujawnienia, postarają uciec zanim skończymy rozmowę i po tym ich rozpoznamy. Gdyby jednak tego nie zrobili strach przed ujawnieniem powstrzyma ich przed kolejnymi etapami zdrady - Darion odetchnął.
Dotychczas przemawiał stojąc kilka kroków od wodza. Teraz odprężył się i usiadł (o ile wódz też siedzi) pytając pierwej o pozwolenie.
- To pierwsza ale nie najważniejsza sprawa, którą chcieliśmy z Tobą omówić Wodzu. Być może dysponujemy księgą którą poszukujecie. Druga jest przez nas namierzana. Alerowie potrzebują rytuałów ochronnych w walce z horrorami, Travar natomiast sojusznika militarnego i partnera do handlu. Porozmawiajmy o tym.
Wątek techniczny:
Kapan Alerów jak jest miękki to zwieje. Jak jest twardszy, to zostanie. Przyda nam się przy ujęciu Kapłana Boga Krwi i ewentualnym przyzwaniu Nadistoty.
Nie był zbyt zadowolony, że Goldhart tak łatwo wyciąga asy z rękawa, bo nie mieli z ich zbyt wiele. Postanowił naprawić całą sytuację nie ujawniając kapłana, którego chciał szantażować.
- Wodzu wybacz te godzące we wszelkie kanony dyplomacji posunięcie. Stało się tak dlatego, że mamy straszne podejrzenia. Na Złoziemiu uzurpujący sobie władzę hegemon tworzy siły zbrojne i rozsyła szpiegów. Jego wiernymi sojusznikami byli potworni wyznawcy lodowego demona. Wiele na Złoziemiu pojawiło się ostatnimi czasy lodowych kręgów, z centralnie ułożoną zamarzniętą ofiarą. To goblinski szamani wraz z orkowymi szczepami obnoszącymi się totemami z symbolem Boga Krwi byli za to odpowiedzialni. Mieliśmy nadzieję, że udało nam się zgnieść ten problem w zarodku, zabijając ich głównego szamana Togruka i jego rywala na stanowisko szamańskie. Po ich śmierci siły goblińsko-orcze rozpadło się jak domek z kart - Darion poczekał, aż przebrzmią złowieszcze słowa.
- Jednakże myliliśmy się. Obcięliśmy zaledwie jeden łeb potwora a pozostałe się wznoszą. Wczorajszego dnia gdy oczekiwaliśmy na twe przybycie Panie, poświęcałem czas na kontemplowanie tutejszych malowideł. Wielce one ciekawe. Ich tropem trafiłem do głębokich podziemi, gdy nagle posłyszałem głosy. Głosy te naradzały się nad przeprowadzeniem rytuału przyzwania półboskiej istoty. Półboska istota miała by spowodować zmiany w psiogłowych mutantach. Mieli by oni stać się rasą wielce rozumną i ucywilizowaną. Gdy pertraktacje skończyły się ujrzałem część z wychodzących. Srogi wodzu Alerów, to byli Kapłani Boga Krwi. Pozostali z zakrytymi kapturami głowami ruszyli w kierunku centrum piramidy. Głosy był zbyt zmienione przez echo, a oblicza mieli zamaskowane, dlatego nie potrafię ich rozpoznać.
- Mój wierny towarzysz opracował fortel, który ma na celu ujawnienie zdrajców. Umyślił w swej mądrości o poproszenie o widzenie z Tobą Panie, w cztery oczy. Zdrajcy bojąc się ujawnienia, postarają uciec zanim skończymy rozmowę i po tym ich rozpoznamy. Gdyby jednak tego nie zrobili strach przed ujawnieniem powstrzyma ich przed kolejnymi etapami zdrady - Darion odetchnął.
Dotychczas przemawiał stojąc kilka kroków od wodza. Teraz odprężył się i usiadł (o ile wódz też siedzi) pytając pierwej o pozwolenie.
- To pierwsza ale nie najważniejsza sprawa, którą chcieliśmy z Tobą omówić Wodzu. Być może dysponujemy księgą którą poszukujecie. Druga jest przez nas namierzana. Alerowie potrzebują rytuałów ochronnych w walce z horrorami, Travar natomiast sojusznika militarnego i partnera do handlu. Porozmawiajmy o tym.
Wątek techniczny:
Kapan Alerów jak jest miękki to zwieje. Jak jest twardszy, to zostanie. Przyda nam się przy ujęciu Kapłana Boga Krwi i ewentualnym przyzwaniu Nadistoty.