Jeżeli Uhra nie przejawia zainteresowania rozmową z akolitami Brunty zdecydowanie, lecz grzecznie, chcę właczyć półorczycę w naszą rozmowę. Może i Brunta jest członkiem starszyzny ale nie pozwolę traktować nikogo moich kompanów jak służby, czy kogoś gorszego stanu, tylko dlatego, że nie są kapłanami lub mężczyznami itp.
Natomiast jeśli Uhra zaczyna konwersację z Efarem i Hakanem, zostawiam wszystko dotychczasowemu biegowi. Oczywiście, jeżeli siądziemy gdzieś do posiłku, spożyjemy go wspólnie z gwardzistką i akolitami. Spożwanie śniadania w dwóch grupach mnie nie bawi.
- Chyba nie tacy wierni graamici Cie otaczają skoro się lękasz, że za akolitą Gorlama pójdą... trochę cynicznie rzucił Gorlamita, ale dodał zaraz spokojnie: - Ale nie bój się, nie będę twojej trzody przetrzebiał, bo mnie w drogę do Tureganu i nie mnie w Duviku porządek zastany zmieniać. Szanuję Jaredzie twoje stadko i jego przekonania. Ale jak sam kto po naukę przyjdzie, wtedy - co wiem to powiem, choć kupczyć wiarą jako nierządnicą nie będę. Miałem zamiar odnaleźć Ciebię i akolitkę Asteriusza i ofiarować swą pomoc wedle możliwości. - Eithart zmrużył oczy i wyczekująco spojrzał na Jareda.
PBF - Grzechy ojców
- Zaiste kusząca oferta, kapitanie. Zważ jednakowoż na fakt, że dysponujemy dość ograniczonym czasem i jej przyjęcie zależy od co najmniej kliku czynników: jak rozległe są kopalniane tunele - czy starczy nam czasu na ich obejście nim Salach da karawanie sygnał do wymarszu? Wiem też, że podróżujący z nami kapłan żywo zainteresowany jest pomocą tutejszym duchownym w walce z chorobą, co może odwieść go od zejścia pod ziemię, a jego towarzystwo zwiększyłoby szanse uratowania górników, jeśli bestie, o których wspomniałeś jedynie odcięły im możliwość powrotu na powierzchnię. Mniemam również, że podobna choroba to dla was nie pierwszyzna, skoro oczekujecie niedługiego jej ustąpienia? Czy macie zatem jakieś przesłanki do wnioskowania skąd się wzięła w osadzie?
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Chatka dla gości, późne popołudnie czwartego dnia podróży
Oktar zmierzył goblina poważnym spojrzeniem, najwyraźniej nie przejawiając ochoty do błazeństw. Niewiele sobie z tego spojrzenia robiąc Mordil oblizał wargi dociskając jednocześnie do ust ostatni kęs wija.
- Zaiste kusząca oferta, kapitanie - odezwał się Trehant samemu siadając w kucki - Zważ jednakowoż na fakt, że dysponujemy dość ograniczonym czasem i jej przyjęcie zależy od co najmniej kilku rzeczy. Jak rozległe są kopalniane tunele? Czy starczy nam czasu na ich obejście, nim Salach da karawanie sygnał do wymarszu?
- Kopalnia jest niedaleko stąd, jeśli chcecie o zmierzchu z Esajanami dalej pociągnąć, poszlibyście do niej za parę godzin, kiedy skwar zelżeje - powiedział pierwszy kapitan - Słońca aż tak bardzo lękać się nie będzie trzeba, bo można tam dojść jarem, co mocno jest ocieniony, byleby za wiele blach na siebie nie włożyć, w blachach człek gotów ugotować się za dnia niczym jaje wejhurze.
Skela nic nie odrzekł, ale pochylił się do przodu ze skrzyżowanymi na piersiach rękami okazując tym zdawkowym gestem pewne zainteresowanie.
- Wiem też, że podróżujący z nami kapłan żywo zainteresowany jest pomocą tutejszym duchownym w walce z chorobą, co może odwieść go od zejścia pod ziemię, a jego towarzystwo zwiększyłoby szanse uratowania górników, jeśli bestie, o których wspomniałeś jedynie odcięły im możność powrotu na powierzchnię - dodał łowca makunów nie odrywając swego wzroku od oczu Oktara.
- Nie składałbym tej propozycji, gdybym was nie brał za srogich rębajłów - oznajmił dowódca duvikańskiej milicji - Rzeknę coś szczerze na dowód tego, żem wobec was życzliwy. Świątobliwy Brunta wielce jest niechętny wyprawie do kopalni, póki choroba nie ustąpi, ale wielu w osadzie troska się o los tych, którzy z szybu nie wrócili. Tutaj Brunta stanowi prawo, przeto dołożę wam trzy worki przedniej soli, jeśli zakradniecie się tam cichaczem i bez niepotrzebnego kłopotania całą sprawą naszego kapłana.
Oktar zmierzył goblina poważnym spojrzeniem, najwyraźniej nie przejawiając ochoty do błazeństw. Niewiele sobie z tego spojrzenia robiąc Mordil oblizał wargi dociskając jednocześnie do ust ostatni kęs wija.
- Zaiste kusząca oferta, kapitanie - odezwał się Trehant samemu siadając w kucki - Zważ jednakowoż na fakt, że dysponujemy dość ograniczonym czasem i jej przyjęcie zależy od co najmniej kilku rzeczy. Jak rozległe są kopalniane tunele? Czy starczy nam czasu na ich obejście, nim Salach da karawanie sygnał do wymarszu?
- Kopalnia jest niedaleko stąd, jeśli chcecie o zmierzchu z Esajanami dalej pociągnąć, poszlibyście do niej za parę godzin, kiedy skwar zelżeje - powiedział pierwszy kapitan - Słońca aż tak bardzo lękać się nie będzie trzeba, bo można tam dojść jarem, co mocno jest ocieniony, byleby za wiele blach na siebie nie włożyć, w blachach człek gotów ugotować się za dnia niczym jaje wejhurze.
Skela nic nie odrzekł, ale pochylił się do przodu ze skrzyżowanymi na piersiach rękami okazując tym zdawkowym gestem pewne zainteresowanie.
- Wiem też, że podróżujący z nami kapłan żywo zainteresowany jest pomocą tutejszym duchownym w walce z chorobą, co może odwieść go od zejścia pod ziemię, a jego towarzystwo zwiększyłoby szanse uratowania górników, jeśli bestie, o których wspomniałeś jedynie odcięły im możność powrotu na powierzchnię - dodał łowca makunów nie odrywając swego wzroku od oczu Oktara.
- Nie składałbym tej propozycji, gdybym was nie brał za srogich rębajłów - oznajmił dowódca duvikańskiej milicji - Rzeknę coś szczerze na dowód tego, żem wobec was życzliwy. Świątobliwy Brunta wielce jest niechętny wyprawie do kopalni, póki choroba nie ustąpi, ale wielu w osadzie troska się o los tych, którzy z szybu nie wrócili. Tutaj Brunta stanowi prawo, przeto dołożę wam trzy worki przedniej soli, jeśli zakradniecie się tam cichaczem i bez niepotrzebnego kłopotania całą sprawą naszego kapłana.
Uhra przełkneła gniewne odpowiedzi i swoją dumę. Dawno nauczyła się, żę to świat męskich szowinistycznych świń, którzy uznają, żę jedyne do czego kobieta jest potrzebna to umilanie czasu w łóżku, a jak do tego nie jest zdatna to w ogóle przestaje być istotą "ludzką", "orczą" czy w ogóle "myślącą".
"Jeśli dzikie zwierzęta w waszych okolicach żelazem machać umieją, to można je zaliczyć do sprawców." odpowiedziała Uhra siląc się na w miarę cywilizowany ton, bez wulgarnych wtrętów "Raczej jednak należy mord zaliczyć na poczet człekokrztałtnych, zgineli od noża, nie poszarpani przez zwierzęta ale i nie ograbieni z dobytku. Czy to jest tu praktykowane przez zbójców by wodę ofiar na piasek wylewać? i powiedz przed czym się tu tak strachcie, że nawet dzieci broń noszą?" zadała własne pytania Uhra.
"Jeśli dzikie zwierzęta w waszych okolicach żelazem machać umieją, to można je zaliczyć do sprawców." odpowiedziała Uhra siląc się na w miarę cywilizowany ton, bez wulgarnych wtrętów "Raczej jednak należy mord zaliczyć na poczet człekokrztałtnych, zgineli od noża, nie poszarpani przez zwierzęta ale i nie ograbieni z dobytku. Czy to jest tu praktykowane przez zbójców by wodę ofiar na piasek wylewać? i powiedz przed czym się tu tak strachcie, że nawet dzieci broń noszą?" zadała własne pytania Uhra.