PBF - Czas wichrów, czas ognia

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 17 listopada 2011, 08:31

Amras niezwłocznie zabrał swoją broń, ubrał się i z dwoma ludźmi szlachcica udał się w kierunku kamienicy malauka. Ucieszył się że będzie miał toważystwo elfiego barda.
Wątek techniczny
Gdy udamy się do kamienicy to staram się ją obejść i obserwuje czy są jakieś istotne zmiany w stosunku do mojej ostatniej wizyty. Patrze z ilu kominów dym leci, czy są ślady na śniegu na dziedzińcu, czy stajnia jest otwarta i ilu pachołków kręci się po dzedzińcu. Do obserawcji bramy głównej na ten czas zostawiam ludzi szlachcica. Mają się rozproszyć, ukryć w jakiejś bramie, wejść do karczmy,stajni,kapliczki,światyni itp. tak aby dało się z niej obserwować wejście do kamienicy

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 17 listopada 2011, 14:11

Miasto Hallador. Obserwacja domu malauka.

Amras w towarzystwie Aalmangara i Gamlinga-to jeden z najemników-ruszyli w stronę centrum miasta. Amras prowadził Was uliczkami co chwila dopytując się Aalmangara o drogę. W końcu jednak doszliście do centrum miasta, tutaj stoją pojedyncze kamienice, czy domy bogatych mieszczan i szlachty, Amras wskazał Aalmangarowi jeden z domów otoczonych wysokim żywopłotem, i bramie wjazdowej przy której stoi dwóch strażników, półorki otuleni szczelnie w futrzane szuby i czapy z szablami przy pasie, jednopiętrowy budynek ale rozłożysty zajmujący dużo miejsca, zauważyliście duży plac wewnątrz. Jako, iż to centrum miasta, kręci się tutaj bardzo dużo osób, wszyscy podążają w swoich sprawach.
Na przeciwko tego domu usytuowana jest karczma z oknami wychodzącymi w stronę domu.
Z kominów wszystkich w tym domu leci dym, w kilku oknach palą się świece albo świeczniki, nie widać wewnątrz żadnego ruchu.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 17 listopada 2011, 14:54

Amras rozlgląda się szukając rzebraków, kręcących się wokół obserwowanego domu, jak jakiegoś wypatrzy zamierza go wypytać czy czasem jacyś zbrojni nie wyruszali ostatnio z tego domu (jak zacznie coś mówić zachęcę go złotą monetą ). Następnie jak bard będzie wypytywał ludzi o to czy tamto to stoje od niego 4-5m i obserwuję czy ktoś się nim interesuje.
Sprawdzam nastepnie czy dom ma wjazd od tyły ( od rónoległej lub prostopadłej drogi)
Gamlingowi aby go potem nie szukać mówię aby czekał na nas w karczmie i z tamtąd prowadził obserwacje.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 listopada 2011, 20:54

Hallador, stolica Karminu

Kether odłączył się od kawalkady konnych tuż po opuszczeniu świątyni Gotam-gora, zmawiając w myślach pokutną modlitwę za postawienie stopy na ziemi pobłogosławionej innemu bóstwu i kierując swego konia w stronę przybytku Oriaka. Górując ponad przemierzającymi ulice Halladoru przechodniami dotarł szybko do białych murów oriakańskiej świątyni i przywiązał wierzchowca do drewnianego ogrodzenia tuż obok świątynnych strażników pozostawiając zwierzę pod ich bacznym nadzorem.

Na wewnętrznym dziedzińcu wciąż modliło się mnóstwo wiernych i astrolog nie mógł się oprzeć wrażeniu, że nic się tam nie zmieniło od jego wizyty poprzedniego dnia. Szerzące się wciąż plotki o bliskiej obecności pająkoludzi budziły w wielu Halladorczykach głęboką grozę, uwalniając niedostrzeganą na co dzień u ogromnej ich części religijną żarliwość.

Przykładając dłoń do czoła i ust w geście nabożnego szacunku Kether pozdrowił obie statuy osmundzkich Oriachów, po czym wszedł do wnętrza wypełnionej słodkawym zapachem kadzideł świątyni.


Wątek techniczny

Zamierzam odszukać jednego z wyższych rangą kapłanów i poinformować go o naturze przedsięwzięcia, w które chcę się wplątać. Chodzi o prawną stronę najazdu na posiadłość spiskowców - gdyby zrobiła się wrzawa, świątynia powinna zawczasu wiedzieć o okolicznościach mojego w tej aferze udziału, by kapłani byli przygotowani na ewentualne pytania ze strony władz dotyczące mojego statusu jako oriakańskiego duchownego.

Potem szybko do posiadłości Gotmunda, przywdziać z pietyzmem brygantynę i elegancki płaszcz z futrzanym kołnierzem, a do boku przypasać pięknie wykończony młot (z cichą nadzieją, że cała akcja zakończy się bezkrwawym aresztowaniem łobuzów).

I jeszcze rozmowa błagalna o powodzenie misji (poproszę o testy na WI i ZW).

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 18 listopada 2011, 13:07

Amras rozejrzał się w poszukiwaniu żebraków od, których mógłby zasięgnąć informacji, jednakże w tak bogatej dzielnicy nie są stałym elementem ulic co utrudniło w pozyskaniu informacji. Pomyślał że może charyzmatycznemu Aalmangarowi powiedzie się lepiej. Po rozejrzeniu się w okolicy i rozpoznaniu terenu wokół posiadłości szlacheckiej, obserwuje Aalmangara gdy ten.......

Wątek techniczny
Rozmowę ze straznikami zostawię lepszemu oratorowi :) Poczekam na wpis 8ART-a

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 listopada 2011, 19:26

Hallador, stolica Karminu

Rozmowa z hierarchami halladorskiej kongregacji Mitrylowego Boga okazała się dla Kethera sporym zaskoczeniem, zwłaszcza zaś poczynione w zaciszu świątynnych komnat ustalenia i zapewnienia, na które astrolog w zasadzie nie liczył. Astar opuścił przybytek Oriaka w znacznie lepszym humorze, przepychając się na grzbiecie konia poprzez tłum przechodniów i wymieniając zdawkowe uprzejmości z mijającymi go co możniejszymi mieszkańcami.

W ślad za kapłanem jechało stępa czterech konnych w grubych płaszczach zarzuconych na laminowane białe napierśniki odlane ze spiżu, pyszniące się przepięknymi zdobieniami o sakralnym charakterze. Wszyscy mieli przypasane do boków miecze, a na chroniących ich ręce puklerzach widniał symbol halladorskiej świątyni Oriaka.


Wątek techniczny

Dobra wiadomość. Napaść na przedstawiciela kultu Oriaka pod Libalem została bardzo poważnie potraktowana przez tutejszych hierarchów, więc występuję teraz jako oficjalny przedstawiciel kultu domagający się zadośćuczynienia za takową obrazę, a towarzyszący mi świątynni strażnicy mają służyć nie tyle za grupę uderzeniową, co podkreślać mój status!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 listopada 2011, 23:40

Aalmangar rozejrzał się wokół sadyby Mathara, szukając kramu, lub jeszcze lepiej sklepu z widokiem na rzeczoną kamienicę. Wiedział, że osoba handlująca naprzeciw domu musi sporo widzieć nawet niechcący.

Jeśli takowe miejsce jest w pobliżu:

Elf spiął włosy, nadął brzuch, zmienił kompletnie wyraz twarzy i niepewnym krokiem wszedł do sklepu. Począł oglądać z zainteresowaniem towary na półkach. Kupiec po chwili spytał przybysza:

- W czymś pomóc Panie?

- Aaaa tak. Tatko mój zajazzd zakupiłł po Halladoreem (tu kwiecisty opis karczmy w ktorej była rozróba). No i trzebaa nam regularnych dostaff szkła rozmaitego i glinianych artykułów. Toteszsz szukam dostawcy kompetentnegoo co zajazd w naczynia zaopatrywać sumienniee będzie. A nam zastawy glinianejj kompletów dwie kopyy będzie trza, a także cynowych kufli piętnaściee tuzinóów i sztućcóff ilość odpowiedniaa, że nie wspomnę o szklee dla bardziejj dystyngowanych gościi.

Jak rozmowa zaczyna się kleić:

- A w ogólee to czaasy niebezpiecznee, sharanyy groźbąą wiszą a zbójóów się namnożyłoo. Pozwiadajją, że nawet malaukii im przewodzą. Był ja wczoraj w Mitrylowyym Smoku i słyszał o niejakim Matharzee, co ponoć to rycerzz - zbóój. Oj jakiee czasy, jakiee czasy.

mam nadzieje, że kupiec coś palnie a wtedy go podpytam delikatnie o wszystko: ile może tam zbrojnych, czy ktoś się kręci itp.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 19 listopada 2011, 11:57

Hallador, stolica Karminu

Amras rozglądając się dookoła dostrzegł jak Aalmangar zmieniając prowizorycznie swój wygląd wszedł do jednego ze sklepów z wystawionymi naczyniami na zewnątrz znajdującej się na przeciwko kamienicy. Amras klucząc między innymi przechodniami ruszył na obchód kamienicy, oprócz furty z tyłu posiadłości nie dostrzegł niczego, po kilku minutach wrócił z powrotem na poprzednie miejsce.
Aalmangar wchodząc do środka sklepu dostrzegł poustawiane na różnych półkach najprzeróżniejsze naczynia wykonane ze szkła, gliny ale także cynowe misy, kubki i wszelkiego rodzaju naczynia. Dostrzegł człowieka w średnim wieku, w poplamionym gliną ubraniu i założonym na nie fartuchu, który właśnie dokładał drewniane szczapy do pieca, wstając i wycierając ręce w fartuch rzekł w stronę Aalmangara:
- W czymś pomóc Panie?
- Aaaa tak. Tatko mój zajazzd zakupiłł po Halladoreem (tu kwiecisty opis karczmy w ktorej była rozróba). No i trzebaa nam regularnych dostaff szkła rozmaitego i glinianych artykułów. Toteszsz szukam dostawcy kompetentnegoo co zajazd w naczynia zaopatrywać sumienniee będzie. A nam zastawy glinianejj kompletów dwie kopyy będzie trza, a także cynowych kufli piętnaściee tuzinóów i sztućcóff ilość odpowiedniaa, że nie wspomnę o szklee dla bardziejj dystyngowanych gościi.
-Pewnie jaśnie panie, że możem dostarczyć takowe ilości, tylko na kiedy trza by było wszystko mieć gotowe? Czy jakieś konkretne naczynia Was panie interesują? Czy może zwykłe, bo możem zrobić na specjalne zamówienie dla Was. Tutaj człowiek zaczął pokazywać elfowi różnego rodzaju misy, talerze i objaśniając co mógłby dodatkowo na nich zrobić.
-No niie wieem, too zależy od tego ilee to wszystkoo by koszsztowało-rzekł Aalmangar oglądając pokazywane mu talerze-ii trza byy mi byłoo doostać to taak doo tygoodniaa czasu, dacie raadę zrobić to wszystkoo?
-Panie pewnie, że damy radę tylko muszę wiedzieć ile konkretnie tego wszystkiego ma być i czy zwykłe naczynia czy ze specjalnym wzorem?

Sprzedawca zadowolony z tak wielkiego zamówienia, wyciągnął z jednej z szafek butelkę i dwa gliniane kubki po czym nalał do nich wina i podał elfowi. Po kilku minutach wymiany zdań i opisów różnych naczyń Aalmangar i kupiec dogadali się co do cen i terminie odbioru, Elf obiecał iż jeszcze dzisiaj tu zawita aby potwierdzić wszystko i wpłacić zaliczkę.
Aalmangar popijając z kubka rzekł:
- A w ogólee to czaasy niebezpiecznee, sharanyy groźbąą wiszą a zbójóów się namnożyłoo. Pozwiadajją, że nawet malaukii im przewodzą. Był ja wczoraj w Mitrylowyym Smoku i słyszał o niejakim Matharzee, co ponoć to rycerzz - zbóój. Oj jakiee czasy, jakiee czasy.
-Oj żebyście wiedzieli Panie skaranie boskie z tymi zbójami, wszędzie ich pełno. Ale jak mówicie Mathar nie słyszałem o nikim takim, alem dzisiaj rano widział malauka jak z tamtego domu (kupiec wskazał ręką na dom, który obserwujecie) wyjeżdżał z kilkunastoma innymi konnymi i popędzili w stronę portu. To ja czekam na Was panie dzisiaj abyście mi to wszystko potwierdzili co my ustalili.
Aalmangar usłyszawszy te wieści dopił resztę wina, pożegnał się z kupcem obiecując mu iż wróci po czym wyszedł na zewnątrz, szukając wzrokiem Amrasa.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 19 listopada 2011, 12:12

Hallador, stolica Karminu

Kether zadowolony z siebie i swojego planu wracał właśnie z udanej wizyty w świątyni kierował się w stronę posiadłości kuzyna Gotmunda, przechodnie rozstępowali się przed Ketherem oddając mu cześć ze względu na czterech konnych strażników świątynnych, po kilkunastu minutach orszak dotarł do posiadłości, stajenni od razu zajęli się końmi a Kether zaprosił zbrojnych do środka gdzie przywitał ich Tan Gotmund, zapraszając do jadalni. Po chwili wniesiono jadło w tym dużo mięsiwa i świeżo pieczone bochny chleba.

Wątek tech:
Teraz potrzebuję konkretnych deklaracji, elfy co dalej robicie? Udajecie się do posiadłości, czy wysyłacie najemnika?
Rozumiem iż Kether czeka na przyjaciół Gotmunda i razem wtedy wyruszacie?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 listopada 2011, 12:37

Wątek techniczny

Kether wpierw zadba o to, by ktoś zajął się jego tymczasową świtą, a potem uda się do pryncypała czekając na rozpoczęcie oficjalnej części "interwencji".

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 20 listopada 2011, 14:25

Kiedy Aalmangar wyszedł od garncarza, i podzielił się wiadomością tym że malauk prawdopodobnie opuścił posiadłość, Amras zaproponował aby jeszcze poobserwować kamienicę, a do Tan Gormunda wysłać najemnika. Następnie możemy iść do portu aby dowiedzieć się: czym, kiedy, w jakiej sile, z jakim ekwipunkiem wypłynął malauk. Potem wrócimy do kamienicy Tan Gotmunda. Aby się nie minąć z resztą grupy to najemnikowi każemy aby to przekazał naszemu szlachcicowi.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 listopada 2011, 21:43

Wątek techniczny

Ptaszki wyfrunęły z gniazdka? Uff, chyba się spóźniliśmy, ale wciąż proponuję spacyfikować wiadome domostwo. Gdyby dokładnie je przeszukać, może wpadlibyśmy na dodatkowe tropy?

Mathar i brat Gotmunda (ej, a jak się właściwie ten brat nazywa?) płyną zapewne do Barak-varr. Trzeba montować jak najszybciej jakiś środek transportu i zastanawiam się, czy aby nie pomoże nam tutaj świątynia Gotam-gora. Przecież tamtejsi hierarchowie podkreślali chęć połączenia sił. Na pewno mają do swojej dyspozycji własny statek albo przynajmniej zaufanego przewoźnika, który mógłby od ręki ruszyć w pościg.

Macie jakieś dodatkowe plany?

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 21 listopada 2011, 07:36

Hallador, stolica Karminu. Posiadłość.

Po rozmowie z Gotmundem i odpowiednim przyjęciu gości Kethera, czyli podaniu im ciepłego posiłku i ogrzaniu się przy cieple, do jadalni przybył jeden z najemników Gotmunda, po czym wdał się z nim w dyskusję.
Gotmund zwrócił się do Kethera i Margolasa:
"Gamling prawi coby dzisiaj ranem wszyscy przez nas szukani opuścili ten dom i udali się do portu, podobno ich śladem podążyli Amras i Aalmangar, mają wypytać o nich w porcie. Skoro nie ma już tam ich wszystkich tedy ruszajmy czym prędzej, ja tylko zwołał ludzi i jedziemy. Co Ty na to Ketherze?"

Wątek tech:
Brat Gotmunda ma na imię Gablung.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 21 listopada 2011, 08:10

Hallador, stolica Karminu. Port.

Dwóch elfów ruszyło w stronę portu, szybkim krokiem pokonując kilkadziesiąt uliczek. Podążali na skróty, bocznymi alejkami i uliczkami, czasem przez jakieś podwórza, po kilkunastu minutach dostrzegli w oddali wznoszące się ponad dachami domów charakterystyczne maszty kołysających się statków, wokół których latało mnóstwo ptactwa.
Do ich uszy doleciały przeróżne odgłosy pracującego portu, skrzypienie lin, nawoływania w różnych językach, turkot kół wozów zmierzających z towarem w stronę miasta lub pustych wozów jadących po towar.
Po chwili do ich nozdrzy doszedł charakterystyczny zapach ryb, jakże nieodzowny w tych czasach w portach całego świata.
Po chwili wyłaniając się zza ostatniego budynku dostrzegli kilkanaście statków kołyszących się tuz obok keji, z zarzuconymi cumami. W porcie panował ogromnych ruch, masa ludzi kręciła się w każdą stronę jedni wchodzili na statki z jakimiś ładunkami, inni schodzili, tutaj kilkunastu ludzi kręciło wielkimi kołami wprawiając w ruch żurawie portowe przenoszące ładunki ze statków na nadbrzeże lub odwrotnie, tam gdzieś jakiś kupiec wymyślał kapitana od najgorszych skarżąc się na jego ceny i spóźnienie, gdzie indziej już ładowano towary na wozy i..... ogólne zamieszanie i masa kręcących się osób. W tej chwili do nadbrzeża zacumowanych jest kilkanaście statków, i wokół każdego z nich kręcą się ludzie.
Dwoje elfów rozglądało się uważnie po porcie w poszukiwaniu....
Gdy nagle obydwoje zostali potrąceni przez przechodzącą grupkę kilku wyrostków, którzy śmiejąc się i popijając z butelczyny nucili jakąś pieśń, nawet nie zwrócili uwagi na stojących ruszając dalej w stronę miasta.

Wątek tech:
Szukacie czegoś konkretnego, lub kogoś?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 21 listopada 2011, 10:51

Amras znając środowisko portowe ( zawody ) zaproponował Aalmangarowi żeby spróbować czegoś dowiedzieć się u zarządcy portu, tragarzy, pilotów, marynarzy. Zaczepia nadzór tragarzy, czy czasem nie widzieli malauka z orkami, ładującymi się na statek. Jeśli, któryś coś widział to dla lepszej rozmowy daję mu 2zł, aby powiedział mi: kiedy wypłynęli, ilu ich było, w co uzbrojeni byli, jaki mieli ekwipunek, jaki statek mieli, jakie mieli zwierzęta oraz czy byli z nimi osoby przypominające strojem magów,kapłanów.
Watek techniczny
Jak czegoś szię dowiem to czekam na przybycie Tan Gotmunda

ODPOWIEDZ