PBF - Grzechy ojców
Ciekawe - czy inspirowałeś się jakimś konkretnym językiem? Tylko rodzi to pewien problem, gdyż nie zawsze gracz będzie rozumiał tyle, ile prowadzona przezeń postać.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
PBF byl super! Pierwszy w jakim bralem udzial i zarazem pierwszy ktory ukonczylem zywy (ledwo). Szkoda, ze to juz koniec. Postac Eitharta oczywiscie bedzie dalej uczestniczyla w ewentualnym ciagu dalszym przygody. Nie moge doczekac sie kontynuacji! Polubilem swojego dobrodusznego, wojowniczego kaplana. Mysle ze wykazal sie calkiem niezlymi zdolnosciami dedukcyjnymi, bo z grubsza przewidzial wiele wydarzen i rozgryzl Sanne niemal od razu i ma z nia wciaz rachunki do wyrownania. Osobiscie myslalem, ze przygoda rozciagnie sie bardziej w czasie gry, a tu, ot, dwa dni:)
Keth masz niesamowite zdolnosci kreowania swiata i przelewania tego na slowo pisane. Powinienes ksiazki pisac. Recze, ze z dobrym pomyslem wyladaowalbys posrod najlepszych. W kazdym razie czytalem i bawilem sie swietnie z niecierpliwoscia czekajac na kolejne update'y. Jedyne do czego moglbym sie na sile doczepic to fakt, ze PBF trwal pol roku, ale tak naprawde jestesmy tylko ludzmi i mamy swoje zycia. Zreszta sam tak naprawde bylem dwukrotnie nieobecny przez ponad kilka tygodni. Tak wiec zarzut jest nie wobec Ciebie ale wobec braku wolnego czasu:).
Zroznicowanie jezykowe bylo swietnym pomyslem i dodawoalo kolorytu i tak juz barwnemu swiatowi nakreslonemu przez Ciebie. A stylizacja na cos w stylu ukrainskiego lub starocerkiewno-slowianskiego widzi mi sie na +, bo jak by to jeszcze bylo na niemiecki albo holenderski to dupa zbita. Nic bym nie zakumal:)
Keth masz niesamowite zdolnosci kreowania swiata i przelewania tego na slowo pisane. Powinienes ksiazki pisac. Recze, ze z dobrym pomyslem wyladaowalbys posrod najlepszych. W kazdym razie czytalem i bawilem sie swietnie z niecierpliwoscia czekajac na kolejne update'y. Jedyne do czego moglbym sie na sile doczepic to fakt, ze PBF trwal pol roku, ale tak naprawde jestesmy tylko ludzmi i mamy swoje zycia. Zreszta sam tak naprawde bylem dwukrotnie nieobecny przez ponad kilka tygodni. Tak wiec zarzut jest nie wobec Ciebie ale wobec braku wolnego czasu:).
Zroznicowanie jezykowe bylo swietnym pomyslem i dodawoalo kolorytu i tak juz barwnemu swiatowi nakreslonemu przez Ciebie. A stylizacja na cos w stylu ukrainskiego lub starocerkiewno-slowianskiego widzi mi sie na +, bo jak by to jeszcze bylo na niemiecki albo holenderski to dupa zbita. Nic bym nie zakumal:)
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Dla mnie bardzo ciekawy kawałek lektury. Widziałem tę sesję z obu stron (Keth, mastug oraz gracze) - równie ciekawe doświadczenia. Venar kilka razy męczył o szczegóły - dziwne uczucie kiedy się wie coś więcej niż gracze, a nie jest się jednym z nich i jednocześnie nie jest się MG.
Przygoda dość ciekawa.
A pod tymi słowami 8ART-a podpisuję się wszystkimi 4 kończynami.
Przygoda dość ciekawa.
A pod tymi słowami 8ART-a podpisuję się wszystkimi 4 kończynami.
A to że Keth potrafił przykuć kilka osób do tego portalu przez pół roku to tylko in plus. Niektóre gry nie są w stanie przykuć do monitora na tak długi czas. Keth uzależniasz, jak narkotyk.Keth masz niesamowite zdolnosci kreowania swiata i przelewania tego na slowo pisane. Powinienes ksiazki pisac.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Język esajański jest moim własnym wytworem, aczkolwiek sugerowałem się też trochę słowackim. Nie próbowałem sięgać po zupełnie obce nam kulturowo motywy, chociażby języki germańskie, ponieważ chciałem, żeby można się było czegoś z tego gadania domyślić chociażby na zdrowy rozum.
Jeśli o czas trwania przygody idzie, to niestety jest to ewidentna przypadłość PBF-ów i często przychodzi mi zmagać się w takiej grze z lagami (półroczna sesja wcale nie jest tutaj rekordem). Byłoby łatwiej, gdybym prowadził tylko jedną sesję na raz, ale z premedytacją zdecydowałem się na kilka równolegle, by móc tym samym zaproponować zabawę większej liczbie naszych portalistów. Drugim opóźniaczem jest też często brak dostatecznej ilości czasu każdego dnia na napisanie odpowiednio rozbudowanych wstawek. Już wiecie, że lubię obszerne aktualizacje, z żywym tłem i tak szczegółowymi opisami jak to tylko możliwe, ale praca i rodzina absorbują mnie czasami całkowicie (mam dwójkę małych dzieci, kto ma, wie co to znaczy) - czasami po dniówce wracam do domu tak skonany, że najchętniej wcale nie odpalałbym kompa. Z drugiej strony, nie chcę iść po najmniejszej linii oporu i redukować jakość aktualizacji po to, by przyśpieszyć bieg akcji - stąd właśnie tak długie sesje.
Co do Punktów Doświadczenia, obiecuję dołożyć starań, aby podliczyć wszystko w niedzielę wieczorem (również Łuski, żeby druga drużyna nie poczuła się pominięta). Chcecie dostać wyliczenie na PW czy publicznie na forum? I suma sumarum czy z wyszczególnieniem, ile za co?
Co do fabuły przygody, rozgryźliście już wszystko? Wiecie, kim była Sanna i co nią powodowało? Ze swojej strony zdradzę, że zaraza szerzyła się poprzez wodę! Tak, poprzez wodę pitną i tę używaną do mycia (w ten sposób zarazili się Eithart i Trehant, chociaż reszta drużyny o tym nie wiedziała, bo obieg informacji zdrowotnych miał miejsce za pomocą PW). Nie chcąc, by zaraza wymknęła się spod kontroli, wiedźma wysłała za parą zbiegów z prologu przygody Tergena, a ten po zabiciu biedaków wylał skażoną wodę (stąd ta ulotna magiczna aura nad lejkami w piasku). Mając codzienny dostęp do źródeł Duviku hasarytka aplikowała tam co chwila odpowiedni alchemiczny specyfik, zabijając osadę na raty ku swej ogromnej radości.
Na początku sesji korzystałem też w mocno rozbudowany sposób z PW, wysyłając wprost do wybranych graczy informacje zarezerwowane tylko dla nich - rozmowa Trehanta z treserką wejhurów czy Mordila z kupcem albo klejnot w koronie, czyli uliczna dyskusja Eitharta z Sanną na zewnątrz domu zgromadzeń po tym jak gorlamita zdemaskował jej kapłańską fałszywkę. PW to świetne narzędzie do prowadzenia gierek ukrytych gdzieś w tle, dlatego w przyszłości też będę z tego mechanizmu korzystał.
Jeśli o kontynuację idzie, zdecydowałem już o sequelu. Myślę, że będziemy mogli zacząć od 1 stycznia 2012 (taka mało znacząca data!). Tytuł roboczy "W objęciach Sierściucha" i jedna wolna rola do wzięcia w miejsce Uhry - ktoś chętny? Może Mirta? Będzie pustynia (jakże by inaczej na Archipelagu Wschodnim), będzie groźnie i tajemniczo i chwilami bardzo mistycznie, ale więcej na razie nie zdradzę.
Jeśli o czas trwania przygody idzie, to niestety jest to ewidentna przypadłość PBF-ów i często przychodzi mi zmagać się w takiej grze z lagami (półroczna sesja wcale nie jest tutaj rekordem). Byłoby łatwiej, gdybym prowadził tylko jedną sesję na raz, ale z premedytacją zdecydowałem się na kilka równolegle, by móc tym samym zaproponować zabawę większej liczbie naszych portalistów. Drugim opóźniaczem jest też często brak dostatecznej ilości czasu każdego dnia na napisanie odpowiednio rozbudowanych wstawek. Już wiecie, że lubię obszerne aktualizacje, z żywym tłem i tak szczegółowymi opisami jak to tylko możliwe, ale praca i rodzina absorbują mnie czasami całkowicie (mam dwójkę małych dzieci, kto ma, wie co to znaczy) - czasami po dniówce wracam do domu tak skonany, że najchętniej wcale nie odpalałbym kompa. Z drugiej strony, nie chcę iść po najmniejszej linii oporu i redukować jakość aktualizacji po to, by przyśpieszyć bieg akcji - stąd właśnie tak długie sesje.
Co do Punktów Doświadczenia, obiecuję dołożyć starań, aby podliczyć wszystko w niedzielę wieczorem (również Łuski, żeby druga drużyna nie poczuła się pominięta). Chcecie dostać wyliczenie na PW czy publicznie na forum? I suma sumarum czy z wyszczególnieniem, ile za co?
Co do fabuły przygody, rozgryźliście już wszystko? Wiecie, kim była Sanna i co nią powodowało? Ze swojej strony zdradzę, że zaraza szerzyła się poprzez wodę! Tak, poprzez wodę pitną i tę używaną do mycia (w ten sposób zarazili się Eithart i Trehant, chociaż reszta drużyny o tym nie wiedziała, bo obieg informacji zdrowotnych miał miejsce za pomocą PW). Nie chcąc, by zaraza wymknęła się spod kontroli, wiedźma wysłała za parą zbiegów z prologu przygody Tergena, a ten po zabiciu biedaków wylał skażoną wodę (stąd ta ulotna magiczna aura nad lejkami w piasku). Mając codzienny dostęp do źródeł Duviku hasarytka aplikowała tam co chwila odpowiedni alchemiczny specyfik, zabijając osadę na raty ku swej ogromnej radości.
Na początku sesji korzystałem też w mocno rozbudowany sposób z PW, wysyłając wprost do wybranych graczy informacje zarezerwowane tylko dla nich - rozmowa Trehanta z treserką wejhurów czy Mordila z kupcem albo klejnot w koronie, czyli uliczna dyskusja Eitharta z Sanną na zewnątrz domu zgromadzeń po tym jak gorlamita zdemaskował jej kapłańską fałszywkę. PW to świetne narzędzie do prowadzenia gierek ukrytych gdzieś w tle, dlatego w przyszłości też będę z tego mechanizmu korzystał.
Jeśli o kontynuację idzie, zdecydowałem już o sequelu. Myślę, że będziemy mogli zacząć od 1 stycznia 2012 (taka mało znacząca data!). Tytuł roboczy "W objęciach Sierściucha" i jedna wolna rola do wzięcia w miejsce Uhry - ktoś chętny? Może Mirta? Będzie pustynia (jakże by inaczej na Archipelagu Wschodnim), będzie groźnie i tajemniczo i chwilami bardzo mistycznie, ale więcej na razie nie zdradzę.
A ja byłem pewien, że to cios chorego mrówkoluda w kopalni był powodem zarażenia Trehanta
I umówiłem się z Eithartem, że "kapłanka" musi być przesłuchana nim dostanie to, na co zasłużyła. Sanna korzystała z magii czarnoksięskiej i być może nawet cechy specjalnej Hasar-gruna, która podnosi współczynniki kosztem starzenia. Wszystko, czego się dowiedzieliśmy wskazuje na to, że była tym ocalałym z rzezi dzieckiem. Gdyby nie ochroniarz, który przy niej czuwał, gdy "opiekowała" się rannymi, Trehant przymusiłby ją do rzucania czarów leczniczych 
PD moim zdaniem najlepiej przyznać publicznie wraz ze szczegółami - nie ma powodu do jakichś tajemnic.
PD moim zdaniem najlepiej przyznać publicznie wraz ze szczegółami - nie ma powodu do jakichś tajemnic.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35