Moi drodzy, idąc za namową Czegoja postanowiłem Wam przybliżyć nieco założenia projektu "Żyjąca Orchia". Pomysł ten chodził mi po głowie już lata temu, kiedy odnosiłem coraz większe wrażenie, że świat Kryształów Czasu grzęźnie z braku nowych materiałów w coraz większym marazmie i kompletnie nic się w nim nie dzieje. Pomyślałem wówczas, że może moglibyśmy - Mistrzowie Gry, gracze, MAG jako wydawca systemu - tchnąć w Orchię więcej życia kreując bieg wydarzeń i rozwój zatrzymanej w roku 9445 fabuły. Idea nie wypaliła, głównie z braku czasu, ale wracała do mnie jeszcze kilkakrotnie niczym natrętny bumerang. Potem, kilka lat temu, zainteresowałem się bliżej grą fabularną Iron Kingdoms firmy Privateer Press i zakochałem się bezgranicznie w świecie Caenu przez wzgląd ustawicznie żyjące uniwersum; wydawcy systemu od lat rozwijają fabułę zmieniając i tworząc na nowo linie granic państw, wywołując konflikty i zawiązując nowe sojusze, wprowadzając do gry nowych bohaterów i uśmiercając starych, oferując setki pomysłów na kolejne przygody. Teraz, powróciwszy po latach przerwy na łono KC-tów, chciałbym raz jeszcze spróbować swych sił w walce z projektem "Żyjąca Orchia".
Na czym miałby on polegać? Chciałbym mianowicie napisać ciąg dalszy historii Orchii, od początku roku 9445 zaczynając. Zdaję sobie sprawę z myśli, jakie się w tej chwili kłębią w głowach użytkowników forum: od powątpiewania po święty gniew wymierzony w świętokradcę. Nim jednak zmiażdżycie ten pomysł falą bezlitosnej krytyki, zerknijcie na zamieszczony poniżej przykład: niewielki wycinek kalendarium. Wykorzystałem w nim pomysł Shadowrunnera na elficką artylerię, zlokalizowałem w pewnym okresie czasu (pierwszy kwartał 9445) i rozwinąłem w szerszym ujęciu, głównie politycznym. Pomysł kalendarium opiera się na opisaniu szeregu wydarzeń, które wystąpiły w zbliżonym czasie (dżuma w Inchra-garze, "wojna rybna", konflikt między wyznawcami Morglitha i goblinami na Orkusie Wielkim, wdrażanie nowatorskiego magicznego systemu ostrzegania przed sztormami na wybrzeżu Orkusów, itp.), a następnie powiązaniu ich luźno ze sobą oraz przedstawieniu propozycji na związane z danymi wydarzeniami scenariusze (ewentualnie zaprezentowaniu gotowych scenariuszy, ale to koncepcja robocza, bo naturalnie nie sposób w tej chwili oszacować nakładu czasu, jaki byłby niezbędny do rozwinięcia całego projektu).
Poniżej znajdziecie rzeczony fragment "Żyjącej Orchii" - w roli głównej piekielne fugasy Shadowrunnera.
[center]Informacje dla graczy[/center]
Początek roku 9445 wydawał się w oczach imperialnego dworu dowodem łask boskiego Katana, albowiem uroczyście odnowione w miesiącu świątecznym roku 9444 pakty sojusznicze z Tabadanem, Królestwem Złotych Twierdz Osmundu oraz Gutum-guru umocniły By-Rygyna Szóstego w przekonaniu o stabilności rządów Uruk-hai na Archipelagu Centralnym. Hołdy lenne wysłane do Ostrogaru przez książąt Elmanalu oraz zapewnienia o trwałym zawieszeniu broni ze strony malauków tylko wzmocniły pozycję panującego katana oraz jego otoczenia, osłabiając przeciwników politycznych i intrygantów próbujących dokonać pewnych przetasowań na ostrogarskim dworze.
Doskonałe samopoczucie władcy psuł jedynie dyplomatyczny spór z księciem Tarpalu, Gwineldem Harfiarzem, obracający się wobec elfickich fugasów artyleryjskich. Fugasy te, zwane potocznie piekielnymi i będące w rzeczy samej artefaktami tworzonymi przez mistrzów magii z Elmanalu, widywano coraz częściej na pokładach elfickich statków handlowych, żeglujących pomiędzy wyspami całego Archipelagu. Efektywność owej broni, stosowanej przez elfy wyłącznie w celach obronnych, ale wyjątkowo skutecznej w morskich walkach, nieuchronnie zwróciła na siebie uwagę dowództwa katanickiej floty. Wniosek admiralicji szybko trafił przed oblicze By-Rygyna Szóstego i zaowocował wydanym 15.09.44 nakazem udostępnienia imperialnej flocie stu egzemplarzy fugasów wraz z zapasem amunicji oraz instruktorami mogącymi przeszkolić w zakresie ich obsługi i konserwacji orkowych marynarzy. Nakaz ów spotkał się z protestami książąt Elmanalu, jednakże tylko Gwineld Harfiarz z Tarpalu odważył się wystąpić otwarcie przeciwko rozkazom elmanalskiego hyrtana Ghormeta, ukrywając amunicję do fugasów do czasu rozpatrzenia przez Ostrogar jego odwołania od decyzji katana. Gwineld wystosował na ręce By-Rygyna oficjalny protest przeciwko ingerencji w i tak już szczątkową suwerenność Elfich Królestw i odmówił ujawnienia sekretu fugasów. Reakcja Ostrogaru była natychmiastowa i wyjątkowo brutalna. Tarpalscy posłowie zostali odesłani do ojczystego kraju z piętnem banitów; wypalonym na czołach znakiem zezwalającym na bezkarne ich zabicie, jeśli kiedykolwiek jeszcze postawiliby stopę na ziemiach Uruk-hai. Oprócz tego dowodu upokorzenia i hańby poselstwo przywiozło Gwineldowi list skreślony ręką samego Ghoroma Wielebnego, młodszego brata By-Rygyna i jego wysłannika do spraw specjalnych poruczeń. Gwineld wycofał się ze swych zastrzeżeń tego samego dnia, w którym zhańbieni posłowie dostarczyli mu list Ghoroma oraz niewielką szkatułę ze złota, nabijaną drogocennymi kamieniami. W przeciągu następnych kilku dni hyrtan Ghormet otrzymał wszystkie fugasy oraz katalizatory, a także bogaty zbiór kosztowności stanowiący osobisty dar księcia Gwinelda, mający zrekompensować namiestnikowi Imperium niezadowolenie spowodowane wystąpieniem Harfiarza. Tarpalska szlachta przez długi czas nie ukrywała swego niesmaku z owego aktu służalczości wobec władz okupacyjnych Elmanalu, lecz wrzawa ta szybko ucichła po tym jak Gwineld zaprezentował kilku wzburzonym krytykom zawartość otrzymanej od Ghoroma szkatuły.
Lecz poirytowany brakiem lojalności elmanalskich lenników By-Rygyn nie zamierzał poprzestać na uciszeniu niepokornego tarpalskiego szlachetki. Na wniosek władcy swe obrady zarządził Imperialny Trybunał, badając sprawę fugasów pod kątem ich legalności z katanickim dekretem nakazującym wieczystą demobilizację elfickich sił zbrojnych. Odpowiednio poinstruowani przez Ghoroma Wielebnego, sędziowie Trybunału po zaskakująco krótkich badaniach uznali fugasy za nielegalne uzbrojenie zaczepne. Opierając się na korzystnym dla siebie wyroku By-Rygyn Szósty zakazał w wydanym dnia 23.02.45 dekrecie montowania fugasów na elfickich statkach handlowych pływających poza wodami terytorialnymi Elmanalu oraz zmusił elfy do przekazania sekretu ich wytwarzania imperialnym magom.
Władcy Elmanalu przyjęli imperialne rozporządzenie z doskonale skrywanym oburzeniem, dając jego wyraz jedynie w starannie strzeżonej korespondencji pomiędzy książętami poszczególnych wysp. Mając związane nakazem ręce elficcy notable przystąpili do realizacji nałożonych na nich zobowiązań, nie porzucili jednak myśli o oporze przygotowując w głębokiej konspiracji pewien niebywale ryzykowany plan.
[center]Informacje dla Mistrzów Gry[/center]
Tylko garstka elfickich notabli poznała zawartość zagadkowej szkatuły przysłanej księciu Gwineldowi przez Ghoroma Wielebnego, a ci, którzy mieli sposobność zajrzeć do jej wnętrza, zachowali w tajemnicy makabryczną wiedzę na ten temat. Odesłane z kwitkiem poselstwo przywiozło w szkatule sześć ściętych głów, starannie wypreparowanych i zakonserwowanych w alchemicznych płynach, należących do członków osobistej świty książęcych dzieci Gwinelda Harfiarza. Elficki władca Tarpalu zrozumiał doskonale makabryczne przesłanie katanickiego władcy i wyciągnął z niego słuszne wnioski wycofując się z dalszych prób oporu wobec żądań Ostrogaru, ale inni książęta nie zamierzali poddawać się równie szybko.
Ponieważ ze względu na nasilającą się "Wojnę Rybną" pomiędzy Królestwami Osmundu i Orkusem Tabadanem zwykłe szlaki żeglugowe łączące Elmanal z Orkusem Wielkim stały się bardzo niebezpieczne, statki wiozące fugasy miały udać się na północ mniej uczęszczanymi wodami na wschodzie archipelagu, opływając wyspy księstwa Anibis i wschodnie krańce ciągu wysp Grua. Przezorni wysłannicy Katana wprowadzili do trasy konwoju szereg poprawek mających uchronić cenny ładunek przed zakusami morskich grasantów, zarówno tych z Wysp Białych Piratów jak i Czerwonych. W rezultacie wyznaczona trasa rejsu miała przebiegać poza wodami nawiedzanymi przez korsarzy, ale spiskowcy zamierzali pokrzyżować orkom plany.
Wykorzystując sekretne kanały konspiratorzy przekazali wiadomość o konwoju szpiegom Białych Piratów, ci zaś poinformowali o wszystkim swoich kapitanów. Kiedy dnia 15.03.45 z portu Danihil w Tarpalu wypłynął w eskorcie dwóch imperialnych holków elmanalski szkuner z pierwszą partią fugasów dla Ostrogaru, na wodach wokół wschodniego krańca Elfich Królestw krążyły już pirackie statki wypatrujące cennej zdobyczy.
Lecz wydanie na pastwę piratów pierwszego ładunku nie było jedynym posunięciem spiskowców. Zmagazynowane w Danihilu fugasy przeznaczone do wysyłki 23.03.45, silnie strzeżone przez imperialnych gwardzistów, kusiły konspiratorów wizją spektakularnego ich zniszczenia lub kradzieży, jednakże znając konsekwencje wykrycia spisku elficcy notable postanowili posłużyć się rękami opłaconych najemnych zbirów zwerbowanych poprzez długą listę pośredników i pozornie w żaden sposób ze zleceniodawcami nie powiązanych.
[center]Miejsce na propozycje scenariuszy lub gotowe przygody[/center]
Projekt "Żyjąca Orchia"
-
avnar
- Reactions:
- Posty: 1140
- Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 8 times
Jestem za i bardzo mi się podoba pod względem stylistycznym. Mam pewne zastrzeżenia jeśli chodzi o merytorykę, ale to tylko ze względu na moją niechęć do samych "piekielnych fugasów". Mimo tego bez większych problemów mógłbym użyć przedstawionej przez Ciebie Keth historii. Stanowiła by ona tylko swoistą ciekawostkę, tło społeczne, ale mogłaby się zmienić w coś więcej jeśli by moi gracze tego chcieli. Prawdę mówiąc sam mógłbym zrobić w oparciu o tę historię niezła kampanię. Podam przykład: któraś z gildii magów nie jest zadowolona że takie artefakty powstały i albo dąży do ich zniszczenia albo do odkrycia tajemnicy ich działania. A może legendy o piekielnych fugasach są przesadzone?? Albo może one w ogóle nie działają?? Co bym nie miał do samej historii, to jako MG mogę ją bez wysiłku zmodyfikować do własnych potrzeb. Sama jednak idea takiego Kalendarium bardzo mi się podoba i jeśli inni też będą ją tratowali jako pomoc a nie sztywne ramy narzucanych z góry konwencji to pomysł ten może w znacznym stopniu wspomóc istnienie strony jak i miodność KCetów.
Dla mnie jest to ciekawy pomysł głównie z powodu równolegle rozgrywanych przygód. Każdy MG ma ogólny zapis zmian jakie zachodzą na Orchii podczas prowadzenia swoich graczy. I dzięki temu może równolegle śledzić wydarzenia jakie się dzieją. Może w to "wkleić" swoją kampanię lub rozgrywać równolegle.
Nie ukrywam, że początkowo byłem sceptycznie nastawiony na pisanie dalszej historii. Ale teraz się przekonuję że to jednak dobry pomysł.
Nie ukrywam, że początkowo byłem sceptycznie nastawiony na pisanie dalszej historii. Ale teraz się przekonuję że to jednak dobry pomysł.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia