PBF - Czas wichrów, czas ognia
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Chciałbym jakąś konkretną deklarację otrzymać, kto wraca do Gotmunda i czy wraca z informacją i co dalej robicie.
Ostatnio zmieniony 29 grudnia 2011, 09:40 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Tawerna Pijana Syrena. Hallador.
Aalmangar wmieszał się w tłum ludzi zmierzających do portu, stanął koło kilku stoisk z wyrobami wikliniarskimi i skórzanymi, udając zainteresowanie co jakiś czas zerkał w stronę tawerny. Co chwila ktoś wchodził do środka jak i wychodził, elf w pewnym momencie spojrzał w stronę latającego statku który właśnie w tym momencie uderzył swym kadłubem o wodę i przygotowywał się do cumowania w porcie. Na nadbrzeżu pojawiło się kilka patroli straży odganiając ludzi i zmierzających w stronę dziwnego okrętu.
Aalmangar spojrzał w stronę tawerny i zamarł na chwilę, w drzwiach stał malauk wpatrując się w elfa.
Jakieś deklaracje 8ART?
Aalmangar wmieszał się w tłum ludzi zmierzających do portu, stanął koło kilku stoisk z wyrobami wikliniarskimi i skórzanymi, udając zainteresowanie co jakiś czas zerkał w stronę tawerny. Co chwila ktoś wchodził do środka jak i wychodził, elf w pewnym momencie spojrzał w stronę latającego statku który właśnie w tym momencie uderzył swym kadłubem o wodę i przygotowywał się do cumowania w porcie. Na nadbrzeżu pojawiło się kilka patroli straży odganiając ludzi i zmierzających w stronę dziwnego okrętu.
Aalmangar spojrzał w stronę tawerny i zamarł na chwilę, w drzwiach stał malauk wpatrując się w elfa.
Jakieś deklaracje 8ART?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Tawerna Pijana Syrena. Hallador.
Po kilku długich sekundach wzrok malauka przesunął się dalej a on sam ruszył w stronę stojących nieopodal koni, popijając piwo z dzbanka trzymanego w ręku. Elf ruszył za nim przeciskając się przez różnorasowy tłum, malauk w towarzystwie dwóch pilnujących koni półorków wskoczył na siodło i cała trójka ruszyła w stronę miasta. Rozpędzając przechodniów ruszyli galopem nie szczędząc koni.
Stojący na środku drogi Amras cały czas wpatrywał się w towarzyszy czekając na odpowiedź. Siedzący w siodle Kether zauważył jak z domu długowłosego blondyna właśnie wyjechało dwóch jeźdźców, jeden ruszył w stronę bramy południowej a drugi w stronę portu.
Po kilku długich sekundach wzrok malauka przesunął się dalej a on sam ruszył w stronę stojących nieopodal koni, popijając piwo z dzbanka trzymanego w ręku. Elf ruszył za nim przeciskając się przez różnorasowy tłum, malauk w towarzystwie dwóch pilnujących koni półorków wskoczył na siodło i cała trójka ruszyła w stronę miasta. Rozpędzając przechodniów ruszyli galopem nie szczędząc koni.
Stojący na środku drogi Amras cały czas wpatrywał się w towarzyszy czekając na odpowiedź. Siedzący w siodle Kether zauważył jak z domu długowłosego blondyna właśnie wyjechało dwóch jeźdźców, jeden ruszył w stronę bramy południowej a drugi w stronę portu.
Ostatnio zmieniony 01 stycznia 2012, 11:29 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
- A żeby ich cholerny grom z nieba popieścił, sucze syny. - rzucił wściekle Margola na widok posłańców. - Widać, że zapewnieniami gospodarza o jego niewinności dupę można sobie podetrzeć... Ale nie ma czasu na ściganie ich, trza malauka dopaść i na spytki wziąść. Tedy ruszajmy dupska do tej gospody. Kapłanie, może ty po tana pojedziesz? Amras może mnie do karczmy poprowadzić, a jakby do awantury przyszło, to chyba ja jeden z malaukiem w walce mierzyć się mogę...
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44