Biuro konstabla w Peterstown, 6 maja 2055
Biuro konstabla Clarka znajdowało się na drugim piętrze jakiegoś ocalałego z wojennej pożogi biurowca w centrum miasteczka. Zapobiegliwi mieszkańcy wyposażyli je w szyby, chociaż gdzieniegdzie trzeba było pieczołowicie zalepić taśmą klejącą pęknięcia. Wyburzone wewnętrzne ściany zapewniały wrażenie przestronności, a rozstawione odpowiednio meble, będące owocem wielu lat szabrowania okolicznych ruin składały się na obraz porządnego ośrodka administracyjnego, mogącego stanowić wzór dla służącym innym federalnym baronom konstabli.
Sam Clark zwykł zasiadać w skórzanym, mocno już wysłużonym fotelu za swoim metalowym biurkiem, tym razem jednak zmuszony był stać z założonymi za plecy rękami tuż obok, spoglądając z nieszczęśliwą miną na zasiadającego w swoim fotelu mężczyznę.
Trzej najemni kurierzy stali po przeciwnej stronie biurka, nie próbując ukryć swego zdumienia na dźwięk tyrady mężczyzny w fotelu i zaciskając mimowolnie dłonie w pięści.
- Pojęcia nie mam czy można było to wszystko jeszcze bardziej spierdolić! - sekretarz barona Whortona uderzył ręką w blat biurko, omal nie strącając na podłogę mosiężnego przycisku do papieru - Czy wy we łbach nasrane macie czy co?! Jaka unia Anawalt z Bluewell?! Kto w ogóle pozwolił wam wpierdalać się w takie układy?! Wyście mieli tylko zawieźć pocztę!
Wątek techniczny
Chcieliście, to macie! Witam w sequelu "PG". Jesteście w biurze konstabla Clarka w Peterstown, gdzie udaliście się w dobrej wierze zdając sprawozdanie z wyprawy na pogranicze FA, bitwy o Red Creek Ridge oraz implikacji politycznych wynikających z zaistniałych wydarzeń. W biurze oprócz wyraźnie nieszczęśliwego Clarka znajduje się sekretarz barona Sean Hudson i jakiś towarzyszący mu młodzik o aparycji zadymiarza.
PBF - Podstępna rubież
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
No sporo krwi i strzelania było. Listonosze by nie dali rady. Unię wymyślili miejscowi, my jako faceci od poczty ani specjalnie nie popieraliśmy pomysłu unii ani go nie krytykowaliśmy. Zrobiliśmy swoje. Łatwo krytkować unię sekretarzu z pozycji kogoś kto żyje w dużym mieście i jest bezpieczny. Tam na pograniczu walczy się o życie, musieli się zjednoczyć by przeżyć ....
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biuro konstabla w Peterstown, 6 maja 2055
Kipiący wściekłością Hudson przekręcił się w fotelu, spojrzał na stojącego u jego boku Clarka, ten zaś natychmiast odwrócił wzrok wbijając oczy w wiszący na przeciwnej ścianie pejzaż, pozbawiony ramki i przybity do tynku kilkoma gwoździami.
- Konstablu, kto wybrał do roboty tych ludzi? - wyrzucił z siebie pytanie sekretarz barona.
- Ja, proszę pana - odrzekł z wyraźną niechęcią konstabl - Nikt nie informował, że muszą mieć jakieś specjalne kompetencje.
- Dlaczego ja muszę zawsze o wszystkim myśleć - zadał retoryczne pytanie krewki sekretarz, wciąż nie tracąc barwy żywej czerwieni na obliczu i wbijając rozzłoszczony wzrok w Paula Wilsona - Nie dość, że zdupczyli sprawę, to jeszcze pyskują. Zwalniam was, słyszycie? Jesteście zwolnieni, od zaraz!
- Sir, to nie ich wina... - Clark wtrącił się w rozmowę próbując zażegnać awanturę, ale Hudson uciszył go jednym machnięciem ręki.
- Baron Whorton nie jest dłużej zainteresowany waszymi usługami - dodał odchylając się w tył w fotelu - O zapłacie możecie zapomnieć. Zaszkodziliście interesom barona, więc wracajcie sobie do Walthersa i kopcie grządki na tym zadupiu w Anawalt!
- Nie tak szybko, Hudson - odezwał się po raz pierwszy młody mężczyzna oparty o ścianę po przeciwnej stronie biurka, śledzący rozmowę z ironicznym uśmieszkiem na ustach - Nie tak szybko.
Wątek techniczny
Można odnieść wrażenie, że połączenie sił obu osad, a w zasadzie umocnienie wpływów Walthersa w Bluewell bardzo jest nie w smak wysłannikowi barona. Ta polityka - teraz czy po apokalipsie, zawsze chodzi o to samo: o władzę nad innymi. Gorsza sprawa, że szefuńcio nie chce zapłacić za usługę, a nie ma co ukrywać, trochę Was ta akcja kosztowała!
Kipiący wściekłością Hudson przekręcił się w fotelu, spojrzał na stojącego u jego boku Clarka, ten zaś natychmiast odwrócił wzrok wbijając oczy w wiszący na przeciwnej ścianie pejzaż, pozbawiony ramki i przybity do tynku kilkoma gwoździami.
- Konstablu, kto wybrał do roboty tych ludzi? - wyrzucił z siebie pytanie sekretarz barona.
- Ja, proszę pana - odrzekł z wyraźną niechęcią konstabl - Nikt nie informował, że muszą mieć jakieś specjalne kompetencje.
- Dlaczego ja muszę zawsze o wszystkim myśleć - zadał retoryczne pytanie krewki sekretarz, wciąż nie tracąc barwy żywej czerwieni na obliczu i wbijając rozzłoszczony wzrok w Paula Wilsona - Nie dość, że zdupczyli sprawę, to jeszcze pyskują. Zwalniam was, słyszycie? Jesteście zwolnieni, od zaraz!
- Sir, to nie ich wina... - Clark wtrącił się w rozmowę próbując zażegnać awanturę, ale Hudson uciszył go jednym machnięciem ręki.
- Baron Whorton nie jest dłużej zainteresowany waszymi usługami - dodał odchylając się w tył w fotelu - O zapłacie możecie zapomnieć. Zaszkodziliście interesom barona, więc wracajcie sobie do Walthersa i kopcie grządki na tym zadupiu w Anawalt!
- Nie tak szybko, Hudson - odezwał się po raz pierwszy młody mężczyzna oparty o ścianę po przeciwnej stronie biurka, śledzący rozmowę z ironicznym uśmieszkiem na ustach - Nie tak szybko.
Wątek techniczny
Można odnieść wrażenie, że połączenie sił obu osad, a w zasadzie umocnienie wpływów Walthersa w Bluewell bardzo jest nie w smak wysłannikowi barona. Ta polityka - teraz czy po apokalipsie, zawsze chodzi o to samo: o władzę nad innymi. Gorsza sprawa, że szefuńcio nie chce zapłacić za usługę, a nie ma co ukrywać, trochę Was ta akcja kosztowała!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biuro konstabla w Peterstown, 6 maja 2055
Wilson miał wcześniej wrażenie, że twarz sekretarza jest czerwona do granic możliwości, ale Hudson natychmiast wyprowadził go z błędu, czerwieniejąc jeszcze bardziej z wściekłości. Żyły wystąpiły mu na czoło pulsując w rytmie zdradzającym nadchodzącą szybkimi krokami apopleksję.
- Clark! Wezwij swoich ludzi! - wydyszał mężczyzna zrywając się z fotelu i wywracając niejako przy okazji siedzenie na podłogę - Każ ich zaaresztować! Obrazili mnie, a mnie nikt nie ma prawa obrażać! Wyślesz skurczybyków do Rich Creek na złomowisko, będą za darmo rozbierać przez miesiąc wraki na drobne części, do ostatniej śrubki!
Wilson przygryzł nerwowo usta, chociaż konstabl nie zareagował w pierwszej chwili na rozkaz swego przełożonego. Wszyscy kurierzy zdali całą broń strażnikom na parterze urzędu konstabla, a zarówno Clark jak i Hudson oraz towarzyszący mu młodzieniec mieli przy sobie noszone w kaburach pod pachami pistolety. Obowiązujące na terytorium Federacji Appalachów prawo dawało ogromne pole do popisu aroganckim draniom pokroju sekretarza Hudsona, z prawem do skazywania ludzi na śmierć włącznie.
Wątek techniczny
W FA baronowie stanowią prawo, nierzadko bywając panami życia i śmieci wielu narażających się im biedaków. W tej chwili sekretarz Hudson reprezentuje samego barona Whortona, toteż choć woda sodowa uderzyła mu do głowy, jest zarazem bardzo niebezpiecznym notablem!
Wilson miał wcześniej wrażenie, że twarz sekretarza jest czerwona do granic możliwości, ale Hudson natychmiast wyprowadził go z błędu, czerwieniejąc jeszcze bardziej z wściekłości. Żyły wystąpiły mu na czoło pulsując w rytmie zdradzającym nadchodzącą szybkimi krokami apopleksję.
- Clark! Wezwij swoich ludzi! - wydyszał mężczyzna zrywając się z fotelu i wywracając niejako przy okazji siedzenie na podłogę - Każ ich zaaresztować! Obrazili mnie, a mnie nikt nie ma prawa obrażać! Wyślesz skurczybyków do Rich Creek na złomowisko, będą za darmo rozbierać przez miesiąc wraki na drobne części, do ostatniej śrubki!
Wilson przygryzł nerwowo usta, chociaż konstabl nie zareagował w pierwszej chwili na rozkaz swego przełożonego. Wszyscy kurierzy zdali całą broń strażnikom na parterze urzędu konstabla, a zarówno Clark jak i Hudson oraz towarzyszący mu młodzieniec mieli przy sobie noszone w kaburach pod pachami pistolety. Obowiązujące na terytorium Federacji Appalachów prawo dawało ogromne pole do popisu aroganckim draniom pokroju sekretarza Hudsona, z prawem do skazywania ludzi na śmierć włącznie.
Wątek techniczny
W FA baronowie stanowią prawo, nierzadko bywając panami życia i śmieci wielu narażających się im biedaków. W tej chwili sekretarz Hudson reprezentuje samego barona Whortona, toteż choć woda sodowa uderzyła mu do głowy, jest zarazem bardzo niebezpiecznym notablem!