PBF - Czas wichrów, czas ognia

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 08 lutego 2012, 01:48

Nic sie nie da stargowac? To co to za okazja? :p Wezme 2 porcje.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 08 lutego 2012, 10:36

Hallador. Posiadłość.

Po nieudanym przesłuchaniu, wszyscy zgromadzeni udali się do posiadłości rodzinnej Gotmunda. Niektórzy wybrali się w miasto aby uzupełnić ekwipunek w tym Margolas i Aalmangar, Kether gdzieś znikł-pewnie udał się do swojej rodziny. Jedynie Amras został w domu i przygotowywał się do podróży. Uzgadniając ostatnie sprawy z Gotmundem, w tym wybór trzech najemników Gotmunda, którzy mieli Wam towarzyszyć.
Amras obejrzał ich samych jak i ich ekwipunek, byli to trzej ludzie średniego wzrostu, dobrze zbudowani, widać było po ich ruchach i zachowaniu, że musieli w swoim życiu przejść szkolenie żołnierskie, o dziwo wszyscy byli brunetami i trochę podobni do siebie.
Ich imiona to Killian, Kelorn, Kenron.

Zakupy Aalmangara i Margolasa to Pajęczy chód i 30PM dla elfa i 2 porcje ziela gramma dla półolbrzyma.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 08 lutego 2012, 10:42

Hallador. Posiadłość.

Wczesnym rankiem zostaliście obudzeni, szybko zeszliście na dół na śniadanie i rozmowę z Gotmundem w której oznajmił, że nie może Wam towarzyszyć w tej wyprawie gdyż musi wracać na swoje ziemie, ale dostaniecie jego trzech ludzi do pomocy i w sumie 500szt zł na wydatki. Statek zawiezie Was do krasnoludzkiej kopalni a potem do stolicy Imperium Ostrogaru. Po obfitym śniadaniu Gotmund wzniósł toast za udaną wyprawę i Wasz bezpieczny powrót. Po czym uścisnął dłoń każdemu z Was mówiąc: "Do zobaczenia".
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 08 lutego 2012, 11:33

Hallador. Świątynia krasnoludzka.

Udaliście się do świątyni Gotamgora gdzie według wskazówek czeka na was statek. Wjeżdżając na teren świątyni dostrzegliście stojący na środku placu olbrzymi statek trójmasztowy ze zwiniętymi żaglami, przywiązany był linami do ziemi a po opuszczonym trapie wchodzili ludzie nosząc jakieś pakunki, beczki oraz klatki z żywym drobiem, z lewej burty z wozów ładowano linami na statek większe pakunki. Wokół okrętu kręciło się mnóstwo ludzi i krasnoludów, jedni podziwiali ten niezwykły obiekt a inni zajęci byli ładowaniem.
Gdy podjechaliście bliżej w Waszą stronę ruszył krasnolud ten który był wcześniej przy Waszej rozmowie z kapłanem (wysoki jak na krasnoluda przedstawiciel tej rasy, ubrany był po wojskowemu w ubranie podróżne wysokie buty, na rękach miał karwasze a za pasem sztylet w bogato zdobionej pochwie).
"Witajcie, nie było nam dane przedstawić się jestem Gahantor i będę Wam towarzyszył w tej całej wyprawie - mówiąc te słowa ukłonił się w Waszą stronę - a i pewnie się dziwicie temu cudacznemu okrętowi? Kapłan podjął decyzję aby zamiast na zwykłym statku tym co mieliśmy płynąć udać się tym latającym potworem, będzie szybciej, a podobno czas to pieniądz ha ha, dobra chodźcie mamy jeszcze z godzinę czasu zanim załadują wszystko, a i zostawcie im Wasze konie i większy ekwipunek - tu wskazał dwóch krasnoludów kierujących załadunkiem statku.
Zostawiwszy konie i większy ekwipunek u krasnoludów i objaśniając im wszystko, idąc obok burty spoglądaliście z zachwytem na ten dziwny statek, doszliście do niewielkiego budynku z którego dochodziły właśnie jakieś ochrypłe odgłosy przywołujące na myśl obdzieranego ze skóry człeka.
Wchodząc do środka poczuliście zapach piwa i uderzenia ciepła, wewnątrz stały dwa stoły złączone z sobą i kilka przystawionych krzeseł, na stole na samym środku stała beczka z której właśnie jeden z czterech znajdujących się w środku krasnoludów nalewał piwo do glinianego dzbanka.
Gdy tylko do środka wpadł chłodny powiew z zewnątrz jeden z krasnali siedzący tyłem do wejścia krzyknął - "Cholera, na brodatego elfa zamykaj te drzwi!!" po czym odwrócił się w stronę wchodzących i zamilkł na chwilę gdy jego oczy dostrzegły dwóch elfów. W tym samym czasie Gahantor z lekkim uśmiechem odrzekł "Przestań się wydurniać Denaros i dawaj naszym nowym przyjaciołom kufle naszego ciemnego".
Po czym odwrócił się do Was, a reszta krasnali zamilkła spoglądając w Waszą stronę.
"To jest moja drużyna - wskazał dłonią na siedzących krasnali - to jest Denaros (starszy krasnolud, z długą brodą zaplecioną w cztery warkocze, u lewej dłoni brakuje mu dwóch ostatnich palców, twarz zniszczona od wiatru i słońca), to natomiast jest Falghar (młody krasnal z uśmiechem na ustach i przyjaznym spojrzeniem, dość dobrze zbudowany) a ci dwaj to Ghavris i Gihros bracia bliźniacy (dwóch wyglądających identycznie krasnoludów, obydwoje o długich blond zaplecionych po bokach włosach i brodach splecionych w jeden tylko warkocz, oni także byli dość wysocy jak na krasnoludów ok. 150 cm) to moi przyjaciele i członkowie tej naszej wspólnej wyprawy.
Przedstawieni kiwali w Waszą stronę głowami.
"A Wy jak się zwiecie?" rzekł wstając i podchodząc do Was Falghar. "Siadajcie i opowiadajcie coś o sobie no i spróbujcie naszego ciemnego piwa, sami warzym, a mocne!!!! Po trzech to człeka z nóg zwala ha ha, no już siadajcie"
Podchodząc do stołu zauważyliście w kącie pomieszczenia stertę torb i plecaków oraz masę broni, w większości toporów, ale leżą tam też kusze i nawet dwa miecze.

Przedstawiacie się? Jakąś konwersacja? Ktoś ma ochotę podyskutować?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 lutego 2012, 18:12

Hallador. Świątynia krasnoludzka.


Elf ukłonił się krasnoludom dwornie, wyciągnął rękę po kufel ale, pociągnął łyka i odparł brodatym:

- Kham durum mutag erg kahazds. Khazad's ale esg indeed gutt! Brauch: Ich Aalmangar unt sehen brum fruuu acht best druhs - po czym stuknął się mosiężnym kuflem z tak naprawdę niewiele od siebie niższymi krasnoludami. (Aalmangar ma 170cm wzrostu - karzel wśród elfów;)


Wątek techniczny

Jeśli krasnale są towarzyscy i nie mają uprzedzeń to chętnie sieknę z nimi kilka kufelków i opowiem im kilka sprośnych krasnoludzkich dowcipów, odgrywając żywiołowo różne scenki rodzajowe.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 09 lutego 2012, 10:00

Watek tech:
8ART odliczam 160zł a Margolas 90zł za zioła.
Keth czy masz zamiar grać dalej czy nie?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."