Jack spojrzał zdziwiony na Leona spod zmrużonych oczu jednakże nie dając tego po sobie poznać. Zacisnął mocno usta w wąską kreskę i popatrzył na prowodyra zamieszania.
- Zwał jak zwał, nie wiem w czym możecie mieć problem. Jak wspomniał przedmówca i skoro znacie Holtza to wiecie, że inaczej być nie może. Gdyby mógł być teraz z nami na pewno siedziałby na motocyklu a nie pozwalał nam go wozić. Wynikły pewne komplikacje z mutantami na zachodzie o których zapewne prędzej czy później się dowiecie. Jak mniemam sam Hudson was może w tej kwestii poinformować.
Wskazał podbródkiem zbliżających się ludzi.
Czekamy czy podejdą. Gdyby nie, lub sobie poszli chciałbym jeszcze wypytać miejscowych co sądzą o Hudsonie (choć jak widzę chyba nie lubią się nawzajem) i o Sutherlanda. Dobrze wiedzieć dla kogo pracujemy...
PBF - Podstępna rubież
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Warsztat rusznikarski w Peterstown, 6 maja 2055
Wilson obejrzał z osobna każdy z rewolwerowych naboi do broni Salta, potem zdjął z pomocą Radeforda swoją blaszaną zbroję. Odbierająca jej elementy dziewczyna obrzuciła bacznym spojrzeniem ślady zaschłej krwi na ubraniu klienta, nic jednak nie odrzekła.
- Coś się popsuło? - zapytał starszego mężczyznę Ebenezer, nie potrafiąc oderwać wzroku od jego szybko poruszających się palców, rozkładających na drobne części mechanizm strzelecki Remingtona.
Staruszek nie odpowiedział, nie podniósł nawet głowy - jakby wcale nie słyszał słów wielebnego.
- On nie rozmawia... z nikim - oznajmiła dziewczyna opierając się o krawędź stolika - To mój dziadek. Przestał mówić dawno temu, kiedy umarła babcia.
- Ale zna się na tej robocie jak mało kto - kiwnął głową Radeford gorączkowo szukając w myślach zasadnego komplementu.
- Był technikiem w arsenale Gwardii Narodowej przed wybuchem Wojny - wyjaśniła właścicielka sklepu - To jego pasja, nie potrafi już robić nic innego. Naprawi każdą broń jaka trafi w jego ręce.
Wątek techniczny
Wilson kupił naboje i pozbył się blaszanego pancerza, zatem jego gotówka wynosi 119 kapsli. Radeford za obrzyna z amunicją oraz nóż zapłacił 95 kapsli. Kabla telefonicznego nie ma.
Gdzie teraz, na targowisko czy na parking?
Wilson obejrzał z osobna każdy z rewolwerowych naboi do broni Salta, potem zdjął z pomocą Radeforda swoją blaszaną zbroję. Odbierająca jej elementy dziewczyna obrzuciła bacznym spojrzeniem ślady zaschłej krwi na ubraniu klienta, nic jednak nie odrzekła.
- Coś się popsuło? - zapytał starszego mężczyznę Ebenezer, nie potrafiąc oderwać wzroku od jego szybko poruszających się palców, rozkładających na drobne części mechanizm strzelecki Remingtona.
Staruszek nie odpowiedział, nie podniósł nawet głowy - jakby wcale nie słyszał słów wielebnego.
- On nie rozmawia... z nikim - oznajmiła dziewczyna opierając się o krawędź stolika - To mój dziadek. Przestał mówić dawno temu, kiedy umarła babcia.
- Ale zna się na tej robocie jak mało kto - kiwnął głową Radeford gorączkowo szukając w myślach zasadnego komplementu.
- Był technikiem w arsenale Gwardii Narodowej przed wybuchem Wojny - wyjaśniła właścicielka sklepu - To jego pasja, nie potrafi już robić nic innego. Naprawi każdą broń jaka trafi w jego ręce.
Wątek techniczny
Wilson kupił naboje i pozbył się blaszanego pancerza, zatem jego gotówka wynosi 119 kapsli. Radeford za obrzyna z amunicją oraz nóż zapłacił 95 kapsli. Kabla telefonicznego nie ma.
Gdzie teraz, na targowisko czy na parking?