PBF - Czas wichrów, czas ognia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 października 2011, 20:33

Zajazd w okolicach Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI

Prowadzony przez trefnisia kapłan taksował bacznym spojrzeniem mijanych gości, coraz liczniej zasiadających na ławach zajazdu i raczących się coraz obficiej napitkiem. Kether podejrzewał, że większość z nich pochodziła z niedalekiego Libalu i otaczających to miasteczko chłopskich sadyb, toteż pilnie wypatrywał kogoś, kto mógłby mu udzielić pożądanych informacji na temat miejscowego handlu.


Wątek techniczny

Drogi Mistrzu Gry, czy mógłbym poprosić o bardziej drobiazgowy opis pozostałych gości, którzy w międzyczasie pojawili się w zajeździe? Nie chodzi tu broń Boże o opis fabularny, wystarczy mi tryb techniczny. Czy wzmiankowani wcześniej żołnierze są w pełnym ekwipunku czy raczej na przepustce? Mają wygląd królewskich żołdaków czy raczej najemników pracujących przy ochronie drwali na Cisowych Wzgórzach? Jak wyglądają i zachowują się chłopi, w jakim stopniu przejawiają zainteresowanie osobą oriakanina? (w końcu złoty łańcuch i pierścienie raczej nie zostały przez ubogi plebs przeoczone). Aster Kether jest człowiekiem interesu i jego życie prócz służby Oriakowi obraca się w ogromnej mierze wokół kupiectwa. Jeśli chłopi będą sprawiali wrażenie majętnych (jak na swą klasę społeczną, naturalnie), kapłan chętnie i przy nich przysiądzie w stosownym czasie, aby rozeznać lokalny rynek handlu burakami i owczym runem.

Rozmowa ze szlachcicem w osobnym poście.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 października 2011, 20:58

Okolice Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze karczmy. Północ.

Wątek techniczny
Dwóch półorków w zbrojach (kirysy) szable przy boku, na stole leżące łuki z kołczanami, po ubraniach i ekwipunku widać, że są majętnymi osobami, nie mają na sobie znaków żadnego legionu czy tunik z herbem jakiegoś możnego, może to najemnicy a może i żołnierze na przepustce? Chłopów jest pięciu, wszyscy to ludzie, dwóch z nich nosi na palcach pierścienie (srebrne) i mają lniane ubrania, trzech pozostałych zwykłe płócienne portki i koszule, jak dla Kethera nie przedstawiają żadnej wartości. Ale Ci dwaj chłopi i tych dwóch żołnierzy to całkiem inna sprawa cała czwórka wygląda tak jakby miała pieniądze.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 października 2011, 21:21

Okolice Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze karczmy. Północ.

Wśród wlewającego się do środka karczmy wiatru i zimna za otwierającymi się drzwiami weszło sześć osób, trzy ludzkie kobiety i trzech ludzkich mężczyzn (2 kobiety to te które skubały drób, tak samo jak 2 mężczyzn tych którzy świniaka oprawiali) ubrani w jaskrawe szaty, bardzo zwiewne i lekkie. Jeden z mężczyzn (rzeźnik) niósł w ręku lutnie, drugi miał fletnie, kobiety ubrane w jednoczęściowe płócienne suknie ustawiły się na środku karczmy i po pierwszych tonach melodii płynących z instrumentów dwóch grajków zaczęły tańczyć.
Powoli wprawiając swe ciała w ruch, najpierw delikatny i powolny, ale wraz z natężeniem siły melodii i szybkości dźwięków kobiety zaczęły tańczyć coraz szybciej.
Gwar w karczmie ucichł jak cięty nożem, wszystkie twarze wpatrzone były w tańczące kobiety, kilku chłopów siedzących w kącie zaczęło nucić melodię piosnki, dwóch zbrojnych półorków odwracając się zaczęło klaskać w ręce w rytm melodii.
Karczmarz uśmiechnięty od ucha do ucha zaczął nalewać wino i piwo w dzbany opróżnione już przez gości, nawet żołnierze szlachcica skierowali swój wzrok w stronę tańczących kobiet.
Dwie tańczące kobiety ruszyły w stronę Amrasa i Aalmangara zapraszając ich do tańca, a trzecia wzięła za rękę ostatniego z przybyłych mężczyzn.
Karczmarz klasnąwszy w dłonie wykrzyczał: -"Bawmy się, dziś pijem i żyjem jutro gnijem, więc bawmy się"
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 12 października 2011, 22:09

Okolice Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze karczmy. Północ
Elfa dwa razy nie trzeba bylo do tanca zapraszac. Zaraz poczal akrobacje czynic: salta i przewroty. Kilkoma jablkami zonglerki sprobowal, a pozniej po mandoline siegnal i piesni rozne wesole, na przemian z pieknymi, milosnymi spiewac poczal. Kazda z piesni dedykujac kazdej z dam w karczmie: od Gilreal poczynajac a na pomocy kuchennej skonczywszy.


Watek techniczny

Jesli sie da to chetnie wejde w blizsza komitywe z Igryll, lub ktoras z tancerek;)
Cisza przed burza. Pewno zaraz szlachte ktos z kasy obrobi, albo nasi przyjaciele sharani na zajazd na pagaduszki wpadna, ew potwor dnia: skolopendra olbrzymia, tak ladnie przez Mordiego wyrysowana:)

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 13 października 2011, 08:36

Ja tam też przy kominku mogę spędzić noc przeto przed nami zabawa, ale w drogę wyruszamy niebawem i spocząć trza więc na wszelki wypadek możesz karczmarzu pokój przygotować. A teras karczmarzu wina przynieś
Kiedy tańce się rozpoczeły Amrasa nie trzeba było zapraszać dwa razy od razu podskoczył zwinnie do jednej z tancerek i rozpoczoł popisy zręczności i gracji.

Wątek techniczny
Jak karczmarz da znak że przygotował pokój idę go obejrzeć i moje toboły zostawiam tam
Ostatnio zmieniony 13 października 2011, 09:00 przez morgliht, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 października 2011, 11:03

Okolice Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze karczmy. Północ.

Aalmangar razem z Amrasem z ochoczo poderwali się od stołu i wtórując kobietom zaczęli tańczyć w rytm melodyji wygrywanej na instrumentach, ich ciała zaczęły wirować wokół kobiet, goście szeroko wpatrywali się w popisy dwóch młodych elfów, którzy chyba tańczyli jakiś stary elficki oberek czy inny hopak. Taniec ten polegał na ciągłym ruchu, wirowaniu, podskokach, przysiadach. Przypominał jakąś sztukę walki bardziej niż sam taniec.
Margolas wylegiwał się w cieple ognia i zadowolony z obrotu sprawy popijał kolejny łyk wina, w końcu nie często zdarzało mu się pić tak dobry trunek i podjeść tak smacznie i to w dodatek za darmo, uśmiechnął się sam do siebie znad kufla i rozglądał wkoło, przyglądając się zarówno tańczącym jak i reszcie gości.
Kether natomiast wciągnął się w rozmow