PBF - Czas wichrów, czas ognia

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 października 2011, 23:59

Wojna i bitwa to nie brzmiało dla mikrego elfa najlepiej. Nie był jednym z wielkich wojowników, ba, nie potrafił nawet walczyć. Niemniej jednak perspektywa przeżycia czegoś takiego napawała go pewną ekscytacją. Ileż pieśni będzie można ułożyć. Ilu bohaterów zostanie unieśmiertelnionych w pieśniach Aalmangara. Postanowił w przypadku bitwy zrobić to co potrafił najlepiej. Zagrzać ludzi do boju, wzniecić w sercach wojowników bojowy żar, umocnić ich odwagę. A przy okazji może zaznać trochę sławy... W końcu odważnym szczęście sprzyja.


WÄ…tek techniczny

Udaje się w miasto, przysłuchać się baczniej plotkom, przesiać wszystkie, odrzucić te bzdurne i wyciągnąć z reszty jakieś sensowne wnioski. Jeżeli tan Gotmund ma jakiś odcinek muru do obsadzenia to idę go obejrzeć, by znaleźć jakieś stosowne miejsce z dobrą akustyką.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 27 października 2011, 07:13

Miasto Halldor. Koniec bakis-ranu 9446 KI

Na Wasz widok jeden z ludzi wbiegł szybko po kilku schodach do kamienicy.
Zeskoczyliście z koni rozglądając się uważnie po okolicy, dostrzegając kilka budynków na tym placu oprócz oczywiście samej kamienicy. Czym prędzej woźnica odjechał sprzed kamienicy wozem z workami. Gotmund też wysiadł z powozu i podał rękę Gilrael, na schodach pojawił się właśnie otyły człowiek w wieku ok 50 lat, dość wysoki ale z dwoma podbródkami, z wielkim brzuszyskiem, jego twarz była pucołowata, podkrążone oczy, obwisłe policzki waszym oczom ukazał się otyły mężczyzna, ubrany w męską togę i narzuconą na nią szubę futrzaną.
Widząc parę szlachecką na jego twarzy pojawił się uśmiech : -"Witam kuzynostwo, proszę, proszę zachodźcie, właśnie obiadek podano wchodźcie, wchodźcie" zamachał ręką i wszedł z powrotem do środka.
Gotmund odwracając się do Was: -"To właśnie mój kuzyn, proszę wchodźcie razem z nami, odpoczniemy podjemy a ja dowiem się paru rzeczy, pewnie dzień nam tutaj zejdzie. Tak jak obiecałem po obiedzie odpłacę Wam za pomoc, więc przynajmniej tyle zróbcie i wejdźmy do środka".
Nie czekając na innych Amras szybko wtrącił swoje pytanie: -"Panie wielka bitwa się zapowiada.Czy masz w związku z tym jakieś plany wobec swojej ochrony? Pamiętaj że męstwo już raz udowodniliśmy a ja łucznikiem i miecznikiem jestem dobrym, walczyć mogę zarówno na murze jak i przy twym boku."
Szlachcic odwracając się w stronę elfa: -"No cóż nie wiem jeszcze co się dzieję, mam nadzieje, że to tylko jakaś plotka, ale pewnie mój kuzyn powie więcej na ten temat, co do obrony to w razie czego służymy w polu w jeździe a nie bronimy murów, ale tak jak mówię nie wiem jeszcze nic. Wchodźmy pewnie będzie czas pogadać w środku. Zapraszamy."
Po czym ruszył przodem z Gilrael wchodząc po kilku stopniach i znikając w wejściu kamienicy.
Kilku pachołków (ludzi) odebrało od Was wodze koni, żołnierze zaczęli iść z prowadzonymi końmi za uzdy za nimi a Wy odprowadzając konie oczami powoli wchodziliście na schody do wnętrza kamienicy.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 27 października 2011, 08:12

Miasto Hallador. Koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze kamienicy.

Wchodząc do środka Waszym oczom ukazał się korytarz prowadzący prosto wgłąb budynku na końcu zakończony schodami prowadzącymi na górę, i dalszym korytarzem prowadzącym pod schodami.
Stojąc w przedsionku zauważyliście na ścianach wiszące obrazy, różnego rodzaju broń ozdobną, jakieś kilimy czy nawet makaty. Podłoga wyłożona czerwonym dywanem na całej długości korytarza. Zauważyliście po każdej stronie korytarza po dwie pary drzwi prowadzących do innych pomieszczeń kamienicy, nad każdymi drzwiami wisiały ozdobne maleńkie latarnie oświetlające korytarz.
Najbliższe drzwi po prawej stronie były otwarte i z ich wnętrz wyszedł człowiek (ok.25-30 lat, średniej budowy ciała i wzrostu, włosy czarne krótko ostrzyżone, w nienagannie czystym ubraniu, czarnego koloru) po czym ukłonił się i zwrócił do Was:
-"Witam czy życzą sobie państwo odświeżyć się trochę? Może kąpiel, zmiana ubrania? Jeśli tak to zaraz karzę naszykować wody i zająć się Waszym odzieniem. A i upraszam o pozostawienie wszelkiej broni tutaj."
ukłoniwszy się po raz drugi czekał na odpowiedź.
-"Moja żona oczywiście skorzysta, ja może później, najpierw wypada mi słówko z kuzynem zamienić, a Wy nie krepujcie się, pewnie chwilę potrwa zanim podadzą obiad więc korzystajcie póki czas" zwrócił się Gotmund odprowadzając Gilrael do pojawiających się właśnie dwóch kobiet na końcu korytarza.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 27 października 2011, 08:20

Widząc że w kamienicy nie ma nerwowej atmosfery, Amras pomyślał że o tych sharanach to jakaś plotka, więc bez krępacji skorzysta z darmowego mycia, zmiany ubrań i opatrunków. P tych wszystkich zabuegach ubiera zwoją zbroje i czeka na dlaszy rozwój sytuacji.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 października 2011, 08:34

WÄ…tek techniczny

Ja chętnie skorzystam z wszelakich dobrodziejstw cywilizacji, w końcu wizytujący szlachecką rodzinę kapłan nie może capić koniem! Tak więc oddaję bagaż w ręce służby i odświeżam się na maksa! :)

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 27 października 2011, 10:27

Miasto Hallador. Koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze kamienicy.

Zadowolony z propozycji Kether od razu odłożył swoje rzeczy na wskazane miejsce, reszta drużyny tak samo postąpiła zrzucając z siebie całą stertę broni i zdejmując pancerze.
Służący czekał na Was po czym zaprowadził Was korytarzem do schodów na górę gdzie po zejściu do piwnicy wskazał Wam drzwi, oznajmiając, że kąpiel zaraz będzie gotowa, a ubrania wyprane i za jakiś czas zostanie wam dostarczony inny przyodziewek.
W środku w komnacie panuje duchota, na środku wkomponowany w podłogę mieści się wykładany płytami jakiegoś minerału duży zbiornik z parującą wodą, na znajdującej się wewnątrz komnaty komodzie stało kilka dzbanów glinianych i kilka maści do mycia i zioła zapachowe w drewnianej misce.
Wszyscy szybko rozebrali się i składając jako tako swoje ubranie weszli do zbiornika niosąc w dłoniach ziele i maści.
Szczególnie zadowolony z kÄ…pieli Kether wcieraÅ‚ w swoje ciaÅ‚o maść, która zaczęła siÄ™ pienić i w komnacie rozszedÅ‚ siÄ™ zapach lawendy, Aalmangar natomiast roztarÅ‚ w dÅ‚oniach kilka ziół i wrzuciÅ