PBF - Travarskie pogranicze

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 09 stycznia 2012, 20:47

Konno. Jak to robili zwiadowcy, wisząc na siodle i szukając śladów.
Zależnie od sytuacji w wiosce, ale raczej wracam.
W sumie jak zwierzołaki polazły w inną stronę, możemy jechać i razem...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 stycznia 2012, 21:03

Ruszacie we dwóch, wioska Eryn to obecnie same zgliszcza, może ktoś uciekl ale sporo zwęglonych ciał jest na pogorzelisku. Po jakimś czasie udalo się wam wypatrzyć, zgraję ponad 50 głów większość konno, nie widzicie jeńców ich konny zwiad jedzie wdłuż tzw. Suchego Boru, ich główne siły się zatrzymały. Jak szybko wrócicie do oddziału może zdołacie przeciąć im drogę w jakimś odpowiednim na zasadzkę miejscu... Ale decyzja co robic należy do Was.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 10 stycznia 2012, 04:25

Chwila szpiegowania z ukrycia na sprawdzenie w którą stronę poruszają się napastnicy i wracamy, to już dwie grupy. Nie wiem czy damy radę jednym oddziałem, trzeba porozumieć się z dowódcą i pomyśleć nad ewentualnym wsparciem.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 10 stycznia 2012, 08:01

Wątek techniczny:

Wioska zniszczona, wróg ustalony możemy wracać.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 stycznia 2012, 16:47

Udało Wam się wrócić cało do oddziału setnika Rawata. Witam Panowie co tam wypatrzyliscie? dwaj żołnierze biorą wodze wierzchowców wy zaś udajecię się do setnika. Pada polecenie -Panowie proszę o raport.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 10 stycznia 2012, 18:48

Popatrzył ciężko na dowódcę i wychrypiał:

- Od strony Eryn natknęliśmy się na odział liczący około trzydziestu osobników, kozłoludy pod wodzą jakiegoś Minotaura. Niektórzy poranieni, nieśli kilka odciętych głów. Ciężko wywnioskować czy przyczynili się do napadu na wioskę, podążyli w tamtą stronę - wskazał ręką kierunek - Uprzedzając pytanie, tak, wioska przestała istnieć. Zgliszcza i same spalone ciała.

Podrapał się po szczecinie porastającej policzki i chrząknął.

- Kole wsi upatrzyliśmy drugą grupę, około pięćdziesięciu, w większości konno. Jeńców nie dało się wypatrzeć, nie brali albo pochowali. Część podążała w kierunku Suchego Brodu. Proponuję kopnąć kogo do stanicy, może po posiłki. Jeśli to dwie niezależne grupy to możemy za którąś pogonić. Może wdali się w walkę między sobą, ciężko ocenić...
Ostatnio zmieniony 10 stycznia 2012, 18:55 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 stycznia 2012, 19:17

Setnik Rawat, ważył slowa Goltwyna, Suchy Bór powiadasz? Synu my tu n pograniczu jesteśmy by Bronic ludności, bijaliśmy i czterokrotnie liczniejsze sily, a teraz mamy w składzie trójke zacnych i walecznych Adeptów czyż nie? Wg waszych informacji Łupieżcy ze Złoziemia szybkim marszem zdążają prosto na południe; hm przetniemy im drogę.

"Setnik Rawat dobrze znał okoliczne tereny i nie potrzebował żadnych innych wskazówek niż te, których udzielili mu Adepci ze zwiadu. Zgraja zamierzała wejść w ciaśninę między dwoma lasami. Uznał, że najprostszym posunięciem będzie zabiec jej drogę. Musiał zatoczyć łuk, by nie natknąć się na powracających alerskich zwiadowców, ani na samą zgraję. Był przekonany, że plemię wyruszy natychmiast po ich powrocie; nie posyła się szpiegów po to, by następnie czekać, aż przyniesione przez nich wieści stracą swoją wartość...
Las, na skraju którego ukryli się Srebrni, nazywany był Suchym Borem; zgraja zamierzała go obejść od zachodu, zapewne po to, by uniknąć wykrycia przez patrole z niedalekiej Alkawy. Rozpościerał się na znacznej przestrzeni, wysuwając w step liczne jęzory. Rawat nie wierzył, by jeźdźcy ze Złoziemia przebijali się przez gęsty i zwarty, obficie podszyty Suchy Bór. Sądził raczej, że podobnie jak zwiadowcy; podążą jego skrajem. Niewidoczni na tle lasu, sami mieliby w ten sposób świetny widok na równinę, nie mówiąc już o łatwości i szybkości poruszeń. Rawat chciał osiągnąć skraj Suchego Boru w punkcie, który zgraja będzie musiała minąć dopiero następnego dnia. Nie chciał nocnej bitwy. Problem polegał na tym, że musiał dotrzeć na miejsce jeszcze przed nastaniem nocy. Step nie wszędzie wyglądał tak samo, a pod lasem wręcz należało liczyć się z obecnością jakichś nierówności, starych wiatrołomów... Setnik nie zamierzał wdawać się w bitwę w terenie, którego nigdy wcześniej nie widział. Przecież, gdyby jego wyliczenia zawiodły, mogło jednak dojść do nocnej walki. Wtedy byle wykrot, byle dziura, mogły sprowadzić katastrofalne następstwa wobec znacznej liczebnej przewagi i ruchliwości przeciwnika".


"Maszerując zgodnie z rozkazami Rawata minęliście niedużą wieś. Chłopi przywykli do widoku konnych patroli, ale większy oddział prawie zawsze zwiastował kłopoty. Rawat posłał do wieśniaków żołnierza z ostrzeżeniem. Zwykle, po wykryciu zgrai, do zagrożonych osad kierowano oddziały piechoty, zaś teren przeczesywała tylko jazda. Tym razem, chłopi musieli radzić sobie sami.
Setnik zastanawiał się, czy dobrze wyliczył czas przemarszu, jednak przyspieszyć nie mógł. Już teraz tempo było prawie mordercze dla piechoty. Rawat z niepokojem patrzył na ciężkozbrojnych. Był początek zimy, ale tempo marszu dawało się topornikom we znaki spod głębokich hełmów spływały strugi potu. Nikt