Schodki ponad Duvikiem, noc
Upewniwszy się, że niedoszły zabójca nie zamierza zawrócić w górę i ucapić tropiciela znienacka za kostkę, Skela powrócił do śpiesznej wspinaczki po skalnych półeczkach, zroszony zimnym potem i posykujący pod nosem. Słysząc rozpaczliwe wrzaski dobiegające z dołu, od kamiennych domostw Duviku, przyśpieszył tempo ignorując świadomość ryzyka upadku i chcąc dostać się jak najszybciej na szczyt pogrążonego w ciemnościach płaskowyżu. Nurtowały go natrętnie myśli o spadających z góry martwych mrówkoludach, nie potrafił bowiem pojąć znaczenia tego zajścia, bynajmniej innego niż tylko makabryczny sposób przerażenia mieszkańców osady.
Piął się w górę w rytm zdyszanego oddechu, nie spoglądając już za siebie, tylko wpijając się tęsknym wzrokiem w zarysowaną na tle rozgwieżdżonego nieba krawędź skalnej rozpadliny.
Wątek techniczny
Muszę tę wspinaczkę nieco rozciągnąć w czasie, by nie wybiegła zbyt daleko przed dziejące się siłą rzeczy wolniej wydarzenia w Duviku, ale gwoli spokojności ducha dodam, nasz bohaterski tropiciel zdoła wspiąć się na płaskowyż bez dalszych niespodzianek. Venarze, co planujesz dla Skeli po wydostaniu się na górę?
PBF - Grzechy ojców
Wszystko zależy oczywiście od tego co zobaczę po dotarciu na górę. Oczywiście nie wyskakuję na górę od razu tylko ostrożnie używając "Krycia się w cieniu" będę starał się najpierw zlustrować wzrokiem co się dzieje na górze. Dopiero później podejmę dalsze decyzje.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Spróbuję uspokoic wierzchowce. Jestem wyuczonym stajennym, wiec pewnie mam troche praktyki w obłaskawianiu/uspokojaniu koni.
Szarza ma sens bo moze rozbije grupe martwiakow a zdecydowanie latwiej bedzie z nimi walczyc pojedynczo, wykorzystujac przewage liczebna. Tak wiec dolaczam do Mordila.
Spróbuję uspokoic wierzchowce. Jestem wyuczonym stajennym, wiec pewnie mam troche praktyki w obłaskawianiu/uspokojaniu koni.
Szarza ma sens bo moze rozbije grupe martwiakow a zdecydowanie latwiej bedzie z nimi walczyc pojedynczo, wykorzystujac przewage liczebna. Tak wiec dolaczam do Mordila.
- Powodzenia! Idę walczyć wśród zaułków. Jeśli będę w stanie, wrócę do naszej chaty.
Wątek techniczny
Szarża po ciemku wydaje mi się zbyt ryzykownym posunięciem. Jestem za walką w zaułkach, gdzie będzie można stawiać czoła mniejszej ilości wrogów jednocześnie. Jeśli mam jeszcze warunki do strzału, to nim rozpocznie się szarża ostrzeliwuję zbliżające się widoczne martwiaki.
Wątek techniczny
Szarża po ciemku wydaje mi się zbyt ryzykownym posunięciem. Jestem za walką w zaułkach, gdzie będzie można stawiać czoła mniejszej ilości wrogów jednocześnie. Jeśli mam jeszcze warunki do strzału, to nim rozpocznie się szarża ostrzeliwuję zbliżające się widoczne martwiaki.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Krawędź płaskowyżu, noc
Skela westchnął bezgłośnie docierając do najwyższej skalnej półeczki, napiął mięśnie ramion, a potem podciągnął się w górę wystawiając głowę ostrożnie ponad krawędź płaskowyżu. Wbrew ponurym obawom nic go znienacka nie uderzyło, nic nie wysadziło z ciemności z diabolicznym chichotem próbując urwać zziajanemu tropicielowi głowę.
Na płaskowyżu panowała cisza, wręcz nienaturalna w przypadku pory, kiedy uwolnione od słonecznego żaru stworzenia opuszczały swe głębokie kryjówki szukając skąpego żeru. Gdzieś daleko, bardzo daleko, ponad skalistą pustynią poniósł się ledwie słyszalny skrzek piaskowego wywerna, ale w pobliżu krawędzi przepaści nic nie przerywało głębokiej ciszy.
Nic prócz rozpaczliwych wrzasków i zawodzeń dobiegających ze strony Duviku.
Tropiciel wspiął się na wciąż ciepłe skały opodal przepaści, przysiadł na nich zmęczony nasłuchując bacznie, czy z ciemności nie dobiegnie go aby jakiś podejrzany dźwięk.
Niczego nie usłyszał.
Wątek techniczny
Na górze panuje zupełny spokój, w przeciwieństwie do osady poniżej. Co teraz, Venar? Możesz zostać na górze i zaczekać na dalszy rozwój wydarzeń albo ponownie zejść schodkami do Duviku albo pójść wzdłuż krawędzi płaskowyżu aż po odległą o blisko godzinę marszu w ciemnościach wieżę strażniczą. Co do prób czytania w podłożu (zagadka spadających mrówkoludów), nie deklarowałeś zabrania ze sobą pochodni, a na górze jest zbyt ciemno, by bawić się skutecznie w fach tropicielski.
Skela westchnął bezgłośnie docierając do najwyższej skalnej półeczki, napiął mięśnie ramion, a potem podciągnął się w górę wystawiając głowę ostrożnie ponad krawędź płaskowyżu. Wbrew ponurym obawom nic go znienacka nie uderzyło, nic nie wysadziło z ciemności z diabolicznym chichotem próbując urwać zziajanemu tropicielowi głowę.
Na płaskowyżu panowała cisza, wręcz nienaturalna w przypadku pory, kiedy uwolnione od słonecznego żaru stworzenia opuszczały swe głębokie kryjówki szukając skąpego żeru. Gdzieś daleko, bardzo daleko, ponad skalistą pustynią poniósł się ledwie słyszalny skrzek piaskowego wywerna, ale w pobliżu krawędzi przepaści nic nie przerywało głębokiej ciszy.
Nic prócz rozpaczliwych wrzasków i zawodzeń dobiegających ze strony Duviku.
Tropiciel wspiął się na wciąż ciepłe skały opodal przepaści, przysiadł na nich zmęczony nasłuchując bacznie, czy z ciemności nie dobiegnie go aby jakiś podejrzany dźwięk.
Niczego nie usłyszał.
Wątek techniczny
Na górze panuje zupełny spokój, w przeciwieństwie do osady poniżej. Co teraz, Venar? Możesz zostać na górze i zaczekać na dalszy rozwój wydarzeń albo ponownie zejść schodkami do Duviku albo pójść wzdłuż krawędzi płaskowyżu aż po odległą o blisko godzinę marszu w ciemnościach wieżę strażniczą. Co do prób czytania w podłożu (zagadka spadających mrówkoludów), nie deklarowałeś zabrania ze sobą pochodni, a na górze jest zbyt ciemno, by bawić się skutecznie w fach tropicielski.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Wątek techniczny"
Czy gulmaki są z natury strachliwymi stworzeniami? Ile ważą?
Ogólnie przed moją szarżą rozglądam się jak wygląda sytuacja w osadzie, co się dzieje. Chcę aby moja postać była rozeznana w obecnej sytuacji.
Czy gulmaki są z natury strachliwymi stworzeniami? Ile ważą?
Ogólnie przed moją szarżą rozglądam się jak wygląda sytuacja w osadzie, co się dzieje. Chcę aby moja postać była rozeznana w obecnej sytuacji.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."