PBF - Grzechy ojców

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 października 2011, 22:33

Uliczki Duviku, noc

Nie mogąc zmarnować tak wyśmienitej okazji Skela złapał oburącz włócznię i skoczył w stronę uwięzionego w wąskim przejściu arkana mierząc grotem broni w szczelinę pomiędzy zakrywającymi jego górną część torsu chitynowymi płytami. Podłużne ostrze weszło w cielsko martwego potwora z odrażającym mlaśnięciem, zaklinowało się pomiędzy tarczkami pancerza. Masywne żuwaczki poruszyły się gwałtownie próbując pochwycić drzewce broni i przeciąć je jednym kłapnięciem.

Tropiciel stracił już w ten sposób wcześniejszą broń. Nie chcąc dać arkanowi szansy na zniszczenie nowej włóczni wyszarpnął ją czym prędzej z cielska bestii i odskoczył o krok od mrówkoluda. Ruch ten najpewniej ocalił mu życie, bo w tej samej chwili napierająca na wsporniki dachu istota wydostała się w końcu na górę rozwalając siłą swych martwych mięśni część przejścia i wyciągając w stronę Skeli swe uwolnione z uścisku budowli szczypce.

Potwór wyrósł ponad człowiekiem i świadomość jego odrażającej nekromantycznej natury sprawiała, że budził swym wyglądem jeszcze większą grozę. Ściskający oburącz włócznię Skela cofnął się jeszcze o krok, a przez jego umysł przemknęła spóźniona konkluzja, że popełnił największy błąd swego życia decydując się na atak miast ucieczki.

Coś grzmotnęło w dach za jego plecami z ogłuszającym hukiem; coś, czego ciężar sprawił, że gliniana warstwa pokrycia dachu popękała w jednej chwili naznaczona siateczką cienkich rys. Skela skamieniał wyczuwając ruch za plecami i pojmując, że cokolwiek się tam znalazło, dalece przewyższało go rozmiarami.

Śmierć przybyła, by zebrać swe żniwo.


Wątek techniczny

Co tu właściwie zrobić, by przeżyć? Opcji zasadniczo niewiele, oddaję komendę graczowi...

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 10 października 2011, 22:44

Skela jeszcze nie zginął, cokolwiek znajduje się za nim.

Wykorzystując "Walkę w trudnych warunkach" - zakładam że oni nie posiadają tej umiejki - , cios z wyskoku nogą (drajiku-) w tego samego arkana. Po zadanym ciosie staram się tak wylądować i ustawić w pozycji obronnej ( "Powstrzymanie" ) aby widzieć obu przeciwników. Nawet pomimo przewagi jednego przeciwnika umiejętności obronne Skeli cą całkiem przyzwoite więc liczę na to że jednak to przeżyję.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 10 października 2011, 23:10

- Za mało nas do walki z tymi okropieństwami.. Zwołujcie towarzyszy, bo w pojedynkę nie dadzą rady. Tego tu nieszczęśnika nie możemy tak zostawić, bo jeszcze ktoś wykorzysta jego zwłoki przeciwko nam. Poległ mężnie i zasługuje na szacunek, ale trzeba go unieruchomić, choćby uszkadzając mu ścięgna nóg. Musimy dostać się do miejsca, gdzie leży porzucony oręż. Włócznie dadzą wam pewną przewagę nad wrogami, ja najlepszy użytek zrobiłbym z długich strzał, a jeśli ich nie ma w zanadrzu, to chociaż schwyciłbym jakąś lekką tarczę. Słyszę przed nami odgłosy walki, więc ktoś się nadal broni.

Wątek techniczny

Czekam na reakcję Duvikan i jeśli się nie sprzeciwiają tnę wewnętrzną stronę stawów kolanowych poległego. Następnie przygotowuję łuk i ostatnią pozostałą mi strzałę. Priorytetem pozostaje dotarcie do miejsca, gdzie obrońcy złamali szyk i porzucili ekwipunek. W wypadku nacierającego na naszą grupkę wroga, poślę mu tę ostatnią strzałę, a w następnej kolejności nóż, dopiero w ostateczności sięgając po szablę. Będę próbował znaleźć przydatną mi amunicję (strzały, noże) i razić nią wrogów, a jeśli się nie uda, to chociaż małą tarczę. W przypadku napotkania sojuszników uwikłanych w walkę, idziemy im z odsieczą, w kiepskiej sytuacji staramy się umożliwić im odwrót.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 października 2011, 23:13

Uliczki Duviku, noc

Zaciskając z bólu zęby Skela kopnął z całej siły podbrzusze martwiaczego arkana i odskoczył czym prędzej w bok, ku swej bezsilnej złości stwierdzając, że zadany ciężkim butem cios nie wywarł na potworze najmniejszego wrażenia. Obracając włócznię w rękach tropiciel wylądował na ugiętych nogach na krawędzi dachu, błyskawicznie odzyskując równowagę i spoglądając jednocześnie na napastnika, który ledwie chwilę temu wylądował z takim impetem na dachu za jego plecami.

Był to arkan, również przewyższający człowieka wzrostem o dobrą głowę i równie potężnie zbudowany, co pierwszy mrówkolud. Od prześladowcy Skeli różnił go jednak wygląd górnej pary kończyn, miast szczypiec miały one bowiem podobne do człowieczych trójpalczaste dłonie, ściskające dwa osadzone na długich metalowych trzonkach młoty o obustronnych głowicach. Pozostałe dwie kończyny dzierżyły trójkątne tarcze o połyskliwej krystalicznej powłoce, zdające się wsysać do swego ciemnego wnętrza resztki rzucanej przez porzuconą na dachu olejną lampę poświaty.

I w przeciwieństwie do martwego arkana ten wydawał z siebie dźwięki miast jedynie niemo się poruszać. Potężne żuwaczki zaszczękały, a z rozwartej gardzieli stwora wydobył się bulgoczący pomruk przechodzący natychmiast w podnoszący włosy na karku syk.

I Skela z miejsca pojął, że dźwięk ten nie mógł być niczym innym jak tylko rzucanym martwiakowi wyzwaniem!

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 10 października 2011, 23:28

Z uwagi na nagły zwrot akcji uznaję nowo przybyłego za sprzymierzeńca. Daję mu znak do wspólnego ataku i ruszam na martwiaka.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordim