PBF - Łuski na oczach

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 31 lipca 2011, 20:36

W myślach zaczynam odmawiać modlitwę do mego boga, aby dał mi siłę przeciwstawić się tym próbom przesłuchania - aby dał mi siłę do dalszego szerzenia zła, krzywdzenia niewinnych i poniżania dumnych i silnych - tak dumnych jak ci kapłani Katana...Coż... znana prawda, gdy trwoga to do boga :)

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 31 lipca 2011, 21:04

-Nie byłem - odrzekł Aldur pewny swego, bo przecie za bramę tylko wszedł a nie do budynku, a jakoś mu się ubzdurało że o budynek faktorii komendant pyta. No a że niewinny w ogóle się czuje, to i spokój zachowuje.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 31 lipca 2011, 21:48

Nie byliśmy! - odparł hardo akcentując ostatnie słowo.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 lipca 2011, 22:38

Portowa komendantura straży miejskiej, Tahar-gar

Katanicki kapłan chrząknął ponownie, znacząco i na tyle głośno, by natychmiast spojrzenia wszystkich obecnych w pomieszczeniu pobiegły w jego właśnie stronę. Krzyżując ramiona na piersiach mężczyzna spojrzał na krasnoluda spojrzeniem jeszcze bardziej wrogim od tego, którym chwilę wcześniej zmierzył elfa oriakański wikariusz.

- Znów fałsz, czcigodny kthanie - oznajmił imrach akcentując każde wypowiadane przez siebie słowo - Kiedy rzekł, że w faktorii nie byli, wyczułem kłamstwo.

- Wystarczy - odpowiedział komendant Tovnik postukując czubkami palców w krawędź blatu stołu - Przewieźć tych zbrodzieniów do pałacu królewskiego namiestnika, tam się nimi zajmie mistrz małodobry. Świątobliwi kthanowie, dziękuję wam za przybycie i pomoc i życzę spokojnej już nocy.

Trzymani w żelaznym uścisku rąk strażników najmici mogli jedynie patrzeć jak oficerowie straży miejskiej i towarzyszący im człowiek w ciemnych szatach podnoszą się ze swoich miejsc szurając krzesłami.

- Jaki los czeka tych nikczemników, komendancie? - zapytał oriakański kapłan zbierając się do wyjścia, ale ociągając się przy tym zauważalnie.

- Czerwone żelazo rozwiąże języki, które po dobroci prawdy nie zechciały wyjawić - odparł sucho tan Tovnik, kładąc dłoń wymownym gestem na przypasanej do boku szabli - A że wszystko wskazuje na to, iż to właśnie oni odebrali życie czcigodnemu Raffurowi, wieść o tym dotrze jeszcze przed południem do stolicy. Miłościwy król bez wątpienia będzie poruszony śmiercią naszego Raffura, więc wolę nawet nie myśleć o tym, co się tym zbrodzieniom uczyni przed ich straceniem.

- Dziesiętniku, konny zaprzęg z eskortą pod drzwi wejściowe, w trymiga! - zażądał oficer straży zasiadający po prawicy komendanta - Spętać ich, wsadzić na wóz i przewieźć do pałacowych kazamat!


Wątek techniczny

Dobra wiadomość jest taka, że już Was w tej komendanturze nie będą dłużej męczyć. Zła jest taka, że zaraz zostaniecie przewiezieni w miejsce, z którego znacznie trudniej będzie Wam uciec. I teraz wieść gorsza od złej - pętając Was rzemieniami (kajdan ktoś nie zdążył naszykować, pewnie za to beknie) odebrano stosownym osobom również ich amulety z PM (wiem, to boli, ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo i przyjemnie!).

Generalnie poziom brutalności ze strony strażników bardzo podskoczył (kim właściwie był ten cały Khaled Raffur?).

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 31 lipca 2011, 22:54

- Zaraz, kwila! - zaprotestował zapierając się w miejscu - A może jak już tak chceta wozić to po prawie się dowiemy kto nas tu w co wrabia? Kto nas widział, nawet z psem w jednym miejscu? I kim do jasnej był ten Khaled co o niego tyle krzyku i zafrasowania? Może nie ma co poruszać Miłościwego...

Może coś się tu dowiemy zanim nas wywiozą na wycieczkę.

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 31 lipca 2011, 22:56

Nie wiem czy udało mi się zdjąć amulet z ręki zanim mnie skrępują i schować go, np z tyłu pasem, czy w rękawie, ew. wrzucić do spodni... (wcześniej deklarowałem, że 1 amulat mam zawieszony na nadgarstku). A wszytsko to zabarwione grą aktorską

Słysząc słowa komendanta Moriento rymsnął na kolana i złożył dłonie jak do modlitwy - Panie miłościwy, na bogów wszystkich zaklinam, żeśmy Raffura nie zabili. Że prawdę mówię, każden z tych kapłanów poświacz... uff - stęknął i nakrył się rękami otrzymując cios od strażnika.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: